czwartek, 11 października 2018

Joanna Marat "Trzecia siostra"

Tytuł: Trzecia siostra 
Autor: Joanna Marat 
Wydawnictwo: Prószynski i S-ka 



Mówi się, że z rodziną wychodzi się dobrze na zdjęciu i to tylko wówczas, kiedy nas nie zasłonią. I choć jest w tym bardzo dużo prawdy, to wciąż rodzinne konflikty budzą w nas zdecydowany sprzeciw. Wszak osoby, które łączą więzy krwi powinny się przynajmniej szanować, już o miłości nawet nie mówiąc. Dlaczego zatem rodzinne historie są szczególnie dramatyczne? Może dlatego, że w grę wchodzą silniejsze emocje, o majątkach, o których dziedziczenie toczą się batalie, już nawet nie mówiąc. Szczególnie bolesne jest jednak, kiedy najbliższa rodzina – rodzice z dziećmi czy siostry – wojują ze sobą, kiedy jedyne co ich łączy, to wzajemne pretensje oraz roszczenia. 

Czy tak właśnie wygląda to u trzech sióstr, które zmuszone są wspólnie stanąć nad grobem matki, Joanny Cudowskiej? O tym, co łączy a co dzieli te kobiety, o zagubieniu oraz trudach dźwiganej przez nich codzienności, a także o ludzkiej krótkowzroczności i podłości, traktuje książka „Trzecia siostra” Joanny Marat. Opublikowana nakładem Wydawnictwa Prószyński i S-ka powieść to historia o tym, jak nie powinny wyglądać rodzinne więzi, o trupach w szafie, dulszczyźnie i o przeszłości, od której nie można się całkowicie odciąć. Szczególną przyjemność płynącą z lektury znajdą te osoby, które gustują w obyczajowych historiach, które zamiast cukierkowych powiastek z happy endem wolą może niezbyt porywającą, ale solidnie napisaną opowieść, w której możemy się dopatrywać historii wielu z nas. 

Pogrzeb matki, która już od dłuższego czasu chorowała, zmusza trzy siostry do spotkania po latach. Najstarsza z nich, Nathalie, to wielka pani z Ameryki – egzaltowana aktorka, pazerna zarówno na pieniądze, jak i na rodzinne pamiątki, lekceważąca wszystko i wszystkich. Od wielu lat nie była w Polsce, a podejmowane przez siostry próby kontaktu, a właściwie wołania o pomoc finansową dla umierającej matki, kończyły się fiaskiem. Średnia siostra, Agata, na której barkach przez ostatnie dziesięć lat spoczywała opieka nad matką, topi swoje smutki w coraz większych ilościach alkoholu. Pracująca jako neurolog kobieta, rozwódka, zapija rozczarowanie życiem wlewając w siebie kolejne kieliszki, już nawet nie panując nad nałogiem. Najmłodsza, Miłka, „w wieku chrystusowym”, a właściwie siostra Brygida, bowiem kobieta wstąpiła do zakonu, to pełna pretensji i nieustannie mdlejąca zagubiona dusza. Pod habitem skryła się nie tylko przed nieczułością matki ale i obojętnością sióstr. W jaki sposób te trzy tak skrajnie różne kobiety, na dodatek każda z innego związku, będą w stanie koegzystować? 

Konflikt zaczyna się już na lotnisku, bowiem Nathalie w jawny sposób okazuje pogardę najmłodszej z sióstr, może zresztą dlatego wyłącznie młodszej, że Agata, która wspomagała się podczas oczekiwania na lądowanie alkoholem, ostatecznie postanowiła nie prezentować siebie w stanie „wskazującym na spożycie”. Zazdrosne o przeszłość, o swoje sukcesy odnoszone w dzieciństwie, pełne pretensji dotyczących kwestii pozornie (przynajmniej po latach) nieistotnych, będą musiały choć na chwilę powściągnąć emocje. Czy jednak się to uda? Co przyniesie roztrząsanie przeszłości, szczególnie rodzinnych historii spisanych ręką Adeli, średniej córki pradziadka sióstr, Gottlieba Krugera, a właściwie Bogumiła Krugera? Co do powiedzenia w sprawie przeszłości ma docent Halina Wyrobek? 

Dowiemy się tego sięgając po trudną opowieść o rodzinie, która zamiast wsparcia prezentuje wzajemną niechęć która zamiast zacieśniania więzów zrobiłaby wszystko, by je przerwać. Trzy siostry, tak różne, a jednocześnie tak mocno pałające do siebie niechęcią, nie wzbudzają naszej sympatii, podobnie jak ciepłych uczuć nie może wzbudzać sama historia. Docenić trzeba natomiast warsztat autorki oraz mało popularny temat rodzinnych animozji, przysłowiowych trupów zamkniętych w szafie, rodzinnych traum, a także ważnych i nieważnych spraw, które w ostatecznym rozrachunku wpływają na jakość nawiązywanych relacji. To kolejna już książka autorki, w której uważnie przygląda się ona ludziom, portretując ich niezwykle realistycznie, ze wszystkimi ich wadami i zaletami. To kolejna już książka o tym, jak trudne są relacje międzyludzkie oraz jak ważna jest sztuka komunikowania się, jak ważne jest wybaczenie, a nawet … zapomnienie. 


2 komentarze:

  1. Cóż, kolejny przykład że z rodziną wygląda się dobrze tylko na zdjęciach ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, niestety. Znam sporo takich przykładów:-(

      Usuń