niedziela, 23 czerwca 2019

Emilia Wituszyńska „Niebezpieczna gra”

Autor: Emilia Wituszyńska
Wydawnictwo: Kobiece


Pamiętacie „Poskromienie złośnicy” Williama Szekspira i te kłótnie, od których aż iskrzyło? To napięcie, niemal namacalne, które było w powietrzu? Ten erotyzm, od którego aż przechodziły ciarki? 

Jeśli chcecie przywołać te wszystkie doznania, warto sięgnąć po debiutancką powieść Emilii Wituszyńskiej, gdzie historia miłosna przeplata się z subtelną erotyką i kryminalną historią. Ten bestseller pt. „Niebezpieczna gra”, opublikowany nakładem Wydawnictwa Kobiecego, to nie tylko doskonała propozycja na wakacyjny wypoczynek, ale i na długie zimowe wieczory. Książka emocjonuje, wciąga do tego stopnia, że jesteśmy w stanie wybaczyć autorce pewne niedociągnięcia czy schematy, zaś sama fabuła rozpala zmysły. To pozycja zarówno dla kobiet spragnionych nutki pikanterii, jak i dla wszystkich tych, którzy lubią odpocząć przy lekturze, a także dla tych, których fascynuje świat celebrytów. 

Jednego z nich, Przemysława Reja, aktora znanego z ról amantów i bujnego życia prywatnego, sportretowała właśnie Wituszyńska. Jego świat, pełen blichtru, ale i fałszu, znacząco różni się od rzeczywistości, w której żyje komisarz Weronika Kardasz z Wydziału Kryminalnego. Ostatni rok był dla niej piekłem, przetrwała o wyłącznie dzięki alkoholowemu zamroczeniu. Tylko procenty były w stanie zagłuszyć poczucie winy i rozpacz po stracie przyjaciela i partnera z pracy, Michała Ochódzkiego. Nie mogąc poradzić sobie z jego śmiercią, nie dość, że poprosiła o przeniesienie do bezpiecznego i spokojnego Wydziału Ochrony Informacji Niejawnych i Archiwum, to jeszcze z każdym dniem coraz bardziej wycofuje się z życia. Przestała dbać o mieszkanie, o siebie, o przyjaciół, zaś współpracownicy z coraz większym niepokojem obserwują, jak ta młoda, niegdyś piękna kobieta się stacza. 

Przychodzi jednak moment powrotu do Wydziału Kryminalnego i przydział zadania, które tylko pozornie jest łatwe dla doświadczonej jak ona policjantki. Otóż zamordowany zostaje kandydat na premiera. Leon Wasilewski, który został po suto zakrapianej imprezie pchnięty nożem w klatkę piersiową. Śmierć nie wydaje się przypadkowa, zaś jedynym świadkiem jest właśnie Przemysław Rej. Tyle tylko, że trudno mówić o jakichkolwiek zeznaniach, skoro na imprezie przebywał w stanie odmiennej świadomości, i tak naprawdę nie jest w stanie odtworzyć w pamięci rozgrywających się wydarzeń. Jest jednak przekonany, że grozi mu niebezpieczeństwo, a nawet jeśli nie widział mordercy / morderców Wasilewskiego, oni mogli dostrzec jego. Prosi zatem o policyjną ochronę, choć gdyby wiedział, że trafi mu się butna, pyskata policjantka z problemem alkoholowym, na której jego wdzięki nie robią żadnego wrażenia, zapewne nieco by się zastanowił… 

Jak po toczy się dalej ta historia? Czy Rej rzeczywiście ma się czego obawiać? Czy Przemysław i Weronika przebywający w jednym pomieszczeniu to rzeczywiście dobry pomysł? Czy pani komisarz wystarczy sił, by udawać dziewczynę celebryty i … czy zdoła się oprzeć jego urokowi? Przekonamy się o tym dzięki lekturze „Niebezpiecznej gry”, która – choć koncentruje się na niezwykle napiętych „stosunkach” pomiędzy bohaterką a aktorem, to jednak zawiera też wątek kryminalny – mamy nie tylko morderstwo, ale i handel ludźmi. To wszystko gwarantuje nam niesłabnące emocje i nie wiadomo, czy należy bardziej obawiać się ciętych ripost Przemysława i Weroniki czy raczej niebezpieczeństwa tkwiącego po stronie przestępców… 


Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza