piątek, 27 kwietnia 2018

Z wizytą w zamku Przemysła w Poznaniu

fot. J.Gul
Przy okazji Blog Conference Poznań postanowiłam po raz kolejny wyruszyć w miasto (relacja z poprzedniej wyprawy TU). Odkrywając jego skarby utwierdziłam się w przekonaniu, że mogłabym zamieszkać w Poznaniu choćby dziś – jestem zauroczona zarówno panującą tam atmosferą, ilością miejsc wartych odwiedzenia, jak i smaków oferowanych przez rozliczne kawiarenki. 

Jednym z takich miejsc, w których zaginęłam na kilka godzin, jest poznański Zamek, który niemal stał się przyczyną mojego spóźnienia na pociąg. Początkowo planowałam wyłącznie wizytę na zamkowej wieży, gdzie mieści się punkt widokowy, ale ostatecznie postanowiłam przybliżyć Wam również zgromadzone w Zamku kolekcje. I całe szczęście, bo to prawdziwe skarby! 


Zamek Przemysła zlokalizowany jest na wzgórzu, którego powstanie owiane jest iście diabelską legendą. Otóż jest to jeden z pagórków znalezionych ponoć przez diabła w okolicach Gniezna. Wściekły z powodu przyjęcia przez Mieszka I chrztu szatan wyrwał niewielką górę i nakazał swoim podanym zablokować nią koryto Warty. Miała to być straszliwa zemsta - wezbrana woda miała bowiem zatopić poznański gród, którego mieszkańcy przeszli na chrześcijaństwo. Szalejący szatan stąpał na czele orszaku i w swojej frustracji ciskał na lewo i prawo gromy. Światło błyskawic zbudziło jednak koguty, te zaś głośnym pianiem wystraszyły diabły, którym wypadła z rąk przenoszona góra. W ten sposób zamiast wpaść do koryta Warty, zatrzymała się ona na lewym brzegu rzeki i pozostała tam aż do dzisiaj. Od XIII wieku wzniesienie zwane było Górą Zamkową, lecz ostatecznie przejęło imię budowniczego obiektu i znane jest jako Wzgórze Przemysła. 

fot. J.Gul
Przemysł I zadecydował o przeniesieniu swojej siedziby z Ostrowa Tumskiego do ceglanej wieży mieszkalnej, wzniesionej na legendarnym wzgórzu ok. XIII wieku, po dokonaniu lokacji Poznania na lewym brzegu Warty. Jego syn, Przemysł II (któremu zresztą zawdzięczamy użycie symbolu orła białego jako godła państwowego) zasłynął jako ostatni książę z wielkopolskiej linii Piastów oraz pierwszy król Polski po rozbiciu dzielnicowym. To on też postanowił w miejscu wieży postawić reprezentacyjną rezydencję królewską. Sama wieża była znakiem dominacji oraz wysokiej pozycji społecznej mieszkańców, zaś w praktyce - najwyższym punktem umożliwiającym obserwację terenu i ewentualne dostrzeżenie wroga. Wieża pełniła jeszcze jedną funkcję, pomagała bowiem sprawować kontrolę nad więzieniem. W ciemnych lochach wieży mieściły się cele dla przestępców niższego stanu, zaś na tych, którzy mieli lepszy status społeczny, przeznaczona była górna część budowli. 

Budowę nowego zamku rozpoczęto przed 1290 rokiem, ale prace budowlane przerwała śmierć władcy. Nad dalszą realizacją projektu czuwali książęta głogowscy, a także Kazimierz Wielki, którym zawdzięczać możemy budowę największej budowli świeckiej, jaka powstała w tamtych czasach. Prace budowlane zostały ukończone przed rokiem 1337. W zamku wielokrotnie przebywali polscy królowie (np. Jagiełło), odbywały się tu też dworskie uroczystości (np. wesele króla Kazimierza Wielkiego). Po zniszczeniach z początku XVIII wieku, Zamek został częściowo odbudowany przez starostę generalnego, Kazimierza Raczyńskiego.

W lutym 1945 roku Zamek znalazł się w centrum działań wojennych, a po zakończeniu walk okazało się, że z oromnej budowli pozostała jedynie oficyna oraz wypalone mury tzw. gmachu Raczyńskiego. Odbudowa zamku trwała od 1959 do 1964 roku, a jej rezultatem było odtworzenie gmachu Raczyńskiego, w którym mieści się dzisiaj Muzeum Sztuk Użytkowych. 

Sama wieża została w XVI wieku obniżona, a następnie – w 1794 roku – rozebrana. Obecnie, na zachowanym 6-metrowym przyziemiu XIII-wiecznych murów wznosi się na wysokość ok. 43 m nowa wieża, zwieńczona gankiem i nakryta spiczastym dachem. Na szczycie wieży zamkowej, na wysokości 30 m, znajduje się wspomniany taras widokowy na który można wejść schodami (7 piętro) lub dojechać windą na piętro 6, a następnie pokonać schodami ostatni odcinek. Widok z wieży co prawda nie zachwyca, ale przynajmniej raz w życiu można spojrzeć na Poznań z lotu ptaka. Wieżę można zwiedzać od wtorku do niedzieli, a cena biletu normalnego wynosi 12 zł (na wieżę oraz na ekspozycje Muzeum Sztuk Użytkowych obowiązuje jeden bilet). 

fot. J.Gul
W mieszczących się w Zamku Przemysła Muzeum Sztuk Użytkowych. Można tu podziwiać około 2 tysiące eksponatów datowanych na okres od średniowiecza do współczesności. Stała ekspozycja poświęcona jest w pełni sztuce użytkowej. 

fot. J.Gul
Zwiedzanie ekspozycji rozpoczęłam od sali zawierającej skarby pochodzące z czasów średniowiecza, czyli okresu od V do XV wieku. To czasy, kiedy człowiek widział świat w przeciwstawnych kategoriach: dobro – zło, światło – ciemność, zaś sztuka podporządkowana była głównie religii i władzy. W ekspozycji wyodrębnione zostały głównie dwa wątki: sacrum (sferę świętości i duchowości) oraz profanum (sferę życia świeckiego). 

fot. J.Gul
Z sali poświęconej średniowieczu przechodzi się do zbrojowni. Została ona stworzona w sieni budynku Raczyńskiego, zaś w aranżacji nawiązano do staropolskiego wieszania broni na ścianach sieni. Osią ekspozycji jest podział na Europę oraz Bliski Wschód. Podziwiać możemy zarówno broń białą, długą i krótką, a także palną, jak i broń obuchową, uzbrojenie ochronne oraz XVIII-wieczna uprząż, założoną na stojącego sali „konia”, a także tureckie siodło z tybinkami zdobyte najprawdopodobniej w bitwie pod Wiedniem w 1683 roku. Siodło to należało do hr.Krzysztofa Leopolda Schaffgotscha, poddanego cesarza Leopolda I Habsburga. 

fot. J.Gul
Idąc do kolejnej sali, znajdujemy się w czasach renesansu, wracamy do ideałów starożytności. Początek epoki datowany jest na XV wiek, ale jego idee w pełni rozkwitły w następnym stuleciu. Ekspozycja została tu oparta na czterech wątkach: w centrum znalazł się stół humanisty, uczonego i mecenasa sztuki. Po jednej stronie sali jest Południe – sztuka z terenów Italii, po drugiej – Północ, czyli wyroby z terenów leżących na północ od Alp. W przestrzeni pomiędzy nimi znajduje się Kunstkamera – gabinet kolekcjonerski, gromadzący zarówno elementy natury, jak i wyroby człowieka.

fot. J.Gul
Piętro wyżej możemy zwiedzić salę z ekspozycją pochodzącą z okresu baroku. Rozwinął się on w XVII stuleciu i kojarzy się do dziś z wewnętrznym rozdarciem. Z jednej strony stanowił afirmację życia, z drugiej- wiecznego potępienia. Sztuka barokowa miała wywoływać emocje, zaskakiwać, intrygować. Na wystawie znajdziemy nawiązanie do sarmatyzmu – kojarzącego się ze szlachtą, z drugiej – Gdańsk.

fot. J.Gul
Rokoko to kolejne kierunek w sztuce, z którym zapoznamy się przechodząc do następnej sali. Rozwijał się on w ciągu XVIII stulecia, wyrastając z baroku. To czas, kiedy w sztuce zapanowała delikatna stylistyka, nacechowana dekoracjami motywach europejskich i dalekowschodnich. Centralnie usytuowany stół dowodzi bogactwa i zróżnicowania zastaw, a wschodnia i europejska porcelana umieszczona na półkach nawiązuje do zainteresowań kolekcjonerskich epoki. Znajdziemy tu również przykładowe stroje dworskie - damski i męski. 

fot. J.Gul

fot. J.Gul
Kolejna sala przybliża nam klasycyzm, przypadający na ostatnie dziesięciolecia XVIII wieku i pierwszą połowę następnego. Odkrycia starożytnych rzymskich ruin wywarły wielki wpływ, a fascynacja antykiem znalazła swoje odbicie w przedmiotach użytkowych. Odzwierciedla to podzielona na trzy części ekspozycja, prezentująca: czysty, angielski klasycyzm, empire, czyli styl I Cesarstwa oraz biedermeier, ukształtowany w krajach Europy Środkowej (dekoracje charakterystyczne dla tego stylu, to: róże, astry, bukiety kwiatów).

fot. J.Gul
Następna sala pokazuje, w jaki sposób rozwijało się muzealnictwo w Poznaniu. Zgromadzone w niej przedmioty kultu religijnego oraz użytku domowego w większości powstały w XIX w. Przechodząc dalej, przenosimy się do II polowy XIX stulecia – wieku pary, żelaza i elektryczności. Ekspozycja pokazuje europejskie wyroby nawiązujące w stylistyce do różnych epok historycznych. 

Z kolei na piętrze drugim Muzeum, znajdziemy eksponaty z Dalekiego Wschodu (ekspozycja prezentuje zbiór sztuki dalekowschodniej, zaś przedmioty które powstały jako użytkowe, w europie przeznaczano do dekorowania wnętrz lub traktowano jako kolekcjonerskie), z okresu secesji, paradę strojów, z okresu lat 20. do 30. XX wieku, eksponaty powstałe po roku 1945 (ekspozycja prezentuje dwie strefy – jedna zawierająca przykłady designu II połowy XX wieku, zaś druga – polskie wzornictwo polskie z lat 60. XX stulecia). W ostatniej sali na tym piętrze znajdziemy przykłady współczesnej sztuki unikatowej (eksponaty w zakresie tkaniny oraz szkła).

fot. J.Gul

fot. J.Gul
Będąc w Muzeum możemy zwiedzić również skarbiec, znajdujący się w zamkowych piwnicach. Tym razem czekało mnie małe rozczarowanie – o ile zgromadzone na wyższych piętrach przedmioty emanują bogactwem, tak przedmioty zgromadzone w skarbcu prezentują się raczej skromnie. Nie zmienia to faktu, że ekspozycja prezentuje najcenniejsze i najciekawsze artystycznie i/lub historycznie kosztowności, wysadzane kamieniami szlachetnymi. Jednym z najciekawszych „skarbów” jest „relikwiarz” cesarza Napoleona I, czyli trumienka z puklem włosów i koroną cesarską, okryta cesarskim płaszczem z pszczołami, umieszczona na kryształowej skale. To prawdopodobnie pamiątka uroczystego sprowadzenia ciała cesarza Napoleona I do Francji w 1840 roku.

fot. J.Gul


Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza