niedziela, 28 października 2018

Grażyna Jeromin-Gałuszka "Zmowa byłych żon"

Autor: Grażyna Jeromin-Gałuszka 
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka 



Co może być lepszego od bycia żoną? Bycie byłą żoną, o czym przekonują się wszystkie kobiety, które hucznie świętują rozstanie z mężem, przypieczętowane wyrokiem sądu. Co sprawia, że po rozwodzie byłe żony są naprawdę szczęśliwymi kobietami, zaczynają wykorzystywać drugą szansę, którą dostały od losu, rozwijają skrzydła podcięte przez mężczyznę, nie tylko pięknieją, ale rozwijają swoje biznesy, zaczynają studia, wyprowadzają się do innych miast, budują domy? Odzyskana motywacja, zabijana w małżeństwie przez drugą połówkę lub pewność siebie, odbierana dotąd przez małżonka, potrafią czynić cuda. Jeśli jeszcze do tego dodamy kobiecą solidarność tych pań, które rozwód mają już za sobą i doszły już do siebie po tym wydarzeniu, sukces gwarantowany. Pod warunkiem, że owe byłe żony nie były małżonkami jednego mężczyzny. Wówczas spotkanie i współpraca mogłyby okazać się dość … traumatyczne. 

A jak to spotkanie byłych żon wyglądało według Grażyny Jeromin-Gałuszki? Przekonamy się o tym dzięki jej powieści pt. „Zmowa byłych żon”, opublikowanej nakładem Wydawnictwa Prószyński i S-ka. Książka, dostępna między innymi w księgarni internetowej niePrzeczytane.pl, to słodko-gorzka opowieść o życiu, z trupem w tle. Nie jest to jednak klasyczny kryminał, nie jest to też książka obyczajowa, choć autorka doskonale portretuje nie tylko losy kobiet porzuconych, ale i oddaje małomiasteczkowy klimat i duszną atmosferę pozornie urokliwego miejsca, w którym aż huczy od plotek, w którym wszyscy wiedzą wszystko o wszystkich, a najmniejsze potknięcie jest rozpamiętywane latami. No, chyba że jest się przystojnym i pełnym charyzmy mężczyzną, pokroju Mikołaja, lokalnego biznesmena. 

Ów Mikołaj, ze swoim wdziękiem i ponadprzeciętną umiejętnością prezentacji własnej osoby, podbijał kobiece serca już od dawna. Pierwszą jego ofiarą, która zdecydowała się stanąć z nim przez ołtarzem była Wiktoria, świeżo upieczona maturzystka, przyszła studentka wydziału aktorskiego szkoły filmowej. Dla niego porzuciła marzenia, zamieniając je na karierę gospodyni domowej i matki dwójki dzieci. Czy gdyby wiedziała, że kilka lat później mąż nagle oświadczy jej, że odchodzi, a ona ma dwa miesiące na wyprowadzenie się z domu, który po jego wybudowaniu przepisał na ukochaną mamusię, postąpiłaby tak samo? Z pewnością nie, dlatego jej historia może być przestrogą dla wszystkich tych kobiet, które złożyły swoją przyszłość w męskie ręce, nie dbając o własną niezależność, pielęgnację marzeń, pasji i rezygnując ze zdobycia wykształcenia. 

Następczynią Wiktorii była Izabela, miłośniczka samochodów i … rozkładania ich na części pierwsze. Pracującą w warsztacie samochodowym dziewczynę Mikołaj poznał przez przypadek, ale to już nie przypadek sprawił, że zapadła decyzja o rozwodzie z żoną i powtórnym ślubie. Delikatna, wycofana Izabela również nie zagrzała zbyt długo miejsca u boku bawidamka, a ostatnie lata związku były dla niej istną katorgą, bowiem robiący coraz większa karierę mężczyzna, brylował na salonach, tymczasem jego małżonka zdecydowanie wolała leżeć w roboczym ubraniu pod samochodem lub rozbierać jego silnik. Choć zapewne to nie niezgodność charakterów, a kochliwość Mikołaja sprawiła, że wpadając na Monikę, piękną studentkę astrofizyki, podjął po raz kolejny decyzję o rozwodzie. Po raz kolejny i – jak się okaże – nie ostatni… 

Te trzy kobiety, porzucone przez Mikołaja, spotykają się pewnego poniedziałkowego przedpołudnia w salonie fryzjerskim u Feliksa. Nikt się jednak nie spodziewał, że po awanturze, która miała tam miejsce, panie wspólnie udadzą się do cukierni na szarlotkę, a następnie do ekskluzywnego butiku. A już na pewno nikt nawet nie przewidywał, że owe trzy, skrajnie różne kobiety, rywalki, nie tylko dojdą do porozumienia, ale i nawet zaprzyjaźnią się i założą wspólny interes. Nikt też nie przewidywał, że będą w stanie … pozbyć się swojego męża, a później balować w prosektorium… 

Co tak naprawdę działo się w życiu tych kobiet? Jakie były historie każdej z nich i do czego doszło pewnego pamiętnego wieczoru? Dowiemy się tego z niezwykle wciągającej książki „Zmowa byłych żon”, doprawionej szczyptą kryminału, sporą dozą humoru, utrzymującej dystans do świata, ale jednocześnie pokazującej schematy ludzkich zachowań. Autorce udało się nadać lekką formę dość traumatycznemu dla wielu (szczególnie dla wielu kobiet) tematowi, mistrzowsko wykreowała swoich bohaterów, czyniąc z nich żywe i dynamiczne postacie, których życiem zaczynamy żyć. Tym samym zmieniamy się z biernych obserwatorów w zaangażowanych czytelników, nie tylko przeżywając podczas tej lektury całe spektrum emocji (w tym te negatywne, wymierzone w oblicze Mikołaja), ale po jej zakończeniu … pragnąc sięgnąć po kolejną książkę Grażyny Jeromin-Gałuszki 



4 komentarze:

  1. Nie spodziewałam się tak dobrej opinii, o książce o której tak mało się mówi.
    Mnie ani nazwisko, ani tytuł nie wiele mówią. Jak widać szkoda ;)
    Jak tylko będzie nam po drodze to chętnie przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na książkę wpadłam przez przypadek - koleżanka z pracy akurat wracała z biblioteki z tym tytułem w ręku i skusiła mnie okładka.

      Usuń
  2. Haha, to może być całkiem zabawna historia, z przyjemnością ją poznam!
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, choć jest w niej sporo celnych uwag, refleksji.

      Usuń