Tytuł: Od urodzenia
Autor: Elisa Albert
Wydawnictwo: Kobiece
„Czasami, kiedy jestem z dzieckiem, myślę sobie: jesteś moim sercem i moją duszą, oddałabym za ciebie życie. Innym razem myślę: ty mały debilu, zostaw mnie, kurwa, w spokoju, żebym mogła podciąć sobie żyły w wannie i spokojnie umrzeć”. Zaszokowana? Jeśli jesteś jedną z tych kobiet, które w dziecięcej kupce widzą ósmy cud świata, to zapewne tak – słowa te podniosły ci ciśnienie i zmotywowały do wygłoszenia mowy pochwalnej na cześć macierzyństwa. Jeśli rzeczywiście fakt, że wyciągnęli z ciebie kilka krzyczących i wydalających kilogramów, że twoje sutki są całe popękane i bolące, że po ciąży masz kilka (kilkanaście?) kilogramów więcej sprawia ci radość i plasuje cię w gronie najszczęśliwszych z ludzi, to gratuluję. Bardziej jednak prawdopodobne, że wstając po raz kolejny w nocy do płaczącego dziecka sama masz ochotę wyć, że zmieniając po raz kolejny śmierdząca pieluchę, masz ochotę podstawić ją mężowi pod nos, że patrząc na siebie w lustrze płaczesz i jedyne czego pragniesz, to stać się choć przez godzinę niewidzialną dla ryczącego potwora, który jest krwią z twojej krwi. Nie znaczy to, że darzysz dziecko nienawiścią – po prostu zmieniło się twoje życie, a ty wciąż przechodzisz proces przyzwyczajania się do myśli, że już nigdy nie będzie tak, jak było przed wydaniem na świat nowego człowieka.
