środa, 15 kwietnia 2020

Graham Masterton "Świst umarłych"

Tytuł: Świst umarłych
Autor: Graham Masterton
Wydawnictwo: Albatros


Lojalność bez wątpienia jest cnotą i każdy pracodawca, czy – w życiu prywatnym – partner, życzyłby sobie jej u drugiej osoby. W pewnych grupach zawodowych, opartych na wysokim stopniu zaufania, ta lojalność jest jeszcze bardziej istotna. Niestety, źle pojęta, może stać się źródłem zła, może ułatwiać ukrycie niecnych występków, które powinny wyjść na jaw i zostać ukarane. Ta niezwykła solidarność dotyczy lekarzy, prawników, żołnierzy, a także policjantów. Wszyscy oni trzymają się razem i wspólnie pracują w imię pewnych idei, niestety potrafią również wspólnie ukrywać przestępstwa. 

Niekiedy znajdzie się jednak wśród tych grup osoba, która ponad lojalność stawia poczucie sprawiedliwości i głęboko pojętą uczciwość. Trzeba jednak wielkiej odwagi, by przeciwstawić się systemowi, by stanąć przeciwko swoim podwładnym, kolegom, a nierzadko i przełożonym. Trzeba być również gotowym ponieść konsekwencje swojej uczciwości, z których najłagodniejsze to … ostracyzm. 

Z pewnością funkcjonariusz Kieran O`Regan z Garda Síochána chciałby, by tylko tak skończyła się jego współpraca z odpowiednią komórką w policji, zajmującą się wykrywaniem nieprawidłowości. Posiadane przez niego informacje dotyczące korupcji w szeregach służb kompromitują wiele ludzi, co jest dla pozostałych funkcjonariuszy tak samo niebezpieczne, jak sama fakt ujawnienia procederu, który traktują niczym zdradę. A zdrajców, którzy śpiewają wszystko niczym z nut, należy ukarać. Jaką jednak trzeba być bestią, jak bardzo trzeba być pozbawionym wszelkich skrupułów, by tą karą była śmierć?

Nadkomisarz Katie Maguire jak zwykle ma mnóstwo pracy. Właśnie prowadzi sprawę zabójstwa mężczyzny, zwanego „królem akcji węglowych”. Został on zastrzelony przez nieznanego sprawcę we własnym domu, w trakcie korzystania w toalety. Jednak konferencję prasową na temat jego śmierci dominuje inny temat. Otóż na cmentarzu Świętej Katarzyny w Kilcully zostało znalezione ciało mężczyzny bez głowy. Już sam fakt jest niezwykle bulwersujący, ale pikanterii całej sprawie dodaje fakt, iż z krtani ciała wystaje … flet, wygrywający na wietrze różne melodie. Grający tak płynnie, jak płynnie zdrajca obnażał nieprawidłowości w szeregach policji. To media, jako pierwsze, poznały tożsamość ofiary i samo to świadczy, że mordercy pragnęli nagłośnić sprawę. Ta pierwsza śmierć miała być ostrzeżeniem dla tych, którzy za dużo mówią…

Nic zatem dziwnego, że kiedy zostaje zamordowany kolejny policjant, wszyscy nabierają przysłowiowej wody w usta. Lepiej milczeć niż zginąć i to jeszcze w taki sposób. Jak zatem w takich warunkach prowadzić dochodzenie? Jak zaufać komukolwiek, skoro wśród kolegów mogą być brutalni mordercy? Na to pytanie odpowiadać będziemy wraz z Grahamem Mastertonem. Jego kolejna już książka z niestrudzenie dążąca do prawdy Katie Maguire, pt. „Świst umarłych”, to przerażająca prawda o działaniach tych, którym powinniśmy ufać bezgranicznie. 

Opublikowana nakładem Wydawnictwa Albatros pozycja mistrza Mastertona z pewnością zadowoli wielu miłośników autora, chociaż niepokojące jest to, że z każda kolejną pozycją wydaje się on tracić płynność, a jego książki stają się nieco schematyczne i pełne zbędnych określeń, dialogów, scen czy nawet postaci. Bez wątpienia nie jest to najlepsza z powieści autora, dlatego rozpoczynającym przygodę z Mastertonem poleciłabym inne tytuły. Jednak mimo wszystko na stronach książki widać cień dawnej świetności, przejawiający się choćby w sugestywnym obrazie ciała na cmentarzu czy też w samej wymowie, którą w tym thrillerze ma flet.

Właśnie ta plastyczność opisów sprawia, że przenika nas dreszcz na samą myśl o morderstwie, a także o tym, jakie wrażenie muszą wywołać dźwięki wydobywające się z instrumentu na wietrze. To przestroga, ale jednocześnie zaproszenie do dyskusji, czy strach powinien uśpić nasze sumienie i moralny obowiązek wobec społeczeństwa. Na to pytanie, musimy odpowiedzieć sobie sami...








Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza