wtorek, 12 listopada 2019

Jagoda Wochlik "Wszystkie róże świata"

Tytuł: Wszystkie róże świata 
Autor: Jagoda Wochlik 
Wydawnictwo: Replika 


Jaki jest najgorszy koszmar niedoszłej panny młodej? Pozostawienie przy ołtarzu? Przyłapanie przyszłego męża na zdradzie? Jego szaleństwo podczas wieczoru kawalerskiego, zakończone wyjazdem do Las Vegas z biletem w jedną stronę? Śmiało mogę stwierdzić, że najgorszą opcją jest jednak zakochanie się przyszłego męża w siostrze i zerwanie zaręczyn, a następnie szybki ślub z rzeczona siostrą. Wydaje ci się, że taki scenariusz jest niemożliwy? Nic bardziej mylnego… 

Śmiało można stwierdzić, że dotychczasowe życie Róży było prawdziwą sielanką – może toczyło się bez większych wzlotów, ale też wszystko jej stosunkowo łatwo przychodziło, o nic nie musiała zbytnio się starać. Wyprowadzka do Poznania na studia, które lubiła, ich ukończenie bez większego wysiłku, chłopak poznany zaraz po otrzymaniu dyplomu, który okazał się być Tym Jedynym, wspólny kredyt na mieszkanie i praca w bibliotece, może nie wymarzona i nie przynosząca dużych dochodów, ale satysfakcjonująca i pozwalająca na spokojne życie. Kiedy po kilku latach wspólnego mieszkania Patryk oświadczył się Róży, doskonale wpasowało się to w schemat ułożonego życia i pozwalało domniemywać, że ta książkowa poprawność wydarzeń zakończy się ślubem, dzieckiem i dalszą egzystencją w stylu „żyli długo, szczęśliwie i … spokojnie”. 

Tyle tylko, że pobyt Róży u rodziców, w trakcie którego przedstawiała przyszłego zięcia, skończył się dość nieoczekiwanie wybuchem uczucia Patryka do młodszej siostry Róży. I już wkrótce to nie Róża planowała ślub, nie ona szukała sukienki i nie ona spodziewała się dziecka. Jej maleństwo umarło bowiem zanim się urodziło, zaś samoistne poronienie było przysłowiowym gwoździem do trumny po zerwaniu. 

W efekcie Róża została sama (nie licząc dwóch kotów) w wielkim mieszkaniu kupionym na kredyt, w którym wić miała z mężem szczęśliwe gniazdo. Konieczność comiesięcznej spłaty zarówno nieruchomości jak i jej wyposażenia przerosła dziewczynę, nie pozostało jej zatem nic innego, jak tylko sprzedać mieszkanie, zaczynając wszystko od nowa. Na horyzoncie pojawiła się też nowa praca, poza Poznaniem, w szkole mieszczącej się w starym pałacu w Ciążeniu koło Słupcy. Posada nauczycielki i bibliotekarki to idealne połączenie, to też okazja by przypomnieć sobie, jak bardzo chciała kiedyś uczyć, a także by zapomnieć o traumatycznych wydarzeniach. Róża zabiera zatem ze sobą koty, kolekcję filiżanek oraz sukienek w stylu pensjonariuszki, który uwielbia i wyprowadza się do małego lokum na terenie szkoły. Tu pragnie leczyć złamane serce, ale nawet nie zdaje sobie sprawy, że los szykuje jej prawdziwa niespodziankę – antidotum na miłosny zawód w postaci Dominika Mrozińskiego, socjologa prowadzącego w pobliskiej miejscowości uroczą kwiaciarnie… 

Czy Róża da Dominikowi szansę czy też tak bardzo zasklepi się w swojej skorupie, że pozwoli przeminąć temu uczuciu? Czy Patryk kiedykolwiek pożałuje swojego kroku? Czy jest szansa, żeby powrócić do tego, co było dawniej, odnowić ich relację? Przekonamy się o tym dzięki lekturze porywającej, nasyconej uczuciami książki pt. „Wszystkie róże świata”. Opublikowana nakładem Wydawnictwa Replika powieść autorstwa Jagody Wochlik, znanej już czytelnikom z powieści „Milion smutnych atomów”, to niezwykle wzruszająca historia o drugiej szansie na szczęście i o tym, że miłość może pojawić się nagle, zupełnie nas zaskakując. Po powieść sięgnąć mogą nie tylko miłośnicy romantycznych historii, ale wszyscy, którzy cenią sobie opowieści o życiu, jego cieniach i blaskach, o scenariuszach pisanych przez los, które dalekie są od ideału. 

Zagłębiając się w powieść Wochlik zachwycać się możemy nie tylko doskonałą konstrukcją postaci, ale przede wszystkim wykreowaną przez autorkę atmosferą – nieco nostalgiczną, nieco niedzisiejszą, a przy tym niosąca ukojenie. Na ten niezwykły klimat wpływ ma przede wszystkim Róża, jej zamiłowanie do filiżanek, książek, sukienek w starym stylu, ale też romantyczna dusza Dominika. Wszystko to składa się na lekturę, którą pochłania się łapczywie, która porusza nie tylko serce, ale i … wyobraźnie. Pozwala mieć też nadzieję na spotkanie miłości nawet wtedy, kiedy wydaje nam się to już mało realne. 



Zachęcam również do lektury książki „Milion smutnych atomów” – recenzja TU.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza