Autor: Aleksandra Wysocka
Wydawnictwo: Axel Spinger
Rak piersi pozostaje jednym z najpoważniejszych wyzwań współczesnej medycyny i jednym z najczęściej diagnozowanych nowotworów złośliwych u kobiet. Według danych Krajowego Rejestru Nowotworów w Polsce w 2025 roku odnotowano 193 tysiące nowotworów. Prognozuje się, że w kolejnych latach nastąpi wzrost zachorowań na raka, w tym raka piersi i to we wszystkich grupach wiekowych. Choroba ta stanowi istotny problem zdrowotny, społeczny i psychologiczny, a jej konsekwencje wykraczają daleko poza kwestie związane z diagnostyką i leczeniem. Diagnoza nowotworu często oznacza bowiem konieczność przewartościowania dotychczasowego życia, zmierzenia się z lękiem o przyszłość, utratą poczucia bezpieczeństwa oraz zmianami w relacjach z najbliższymi. Właśnie ten osobisty, daleki od medycznych statystyk wymiar choroby staje się głównym tematem książki Aleksandry Wysockiej „Rok raka. Moja onkohistoria. Podróż bez planu, mapy i przewodnika”.
Autorka, która w wieku 45 lat dowiedziała się, że choruje na raka piersi, zabiera czytelnika w podróż przez rzeczywistość, do której nikt nie jest w pełni przygotowany. Diagnoza niespodziewanie przerywa dotychczasowy rytm życia kobiety aktywnej zawodowo, kochającej podróże, spełnionej rodzinnie i przekonanej o swoim dobrym stanie zdrowia. To, co do tej pory wydawało się oczywiste i przewidywalne, nagle zostaje podporządkowane kolejnym badaniom, konsultacjom lekarskim, decyzjom terapeutycznym i oczekiwaniu na wyniki. Tytułowy rok staje się okresem intensywnych doświadczeń, w którym choroba wymusza nie tylko reorganizację codzienności, lecz także konfrontację z własnymi ograniczeniami, obawami i wyobrażeniami o przyszłości.
Rok raka nie jest jednak wyłącznie zapisem medycznej historii pacjentki. Wysocka koncentruje się przede wszystkim na emocjonalnych i psychologicznych konsekwencjach diagnozy, pokazując, jak nowotwór wpływa na poczucie własnej wartości, relacje rodzinne, przyjaźnie i postrzeganie samej siebie. Szczególnie istotne jest ukazanie procesu stopniowego oswajania choroby, który nie przebiega według prostego, z góry ustalonego schematu. Początkowy szok, niepewność, lęk i konieczność podejmowania trudnych decyzji przeplatają się z próbami zachowania normalności oraz odzyskiwania kontroli nad własnym życiem. Autorka nie przedstawia tej drogi jako nieustannego pasma heroicznych zmagań. Jej opowieść pozostaje bliska rzeczywistemu doświadczeniu choroby, w którym obok determinacji pojawiają się zwątpienie, zmęczenie, złość i bezradność.
To właśnie odejście od stereotypowego obrazu chorej jako nieustannie silnej i niezłomnej bohaterki, lub też słabej, chorej i „biednej”, stanowi jedną z najważniejszych wartości książki. W przestrzeni publicznej rak często przedstawiany jest w kategoriach walki, zwycięstwa i porażki. Taka narracja, choć zrozumiała i niekiedy mobilizująca, może jednak nakładać na pacjentki dodatkową presję, sugerując, że właściwą reakcją na chorobę jest nieustanny optymizm i niezachwiana wiara w powodzenie leczenia. Wysocka proponuje znacznie bardziej realistyczne spojrzenie. Pokazuje, że nie trzeba być silną każdego dnia, a trudne emocje nie świadczą o słabości ani braku woli walki. Choroba nie odbiera człowiekowi prawa do gorszego samopoczucia, niepewności czy chwilowego wycofania. Takie ujęcie nadaje opowieści autentyczność i pozwala uniknąć niepotrzebnego patosu, co więcej, stanowi pozwolenie na przeżywanie emocji, czy też stanowi impuls do skorzystania ze wsparcia, między innymi z pomocy psychologicznej.
Wiele jest w książce poczucia humoru – co wydawałoby się niemożliwe w przypadku osoby chorej onkologicznie, ale to właśnie ironia i czarny humor pomagają autorce zachować dystans wobec sytuacji trudnych, niekiedy absurdalnych i całkowicie niezależnych od jej woli. Nie jest to próba bagatelizowania choroby ani umniejszania jej konsekwencji, lecz sposób radzenia sobie z rzeczywistością, w której tak wiele zależy od czynników pozostających poza kontrolą pacjentki. Humor pozwala jej zachować indywidualność, nie sprowadzać własnej tożsamości do diagnozy, nie być postrzeganą wyłącznie przez pryzmat choroby i nadal dostrzegać zwyczajne, niekiedy zabawne aspekty codzienności. Doskonale jest to ujęte choćby w wiadomościach tekstowych, które autorka wymienia z przyjaciółkami. Dzięki takiej narracji i takiemu spojrzeniu na chorobę, opowieść nie staje się przytłaczającym zapisem cierpienia. Zyskuje natomiast bardziej wielowymiarowy charakter, w którym powaga sytuacji współistnieje z potrzebą normalności, spontaniczności i zachowania własnego sposobu patrzenia na świat.
Ważne miejsce w książce zajmuje również rodzina i relacje z najbliższymi. Choroba nowotworowa, choć dotyczy bezpośrednio jednej osoby, w rzeczywistości zmienia funkcjonowanie całego otoczenia. Partner, dzieci, rodzice i przyjaciele muszą odnaleźć się w nowej sytuacji, mierząc się z własnym lękiem, niepewnością i poczuciem bezradności. W przypadku Wysockiej doświadczenie choroby splata się z codziennymi obowiązkami żony i matki dwójki nastolatków, co dodatkowo komplikuje próbę zachowania dotychczasowego porządku życia. Nowotwór wymusza zmianę priorytetów, reorganizację obowiązków i przyjęcie pomocy, która nie zawsze jest łatwa do zaakceptowania. Jednocześnie uwidacznia znaczenie bliskości, wzajemnego zaufania i obecności drugiego człowieka. Wartością tej perspektywy jest odejście od traktowania rodziny wyłącznie jako zaplecza wspierającego chorą. Bliscy również przeżywają kryzys, potrzebują zrozumienia i przestrzeni na własne emocje. Choroba staje się więc doświadczeniem wspólnym, choć każdy z uczestników przeżywa ją w inny sposób.
Wysocka zwraca uwagę na jeszcze jeden istotny aspekt chorowania, jakim jest utrata poczucia sprawczości. Diagnoza sprawia, że życie pacjentki zaczyna być organizowane wokół terminów badań, wizyt lekarskich i procedur medycznych. Konieczność przyswajania specjalistycznych informacji, podejmowania decyzji dotyczących leczenia i oczekiwania na kolejne wyniki może powodować poczucie uzależnienia od okoliczności, na które chora ma ograniczony wpływ. Odzyskiwanie kontroli nie oznacza jednak całkowitego uniezależnienia się od choroby. Może polegać na zadawaniu pytań, poszukiwaniu rzetelnych informacji, świadomym uczestniczeniu w procesie terapeutycznym czy akceptacji własnych ograniczeń. To często drobne, codzienne działania pozwalają stopniowo odbudować poczucie autonomii. W tym ujęciu książka przypomina, że pacjentka nie jest jedynie odbiorczynią świadczeń medycznych, lecz osobą, która ma prawo do informacji, szacunku, współdecydowania i zachowania własnej podmiotowości.
Na uwagę zasługuje również sposób, w jaki autorka przedstawia relację między chorobą a codziennością. Nowotwór nie unieważnia przecież wszystkich pozostałych obszarów życia. Nawet w trakcie leczenia nadal istnieją obowiązki, rodzinne rytuały, potrzeby emocjonalne i drobne przyjemności, które nadają codzienności znaczenie (chociażby dobra kawa, książka, czy krótki choćby wyjazd). Właśnie w tych pozornie zwyczajnych elementach można odnaleźć jeden z ważniejszych wymiarów opowieści Wysockiej. Życie toczy się dalej mimo choroby, choć jego rytm i hierarchia wartości ulegają zmianie. Autorka pokazuje, że próba zachowania normalności nie musi oznaczać zaprzeczania chorobie. Może być natomiast sposobem na utrzymanie kontaktu z samą sobą i światem, który nie kończy się na szpitalnych korytarzach i gabinetach lekarskich.
Pod względem tematycznym „Rok raka” wpisuje się w nurt literatury autobiograficznej i osobistych świadectw choroby. Jej wartość wynika przede wszystkim z indywidualnej perspektywy, pozwalającej spojrzeć na nowotwór nie tylko jako na problem medyczny, lecz także jako na doświadczenie głęboko ingerujące w tożsamość i relacje międzyludzkie. Przystępna forma narracji, bezpośredniość i obecność humoru sprawiają, że trudny temat może zostać przedstawiony bez nadmiernej emocjonalnej presji. Jednocześnie książka nie pretenduje do roli poradnika, lecz stanowi próbę podzielenia się doświadczeniem, które dla wielu osób pozostaje trudne do opisania i jeszcze trudniejsze do zrozumienia z zewnątrz.
Tego rodzaju publikacja jest bardzo ważna w kontekście profilaktyki i budowania świadomości onkologicznej. Mimo coraz większej dostępności informacji rak piersi nadal bywa tematem obciążonym lękiem, stereotypami i niechęcią do rozmowy, wokół niego narosło wiele mitów (jak choćby związanych z masażami, sauną czy sportem). Historia kobiety, która przed diagnozą nie dostrzegała powodów do niepokoju, przypomina, że choroba nie zawsze daje wyraźne sygnały i nie dotyczy wyłącznie osób, które spodziewają się problemów zdrowotnych. Osobiste świadectwa mogą zachęcać do większej uważności na własne zdrowie, regularnych badań i korzystania z konsultacji medycznych.
To wszystko sprawia, że „Rok raka” jest ważną książką dla kobiet zmagających się z rakiem piersi, ale również dla ich bliskich, którzy często nie wiedzą, jak rozmawiać o chorobie i jak skutecznie wspierać osobę chorującą. To także lektura dla tych, którzy chcą lepiej zrozumieć, że za każdą statystyką zachorowań kryje się indywidualna historia, z własnymi emocjami, obawami i nadziejami.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz