Na koniec wakacji postanowiliśmy zawitać do Złotego Potoku. Co prawda nie na pstrąga do słynnej pstrągarni, ale po to, by zobaczyć minioną świetność pałacu Raczyńskich. Obecnie budynek stoi pusty, z tego, co się dowiedzieliśmy, obecny właściciel - skarb państwa toczy spór o niego ze spadkobiercami po Raczyńskich. Jest w stosunkowo dobrym stanie, choć okna wymagają już naprawy, ale ma ogromny potencjał, podobnie jak zresztą sama miejscowość, położona wśród lasów i form skalnych Jury Krakowsko-Częstochowskiej, w górnym odcinku doliny Wiercicy, 2 km od Janowa, przy trasie 793.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kirkut. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kirkut. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 28 sierpnia 2022
niedziela, 12 sierpnia 2018
Z wizytą w Lublińcu, czyli śladami Edyty Stein
Do Lublińca wybraliśmy się właściwe zawodowo, ale i z uwagi na osobę niezwykłej kobiety, Edyty Stein. P. ceni ją już od dawna, ja dopiero teraz odkrywam jej wielką mądrość i ponadczasowe wskazówki na życie. To właśnie muzeum jej imienia sprowadziło nas do Lublińca, podobnie jak i pragnienie, by wyruszyć w przyszłym roku jej śladami poza granice kraju. Wędrując po mieście odkryliśmy jednak nie tylko te miejsca, które związane są z tą wyjątkową karmelitanką bosą, ale też przekonaliśmy się, że do Lublińca wracać warto!
Subskrybuj:
Posty (Atom)

