Autor: Klaudia Muniak
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Nie ma piękniejszego uczucia niż miłość matki i nie ma bólu dotkliwszego niż ten, który rodzi się wraz z utratą dziecka. To doświadczenie graniczne, rozrywające porządek świata i odbierające sens codziennym gestom. Rodzic, postawiony wobec takiej pustki, jest zdolny do wszystkiego, by odzyskać to, co zostało mu odebrane — by dziecko wróciło, choćby cena miała okazać się niewyobrażalna. Od tej prawdy egzystencjalnej Klaudia Muniak rozpoczyna swoją powieść „Rozpacz”, czyniąc z niej nie tylko punkt wyjścia fabuły, ale i moralny rdzeń całej opowieści.
„Rozpacz” to książka wielopłaszczyznowa, w której warstwa fabularna splata się ściśle z głęboką analizą psychologiczną bohaterów. Autorka nie zadowala się prostą narracją o stracie; interesuje ją raczej to, co dzieje się z człowiekiem po katastrofie, jak żałoba przeistacza się w obsesję, a miłość — w siłę zdolną zarówno ocalać, jak i niszczyć. Muniak z wyczuciem pokazuje, że rozpacz nie jest stanem jednorodnym: bywa cicha i wewnętrzna, ale potrafi też przybrać formę gwałtownych decyzji (niekiedy wydawałoby się – absurdalnych), przekraczania granic, które wcześniej wydawały się nie do naruszenia (zarówno prawnych, jak i etycznych, moralnych).
Poznajemy Kingę Urbaniak, zrozpaczoną matkę, która straciła swoją ukochaną córeczkę. Oddała je do żłobka, pod opiekę wykwalifikowanego personelu i nikt nie mógł przewidzieć skutków tego działania, jak i tragedii, która rozegrała się na placu zabaw. Od tego momentu nie potrafi pogodzić się ze stratą, a obciążającego ją bólu nie chce dzielić z nikim, ani z mężem Oskarem, ani z przyjaciółką, Sonią Gralewicz, psycholożką. Kiedy nagle umiera, Sonia wraz z lokalną dziennikarką próbuje ustalić okoliczności śmierci przyjaciółki. Wiktoria Błońska to niezwykle dociekliwa reporterka, co zresztą nie wszystkim się podoba. Łącząc różne wątki nabiera coraz więcej podejrzeń w stosunku do TechLeku – firmy, w której pracowała zmarła Kinga, ale i zaginiona kilka lat wcześniej Monika Urbaniak. Czy te wątki łączą się ze sobą? Jaką rolę w tym wszystkim odegra opiekunka do dzieci Bogna, która właśnie rozpoczyna pracę w rezydencji Maliszewskich – właścicieli TechLeku. Ma opiekować się ich dwójką dzieci, dziewczynką i chłopcem, ale od pierwszych godzin pracy nie może pozbyć się niepokoju, że w domu dzieje się coś złego. Państwo Maliszewscy wydają się być bowiem zainteresowani tylko jednym dzieckiem, Rozalką, ostentacyjnie ignorując niewiele tylko starszego Tymona. Co jest tego przyczyną? Co tak naprawdę dzieje się w domu Maliszewskich?
Na te wszystkie pytania (i na wiele więcej rodzących się w trakcie lektury wątpliwości) szukać będziemy w książce Muniak. Szczególną wartością powieści jest jej psychologiczna wiarygodność. Autorka prowadzi czytelnika przez meandry ludzkiego umysłu, ukazując mechanizmy wyparcia, poczucia winy i irracjonalnej nadziei. Bohaterowie nie są figurami symbolicznymi, lecz ludźmi z krwi i kości, uwikłanymi w emocje, które wymykają się prostym ocenom. Muniak nie moralizuje — raczej stawia pytania, pozostawiając odbiorcy przestrzeń do własnych sądów. Dzięki temu „Rozpacz” staje się nie tylko opowieścią o jednostkowej tragedii, ale też uniwersalnym studium ludzkiej kondycji w obliczu straty. I to tej wymiarowej, związanej nie tylko ze stratą dziecka, ale i przyjaciela, moralnych obiekcji czy zahamowani.
Na uwagę zasługuje również sposób, w jaki autorka buduje napięcie i stopniowo odsłania kolejne sensy powieści. Każda warstwa narracji — emocjonalna, relacyjna, a momentami także społeczna — dopełnia pozostałe, tworząc spójną, przemyślaną całość. To proza wymagająca skupienia, lecz odwdzięczająca się głębokim, długo pozostającym w pamięci doświadczeniem lekturowym. Mimo sporej ilości wątków i płaszczyzn, wszystko spójnie się ze sobą wiąże, tworząc wciągającą (i bulwersującą) całość.
„Rozpacz” Klaudii Muniak to książka ciężka tematem, ale potrzebna. Przypomina o sile więzi rodzinnych, o granicach ludzkiej wytrzymałości i o tym, że miłość rodzica nie zna kompromisów. Zmusza do refleksji nad swoimi granicami, do zweryfikowania poglądów etycznych na pewne kwestie, a także do zastanowienia się, do czego zdolny jest pogrążony w bólu człowiek. To powieść, która nie daje łatwego ukojenia, która nawet po zakończeniu lektury długo jeszcze w nas rezonuje.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz