środa, 6 maja 2026

William Shakespeare: "Romeo i Julia" - streszczenie szczegółowe lektury

Akt I

W prologu Chór zapowiedział wydarzenia utworu, konflikt między skłóconymi rodami, miłość ich dzieci oraz śmierć.

Na placu w Weronie pokłócili się słudzy z domu Kapuletich - Samson i Grzegorz z Abrahamem i Baltazarem, sługami z domu Montekich. Doszło nawet do walki na miecze. Interweniował Benwolio, siostrzeniec pana Monteki i przyjaciel Romea. Walczących i dopingowanych przez Montekich i Kapuletich Benwolia i Tybalta uspokoił książę Eskalus, który postawił rodzinom warunek bezwzględnego zakończenia trwającej waśni i zagroził wydaniem na awanturników wyroków śmierci. Kiedy na placu pozostali państwo Monteki z Benwoliem, poprosili go, aby wybadał powód nieszczęścia ich syna, Romea. Benwolio dowiedział się od kuzyna, Romea, że powodem jego smutku jest nieszczęśliwa miłość, zakochał się bowiem bez wzajemności w Rozalinie. Benwolio poradził mu zainteresowanie się innymi kobietami, a wówczas przestać ma o niej myśleć.

Tymczasem na ulicy Kapuleti rozmawiał z Parysem, krewnym księcia Eskalusa. Parys wyjawił swe uczucia do Julii i chęć małżeństwa. Ojciec dziewczyny uznał, że jest jeszcze za młoda na małżeństwo i poradził poczekać dwa lata. Zaprosił natomiast hrabiego na wieczorny bal do swojego domu.

O organizowanym balu dowiedział się także przez przypadek Romeo. Idąc z Benwoliem, natknął się na nieumiejącego czytać służącego Kapuletich, który poprosił o odczytanie listy gości. Romeo zdecydował się iść na ten bal.

Kiedy Julia przygotowywała się do balu, matka poleciła jej przyjrzeć się kandydatowi na męża, hrabiemu Parysowi. Dziewczyna obiecała to zrobić.

Na bal przybyli Benwolio, Merkucjo i Romeo, który pragnął tam spotkać swą ukochaną, Rozalinę. Był to bal maskowy, więc wszyscy mieli zasłonięte twarze. Po uczcie, zachwycony Julią Romeo wdał się w rozmowę z nią, a następnie pocałował ją. Kiedy piastunka dziewczyny wezwała Julię do matki, do pani Kapuleti, uświadomił sobie, kim jest dziewczyna. Po balu Julia także dowiedziała się, że tajemniczym młodzieńcem był jeden z Montekich.

Akt II

W swojej drugiej pieśni chór przedstawia rodzące się uczucie między Romeem a Julią, które jest już odwzajemnione i zastępuje wcześniejszą, nieszczęśliwą miłość Romea do Rozaliny.

Zakochany Romeo przeskoczył przez mur i dostał się do ogrodu Kapuletich. Przed ogrodzeniem Benwolio i Merkucjo rozmawiali o uczuciu Romea.

Kiedy Julia wyszła na balkon, głośno się żaliła, że pokochała wroga. Nie wiedziała, że słyszał ją ukochany. Zobaczywszy go, przestrzegła przed przebywaniem w tym miejscu, bowiem groziło to śmiercią. Romeo jednak nie przestraszył się, a zamiast tego wyznał Julii miłość. Ona jednak zażądała dowodu miłości, czyli zawarcia małżeństwa.

Po opuszczeniu ogrodu Romeo udał się do ojca Laurentego z prośbą o udzielenie mu ślubu z córką Kapuletich. Zakonnik był na początku zdziwiony takim rozwojem sytuacji, ale postanowił ulec mając nadzieję, że miłość młodych zakończy waśnie i połączy skłócone rody.

Idący ulicą Werony Benwolio i Merkucjo rozmawiali o nocnej nieobecności Romea i niepokoili się o niego z powodu listu, który przysłał do niego Tybalt, krewny pana Kapuleti. Kiedy spotkali Romea, przekomarzali się z nim. Wkrótce nadeszła piastunka Julii i sługa Piotr. Piastunka otrzymała od Romea wiadomość dla swej panienki, dotyczącą terminu ślubu. Młody Monteki poprosił ją jeszcze, aby odebrała od jego służącego drabinkę, po której będzie mógł dostać się do swej żony na balkon. Niania przekazała Julii wiadomość o ślubie. Po południu młodzi spotkali się w celi ojca Laurentego i jeszcze raz wyznali sobie miłość. Zakonnik udzielił im potajemnie ślubu w kaplicy.

Akt III

Przechodzący się po placu Merkucjo i Benwolio zostali zaczepieni przez Tybalta i jego towarzyszy. Kiedy pojawił się Romeo, Tybalt wyzwał go na pojedynek. Pomiędzy przeciwników wkroczył uzbrojony Merkucjo, którego Tybalt trafił pod ramieniem Romea i uciekł. Merkucjo wkrótce umarł. więc zagniewany Romeo po krótkiej wymianie ciosów zabił w odwecie Tybalta, który powrócił na miejsce walki. Rwetes przyciągnął księcia z żołnierzami, nadeszli również państwo Kapuleti i Monteki. Romeo co prawda uciekł, ale Benwolio zrelacjonował przebieg wydarzeń. Pani Kapuleti zażądała, aby książę ukarał zabójcę Tybalta. Książę skazał zatem Romea na wygnanie. Tymczasem Julia czekała w swoim pokoju na męża. Zdenerwowana piastunka przyniosła wieści z miasta o śmierci Tybalta i wygnaniu Romea. Niania otrzymała od dziewczyny pierścionek, który miał świadczyć o jej szczerych zamiarach, gdy będzie próbowała zaprowadzić ukrywającego się Romea do Julii.

W celi ojca Laurentego odbyła się rozmowa Romea z zakonnikiem o wygnaniu. Kiedy nadeszła piastunka Julii, młody małżonek dowiedziawszy się o cierpieniu żony, chciał przebić się sztyletem. Samobójstwo udaremniła jednak niania. Ojciec Laurenty pocieszył młodzieńca, przedstawiając swój makiaweliczny plan. Zakładał on, że Romeo pożegna się z żoną, uda do Mantui i tam będzie czekać, aż zakonnik wykorzysta stosowny moment i zawiadomi zwaśnione rodziny o potajemnym ślubie ich dzieci.

Wieczorem w domu Kapuletich przebywał Parys. Ojciec Julii obiecał mu rękę córki i zmienił decyzję o czekaniu ze ślubem tak długi czas. Uroczystość zaplanowano za trzy dni, w czwartek. We wtorek rano Romeo, po smutnym pożegnaniu z Julią, opuścił pokój żony i udał się do Mantui. Do zapłakanej Julii przyszła matka, mówiąc o rychłym ślubie z Parysem i planie otrucia Romea.

Julia odmówiła rodzicom zgody na małżeństwo z Parysem i w odpowiedzi usłyszała od nich wiele przykrych słów. Ze swojego problemu zwierzyła się niani, ta jednak radziła jej krzywoprzysięstwo i małżeństwo z Parysem. Niepocieszona Julia poszła zatem po radę do ojca Laurentego.

Akt IV

U ojca Laurentego Julia spotkała Parysa, który przyszedł tam w związku z planowanym ślubem. Został wyproszony z celi zakonnika pod pretekstem spowiedzi narzeczonej. Po wyjściu hrabiego Julia poprosiła ojca Laurentego o pomoc w tej patowej sytuacji. Zakonnik doradził jej wypicie pewnej mikstury, która pozwoli jej zapaść w sen podobny do śmierci. Zawiadomiony o tym Romeo miał przybyć do Werony i zabrać śpiącą żonę z grobu. Julia powróciła do domu już spokojna, pozornie zgadzając się na poślubienie Parysa, z czego rodzice byli bardzo zadowoleni.

W nocy dziewczyna została sama, miała się bowiem modlić. Zgodnie z planem wypiła tajemniczą miksturę otrzymaną od zakonnika. Pozostawiła jednak na łóżku sztylet, obawiając się tego, co mogłaby przeżyć w razie przebudzenia w ciemnościach grobu. Kiedy nad ranem niania przyszła do Julii, aby ubrać ją w ślubny strój, znalazła dziewczynę leżącą bez życia. Krzyk opiekunki zaalarmował rodziców dziewczyny, narzeczonego i Laurentego, którzy natychmiast się zjawili. Wszyscy byli zrozpaczeni. Ojciec Laurenty polecił przeniesienie ciała Julii do kościoła.

Akt V

Przebywającemu w Mantui Montekiemu służący Baltazar przyniósł wiadomość o śmierci i pogrzebie żony. Romeo zdecydował się powrócić do Werony i umrzeć u boku Julii. W tym celu kupił u aptekarza silną truciznę.

Do ojca Laurentego przybył brat Jan informując go o nieudanej próbie dostarczenia małżonkowi Julii listu z planem zakonnika. W tej sytuacji ojciec Laurenty postanowił pójść na cmentarz i czekać na przebudzenie się Julii, a następnie postanowił ukryć ją.

Na cmentarzu w Weronie, nocą, przy grobie Julii przebywał Parys, chcąc uczcić pamięć swojej niedoszłej żony kwiatami. Gdy usłyszał nadchodzące osoby, schował się. Wkrótce pojawił się Romeo. Parys wyszedł z ukrycia i doszło między nimi do walki. Hrabia poniósł śmierć, a Romeo złożył jego ciało w grobowcu. Następnie Romeo dostrzegł Julię i przekonany, że ta nie żyje, wypił truciznę. Kiedy dziewczyna się obudziła i zobaczyła martwego ukochanego, odebrała sobie życie jego sztyletem.

Na cmentarz przyszli Kapuleti, Monteki i książę Eskalus. Ojciec Laurenty powiedział wszystkim o ślubie Romea i Julii. Książe oskarżył zwaśnione rody o spowodowanie śmierci swoich dzieci. Ostatecznie skłócone rodziny pogodziły się nad grobami zmarłych kochanków.


*Streszczenie jest tylko formą powtórzenia. Zachęcam do sięgnięcia po lekturę*

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz