niedziela, 27 września 2026

Bolesław Prus „Z legend dawnego Egiptu” - STRESZCZENIE SZCZEGÓŁOWE LEKTURY

„Z legend dawnego Egiptu” Bolesława Prusa rozpoczyna się refleksją nad tym, że ludzkie zamierzenia i nadzieje mogą okazać się bezsilne wobec wyroków przeznaczenia.

Ramzes, stuletni faraon Egiptu, jest ciężko chory. Jego stan stale się pogarsza, ma problemy z oddychaniem i często traci przytomność. Zdając sobie sprawę, że może wkrótce umrzeć, nakazuje lekarzowi z Karnaku przygotować bardzo silne lekarstwo, które albo go postawi na nogi, albo uśmierci. Medyk obawia się, że środek może zamiast pomóc doprowadzić do śmierci władcy, jednak Ramzes stanowczo domaga się wykonania rozkazu. Uważa, że Egipt nie może pozostawać pod rządami bezsilnego faraona, zwłaszcza że jego trzydziestoletni wnuk Horus jest gotowy przejąć władzę.

Lekarz wykonuje polecenie i podaje Ramzesowi przygotowany środek. Faraon wypija go, a następnie przywołuje astrologa z Teb, aby poznać swoją przyszłość. Astrolog obserwuje układ gwiazd i stwierdza, że wskazuje on na śmierć jednego z członków dynastii. Według niego połączenie Saturna z Księżycem zwiastuje nieszczęście. Przypuszcza również, że śmierć może mieć związek z lekarstwem przyjętym przez faraona i że władca zrobił źle sięgając po medykament. Przypomina wtedy, że ludzkie plany nie mogą zmienić tego, co zostało zapisane przez Przedwiecznego.

Ramzes nie buntuje się przeciwko przepowiedni. Pyta astrologa, kiedy dokładnie nastąpi śmierć. W odpowiedzi słyszy, że przed wschodem słońca będzie albo zupełnie zdrowy, albo martwy. Faraon zakłada, że spełni się ta druga możliwość. Nakazuje więc sprowadzić Horusa do sali faraonów, aby młodzieniec był gotowy natychmiast objąć władzę. Po śmierci Ramzesa ma otrzymać święty pierścień, ponieważ państwo nie powinno ani przez chwilę pozostawać bez prawowitego władcy.

Horus dowiaduje się o ciężkim stanie dziadka i bardzo się tym przejmuje. Jest młodym, wrażliwym i współczującym człowiekiem. Przychodzi do sali faraonów i oczekuje na rozwój wydarzeń. Zasiada na ganku, skąd obserwuje nocny krajobraz. W świetle Księżyca widzi dolinę, ludzi opuszczających swoje domy, poruszających się ulicami oraz płynących po Nilu łodziami.

Zdziwiony tak dużą liczbą osób o tej porze pyta dworzanina o powód ich obecności. Dowiaduje się, że ludzie czekają na nowego władcę i chcą poznać jego pierwsze decyzje. Horus zaczyna wtedy uświadamiać sobie, jak ogromną siłę daje władza. Ogarnia go również duma, ponieważ już niedługo to właśnie on może zostać faraonem.

Kiedy dalej przygląda się okolicy, zauważa kolejne światła. Dworzanin wyjaśnia mu, że właśnie przenoszone są zwłoki jego matki Zefory do faraońskich katakumb. Z rozkazu Ramzesa została ona wcześniej pochowana wśród niewolników, ponieważ pomagała im i w ten sposób naraziła się władcy. Horus ze smutkiem wspomina ukochaną matkę.

Po chwili książę słyszy odgłos koni. Dowiaduje się, że kanclerz wysłał po Jetrona, dawnego nauczyciela Horusa. Ramzes wygnał go z kraju, ponieważ nie podobały mu się poglądy, które nauczyciel przekazywał przyszłemu władcy. Jetron uczył Horusa przede wszystkim szacunku i litości dla ludzi i dążenia do pokoju. Horus z tęsknotą przypomina sobie swojego nauczyciela.

Następnie książę dostrzega kolejne światło. Okazuje się, że pochodzi ono z klasztoru, w którym przebywa jego ukochana Berenika. Horus wie, że po objęciu władzy dziewczyna zostanie uwolniona i będzie mogła wrócić do niego. Wspomnienie ukochanej wywołuje u niego silne emocje. Nagle czuje ból w nodze. Podejrzewa, że ugryzła go pszczoła. Dworzanin stwierdza jednak, że powinien się cieszyć, ponieważ znacznie gorzej byłoby, gdyby ukąsił go jadowity pająk. Horus zaczyna więc dziękować bogom za to, że prawdopodobnie nic poważnego mu nie grozi.

W tym momencie do sali przybywa dowódca armii. Informuje Horusa, że Ramzes nakazał mu podporządkować się wszystkim rozkazom przyszłego władcy. Ma wykonywać je nawet wtedy, gdy Horus zdecyduje się oddać część ziem Etiopom. Wódz podkreśla, że przez prawowitego władcę przemawia sam Ozyrys.

Horus postanawia wykorzystać tę władzę w dobrym celu. Rozkazuje przygotować edykt dotyczący zawarcia pokoju z Etiopami, ponieważ nie chce, aby dalej ginęli Egipcjanie. Poleca również sporządzić dokument zakazujący okrutnego karania jeńców poprzez wyrywanie im języków. Wódz odchodzi, aby wykonać polecenia księcia.

Horus nadal odczuwa ból w nodze i prosi dworzanina o obejrzenie miejsca ukąszenia. Okazuje się, że noga jest spuchnięta. Dworzanin ponownie przypomina, że gdyby odpowiedzialny za ranę był pająk, sytuacja byłaby bardzo poważna.

Niedługo później pojawia się kanclerz państwa. On również otrzymał od umierającego Ramzesa polecenie wykonywania wszystkich rozkazów Horusa. Kanclerz mówi, że przyszły władca ma prawo decydować nawet o uwolnieniu niewolników czy oddaniu ziemi ludowi. Horus wykorzystuje tę możliwość i nakazuje przygotować kolejne edykty. Chce zmniejszyć podatki oraz czynsze o połowę, a także zapewnić niewolnikom trzy dni wolne od pracy w każdym tygodniu i zakazać ich bicia bez odpowiedniego wyroku sądowego. Książę postanawia również sprowadzić z wygnania nauczyciela Jetrona i unieważnić wydany przeciwko niemu wyrok. Kanclerz przyjmuje polecenia i odchodzi, aby przygotować dokumenty.

Kolejną osobą przybywającą do Horusa jest arcykapłan. Podobnie jak pozostali urzędnicy ma wykonywać rozkazy przyszłego faraona, nawet gdyby dotyczyły one bardzo radykalnych zmian. Horus uspokaja go, że nie zamierza niszczyć świątyń, lecz przeciwnie – chce je rozbudowywać. Najpierw poleca jednak sporządzić edykt dotyczący swojej matki Zefory. Jej ciało ma zostać przeniesione z miejsca pochówku wśród niewolników do faraońskich katakumb, gdzie powinno spoczywać. Następny rozkaz dotyczy Bereniki. Horus chce, aby dziewczyna została uwolniona z klasztoru. Arcykapłan z uznaniem odnosi się do decyzji księcia i obiecuje, że wszystkie rozporządzenia zostaną spisane oraz ogłoszone ludowi, gdy tylko Horus otrzyma święty pierścień.

Po chwili pojawia się lekarz z Karnaku. Informuje, że przy umierającym Ramzesie czuwa arcykapłan i że po śmierci faraona jego następca otrzyma pierścień. Lekarz zauważa również, że Horus jest coraz bledszy, co początkowo przypisuje jego zmartwieniu o dziadka. Książę prosi go jednak o zbadanie rany na nodze.

Lekarz ogląda ukąszenie i z przerażeniem stwierdza, że Horusa ugryzł jadowity pająk. Książę nie chce uwierzyć, że w chwili, gdy miał przejąć władzę i zmienić życie wielu ludzi, sam jest bliski śmierci. Pyta lekarza, ile czasu mu pozostało. Dowiaduje się, że umrze, zanim Księżyc zniknie za palmą widoczną z okna.

Horus pyta również o stan Ramzesa, ale lekarz nie potrafi powiedzieć, kiedy umrze faraon. Możliwe, że jego śmierć nastąpi już za chwilę i wtedy Horus otrzyma upragniony pierścień.

W sali pojawiają się ministrowie z gotowymi edyktami. Horus pyta kanclerza, czy jego decyzje zostaną wykonane, jeśli umrze, zanim zdąży je zatwierdzić. Odpowiedź brzmi, że stanie się tak tylko wtedy, gdy na jego palcu znajdzie się święty pierścień. Książę zaczyna rozpaczliwie pytać, gdzie znajduje się pierścień. Arcykapłan wyjaśnia, że jego zastępca przyniesie go natychmiast po śmierci Ramzesa.

Horus pociesza się myślą, że jeśli uda mu się zatwierdzić edykty, pozostawi po sobie wiele dobrego. Dzięki jego decyzjom ludzie będą żyli lepiej, a Berenika odzyska wolność. Pyta lekarza o pozostały czas życia. Ten odpowiada, że zostało mu mniej więcej tyle czasu, ile potrzeba na wykonanie tysiąca kroków żołnierskim marszem. Horus z niepokojem oczekuje na pojawienie się zastępcy arcykapłana.

Książę obserwuje Księżyc przesuwający się za palmę i ponownie pyta, ile czasu mu zostało. Lekarz odpowiada, że około ośmiuset kroków. Zaczyna także wątpić, czy Horus zdąży zatwierdzić wszystkie dokumenty, dotykając je pierścieniem. Książę prosi więc o podanie mu edyktów, aby mógł przyłożyć pierścień przynajmniej do tych, które uważa za najważniejsze. Jednocześnie chce na bieżąco wiedzieć, ile czasu dzieli go od śmierci.

Lekarz informuje go, że zostało sześćset kroków. Z rąk Horusa wypada dokument dotyczący obniżenia czynszów i poprawy sytuacji niewolników. Po chwili zostaje już tylko pięćset kroków i na ziemię spada edykt o pokoju z Etiopami. Horus nadal czeka na człowieka niosącego pierścień.

Kiedy lekarz mówi o czterystu krokach, Horus traci kolejny dokument – ten dotyczący przeniesienia zwłok jego matki. Przy trzystu krokach wypada mu z ręki edykt o sprowadzeniu Jetrona z wygnania. Gdy pozostaje już tylko dwieście kroków, książę zaczyna sinieć. Na ziemię spada również dokument zakazujący okrutnego traktowania jeńców. W dłoni Horusa pozostaje jednak najważniejszy dla niego edykt – ten, który ma zapewnić wolność Berenice.

Wreszcie do sali wpada zastępca arcykapłana. Przynosi jednak wiadomość, której nikt się nie spodziewał. Ramzes nie umarł. Przeciwnie, nagle odzyskał zdrowie i planuje następnego ranka udać się na polowanie na lwy. Posłaniec przekazuje Horusowi zaproszenie na polowanie, lecz książę nie jest już w stanie go usłyszeć.

Przed śmiercią Horus spogląda w stronę Nilu i próbuje odnaleźć wzrokiem światło dochodzące z celi Bereniki. Po jego twarzy spływają krwawe łzy. Zastępca arcykapłana, nieświadomy tego, co się stało, dziwi się, że książę nie odpowiada. Lekarz wyjaśnia mu, że Horus już nie żyje.

Opowiadanie kończy się ponownym podkreśleniem myśli, że ludzkie plany, pragnienia i nadzieje mogą okazać się bezwartościowe wobec wyroków Przedwiecznego.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz