środa, 3 maja 2017

Magdalena Zimniak "Odezwij się"

Tytuł: Odezwij się
Autor: Magdalena Zimniak
Wydawnictwo: Prozami


„Rozum i skrucha to zawsze dwie rzeczy, które zjawiają się zawsze zbyt późno” – twierdził żydowski pisarz, Szolem Alejchem. I trudno odmówić mu racji, choć taj naprawdę człowiek, jako istota ułomna i grzeszna, wciąż popełnia błędy. Sztuką jest uczyć się na nich, ale niekiedy samo wyciągnięcie wniosków, czy też głęboki żal nie wystarczą. Są bowiem takie błędy, który pociągają za sobą daleko idące skutki, uruchamiają trudną do zatrzymania reakcję. Są niczym trzepot motyla, który tysiące kilometrów dalej przeradza się w śmiercionośny huragan.

Czy jednak taka sytuacja miała miejsce w rodzinie Mielczarków? Jakie grzechy, jakie błędy mogli popełnić, że los postanowił zemścić się na nich w najbardziej okrutny ze sposobów? O tym, jak wiele twarzy ma cierpienie, o mrocznej psychice człowieka, o zanurzaniu się w nienawiści i chorych fantazjach, przeczytać możemy w kolejnej, znakomitej powieści Magdaleny Zimniak. Opublikowana nakładem Wydawnictwa Prozami książka „Odezwij się”, to najlepszy dowód na mistrzostwo, jakie autorka osiągnęła w obserwacji ludzkich zachowań oraz na niezwykłe wyczucie kondycji psychicznej drugiego człowieka. Strach, ból, zwątpienie, współczucie, nienawiść – to emocje, które towarzyszą lekturze. Emocje zmienne, bowiem autorka oddaje narrację poszczególnym bohaterom, pozwalając nam obserwować rozwój sytuacji z różnych punktów widzenia.

Wydawać by się mogło, że Mielczarkowie mają wszystko, czego potrzeba do szczęścia. Andrzej jest wykładowcą uniwersyteckim, Joanna uczy języka polskiego w jednej ze szkół, a w wolnym czasie pisze kryminały. Ten sielski obrazek uzupełnia wspaniała, niezwykle wrażliwa córka Ada oraz nowy członek rodziny – Rafałek. Wraz z nim pojawiła się jednak depresja poporodowa, a Joanna czuła się zepchnięta do roli matki-karmicielki. Pełna pretensji do świata, wątpiąca w swoją kobiecość kobieta pocieszenia szuka w pisaniu. W dniu, w którym na jej drodze stanął Robert Worondek również pisała na parkowej ławce. Niewinna rozmowa, pierwsza kawa, pierwszy dotyk, przerodziły się w krótkotrwały romans, który wyrwał kobietę z marazmu, a jednocześnie uświadomił jej, jak wiele ma do stracenia. Zdecydowała się zakończyć tę znajomość, a rozstanie nastąpiło w atmosferze dalekiej od wrogości.

Joanna nie powiedziała mężowi o zdradzie. Nie zrobiła tego nawet wtedy, kiedy Andrzej przyznał się do fascynacji młodszą koleżanką. Przyszedł jednak czas, kiedy zmuszona jest wyjawić prawdę, choć wie, że to może być ostateczny cios dla jej związku. To najmocniejsze uderzenie przyszło jednaj znacznie wcześniej, w chwili, kiedy dzieci nie wróciły do domu. Nigdy nie zapomną tego piątku – dnia, w którym opiekująca się młodszym bratem trzynastoletnia już Ada wyszła na spacer z Rafałem, po czym słuch po nich zaginął. Nie pomogły zdjęcia rozesłane za pośrednictwem portali społecznościowych ani podejrzenia wobec bliższych i dalszych znajomych. Działania policji pogłębiają tylko frustrację, bowiem koncentrują się na osobie Ady, która pozostawiła swój pamiętnik, a w nim wpisy dotyczące licznych natręctw i makabrycznych wizji. Również tych, w których robi krzywdę bratu… 

Jak zakończy się ta wciągająca powieść? Czy Joannie i Andrzejowi uda się odzyskać dzieci? Czy istnieje jakakolwiek szansa, że są one jeszcze wśród żywych? Na te pytania odpowiedź przynosi lektura psychologicznego thrillera „Odezwij się”. Czytelnicy, którzy znają autorkę z takich książek, jak „Jezioro cieni” czy „Białe róże dla Matyldy” doskonale wiedzą, na co się decydują sięgając po powieść. Magdalena Zimniak wciąga bowiem nas w skomplikowaną intrygę, obnażając przed nami dusze bohaterów, a także odsłaniając ich mroczne sekrety. Poznanie prawdy stanowi tak naprawdę pretekst do snucia kolejnej historii i zagłębienia się w chorą psychikę człowieka i analizę jego przeszłości, a także podejmowanych działań. Język emocji, jakim autorka się posługuje, odciska na czytelniku swoje piętno, trudno jest nam pogodzić się z biegiem wydarzeń, trudno poradzić sobie ze świadomością, że jesteśmy tylko biernymi obserwatorami. Powieści autorki mają bowiem to do siebie, że podczas lektury zaciera się granica pomiędzy rzeczywistością a fabułą, my zaś przeżywamy historię w taki sposób, jak by była naszą własną. Co zatem czytelniku zrobisz, kiedy twoje dzieci nie wrócą do domu?




6 komentarzy:

  1. Przyznaję, że przeczytałam tylko pierwszy akapit, ale do reszty tekstu wrócę, jak tylko zakończę rozpoczętą właśnie dziś przygodę czytelniczą z tą książką. :)
    Bookendorfina

    OdpowiedzUsuń
  2. Kilka lat temu przeczytałam powieść "Willa" tej autorki i pamiętam, że zrobiła na mnie wtedy ogromne wrażenie.
    Jeśli się nadarzy okazja, to z chęcią sięgnę po "Odezwij się".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli wczułaś się w klimat "Willi" i do dnia dzisiejszego pamiętasz książkę, to "Odezwij się" również Cię wciągnie.

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. Po tak bezwzględnym rysie ludzkiego charakteru trzeba otoczyć się pięknem, by nie zwątpić:-)

      Usuń