czwartek, 15 grudnia 2016

Angelika Gumkowska "Damskie laboratorium. Przepisy na domowe kosmetyki"

Autor: Angelika Gumkowska
Wydawnictwo: PWN



Już nasze babcie wiedziały, że by zadbać o swoją urodę wcale nie trzeba pełnego portfela oraz dostępu do najnowszych linii kosmetyków. Opierały się na mocy natury, na sile naturalnych składników i na wszechobecności niezbędnych do pielęgnacji składników. Na długie lata odeszliśmy od tego sposobu postępowania, zachłystując się bogactwem oferty drogerii, skoncentrowanymi i chemicznie ulepszonymi kosmetykami i ich niemal natychmiastowym działaniem. Tyle tylko, że pociągnęło to za sobą nie tylko drenowanie portfela, ale i coraz więcej skórnych problemów, uczuleń, a zamiast poprawy, możemy nawet obserwować pogorszenie jej kondycji. Dlatego też coraz więcej osób odkrywa stare, sprawdzone sposoby pielęgnacji, oparte na ziołach i olejach, coraz większym zainteresowaniem cieszą się też naturalne kosmetyki, zaś własnoręczne ich robienie staje się powodem do dumy.

Ukłonem w kierunku tych osób, które zamieniają kuchnie w małe wytwórnie kosmetyków, którzy nie wyrażają zgody na wprowadzanie do swojego organizmu niepotrzebnych składników, którzy chcą być bardziej eko-, bliżej natury, jest niezwykle interesujący poradnik autorstwa Angeliki Gumkowskiej. Książka „Damskie laboratorium. Przepisy na domowe kosmetyki”, opublikowana nakładem wydawnictwa PWN, to nie tylko receptury domowych kosmetyków, ale i propozycja nowego stylu życia. To koncentracja na znanych nam składnikach, kreowanie wspaniałych środków do pielęgnacji, to okazja na to, by pobyć ze sobą, zrobić coś dla siebie. To również doskonały pomysł na damską imprezę – zamiast spotkania w klubie można wspólnie z przyjaciółkami urządzić sobie day spa i przygotować pomarańczowy peeling cukrowy (mój faworyt), kakaowo-migdałowe masełko do ust czy lekki odżywczy krem z witaminami C i A.



Książka podzielona jest na trzy części, z czego pierwsza stanowi wprowadzenie do tematu. Autorka nie tylko przekonuje, że domowe kosmetyki gwarantują pełna wiedzę na temat ich składu, ale także … niemałą przyjemność płynącą z mieszania i eksperymentowania. Część ta rozwiewa również wątpliwości, czy naprawdę jesteśmy kompetentne, by domowe kosmetyki wyrabiać. Gumkowska tłumaczy czym są domowe kosmetyki, objaśnia, dlaczego warto wykonać próbę uczuleniową i przedstawia listę rzeczy, które będą nam potrzebne w naszej małej manufakturze.

Część druga obejmuje receptury wielu wspaniałych kosmetyków, począwszy od odżywczych kremów, poprzez żele (na przykład glicerynowy żel z aloesem na suche i zniszczone dłonie) i regenerujące olejki, po płyny do demakijażu, kąpieli czy pomadki do ust. Każdy przepis opatrzony jest krótkim opisem produktu, listą niezbędnych składników do jego wykonania (w tym sprzętu), procedurą wykonania, warunkami użytkowania, wskazówkami i innymi cennymi informacjami, służącymi jak najlepszemu użytkowaniu kosmetyku. Z kolei część trzecia zawiera dodatkowe informacje o certyfikatach ekologicznych kosmetyków, słownik wybranych składników kosmetycznych, polecane wydawnictwa, przydatne linki i adresy.



Książka „Damskie laboratorium” jest odpowiedzią na wiele wątpliwości związanych z własnoręczną produkcją kosmetyków, ich składem, kolejnością działań czy bezpieczeństwem używania naturalnych produktów. To nie tylko wspaniały prezent dla osoby zainteresowanej pielęgnacją i kosmetykami, ale również dla siebie. To zachęta do tego, by zwolnić, by oddać się uspakajającemu mieszaniu i odważaniu, by poświęcić sobie czas i zrobić peeling całego ciała, by wmasowując balsam i krem poczuć podwójną satysfakcję.

8 komentarzy:

  1. Dla kobiet prezent pod choinkę jak znalazł :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Super, książka wydaje się niezwykle interesująca. Najbardziej podoba mi się, że została podzielona na kilka części. Że można tam znaleźć nie tylko przepisy, ale i całe procedury wykonania kosmetyków. A także ich sposób użytkowania :) Jestem bardzo ciekawa tej książki, czy np. są tam receptury na kosmetyki przeznaczone do różnych typów cery. Intrygująca książka!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja już od kilku dni próbuje nowe wyroby, szczególnie te o kakaowo-cukrowych nutach (balsamy i peelingi). Nie ma typowego podziału kosmetyków pod względem rodzaju cery, ale w uwagach znajdują się informacje, np. czy dany kosmetyk jest polecany do pielęgnacji cery trądzikowej itp.

      Usuń
  3. Chętnie sięgnę po tę książkę, miałam już zamiar od dłuższego czasu zająć się tą tematyką, a zatem porcja wiedzy jak najbardziej mi się przyda. :) Zwłaszcza receptury na peelingi mocno mnie interesują. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Polecam - ja przepadłam przy peelingach cukrowych. Moja skóra wspaniale na nie reaguje. Zastanawiam się również nad zmianą sposobu depilacji, ale tu mam pewne obawy. Natomiast krem nawilżający mnie korci:-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Super książka, mam nadzieję że niedługo będę posiadać ją w mojej biblioteczce:] Pozdrawiam i zapraszam na www.wpuszczonawmaliny.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam zdecydowanie. To prawdziwa przyjemność otoczyć się tymi wszystkimi zapachami, a na dodatek te kosmetyki rewelacyjnie działają!

      Usuń