środa, 21 lutego 2018

Natalia Ziomek-Wilusz "Porwana"


Tytuł: Porwana 
Autor: Natalia Ziomek-Wilusz 
Wydawnictwo: Novae Res 



„(…) Jeżeli będziesz chciała wstać albo krzyczeć, to nie będę się zastanawiał, czy cię zabić czy zostawić przy życiu. Lepiej nie sprawiaj kłopotów. Nie są nam potrzebne.” - słowo mobbing trwale weszło już do słownika osób pracujących, wielu zatrudnionych doświadczyło go osobiście, zaś nieustannie szykanowani, znieważani, nierzadko popadali w poważne problemy, zarówno związane z pracą zawodową, jak i życiem osobistym czy stanem zdrowia. Nikt chyba jednak nie spotkał dotąd pracodawcy, który za niesubordynację, a nawet najmniejsze przejawy własnej aktywności wymierzał kary cielesne. A przynajmniej tak by się mogło wydawać… 

Joanna, studentka o romantycznej duszy, tego dnia jest nie tylko zamyślona, ale i spóźniona. W ostatniej chwili wsiadając do odjeżdżającego autobusu myślała wyłącznie o tym, że chciałaby jak najszybciej dostać się do szkoły. W swoich planach nie uwzględniła niestety tego, że tak naprawdę zamiast autobusu miejskiego znalazła się w autobusie wycieczkowym, a na dodatek, autobus ten został porwany. Aśka nie ma pojęcia, w jakim kierunku zmierza, ani co dokładnie jest u kresu drogi, choć stwierdzenie, iż jadą do obozu pracy, nie napawa optymizmem. Na dodatek, nie licząc trzech mężczyzn, którzy porwali autobus, tylko ona ma świadomość sytuacji, pozostali pasażerowie są przekonani, że zmierzają w kierunku obranych przez siebie destynacji. Jak zakończy się ta szalona przygoda, która bardziej przypomina koszmar? Przekonać się o tym możemy sięgając po książkę Natalii Ziomek-Wilusz, pt. „Porwana”. Opublikowana nakładem Wydawnictwa Novae Res powieść, określona została mianem romansu z wątkiem sensacyjno-kryminalnym. Książka wymyka się jednak schematom i, pomijając absurdalność niektórych opisanych w powieści wydarzeń czy zachowań, warto po nią sięgnąć chociażby po to, by przekonać się, czym jest efekt motyla, i jak bardzo jedna decyzja może wpłynąć na całe nasze życie. 

W trakcie jazdy w nieznane, Aśka nawiązuje głębszą relację z jednym z podejrzanych – Darkiem. Wyczuwa w nim dobro, którego nawet on sam nie widzi, instynktownie zaczyna też mu ufać. Abstrahując od pojawiających się skojarzeń z syndromem sztokholmskim, również mężczyzna nie jest obojętny na urok Joanny, choć zdecydowanie to uczucie nie pasuje ani do jego planów, ani do charakteru zajęcia, którego się podejmuje. Mimowolnie zaczyna czuwać jednak nad Aśką, przynajmniej w ramach swoich możliwości. Czy jednak będzie w stanie jej pomóc również w obozie? 

Na miejscu okazuje się, że pasażerowie autokaru trafiają na plantację owoców, obejmującą zarówno sady, jak i szklarnie. Jedynie oni nie byli świadomi swojego przeznaczenia, pozostali mieszkańcy obozu dobrowolnie podpisali umowy o pracę, choć do końca nie zdawali sobie sprawy, co na miejscu ich czeka. Porwanie autobusu, do którego Aśka wsiadła, zostaje enigmatycznie tylko wyjaśnione błędem innych ludzi, a wszyscy towarzysze bohaterki, zostają zmuszeni do podpisania dokumentów, na mocy których przez trzy tygodnie mają pracować ponad swoje siły, będąc świadomym, że jakakolwiek próba ucieczki, może się źle skończyć. 

Jak Aśka wytrzyma niewolniczą pracę? Czy swoim zachowanie nie narazi się strażnikom obozu czy też samemu donowi, zwanemu Phangostem, który sprawuje nad obozem władzę absolutną? Jak zakończy się jej znajomość z Darkiem i czy ta dziwna relacja ma szanse na rozwój, szczególnie, że w domu czeka na Aśkę chłopak, Marcin? Odpowiedzi na te pytania musimy poszukać w powieści „Porwana”, która, choć nie należy do najlepszych propozycji rynkowych ostatnich miesięcy, to bez wątpienia kryje w sobie spory ładunek emocjonalny i sporą dawkę napięcia. I kiedy już uporamy się z naszym sceptycyzmem, związanym między innymi z tym, że żaden z pasażerów nie zorientował się, że autobus wiezie ich w złym kierunku, to jednak warto poszukać w książce głębi, moralnych dylematów, a także cienkiej granicy pomiędzy desperacją, buntem, a działaniem ponad prawem. I choć zdecydowanie nie jest to książka, którą się wspomina czy po którą sięga się po raz drugi, to czas spędzony na jej lekturze z pewnością nie będzie czasem straconym. 
 





Książka zrecenzowana dzięki współpracy z portalem Sztukater.pl

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza