środa, 15 lutego 2017

James Frey, Nils Johnson-Shelton "Reguły gry"

Tytuł: Reguły gry
Autor: James Frey, Nils Johnson-Shelton
Wydawnictwo: SQN


„Jeśli nie zdarzy się cud, na drugi koniec globu spadnie Abaddon (…). Zabije niezliczone miliony i uczyni świat miejscem uciążliwym. Ale możemy w nim żyć. Razem. Tyle że musimy się pozbyć uprzedzeń, nienawiści i krótkowzroczności narzuconych nam przez nasze dziedzictwa. Musimy walczyć. Razem” – te przejmujące słowa doskonale wpisują się w większość katastroficznych powieści i filmów dostępnych na rynku. Tylko bowiem grupowe działanie daje szansę na przetrwanie, a przynajmniej znacząco podnosi szanse przeżycia. 

Zwykle apokaliptyczne filmy mówią o sile żywiołów, straszą nas asteroidami, których trajektoria lotu niestety przecina się z naszą planetą. Na rynku jednak nie było jeszcze książki, w której rzeczywistość tak bardzo nawiązywałaby do gry i to gry, w której każdy ustanawia własne reguły, zaś nad wszystkimi ciąży widmo rychłej śmierci. Mowa tu o bestsellerowej serii Endgame, której trzecia część właśnie ukazała się nakładem wydawnictwa SQN. Książka „Reguły gry” to powrót do skomplikowanego świata, w którym wszystko sprowadza się do odnalezienia Kluczy. Powieść fantasy pokochają wielbiciele gatunku w każdym wieku, a także te osoby, które fascynują się zagadkami. Już sam bowiem niecodzienny sposób zapisu fabuły i dialogów przypomina skomplikowaną łamigłówkę, której rozwiązanie mogą odkryć tylko nieliczni. Z tego samego powodu osoby, które od trzeciej części rozpoczynają przygodę z Endgame mogą mieć problem ze zrozumieniem tekstu, mogą też nieświadomie odebrać sobie przyjemność płynącą z lektury.

Wszystko wskazuje na to, że los Endgame jest już niemal przesądzony – Gracze dotarli bowiem do ostatniej jej fazy. Odnalezione zostały też dwa Klucze - Ziemi oraz Niebios i tylko Klucz Słońca, niezbędny do wygrania i ocalenia Ziemi pozostaje nieuchwytny. Okazuje się bowiem, że jest on ruchomy, a co więcej – nie jest jedną rzeczą, co utrudnia do niego dostęp. Co więcej, ujawnił się Obcy, obwieszczając informację o zdobyciu Klucza Niebios w którego posiadaniu jest Maccabee. Wszyscy już wiedzą zatem o istnieniu Endgame, a także o tym, że za trzy dni w Ziemię uderzy asteroida, której nie da się zatrzymać. Wszyscy próbują się przygotować na swój sposób na nadejście kataklizmu: zamykane są fabryki, ceny szybują w górę, coraz trudniej też zapanować nad ogarniającym wszystko chaosem. Na tym tle toczą się wydarzenia, które zaważyć mają o dalszych losach ludzkości, zaś zdeterminowani Gracze zrobią wszystko, by osiągnąć cel. Są nawet grotowi umrzeć …

To kolejna już część, która wprawia nas w lekkie drżenie, bowiem uruchamia wyobraźnie i zwiększa prawdopodobieństwo, że i my również staniemy kiedyś w obliczu takiego zagrożenia. Wielowątkowa akcja i jej szybkie tempo nie pozwalają nawet na chwilę dekoncentracji, zaś pełna symboliki szata graficzna uświadamia nam, iż stajemy się mimowolnymi świadkami, a nawet uczestnikami gry. Pytania, które podczas lektury się pojawiają zmuszają nas do kontynuowania tej niecodziennej przygody, zatem sięgając po książkę warto zagwarantować sobie kilka godzin wolnego czasu. Kiedy bowiem wejdziemy do świata Endgame wszystko wokół nas przestanie mieć znaczenie. I choć trzecia część jest zdecydowanie najsłabszym ogniwem serii, choć brak w niej wyjaśnienia czy doprecyzowania wielu kwestii, to jednak stanowi element nieodzowny, kończący tę niezwykłą przygodę, której autorami są James Frey i Nils Johnson-Shelton.


8 komentarzy:

  1. O kurczę! Bardzo intrygujące! Zwykle nie sięgam po książki fantasy, ale ta naprawdę 'brzmi' fascynujaco!! Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Akurat motyw 'gry' pojawiał się już w literaturze rozrywkowej i to bardzo często :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zawiodłam się troche na tej serii. Poddałam się na drugim tomie. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie najsłabszy był właśnie trzeci, co nie zmienia faktu, iż dałam się wciąnąć do Gry:-)

      Usuń
  4. był chciała czytnąć od początku całość:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam, ale warto zacząć od pierwszego tomu.

      Usuń