Autor: Izabela Janiszewska
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Trauma jest jednym z najgłębiej ingerujących w ludzką psychikę doświadczeń. Psychologia od dziesięcioleci bada mechanizmy, dzięki którym dramatyczne wydarzenia pozostawiają trwały ślad w sposobie myślenia, przeżywania emocji i budowania relacji z innymi ludźmi. Już Zygmunt Freud zauważał, że człowiek nie zawsze potrafi świadomie przepracować bolesne doświadczenia, dlatego wypiera je lub spycha do podświadomości. Współczesna psychologia i psychiatria rozwinęły tę myśl, wskazując, że trauma nie kończy się w chwili ustania zagrożenia. Organizm może nadal funkcjonować tak, jakby niebezpieczeństwo wciąż trwało. Pamięć traumatyczna zapisuje się nie tylko w świadomości, lecz również w reakcjach ciała, napięciu emocjonalnym i sposobie interpretowania rzeczywistości.
Osoby po doświadczeniach granicznych często żyją w stanie permanentnej czujności. Mogą mieć trudność z zaufaniem innym, odczuwać emocjonalne odrętwienie albo przeciwnie — reagować gwałtownym lękiem na bodźce, które przypominają o dawnych wydarzeniach. Trauma wpływa również na tożsamość człowieka. Zmienia sposób postrzegania samego siebie, własnej sprawczości i bezpieczeństwa świata. Szczególnie destrukcyjne bywają doświadczenia przeżywane w samotności lub ukrywane przez lata. To, co niewypowiedziane, często zaczyna narastać wewnętrznie i przeradza się w ciężar determinujący codzienne funkcjonowanie. Psychologia określa ten mechanizm jako „zamrożenie emocjonalne” — stan, w którym człowiek ogranicza przeżywanie uczuć, aby ochronić się przed cierpieniem. Paradoks polega jednak na tym, że tłumione emocje nie znikają. Powracają pod postacią lęku, napięcia, poczucia winy czy destrukcyjnych relacji.
Literatura psychologiczna i kryminalna bardzo często sięga po temat traumy, ponieważ właśnie ona pozwala najpełniej ukazać skomplikowaną naturę człowieka. Dobre powieści tego rodzaju nie opowiadają wyłącznie o zbrodni, lecz o jej konsekwencjach psychicznych, a także przyczynach. Śledztwo staje się wtedy nie tylko próbą odnalezienia sprawcy, ale także próbą dotarcia do prawdy ukrytej w ludzkiej psychice. Taką właśnie książką jest pozycja „Zamknięte w lodzie”, autorstwa Izabeli Janiszewskiej. Sięgając po lekturę otrzymujemy historię, w której trauma nie stanowi jedynie tła dla wydarzeń, ale staje się osią całej narracji. Jej bohaterowie funkcjonują niczym ludzie uwięzieni w emocjonalnym chłodzie — odcięci od siebie samych, sparaliżowani wspomnieniami i próbujący za wszelką cenę utrzymać kontrolę nad własnym życiem.
Poznajemy Anitę Bauer, ambitną technik kryminalistyki, która w końcu może robić to, co zawsze chciała – zbierać ślady prowadzące na trop sprawcy, pozwalające wyjaśnić, co się stało. Dopiero przeszła z prewencji do zespołu techniki kryminalistycznej, a już pojawiła się sprawa, która przyprawi ją o niejedną zarwaną noc. W lesie zostaje odnalezione ciało młodej kobiety, która popełniła samobójstwo. Taka jest przynajmniej oficjalna wersja wydarzeń. Bo Anita w nią nie wierzy, zaczyna więc na własną rękę badać różne tropy szczególnie, że prowadzący śledztwo komisarz Borys Łada, jej były partner, bagatelizuje zauważone przez dziewczynę nieścisłości i szybko chce zamknąć sprawę, dążąc do zakwalifikowania sprawy jako samobójstwa. Krótko po tej śmierci pojawiają się kolejne, które również wyglądają na samobójstwa. Ale czy na pewno?
Równolegle do tych wydarzeń, śledzimy losy Macieja Wajdy, psychotraumatologa, odnoszącego sukcesy w pracy z fugą. W jego gabinecie zjawia się klient cierpiący na lukę w pamięci i prosi Wajdę o pomoc, ale opowiedziana przez niego historia – jak się okazuje – nie ma nic wspólnego z prawdą. Czy mężczyzna sobie z niego zakpił, czy też wizyta u specjalisty wcale nie była przypadkowa i ma głębszy sens? Tylko jaki?
Autorka niezwykle trafnie pokazuje psychologiczny mechanizm wyparcia. W powieści nieustannie obecne jest napięcie pomiędzy tym, co ujawnione, a tym, co skrzętnie ukrywane. Bohaterowie nie tylko skrywają tajemnice przed innymi — przede wszystkim ukrywają je przed samymi sobą. Janiszewska zdaje się rozumieć, że człowiek potrafi latami budować wokół siebie emocjonalny mur, by nie dopuścić do głosu bolesnych wspomnień. Problem polega jednak na tym, że psychika nigdy nie pozostaje obojętna wobec przemilczeń. To, co zostało wyparte, zaczyna przenikać do codzienności w postaci lęku, agresji, chłodu emocjonalnego, obsesyjnej potrzeby kontroli, albo ... poczucia winy, które nie pozwala na normalne funkcjonowanie. Największą siłą tej powieści jest właśnie jej psychologiczna wiarygodność. Janiszewska nie tworzy bohaterów schematycznych. Każda postać jest naznaczona doświadczeniem, które wpływa na jej decyzje, sposób komunikacji i relacje z otoczeniem. Widać tutaj dużą świadomość mechanizmów obronnych opisanych przez psychologię — wyparcia, projekcji, izolacji emocjonalnej czy kompensacji. Dzięki temu „Zamknięte w lodzie” nie są wyłącznie sprawnie napisanym kryminałem, lecz przede wszystkim studium ludzi próbujących przetrwać własną przeszłość.
Symboliczny wymiar tytułu okazuje się niezwykle istotny. Lód nie oznacza jedynie zimowej scenerii, ale przede wszystkim stan psychiczny bohaterów. Chłód staje się metaforą emocjonalnego odrętwienia, niemożności przeżywania uczuć w pełni i życia w ciągłym napięciu. Autorka bardzo sugestywnie pokazuje, że człowiek straumatyzowany często „zamraża” swoje emocje, ponieważ tylko w ten sposób jest w stanie funkcjonować. Jednak pod powierzchnią tego chłodu nieustannie pulsują niewypowiedziane lęki i dramaty.
„Zamknięte w lodzie” pozostawiają czytelnika z poczuciem niepokoju właśnie dlatego, że dotykają problemów niezwykle uniwersalnych. To opowieść o pamięci, winie i karze, wyrzutach sumienia, mechanizmach obronnych i o tym, jak trudno uwolnić się od przeszłości. Janiszewska pokazuje, że największe śledztwa często odbywają się nie w policyjnych archiwach, lecz we wnętrzu człowieka. I właśnie dlatego jej powieść wykracza daleko poza ramy klasycznego kryminału, stając się przejmującym studium psychiki naznaczonej traumą. Tym samym jest to bez wątpienia jedna z najlepszych powieści tego roku.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz