sobota, 8 sierpnia 2026

Magdalena Kordel „Jeszcze jedno lato"

Tytuł: „Jeszcze jedno lato"
Autor: Magdalena Kordel
Wydawnictwo: Znak


Niekiedy tkwimy w miejscu, zatrzymani przez przeszłość, i nawet się nie orientujemy, jak życie przecieka nam pomiędzy palcami. Przyzwyczajamy się do tego, co znamy, nawet jeśli wcale nie daje nam szczęścia, a wspomnienia potrafią skutecznie przesłonić to, co dzieje się tu i teraz. Magdalena Kordel w powieści „Jeszcze jedno lato” przypomina, że człowiek nie zawsze potrzebuje wielkiej rewolucji, aby zacząć żyć inaczej. Czasem wystarczy odważyć się spojrzeć wstecz, nazwać to, co bolało, i zrobić choć jeden krok w stronę przyszłości. Tyle, że potrzebuje pobudki, niekiedy potrzebuje sięgnąć dna, by spostrzec, w jakim miejscu się znajduje...

„Jeszcze jedno lato” to książka, która bardzo mocno opiera się na emocjach, relacjach i tym, co przez lata potrafimy nosić w sobie, choć dawno powinniśmy już to zostawić. Magdalena Kordel nie tworzy historii o życiu idealnym ani bohaterach, którzy bez większego wysiłku rozwiązują swoje problemy. Przeciwnie – pokazuje ludzi z bagażem doświadczeń, niedopowiedzeniami, rozczarowaniami i ranami, które nie zawsze widać na pierwszy rzut oka. Dzięki temu opowieść jest bliska codzienności. Łatwo znaleźć w niej sytuacje, w których można rozpoznać własne emocje, własne lęki albo decyzje odkładane na później.

Poznajemy Lilianę, ponad sześćdziesięcioletnią kobietę, która całe życie starała się być niewidzialna. Wychowana przez toksyczną matkę, poświęciła dużo, by w końcu wyrwać się z domu. Zamiast studiów o których marzyła wybrała wolność, życie z dala od matki nieświadoma, że właśnie tworzy sobie kolejną klatkę. Układ, który zawarła z Robertem zapewnił jej stabilizację finansową i mieszkanie, ale jednocześnie przyniósł dodatkowy bonus – córkę. Liliana zrobiła wszystko, by Irka była szczęśliwym dzieckiem, by dostała wszystko, czego ona sama od matki nie otrzymała. Tyle tylko, że wychowała bezduszną egoistkę, która potrafi tylko brać. Teraz Irka odwiedza matkę dwa razy w roku, ale dla Liliany te świąteczne odwiedziny odmierzają kolejne miesiące i lata, będąc zaledwie przerwą w tęsknocie.

Przychodzi jednak moment, kiedy Liliana orientuje się, że przegrała życie. Że długie lata tkwiła zamrożona, nic nie czując, nie myśląc nigdy o sobie, nie mając odwagi poznać siebie. Kobieta postanawia zmienić wszystko i zawiera ze sobą kolejny układ. Ostateczny. Życie pisze jednak zadziwiający scenariusz...

Fabuła książki krąży wokół przeszłości, która nie chce pozostać przeszłością. To właśnie ten motyw wydaje mi się jednym z najciekawszych elementów powieści. Kordel pokazuje, że czas nie zawsze rozwiązuje problemy. Owszem, potrafi złagodzić ból, pozwala nabrać dystansu i przyzwyczaić się do nowych okoliczności, ale nie sprawia automatycznie, że trudne doświadczenia przestają mieć znaczenie. Czasem to, co zostało przemilczane, wraca po latach ze zdwojoną siłą. Człowiek może próbować żyć tak, jakby pewnych wydarzeń nigdy nie było, ale nie da się bez końca uciekać przed własną historią.

I właśnie dlatego „Jeszcze jedno lato” odbieram przede wszystkim jako opowieść o rozliczaniu się z przeszłością. Nie chodzi jednak o proste zamknięcie pewnego rozdziału. Autorka pokazuje coś znacznie bardziej wiarygodnego: pogodzenie się z tym, że przeszłość zawsze będzie częścią naszego życia, ale nie musi decydować o jego dalszym ciągu. To subtelna, ale bardzo ważna różnica. Nie można zmienić tego, co już się wydarzyło. Można natomiast zdecydować, czy pozwolimy dawnym wydarzeniom nadal kierować naszym życiem.

Bohaterowie powieści nie są przy tym jedynie narzędziami służącymi do przekazania określonego przesłania. Mają własne charaktery, słabości, przyzwyczajenia i sposoby radzenia sobie z problemami. Szczególnie interesujące jest obserwowanie ich relacji, ponieważ Kordel nie przedstawia ludzi jako jednoznacznie dobrych albo złych. W jej świecie można kogoś zranić nie tylko z premedytacją, ale również ze strachu, egoizmu, bezradności czy zwyczajnej nieumiejętności rozmawiania o tym, co naprawdę ważne.

To właśnie relacje między bohaterami nadają tej historii emocjonalną głębię. Wiele rzeczy pozostaje między nimi niewypowiedzianych, a czytelnik może obserwować, jak przemilczenia z czasem zaczynają wpływać na kolejne decyzje. Jest w tym sporo prawdy psychologicznej. W prawdziwym życiu również nie wszystkie konflikty wynikają z wielkich zdrad czy spektakularnych wydarzeń. Czasami źródłem problemu jest jedno zdanie, którego nie powiedzieliśmy, jedna rozmowa odłożona na później albo decyzja podjęta w przekonaniu, że tak będzie dla wszystkich najlepiej.

Jednocześnie Kordel nie ogranicza powieści do ciężkich tematów. W książce jest miejsce na ciepło, bliskość, humor i zwyczajne, codzienne sytuacje. To ważne, ponieważ dzięki temu historia nie staje się przesadnie ponura ani przytłaczająca. Autorka dobrze równoważy momenty trudne z tymi, które pozwalają czytelnikowi odetchnąć. Właśnie ta mieszanka sprawia, że powieść czyta się płynnie, a emocje nie są budowane wyłącznie poprzez dramat.

Największą siłą książki jest jednak jej refleksyjność. „Jeszcze jedno lato” skłania do zastanowienia się nad tym, ile własnego życia potrafimy poświęcić na rozpamiętywanie tego, czego już nie możemy zmienić. Łatwo przecież powiedzieć: „gdybym wtedy postąpiła inaczej”, „gdybym powiedział to wcześniej”, „gdybym nie podjęła tej decyzji”. Tyle że życie nie daje nam możliwości cofnięcia czasu. Możemy jedynie zdecydować, co zrobimy z tym, co wydarzyło się wcześniej. Dlatego książkę można potraktować nie tylko jako określenie czasu, ale również jako metaforę szansy. Szansy na rozmowę, pojednanie, zmianę, rozpoczęcie czegoś od nowa. To bardzo charakterystyczne dla powieści Kordel – wielkie zmiany niekoniecznie dokonują się za sprawą spektakularnych wydarzeń. Czasami zaczynają się od małego gestu, szczerej rozmowy albo decyzji, by przestać żyć wyłącznie tym, co było. Autorka świadomie przypomina o wartości zwyczajnego życia. Nie trzeba osiągnąć wszystkiego, mieć idealnej rodziny czy spełnić wszystkich oczekiwań innych ludzi, żeby poczuć się szczęśliwym. Czasami największym osiągnięciem jest odzyskanie spokoju, zaakceptowanie siebie i pozwolenie sobie na rozpoczęcie kolejnego etapu. To przesłanie może wydawać się proste, ale w powieści nabiera wiarygodności właśnie dlatego, że zostaje pokazane poprzez doświadczenia bohaterów, a nie podane czytelnikowi w formie gotowej recepty.

To sprawia, że książka adresowana jest przede wszystkim dla tych, którzy lubią historie o relacjach międzyludzkich, rodzinnych tajemnicach, trudnych wyborach i drugich szansach. Nie znajdziemy tutaj jedynie lekkiej, wakacyjnej opowieści, mimo że lato i jego atmosfera są ważnym elementem historii. Pod powierzchnią tej spokojniejszej warstwy kryją się pytania o to, co robimy z własną przeszłością, jak długo pozwalamy jej na siebie wpływać i czy mamy odwagę przyznać, że chcemy czegoś innego niż dotychczas. Po lekturze „Jeszcze jednego lata” zostaje przede wszystkim myśl, że nie warto odkładać życia na później. Możemy latami czekać na właściwy moment, odpowiednie okoliczności czy zgodę innych ludzi, a tymczasem czas płynie niezależnie od naszych planów. Przeszłość może nas ukształtować, ale nie powinna nas więzić. I chyba właśnie to przesłanie wybrzmiało dla mnie w tej książce najmocniej.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz