Pokazywanie postów oznaczonych etykietą akcje. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą akcje. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 30 czerwca 2024

Krzysztof Kochan „Giełda. Poznaj podstawy i zacznij inwestować w papiery wartościowe”

Tytuł: „Giełda. Poznaj podstawy i zacznij inwestować w papiery wartościowe”
Autor: Krzysztof Kochan
Wydawnictwo: OnePress


Z oszczędzaniem w Polsce niestety nie jest najlepiej, a ostatnie badania pokazują, że jedna trzecia z nas wydaje całe zarobione pieniądze. Jednocześnie w grupie oszczędzających i to systematycznie, jest coraz więcej młodych ludzi w wieku 25 do 34 lat. Wśród nich przeważają osoby pracujące na umowach o pracę i z wyższym wykształceniem. Z kolei w grupie tych, którzy wydają całe pieniądze, są osoby starsze i / lub z niskim wyksztalceniem, które tłumaczą brak oszczędności niskimi dochodami i wysokimi kosztami życia. Wśród popularnych metod odkładania środków są konta oszczędnościowe i rachunki osobiste, a także lokaty. Można zatem powiedzieć, że to tak naprawdę tylko odkładanie utraty tych pieniędzy w czasie, bowiem – biorąc pod uwagę oprocentowanie lokat – systematycznie zaoszczędzone środki zjada inflacja. Polacy coraz chętniej inwestują też w dobra trwałe, takie jak nieruchomości i złoto czy zakup obcych walut. Jednocześnie oszczędzanie, a właściwie już inwestowanie pieniędzy na giełdzie dotyczy zaledwie jednostek. Z czego to wynika? Prawdopodobnie z niewiedzy, z faktu, iż giełda kojarzy nam się z dużymi pieniędzmi, spektakularnymi stratami, a poza doniesieniami prasowymi na temat tych skrajnych stanów, tak naprawdę o inwestowaniu na giełdzie niewiele wiemy.

czwartek, 5 maja 2016

Przedpremierowa recenzja: Olgierd Świerzewski "Master"

Tytuł: Master
Autor: Olgierd Świerzewski
Wydawnictwo: MUZA SA



O syndromie karoshi, czyli śmierci z przepracowania, mówi się przede wszystkim w kontekście pracowników wielkich korporacji, którzy pracują zwykle ponad siedemdziesiąt godzin tygodniowo i tak naprawdę zawsze są on-line, gotowi stawić się w firmie na każde wezwanie przełożonego. Nie każdy wytrzymuje taki tryb życia, niektórzy odchodzą sami, z innymi żegnają się korporacje – w świecie biznesu nie ma przecież miejsca na sentymenty. Ci jednak, którzy zostają, doskonale wiedzą, że gra jest warta poświęceń i przestają narzekać na niedogodności w chwili, kiedy na konto wpływa kolejne wynagrodzenie. Nierzadko pozostanie w korporacji jest jedynym wyjściem, bowiem aspirujący do wyższej klasy pracownicy uwikłani są w spirale kredytów, dzięki którym nabyć mogli piękne mieszkania, samochody i ubrania oraz ukoić stres na egzotycznych wakacjach w odległych zakątkach globu. Są jednak jednostki, dla których praca w korporacji jest sensem życia, pozwala bowiem zaspokoić ambicje, potrzebę uznania czy przynależności do zespołu. Dla tych osób każdy podpisany kontrakt, każda premia, słowo uznania czy awans, są potwierdzeniem własnej wartości. Są dowodem, że w tej grze zwanej życiem, znajdują się na wygranej pozycji.

Nietrudno jest ocenić, do której z tych grup należy Aleksander Rymer, określany mianem „mózgu z doliny krzemowej”, charyzmatyczny bohater powieści „Master”. Brawurowo napisana książka, odsłaniająca przed nami kulisy pracy w korporacjach, walki o kolejne szczeble kariery i interesów na granicy prawa, to kolejny już dowód na mistrzostwo autora, Olgierda Świerzewskiego. Publikacja ta jest gwarantem emocjonującej rozrywki, podszytej niesmakiem wobec zachowań wykształconych ludzi na stanowiskach, ale i … podziwem dla makiawelicznej gry jednego z nich. Po powieść sięgnąć mogą wszyscy, którzy mają wobec lektury wysokie wymagania, których pociąga świat wielkich korporacji i wielomilionowe inwestycje, fuzje oraz przejęcia. 

Wspomniany Aleksander, to specjalista zatrudniony w centrali firmy Green Stone w USA. Rzutki mężczyzna jest obdarzony przenikliwym umysłem i wyjątkowymi zdolnościami analitycznymi, co przy jednoczesnej skłonności do podejmowania ryzyka, czyni go liczącym się graczem. Szybko zostaje dostrzeżony przez przełożonych i awansuje, wspinając się na kolejne szczeble drabiny, jednocześnie stając się coraz większym zagrożeniem dla bezpośredniego przełożonego. Kiedy przeprowadza spektakularną transakcję z prezydentem Demokratycznej Republiki Wschodnioafrykańskiej, która zapewnia firmie zdobycie wyłączności na eksploatację kopalń, jego zwierzchnik przypisuje sobie sukces i – w „nagrodę” –pozbywa się Aleksa, wręczając mu awans na partnera wraz z dyspozycją wyjazdu do Warszawy, gdzie odtąd pełnić ma rolę kontrolera finansowego. Ta degradacja jest ujmą na honorze Aleksandra, a jednocześnie stanowi bodziec do zwiększonej aktywności mężczyzny. Budzi się w nim korporacyjne zwierze, gotowe walczyć do ostatniej kropli krwi.

To bojowe nastawienie będzie niezwykle przydatne, bowiem polski zespół od pierwszych chwili widzi w nim wroga. Kierownictwo warszawskiej filii, z Jonathanem Dempsey`em na czele, zrobi wszystko, by pozbyć się intruza, planując odciąć go od wszystkich lukratywnych kontraktów. Aleks ma zaledwie sześć miesięcy, na przekonanie wszystkich, że to on rozdaje karty, zaś to nieszablonowe wyzwanie wymagać będzie równie niecodziennych sposobów. Nawet zespół, kompletowany przez mężczyznę, odbiega od stereotypowych pracowników korporacji – ponętna Aneta, władająca doskonale dwoma językami, Marek, człowiek z polityczną przeszłością, mający dojścia na różnych szczeblach władzy oraz były kapitan służb specjalnych, Sławek. Deklarując swoją lojalność nie wiedzą do końca co ich czeka, ale jedno jest pewne – dla takiego szefa praca jest prawdziwym wyzwaniem. 

Kiedy w tajemnicy przed resztą partnerów i z pominięciem wszelkich procedur zespół Aleksa doprowadza do zawarcia transakcji z krajem objętym embargiem, szefowie w Warszawie zacierają ręce –zyskują bowiem szansę na pozbycie się niewygodnego współpracownika, który macza palce w handlu oprogramowaniem dla sektora zbrojeniowego. Zapomnieli jednak, że biznes rządzi się swoimi prawami, a priorytetem dla centrali jest zysk. Aleksander wraca zatem do gry z tarczą, a nie na tarczy, a na dodatek zyskuje prawo do dokonywania transakcji do pięćdziesięciu milionów dolarów z pominięciem komitety inwestycyjnego. Ten wielki sukces Aleksa powoduje rozłam w szeregach wroga, ale jednocześnie podnosi stawkę w grze – teraz Dempsey zrobi wszystko, żeby skompromitować Aleksandra. Czy jednak w pełni zdaje sobie sprawę, z kim zadziera? Wydaje się, że nie docenia w pełni możliwości Rymera tym bardziej, że ten nie ma oporów, by nie tylko balansować na granicy prawa, ale też … łamać wszelkie zasady i reguły.

Mistrzowsko nakreślona postać Aleksandra, jest – poza doskonale skonstruowaną fabułą – niewątpliwą zaletą powieści. Trudno jest powstrzymać emocje widząc jego lekceważący stosunek do ludzi, przedmiotowe traktowanie kobiet, i zblazowanie. Trudno jest darzyć go sympatią, czytając o jego bezwzględności, braku skrupułów i wykorzystywaniu jednostek w roli narzędzi, środków prowadzących do celu, ale trudno też nie darzyć go podziwem … dokładnie z tych samych powodów. Jego geniusz przejawia się zarówno w doskonałym wyczuciu reakcji ludzi i ich posunięć, jak i w zdolności do tworzenia prawdopodobnych scenariuszy przyszłości i minimalizowania ryzyka doskonałym przygotowaniem, ale również tupetem. Szybko tocząca się akcja, transakcje warte miliony, barwna plejada pracowników Green Stone dopełniają ten obraz korporacyjnej rzeczywistości, bardziej przypominający ociekające krwią pole bitwy. Tu nie ma miejsca dla przeciętnych graczy – to dżungla, w której atakujesz, albo jesteś atakowany. A Aleksander Rymer zawsze zwycięża, nawet za cenę samotności …


PREMIERA JUŻ 18 MAJA 2016!

wtorek, 24 lutego 2015

Turney Duff „Ciemna strona Wall $treet”

Tytuł: Ciemna strona Wall $treet
Autor: Turney Duff
Wydawnictwo: MT Biznes


Jordan Ross Belfort być może cieszyłby się niechlubną sławą wyłącznie wśród wąskiego grona ludzi, gdyby nie film „Wilk z Wall Street”, w którym główną role zagrał sam Leonardo DiCaprio. Film ten powstał na podstawie książki pod tym samym tytułem, autorstwa Belforta. Ta biografia jednego z największych amerykańskich maklerów giełdowych i mówców motywacyjnych, który został oskarżony o oszustwa finansowe i skazany na karę pozbawienia wolności, odsłania prawdziwą twarz giełdowego parkietu, wielkich pieniędzy, wielkich przekrętów i … wielkiej rozpusty.

Ile w tym obrazie jest prawdy? Obawiam się, że wszystko, albo niemal wszystko jest zgodne z rzeczywistością – możemy się o tym przekonać podczas lektury wstrząsającej książki Turneya Duffa, byłego tradera, który z osoby bezrobotnej wspiął się na wyżyny po to, by spaść ze szczytu głową w dół. „Ciemna strona Wall $treet”, opublikowana nakładem wydawnictwa MT Biznes to książka dla tych wszystkich, którzy marzą o karierze finansisty, analityka czy brokera. To książka dla tych, którym Wall Street kojarzy się wyłącznie z dużymi pieniędzmi, drogimi garniturami, pięknymi kobietami i sportowymi samochodami…

Po lekturze inaczej spojrzymy na tych, którzy zarządzają naszymi funduszami, którzy w naszym imieniu przeprowadzają milionowe transakcje, którzy przypłacają stres z tym związany załamaniami czy nałogami. Ta biografia stanowi przestrogę, ale również dowód na to, że można żyć inaczej. Jak sam Duff pisze: „Ta książka symbolizuje dla mnie początek, środek i nowy początek”. Autorowi udało się wydostać – zarówno ze szponów Wall Street, jak i uwolnić od alkoholu i narkotyków, a obecnie nie chce on mieć nic wspólnego z transakcjami giełdowymi. Pozostaje tylko życzyć ci czytelniku, żebyś również zastanowił się nad swoją dalszą karierą, albo chociaż powstrzymał się od pewnych destrukcyjnych zachowań. 

Autor zabiera nas w swoje rodzinne strony, do Kennebunk w stanie Main, do czasów, kiedy jako nastolatek robił wszystko, by nie dać się ukształtować ojcu na jego obraz i podobieństwo. Uporządkowane życie pełne reguł, zasad i ciężkiej pracy nie pociągało Turneya. Wówczas nie wiedział jeszcze, że ten postawny mężczyzna przed którym czuł respekt, kilkanaście lat później nie będzie potrafił uruchomić windy w ekskluzywnym apartamencie syna. Zanim jednak do tego doszło, Turney skończył Ohio University i planował karierę dziennikarską. Życie jednak zweryfikowało te marzenia, nie pomogła nawet przeprowadzka do Nowego Jorku, by być w pobliżu większości redakcji i firm reklamowych. Zrezygnowanego młodego mężczyznę uratował jego wuj Tucker, od lat obracający się w środowisku nowojorskiej finansjery. Tak Turney dostał się do banku Morgan Stanley, do działu obsługi klienta prywatnego. 

Wykorzystując wrodzony urok osobisty i umiejętności komunikacyjne Duffowi udało się uniknąć wielu problemów oraz wyjść cało z największych opresji. Co więcej, jego kreatywność i zdolność do zachowania zimnej krwi została doceniona i od tego czasu rozwój jego kariery to wynik samozaparcia, szczęścia i odrobiny szaleństwa. Z banku trafia do nowego funduszy hedgingowego, Galleon Group, założonego przez Raja Rajaratnama, gdzie dołącza do drużyny legendarnego duetu Dave`a i Gary`ego. Tam uczy się życia, działania i – niestety – uczestniczy w wielu transakcjach, również tych odbywających się na granicy prawa. Przekonuje się, że w świecie funduszy nic nie dzieje się przez przypadek i uczy się doceniać rolę informacji. Tam również nabiera hedonistycznych (i destrukcyjnych) przyzwyczajeń.

Stanowisko głównego tradera w Argusie, będące sporym awansem, jest w rzeczywistości równią pochyłą. Wielkie transakcje i wielkie pieniądze oznaczają tylko więcej pokus. Dochodzi do sytuacji, kiedy przestaje wystarczać pensja rzędu dwustu tysięcy, kiedy z powodu połączenia kokainy z alkoholem godziny przeciekają mu przez palce, a kłamstwo wymyka się spod kontroli …

„Ciemna strona Wall $treet” Turneya Duffa to niezwykła historia tradera, która odsłania przed nami zupełnie inne, wstydliwe oblicze Wall Street, after work. Ta twarz wcale nie jest przyjemna, bowiem wykrzywia ją kokainowa maska, otaczają opary alkoholu i wątpliwy zapach ciemnych interesów. Mimo że autorowi nie udało się uniknąć branżowego słownictwa, typowego dla transakcji giełdowych, to książkę czyta się bez większych kłopotów, choć z coraz większym niesmakiem. Okazuje się, że za eleganckimi garniturami, białymi koszulami i drogimi gadżetami kryją się bezwzględni karierowicze, którzy dla żądzy zysku i dobrej zabawy zrobią wszystko. Przynajmniej do czasu, kiedy koło fortuny przestanie być dla nich tak łaskawe, a oni sami skończą jak Duff – poza Wall Street. Chociaż, akurat to nie jest najgorsza z opcji...