poniedziałek, 14 sierpnia 2017

Cecily Wong "Diamentowa góra"

Autor: Cecily Wong
Wydawnictwo: Kobiece


Stara chińska legenda mówi, że każdy mężczyzna i każda kobieta są ze sobą połączeni niewidzialną czerwoną nicią, która jest zawiązana wokół kostek ich obojga. Nić ta łączy kochanków niezależnie od miejsca, czasu i okoliczności. Jeśli nie odnajdą się od razu, a w trakcie swojego życia dokonywać będą błędnych wyborów partnerów, to z każdą taką niewłaściwą decyzją, na nici przybywać będzie jeden supeł. W konsekwencji, maleć też będzie szansa na odnalezienie tej właściwej osoby w doczesnym życiu. Co więcej, owe supły dziedziczony są przez kolejne pokolenia, w których dana osoba już na początku swojego życia ma niewielkie szanse na szczęście u boku ukochanego czy ukochanej. 

Myślisz, że to tylko legenda? Losy rodziny Leong pozwalają przypuszczać, że kryje się w niej choć ziarno prawdy, bowiem błędne decyzje pociągają za sobą kolejne, których skutki widoczne są w kolejnych stuleciach i wyborach dokonywanych przez potomków. Tę wspaniałą, słodko-gorzką opowieść poznać możemy dzięki książce autorstwa Cecily Wong, pt. „Diamentowa góra”. Opublikowana nakładem Wydawnictwa Kobiecego lektura to niemal baśniowa saga, pełna namiętności i niepewności, nadziei i rozczarowania, śmierci i narodzin. To powieść dla tych wszystkich wymagających czytelników, którzy lubią skomplikowane rodzinne historie, którzy pozwolą się porwać rytmowi fabuły, którzy pragną odbyć podróż przez pokolenia i przez różne podejścia do życia i otaczającego nas świata.

Przenosimy się do roku 1914, do Guangzhou, kiedy to Frank Leong, bogaty przedsiębiorca działający w branży transportowej, decyduje się wraz z żoną i synem opuścić Chiny. Powodem jest obawa przed nadchodzącą wojną i pragnienie zapewnienia rodzinie bezpieczeństwa. Straciwszy wiarę w możliwość porozumienia się wrogów, jeszcze do niedawna będących jego klientami, Frank decyduje się przenieść na hawajską wyspę Oahu, gdzie zaczynają nowe życie. Tu też na świat przychodzi drugi syn pary, Kaipo, choć zostaje on uznany za pierworodnego. Pięcioletni Bohai zrodzony jest bowiem z konkubiny, młodziutkiej dziewczyny, skojarzonej z Frankiem przez żonę, która nie była w stanie dać mu syna. Nikt nie pamiętał wówczas o legendzie, nikt nie przypuszczał, że czternastoletnia Hailee stanie się takim supłem, błędem, który będzie pociągał za sobą daleko idące konsekwencje. Z roku na rok Bohai staje się też coraz większym rozczarowaniem ojca, chłopak nie ma w sobie bowiem nic z wojownika, bohatera, gotowego przejąć rodzinny biznes.

Amy, pragnąc zapewnić sobie lepsze warunki bytowe, wychodzi za introwertycznego Bohaia Leonga, choć to wybór rozumu, a nie serca. Również i ona wiąże supeł na swojej czerwonej nici, co obciąża dodatkowo wspólną przyszłość małżonków. Wszak Bohai już z chwilą przyjścia na świat nosił na sobie piętno wyborów Franka i Lin. To jednak nie koniec tej opowieści, bowiem na scenie pojawia się kolejne pokolenie, któremu przyjdzie uregulować rachunki z przeszłością. Mowa tu o Theresie, jedynej wnuczce Franka Leonga, która właśnie jest w ciąży. Czy zwykły list jest w stanie odwrócić bieg zdarzeń? Czy jego treść pozwoli zdjąć z rodziny Leongów klątwę zapoczątkowaną przed laty?

Na te wszystkie pytania odpowiada lektura powieści „Diamentowa góra”, która swoją magią i niezwykłym klimatem, podbija serca czytelników. Choć nie należy do łatwych z uwagi na wielowątkowość, wieloosobową narrację oraz nawiązania do przeszłości, to jednak warto w skupieniu przenieść się zarówno do Chin, gdzie żyła rodzina Leongów, jak i na Hawaje, gdzie akcja toczy się po emigracji małżonków. Skrywane sekrety, skomplikowane zwyczaje, chińskie legendy i przepowiednie – to wszystko wpływa na klimat powieści, dodając mu tajemniczości i mroku. A jednocześnie jest to niezwykle piękna i łagodna książka, być może dzięki pięknemu, poetyckiemu niemal językowi autorki, która poświęca wiele uwagi zarówno opisom bohaterów i ich stanów emocjonalnych, jak i przedstawieniu otoczenia. To historia niczym z baśni, którą warto poznać, warto też zastanowić się, czy i nasze wybory nie są takimi supłami na czerwonej nici…

2 komentarze:

  1. Przyznam, że książka przedstawia się bardzo kusząco, chętnie zwrócę na nią uwagę. :)
    Bookendorfina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie polecam - ma niezwykłą atmosferę!

      Usuń