wtorek, 18 listopada 2014

Mike Greenberg „Wszystko, o czym marzysz”

Tytuł: Wszystko, o czym marzysz
Autor: Mike Greenberg
Wydawnictwo: Warszawskie Wydawnictwo Literackie MUZA SA.


Z roku na rok zwiększa się liczba osób chorujących na nowotwory. Światowa Organizacja Zdrowia prognozuje, że w 2020 roku, rak zostanie wykryty u ponad 1,8 mln mieszkańców Unii Europejskiej po 65. roku życia oraz u ponad 1,1 miliona osób, które nie ukończyły jeszcze 65 lat. Jednak, choć wielu z nas utożsamia nowotwór z wyrokiem śmieci, rośnie przeżywalność osób dotkniętych tą chorobą. Istotną kwestią jednak jest – oprócz wczesnej wykrywalności i radykalnych działań – nasze nastawienie oraz przekonanie, że to tylko przeszkoda, którą trzeba pokonać. 

„Wartość życia nie polega na tym, co może się wydarzyć. Chodzi o to, co się dzieje teraz. O ten moment, który jest tak samo mój, jak wszystkich innych (…). I czy ma się raka, czy nie – właśnie o to chodzi. Warto żyć dla tego, co się dzieje teraz”. Takie słowa nie padają z ust psychologa czy lekarza. Nie możemy oskarżyć nadawcy tego niezwykle mądrego i prawdziwego stwierdzenia o brak własnych, bolesnych doświadczeń. Nie możemy, bowiem jest to wypowiedź jednej z bohaterek wspaniałej, głębokiej i ważnej powieści „Wszystko, o czym marzysz”, opublikowanej nakładem Warszawskiego Wydawnictwa Literackiego MUZA SA. 

Autor, Mike Greenberg, stworzył powieść, która dotyka problemu nowotworu piersi, choć w książce to nie rak dominuje. On jest tylko bodźcem do dalszych działań, motywuje do uporządkowania swojego życia, do poznania siebie, do bycia „tu i teraz”. Bez wątpienia jest to jedna z tych książek, które głęboko zapadają w pamięć. Jedna z tych książek, które podnoszą na duchu, które dają nadzieję na lepsze jutro, na życie bez raka i na wygraną, ale także książka, która zwraca uwagę na to, jak ważne są regularne badania lekarskie.

Poznajemy trzy kobiety, trzy różne historie, które jednak mają jeden wspólny punkt – rak. Brookie wiele lat temu poślubiła chłopaka, którego poznała w college`u, Scotta, a obecnie jest szczęśliwą mężatką i matką uroczych bliźniaków. Przed porodem pracowała w marketingu dla Dony Karan, ale kariera zawodowa nigdy nie była jej celem. Dom, rodzina – to są jej priorytety i dla swoich bliskich jest gotowa zrobić wszystko, nawet samodzielnie podjąć walkę z rakiem. Kiedy wykryto u niej inwazyjny nowotwór, decyduje się na jego usunięcie, ale naświetlania wspomagające na pierś oraz wspomagająca chemioterapia są metodami prewencyjnymi, na które nie wyraża zgody. W trosce o komfort rodziny, nie chce pozwolić, by rak zdominował jej życie, by oddalił ją od bliskich. Jedyne wsparcie, jakiego szuka, to kontakt na forum adresowanym do kobiet chorych na raka piersi. 

Samanthę poznajemy podczas jej podróży poślubnej. Podróży pechowej, bowiem po dwóch dniach od ślubu odkrywa w komputerze męża nagie zdjęcia jego kochanki. To nie tylko dowód niewierności męża, ale również potwierdzenie doskonałej znajomości ludzkiej natury, jaką odznacza się ojciec Samanthy. Nigdy nie zaakceptował starszego o czternaście lat wybranka córki, nigdy nie darował mu, że traktuje ją jako dodatek do kariery wicegubernatora, jaką planuje. Gorąco kibicuje zatem córce, która kategorycznie żąda unieważnienia małżeństwa, a resztę podróży poślubnej zamierza spędzić trenując do lokalnych zawodów sportowych. Sport stanowi dla dziewczyny nie tylko sposób radzenia sobie z bólem po zdradzie. To jej całe życie – zawsze była kobietą aktywną, troszczącą się o swoje zdrowie, zarówno o ciało, jak i o umysł. Tym bardziej wstrząsa fakt wykrycia u niej raka piersi oraz pełna determinacji decyzja dziewczyny. Mimo, iż jej nowotwór nie był inwazyjny, Samantha od razu wybrała opcję podwójnej mastektomii oraz rekonstrukcji piersi. Teraz, na forum internetowym, wspiera inne kobiety, zachęcając je do stawienia czoła wrogowi i drastycznych metod pozbycia się nowotworu.

Katherine można nazwać kobietą sukcesu. Pozornie ma wszystko – w wieku czterdziestu lat jest właścicielką pięknego mieszkania na Park Avenue oraz domu w South Hampton, ma kierowcę, kucharza i asystentkę. Pracuje na kierowniczym stanowisku w dużym banku inwestycyjnym na Manhattanie i zajmuje najwyższą pozycję pośród kobiet na Wall Street. Za takie życie zapłaciła jednak wysoką cenę, bowiem jest osobą samotną, a jedyny mężczyzna, którego naprawdę kochała i który złamał jej serce, to jej obecny przełożony. Od lat zmaga się z życiem wspomagając się wizytami u psychoanalityka i rozpaczliwie szukając sensu w tym, co robi. Rak zmienia w jej życiu wszystko i otwiera oczy na możliwości, również te niewykorzystane. Także i ta pewna siebie, przebojowa kobieta poszukuje wsparcia na forum – to właśnie tu spotyka Samanthę i Brookie, „najlepsze przyjaciółki od piersi”.

Jak potoczą się losy tych trzech kobiet? Dowiecie się tego z wciągającej, pięknej choć bolesnej powieści „Wszystko, o czym marzysz”. Bolesnej, bowiem uświadamia nam, jak często lekceważymy swoje życie, dokonania, to, co mamy. Piękną, bowiem otwiera nas na świat, na ludzi, pokazuje, że proszenie o pomoc nie jest słabością, że wspólnie z przyjaciółmi można wspinać się na najwyższe szczyty i pokonywać największe przeszkody. Autor zastosował zabieg ryzykowny, który jednak pogłębił emocjonalność tekstu. Oddał bowiem głos swoim bohaterką, każda z nich opowiada swoją historię, zaś dzięki wpisom na forum jesteśmy również świadkami ich wirtualnego spotkania. Poruszają także postawy bohaterek wobec raka. Każda z nich przyjmuje to inaczej, każda z nich wybiera inną metodę przeciwdziałania chorobie, jednak żadna z nich się nie poddaje, stając się tym samym wzorem do naśladowania. Jedyny dysonans w stosunku do treści, to okładka, która – choć piękna – przypomina obwolutę romansu. Chyba, że powieść Mike Greenberga potraktujemy jako romans z życiem …

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza