piątek, 22 marca 2013

Sara Shepard „Pretty Little Liars. Kłamczuchy”


Tytuł: Pretty Little Liars. Kłamczuchy
Autor:  Sara Shepard
Wydawnictwo: Otwarte








Seneka Młodszy twierdził, że „lepiej poszukać sobie nowego przyjaciela, niż płakać po dawnym”. Choć wiele osób, które miały szczęście posiadać wspaniałego przyjaciela, stanowiącego wsparcie zarówno w zdrowiu i chorobie, potrafiącego dzielić z nami nie tylko smutki, ale i radości, zapewne nie mogliby zgodzić się z tym stwierdzeniem. Czasami bywa jednak tak, że przyjaźń jest tylko pretekstem, drogą do realizacji innych celów. Kierując się ukrytymi motywami taki „przyjaciel” trwa u naszego boku po to, by dodawać sił sobie, by czerpać korzyści, by przejąć nad nami władzę. Wówczas, rada Seneki jest jak najbardziej aktualna i, co więcej, pozwoli nam uchronić się przed wieloma pseudo-przyjaciółmi, którzy prędzej czy później mogą nas skrzywdzić, zadając cios prosto w plecy.
Czy właśnie taka sytuacja miała miejsce w Rosewood w stanie Pensylwania? Wydawać by się mogło, że słodkie nastolatki pochodzące z dobrych domów, osiągające ponadprzeciętne wyniki w szkole, mogą połączyć się więzami przyjaźni do grobowej deski. Co bowiem mogłoby zniszczyć łączące ich relacje? Chłopak, w którym wszystkie się zakochają? Sukienka, którą chcą mieć wszystkie? A może … tajemnica? W „Pretty Little Liars. Kłamczuchy” Sary Shepard, znajdziemy wszystkie te rzeczy. Opublikowana nakładem wydawnictwa Otwarte powieść zabiera nas w świat nastolatek z prywatnej szkoły, który wcale nie jest tak cukierkowy i niewinny, jakby się mogło wydawać. Intrygi, złośliwości, alkohol, kradzieże, romanse – to wszystko jest częścią codzienności uczennic, które starają się rekompensować sobie różne braki nie zawsze etycznymi czy dozwolonymi metodami.
Aria Montgomery, Emily Fields, Spencer Hastings, Hanna Martin i Alison DiLaurentis zaprzyjaźniły się podczas charytatywnej pracy, polegającej na rozwożeniu posiłków dla biednych. Praca, do której zgłosili je rodzice, stała się miejscem, w którym zrodziła się wspaniała przyjaźń, choć jak się później okazuje przyjaźń podszyta fałszem, złośliwościami i egoizmem. Wśród nich to Alison była prowodyrem, ona była tą, którą się kochało i którą się nienawidziło. Jej słowa potrafiły ranić boleśnie, a jednocześnie żadna z nich nie wyobrażała sobie bez niej życia. Siłę ich przyjaźni wzmocniła dodatkowo tajemnica, choć ta – przynajmniej w pierwszym tomie – nie wychodzi na jaw.
Życie dziewczyn zmienia się diametralnie z chwilą zniknięcia Alison. Mimo trwającego wiele miesięcy dochodzenia nie udaje się ustalić żadnej wersji prawdopodobnych zdarzeń, pewne jest tylko jedno – wraz z odejściem tej najpopularniejszej dziewczyny w szkole skończył się pewien etap dla przyjaciółek, które z każdym dniem oddalają się od siebie, by po trzech latach od tragicznych wydarzeń zdawkowo się pozdrawiać.
Wszystko zmienia się wraz z nadejściem wiadomości tekstowej, nadanej przez tajemniczą osobę podpisującą się jako „A”. Wkrótce niepokojące sms-y zaczynają dostawać wszystkie dziewczyny z grona dawnych towarzyszek Alison, zaś każda z wiadomości kryje w sobie sekret, o którym nie wie nikt oprócz samej zainteresowanej, bądź też zaginionej dziewczyny. Czy to możliwe, że Alison żyje? Że to ona jest autorką tych wiadomości? Rozgrywające się wydarzenia sprawiają, że teoria ta zostaje obalona, zaś same dziewczyny popadają w coraz większą paranoję, czując się obserwowane i oceniane. Kto jest ich sędzią i katem? O tym przekonacie się czytając „Kłamczuchy” Sary Shepard. Choć jestem przekonana, że większość czytelniczek widziała już serial nakręcony na podstawie książki, to warto jednak po nią sięgnąć, by poczuć specyficzny klimat mrocznej tajemnicy, kryjący się pomiędzy stronami oraz atmosferę zagrożenia – wszak A. może być każdy! Tylko uwaga – lojalnie uprzedzam, że w przypadku „Pretty Little Liars” lektura nie skończy się na jednej części, zaś o książkę boje będzie toczyć matka z córką, siostra z siostra oraz … przyjaciółka z przyjaciółką!


Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza