niedziela, 13 września 2026

Lisa Jewell „To mogła być ona”

Tytuł: „To mogła być ona”
Autor: Lisa Jewell
Wydawnictwo: Czwarta Strona


Niekiedy historia zatacza koło, a przeszłość dopada nas w najbardziej zdumiewających momentach. Wydaje nam się, że pewne rozdziały naszego życia zostały już zamknięte, że czas wystarczająco skutecznie zatarł ślady dawnych wydarzeń, a wspomnienia straciły swoją moc. Tymczasem przeszłość nie zawsze potrzebuje wielkich znaków, by upomnieć się o swoje miejsce w teraźniejszości. Czasem wystarczy przypadkowe spotkanie, znajomy zapach, widok dawnego domu albo zupełnie niewinny przedmiot, by to, co przez lata pozostawało uśpione, powróciło z całą siłą.

Właśnie na tym paradoksie opiera się najnowsza powieść Lisy Jewell „To mogła być ona” – thriller psychologiczny, w którym tajemnica zaginięcia młodej dziewczyny staje się początkiem znacznie bardziej złożonej historii. To opowieść o traumie, pamięci, winie, rodzinnych sekretach i konsekwencjach zdarzeń, których nie da się po prostu wymazać z życiorysu. Autorka nie ogranicza się do zadania pytania, co się wydarzyło. Interesuje ją również to, jak człowiek żyje po tym, co się wydarzyło – jak buduje relacje, jak radzi sobie z lękiem i jaką cenę płaci za milczenie.

Jewell po raz kolejny sięga po pozornie zwyczajne sytuacje, by wydobyć z nich niepokój. Nie potrzebuje spektakularnych pościgów ani nieustannej przemocy. Wystarczą zamknięte drzwi, spojrzenie nieznajomej kobiety, dom skrywający przeszłość i świadomość, że ktoś nie mówi całej prawdy. Z pozoru spokojna codzienność stopniowo zaczyna pękać, odsłaniając rzeczywistość, w której nic nie jest tak oczywiste, jak mogłoby się wydawać.

Główną bohaterką powieści jest Jane Trevally, kobieta z pięćdziesiątką na karku, która prowadzi spokojne (wręcz nudne) życie w wiejskiej posiadłości. Dwóch mężów nie dało jej szczęścia i mimo iż z drugim się przyjaźni, a pasierbowie ją uwielbiają, to czuje się samotna na odludziu. Tej samotności nie rozpraszają nawet psy, którymi się otacza. Być może jej nostalgia wynika też z faktu, że rodzinny dom w którym mieszka powoli zamienia się w ruinę, a ona stoi przed koniecznością podjęcia decyzji o sprzedaży. Codzienność Jane zostaje zakłócona, gdy podczas spaceru z psami znajduje małego białego teriera. Zwierzę jest samo, a jego właścicielką okazuje się nastoletnia dziewczyna, która niedawno wynajęła domek w okolicy i wkrótce zostaje uznana za zaginioną.

Jane, chcąc pomóc, postanawia odwieźć psa do jego zarejestrowanego właściciela w Londynie. Ten pozornie prosty gest prowadzi ją do Thornwood – podupadłego domu ukrytego w odludnej części Hampstead. Już samo przekroczenie progu tego miejsca wywołuje w niej silną reakcję. Jane zna Thornwood, a wspomnienia związane z tym miejscem są przerażające. Wie, że powrót tutaj oznacza konfrontację z czymś, przed czym przez lata próbowała uciec.

Mężczyzna, który otwiera jej drzwi, nie jest tym samym człowiekiem, którego pamięta. Twierdzi, że nie ma nic wspólnego ze zniknięciem nastolatki. Jednak Jane dostrzega przez okno kobietę o pełnym lęku spojrzeniu. Ten obraz wystarcza, by dawne wspomnienia zaczęły powracać. Przeszłość sprzed dwudziestu pięciu lat okazuje się nierozerwalnie związana z teraźniejszością, a Thornwood przestaje być jedynie miejscem na mapie. Staje się symbolem wydarzeń, które odcisnęły piętno na życiu kilku osób. Mimo lęku Jane postanawia wykorzystać okazję i zamienić się w prywatnego detektywa, by nie tylko odkryć tajemnicę zniknięcia dziewczyny, ale tez zdobyć klucz do wydarzeń sprzed lat.

Punkt wyjścia jest bardzo charakterystyczny dla twórczości Jewell: zwyczajna sytuacja prowadzi do odkrycia niepokojącej prawdy, a prywatna historia bohaterki zaczyna splatać się z zagadką kryminalną. Autorka nie ujawnia wszystkich kart od razu. Zamiast tego pozwala czytelnikowi stopniowo odkrywać, że zaginięcie młodej dziewczyny nie jest odosobnionym zdarzeniem, lecz elementem większej układanki.

Jednym z najważniejszych elementów powieści jest przestrzeń. Thornwood nie pełni wyłącznie funkcji miejsca akcji. To dom obciążony historią, w którym przeszłość zdaje się nadal obecna. Jego podupadły charakter, odosobnienie i atmosfera tajemnicy wzmacniają poczucie niepokoju. Czytelnik szybko rozumie, że nie chodzi tylko o to, co znajduje się w jego wnętrzu, lecz także o to, co wydarzyło się tam przed laty. Dlatego „To mogła być ona” nie jest wyłącznie opowieścią o zaginionej nastolatce. Największa wartość tej książki tkwi w tym, że kryminalna intryga służy Jewell do przyjrzenia się psychologicznym konsekwencjom dawnych wydarzeń.

Autorka buduje fabułę za pomocą kilku perspektyw narracyjnych i różnych linii czasowych. Teraźniejszość Jane przeplata się z wydarzeniami sprzed dwudziestu pięciu lat, dzięki czemu czytelnik otrzymuje fragmenty historii, które początkowo nie tworzą pełnego obrazu. To rozwiązanie ma swoje zalety, ale wymaga również od czytelnika cierpliwości. Początkowo można odczuwać dezorientację, ponieważ pojawiają się kolejne postacie, zmieniają się perspektywy, a przeszłość nie zostaje przedstawiona w sposób chronologiczny. Nie jest to jednak chaos pozbawiony celu. Poszczególne elementy z czasem zaczynają się łączyć, a wcześniejsze sceny zyskują nowe znaczenie. I mimo iż brakło mi w książce tego elementu prawdziwego zaskoczenia, na który czekałam, to jednak warto zanurzyć się w tej atmosferze pełnej niedopowiedzeń i tajemnic.

Tym samym „To mogła być ona” to thriller psychologiczny, w którym zagadka kryminalna stanowi punkt wyjścia do opowieści o przeszłości, która próbuje o sobie przypomnieć. Lisa Jewell pokazuje, że czas nie zawsze leczy rany, a przemilczane wydarzenia mogą wpływać na życie ludzi przez wiele lat. Powrót do Thornwood staje się dla Jane nie tylko próbą odkrycia prawdy o zaginionej dziewczynie, lecz także koniecznością zmierzenia się z własną historią. Tym samym jest to książka dla czytelników, którzy lubią tajemnice rozgrywające się w pozornie zwyczajnych miejscach, niejednoznacznych bohaterów i historie, w których najważniejsze pytania dotyczą nie tylko tego, kto jest winny, ale również tego, co doprowadziło ludzi do określonych decyzji. A choć nie jest to najlepsza pozycja autorki, to bez wątpienia warta przeczytania.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz