Autor: Mika Modrzyńska
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Celebryci wydają nam się dziś półbogami — istotami lepszymi, piękniejszymi, żyjącymi ponad codziennością. Patrzymy na nich przez filtr blasku fleszy i starannie wykreowanych wizerunków, zapominając, że pod tą pozłotą kryją się ludzie z krwi i kości. Ze swoimi lękami, słabościami i pęknięciami bywają często bardziej zagubieni niż ci, którzy stoją po drugiej stronie sceny. Właśnie tę iluzję niszczy „Splendor” autorstwa Mika Modrzyńska — książka, która zamiast wychwalać świat celebrytów, bezlitośnie go obnaża.
Opublikowana nakładem Wydawnictwa Czwarta Strona powieść ta nie jest łatwą, lekką historią o luksusie i sukcesie. Wręcz przeciwnie — to studium psychologiczne ludzi, którzy osiągnęli wszystko, a jednocześnie zdają się nie mieć nic, który są samotni wśród tłumu. Autorka z dużą przenikliwością pokazuje mechanizmy funkcjonowania w świecie sławy: uzależnienie od uwagi, ciągłą potrzebę potwierdzania własnej wartości oraz strach przed zapomnieniem., a także życie prowadzone na pokaz. Bohaterowie „Splendoru” są wewnętrznie rozdarci — ich publiczne „ja” nieustannie walczy z tym prywatnym, coraz bardziej zepchniętym na margines, a pragnienie sławy przysłania brudne sekrety, za utrzymanie których są w stanie zapłacić najwyższą cenę.
Poznajemy studentkę ostatniego roku pielęgniarstwa, Melanię Szlachcic, która wraca na mazurską wieś, by uporządkować sprawy po śmierci ojca. Ten zmarł na zawał w trakcie pracy w rezydencji znanego aktora, Emila Wilnera w Złotej Zatoce. I być może Melania przyjęłaby taką wersję zgonu, gdyby nie fakt, że na koncie ojca znalazła się mała fortuna, zaś przelewy pochodziły... właśnie od Wilnera. Niezależnie od tego, jak dobrym Szlachcic był stróżem, to źródłem takich pieniędzy nie była raczej umowa o pracę. Czy zatem – znając charakter Szlachcica – mógł on szantażować pracodawcę? A jeśli tak, to czy to przyczyniło się do jego śmierci? Tego właśnie próbuje dowiedzieć się Melania. Podejmuje prywatne śledztwo, co możliwe jest dzięki temu, iż zatrudnia się w rezydencji Wilnera jako sprzątaczka, a następnie pielęgniarka. Czy jest jednak gotowa na to, by odkryć prawdę?
Największą siłą tej książki jest jej warstwa psychologiczna. Modrzyńska nie poprzestaje na powierzchownym opisie życia celebrytów, lecz bada ich motywacje. Pokazuje, jak sukces może stać się pułapką — im więcej bohaterowie osiągają, tym bardziej tracą kontakt ze sobą. Ich relacje są płytkie, często oparte na interesie, chwilowej fascynacji lub innych zależnościach. Przyjaźń zostaje zastąpiona przez układy, miłość przez pożądanie, a szczerość przez grę pozorów.
Szczególnie mocno wybrzmiewa obraz rozbestwienia i zblazowania. Postacie funkcjonują w rzeczywistości, w której wszystko jest dostępne od ręki — pieniądze, używki, ludzie. To prowadzi do swoistego zobojętnienia. Nic już nie smakuje tak jak kiedyś, nic nie ekscytuje. Autorka bardzo trafnie oddaje stan przesytu, który paradoksalnie prowadzi do pustki. Bohaterowie „Splendoru” próbują ją zagłuszyć kolejnymi bodźcami, ale im bardziej się starają, tym wyraźniej widać, że uciekają przed czymś znacznie głębszym — przed samymi sobą.
Styl Modrzyńskiej jest momentami chłodny, zdystansowany, co tylko potęguje efekt obserwacji świata, w którym emocje zostały stłumione lub zdeformowane. Autorka nie oszczędza swoich bohaterów — ukazuje ich w momentach słabości, kompromitacji, a czasem wręcz upadku. Postacią najbardziej nieoczywistą jest tu Wilner, co do którego bohaterka stopniowo zmienia zdanie.
„Splendor” to książka, która zmusza do refleksji nad tym, czym naprawdę jest sukces i czy warto płacić za niego tak wysoką cenę. To również przypomnienie, że niezależnie od statusu społecznego wszyscy pozostajemy ludźmi — kruchymi, poszukującymi sensu i podatnymi na błędy. Co więcej, nikt nie jest zwolniony od konsekwencji swoich czynów, za które wcześniej czy później przychodzi zapłacić. Tym samym blask, który z zewnątrz wydaje się olśniewający, bardzo często bywa złudny.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz