Dawno już minęły czasy siermiężnych reklam, które szpeciły przestrzeń i w nieco nachalny sposób sugerowały potrzebę zakupu określonego produktu. Obecnie zwracamy coraz większą uwagę na otoczenie, stajemy się estetami, i – poza pewnymi wyjątkami – firmy doskonale o tym wiedzą. Dlatego też pojawiają się coraz to bardziej wymyślne, ale i mniej inwazyjne działania oraz narzędzia marketingowe, które zamiast odstraszać zachęcają, zwracają naszą uwagę, a przy tym nie szpecą, nie wzbudzają niechęci.
Obecnie mamy do czynienia z dwoma nurtami – pierwszy, to rozsądny minimalizm, czyli reklama o ograniczonych środkach wyrazu, stonowana, doskonale pasująca zarówno do modnego od kilku lat minimalizmu, jak i stylu eko czy trendu slow-life. Drugi biegun, to sięganie po coraz to nowsze środki wyrazu, coraz odważniejsze działanie, jaskrawe tła, odważne elementy scenografii, ale wszystko to spójnie i ze smakiem.
