Do Lublińca wybraliśmy się właściwe zawodowo, ale i z uwagi na osobę niezwykłej kobiety, Edyty Stein. P. ceni ją już od dawna, ja dopiero teraz odkrywam jej wielką mądrość i ponadczasowe wskazówki na życie. To właśnie muzeum jej imienia sprowadziło nas do Lublińca, podobnie jak i pragnienie, by wyruszyć w przyszłym roku jej śladami poza granice kraju. Wędrując po mieście odkryliśmy jednak nie tylko te miejsca, które związane są z tą wyjątkową karmelitanką bosą, ale też przekonaliśmy się, że do Lublińca wracać warto!
