poniedziałek, 13 maja 2019

Z wizytą w Rzymie - dzień III

Trzeci dzień pobytu w Rzymie miał być nieco spokojniejszy i rzeczywiście taki był. Co prawda zakładaliśmy ambitnie zobaczenie kilku kościołów, ale w planach był też spacer po wspaniałych ogrodach otaczających Gallerię Borghese. pogoda zdecydowanie sprzyjała takim aktywnościom i kawie pitej przy stoliku w ogrodzie, zaczynało robić się bowiem ciepło. 
W tym dniu udało się zatem zwiedzić: kościół, Santa Maria del Popolo, ogrody wokół Villi Borghese, bazylikę św. Jana na Lateranie wraz z muzeum skarbca laterańskiego, kościół św. Alfonsa na Eskwilinie,  bazylikę Marki Boskiej Większej, bazylikę św.Praksedy, kościół Matki Bożej Zwycięskiej oraz - nocą - Fontannę di Trevi i Schody Hiszpańskie.

Główna ulica centrum Rzymu o długości 1,6 km prowadzi w prostej linii od Piazza Venezia do Piazza del Popolo. W starożytności znana jako Via Lata, Corso zawdzięcza swoją obecną nazwę karnawałowym wyścigom konnym, czyli corse, które odbywały się tu w XV wieku za rządów papieża Pawła II. Od północy Corso kończy się owalem Piazza del Popolo, będącym doskonałym przykładem teatru miejskiego na świeżym powietrzu, zaprojektowanym w 1818 roku przez Giuseppe Valadiera, byłego architekta Napoleona. Obecny wygląd placu to wynik ostatniego wielkiego projektu urbanistycznego papieskiego Rzymu, ukończonego w 1824 roku. Znajdujący się pośrodku placu obelisk egipski, największy w mieście, pochodzi z XIII w.p.n.e. i opiewa czyny faraona Ramzesa II. Do Rzymu przywiózł go cesarz August i ustawił w Circus Maximus, zaś na obecne miejsce trafił za sprawą papieża Sykstusa V. 

fot. J.Gul
Plac wziął swoja nazwę od renesansowego kościoła Santa Maria del Popolo, wzniesionego przy północnej bramie placu na miejscu grobu Nerona, ponoć aby uciszyć jego ducha nawiedzającego okolicę. Kościół jest dziś jedną z najbogatszych w dzieła sztuki rzymskich świątyń. Pierwsza kaplica powstała w XI wieku, jako znak wdzięczności za zdobycie przez Krzyżaków Grobu Pańskiego. Kościół postawił papież Paschalis II za pieniądze zebrane od ludu – stąd nazwa. Zrekonstruowany został w XV wieku dla kongregacji lombardzkiego zakonu augustynianów, w stylu typowym dla architektury Lombardzii. Renesansowa fasada jest prawdopodobnie autorstwa Andrei Bregno, którego dzieła znajdują się również we wnętrzu kościoła. 

fot. J.Gul

fot. J.Gul
Barokowe wnętrze zawiera szereg arcydzieł, m.in. znakomity fresk Pinturicchia „Narodziny Chrystusa” (w pierwszej kaplicy prawej nawy) czy kaplicę rodu Chigi, zaprojektowaną przez Rafaela dla zamożnej rodziny mecenasa sztuki i bankiera, Agostino Chigi (w lewej nawie). W kaplicy tej znajdują się również dwie rzeźby Berniniego: „Habakuk” oraz „Daniel i lew”. Z kolei w kaplicy Cerasich (na lewo od ołtarza) możemy podziwiać dwa arcydzieła Caravaggia: „Nawrócenie św.Pawła” oraz „Ukrzyżowanie św.Piotra”, niestety słabo oświetlone i przez to pomijane przez turystów. 

Kaplica Cereasich
 fot. J.Gul
Od północy plac zamyka XVI-wieczna Porta del Popol, która stoi w miejscu, gdzie w przeszłości znajdował się koniec Via Flaminia, wiodącej z Rimini na wybrzeżu Adriatyku. Pielgrzymów przybywających do Rzymu od tej strony witały bliźniacze sylwetki dwóch barokowych kościołów: Santa Maria dei Miracoli i Santa Maria de Montesanto. 

Od strony wschodniej nad placem rozciągają się urokliwe, XIX-wieczne Ogrody Pincio, z których roztacza się wspaniały widok na plac i na miasto. Ogrody te są dziełem Valadiera, a znajdują się w miejscu willi Lukullusa z I w.p.n.e. Wzdłuż licznych alejek ustawione są kolumny z popiersiami wybitnych osobistości. Odnajdziemy tu również popiersie Polaka – Henryka Sienkiewicza.

fot. J.Gul

Ogrody przechodzą przez park Villa Borghese, należący w przeszłości do kardynała Scypiona Borghese, siostrzeńca Pawła V. Park, o powierzchni 95 hektarów mieści Galerię Borghese, znajdującą się w dawnym letnim pałacu kardynała oraz kolekcję sztuki etruskiej w Villa Giulia. Nie skorzystaliśmy ze zwiedzania – odstraszyła nas nieco cena wystawy szczególnie, że to stosunkowo niewielka (choć bez wątpienia wspaniała) kolekcja. Wstąpiliśmy tylko do kawiarenki mieszczącej się w willi na pyszne cappuccino i ruszyliśmy w kierunku bazyliki św.Jana na Lateranie.

fot. J.Gul

Bazylika św. Jana na Lateranie (San Giovanni In Laterano) – uznawany za macierzysty kościół chrześcijański (siedziba papieża jako biskupa Rzymu) i jest o kilka lat starszy niż pierwsza Bazylika św.Piotra. Obecna budowla jest kolejną już, znajdującą się w tym miejscu. Kościół był siedzibą papieży przez niemal tysiąc lat, aż do niewoli awiniońskiej, z której w 1377 roku powrót nastąpił już do Watykanu. Na drewnianym stole stanowiącym część głównego ołtarza, miał celebrować msze św. Piotr. 

fot. J.Gul

W obecnej bazylice wciąż można zobaczyć brązowe drzwi, które znajdowały się w wejściu do Kurii na rzymskim Forum. Fasadę bazyliki zdobią wielkie figury wyobrażających Jezusa, Jana Chrzciciela i mędrców Kościoła. 

po prawej - Porta Santa
fot. J.Gul
Pięcionawowe wnętrze o długości 130 m, przebudowane przez Borrominiego w XVII w. utrzymane w odcieniach bieli i szarości, jest stosunkowo skromne. Jedyny przepych to misterna posadzka oraz kilkanaście posągów apostołów, wyrzeźbionych przez uczniów Berniniego. Baptysterium, miejsce pierwszego chrztu w Rzymie, zawiera kilka wspaniałych mozaik z V – VII wieku. A absydzie mozaika JacopaTorritiego i Jacopa de Camerino z 1291 roku, przeniesiona tu ze starej absydy. W środku Chrystus pośród aniołów na tle granatowego nieba, a poniżej szereg wczesnochrześcijańskich symboli - krzyż wysadzany drogocennymi kamieniami stojący na wzgórzu ukrywającym niebiańską Jerozolimę, z którego schodzą jelonki, owieczki i spływają cztery rzeki (ewangelie) do wijącego się poniżej Jordanu (chrzest). Po prawej św. Jan Chrzciciel, św. Jan Ewangelista oraz św.Andrzej oraz św.Antonii Padewski, a po lewej - Matka Boska z fundatorem u kolan (papież Mikołaj IV) oraz św.Piotrem i św.Pawłem, a także małym św. Franciszkiem z Asyżu. Na kolejnym poziomie (pomiędzy oknami) dziewięciu apostołów oraz autoportrety autorów mozaiki. 

fot. J.Gul
fot. J.Gul
Piękne drzwi kaplicy św.Jana Chrzciciela, niegdyś broniące wejścia do Term Karakalli, obracając się na zawiasach wydają ponoć melodyjne dźwięki – niestety dowiedziałam się o tym po powrocie, więc nie sprawdziłam tego. Krużganki, będące dziełem braci Jacopo i Pietro Vassalletto, zawierają naprzemiennie proste i skręcone kolumny i piękne mozaiki.

Warto zwiedzić też przylegające do bazyliki Muzeum Skarbca Laterańskiego, w którym zgromadzone są prawdziwe skarby kościoła (warto poprosić w kasie przewodnik po skarbach w języku polskim – małą książeczkę w formie ulotki). Wśród zgromadzonych tam precjozów znajdziemy m.in. relikwiarz św.Jana Chrzciciela, relikwiarz św.Heleny Cesarzowej, kuferek do relikwii św.Barbary, cenne świeczniki i kielichy oraz monstrancje. Wejście do muzeum płatne.

fot.J.Gul

fot.J.Gul

fot.J.Gul

Kościół św. Alfonsa na Eskwilinie - pomiędzy bazyliką św. Jana na Lateranie a Bazyliką Marki Boskiej Większej, do której się udawaliśmy, wznosi się kościół wzniesiony ku czci św. Alfonsa, założyciela Redemptorystów i nazywany jego imieniem. Kościół jest jednym z nielicznych przykładów neogotyku w Rzymie. Wybudowano go w latach 1855-59, na terenie dawnej Villa Caserta, według projektu szkockiego architekta George'a Wigley. Ponoć podczas sporządzania wykopów pod jego fundamenty znaleziono złotą monetę wenecką z wizerunkiem Odkupiciela, co jest znakiem szczególnego powodzenia. 

fot. J.Gul
Zewnętrzna fasada świątyni składa się z trojga drzwi zakończonych łukiem ostrym. Tympanon środkowych drzwi ozdabia piękna mozaika Matki Bożej Nieustającej Pomocy. Nad szczytem środkowego łuku wznosi się statua Odkupiciela z marmuru Carrara. Nieco wyżej można zobaczyć rozetę z wizerunkiem Matki Bożej Nieustającej Pomocy, a po obu jej stronach znajdują się dwa okrągłe okna. Na szczycie kościoła wznosi się irlandzki krzyż, odnowiony w 1964 r., a pod nim herb Redemptorystów wraz z hasłem Zgromadzenia: "Copiosa apud Eum redemptio" (Obfite u Niego odkupienie). 

Na łuku nawy głównej widoczne jest dzieło Eugenio Cisterna z początku XIX wieku - przedstawiające „Ukoronowanie Najświętszej Dziewicy pośród Aniołów i Świętych Zgromadzenia” z napisem pod nim: „Święta Rodzicielka została wywyższona ponad chóry aniołów w królestwie niebieskim”.

fot. J.Gul
Z uwagi na przechowywaną w kościele ikonę czczoną pod wezwanie Matki Bożej Nieustającej Pomocy, kościół jest ważnym centrum duchowości. Historię ikony można zresztą poznać z plansz przy wejściu, w języku polskim.


Kolejny przystanek na naszej drodze, to bazylika Marki Boskiej Większej (Santa Maria Maggiore) , zwana również bazyliką Matki bożej Śnieżnej – według pochodzącej z XIII wieku legendy, kościół Santa Maria Maggiore, uznawany za największy i najwspanialszy kościół kultu maryjnego na świecie, zbudował w IV w. papież Liberiusz, któremu we śnie ukazała się Matka Boska. Kościół jest jednak tak naprawdę datowany na 420 r. n.e., zaś jego budowę zakończył papież Sykstus III. 

fot.J.Gul
Przepiękne mozaiki podkreślają doskonałe proporcje wnętrza kościoła. Ponad około czterdziestoma starożytnymi kolumnami jońskimi potrójnej nawy, znajduje się fryz przedstawiający sceny ze Starego Testamentu, prowadzące do przyjścia Chrystusa. Motyw ten został powtórzony w złoconych mozaikach w stylu bizantyjskim, znajdujących się na łuku triumfalnym, przedstawiających narodziny i dzieciństwo Jezusa. W absydzie znajdziemy zaś XIII-wieczne przedstawienie Maryi i Jezusa na tronie. 

fot. J.Gul
Posadzka kościoła wykonana jest z cennych czerwonych i zielonych marmurów w stylu, który zapoczątkowała rzymska rodzina Cosmatich w XII wieku (pojawia się w większości kościołów).  Konfesja przed ołtarzem głównym mieści urnę, która ma zawierać pozostałości kołyski betlejemskiej. Baldachim nad ołtarzem głównym jest dziełem Ferdinanda Fugi; umieszczony jest na porfirowych kolumnach pochodzących z wcześniejszego ołtarza. 

fot. J.Gul
Warto również zwrócić uwagę na sklepienie – kasetony projektu Giulliano da Sangallo pokryte są złotem pochodzącym z pierwszego transportu z Nowego Świata i podarowane papieżowi przez Koronę Hiszpańską. 

fot. J.Gul
Kierując się spod bazyliki via Merulana, a następnie skręcając w via San Giovanni Gualberto, doszliśmy do bazyliki Santa Prassede, uznanej za jeden z najbardziej urokliwych kościołów w Rzymie i jeden z najlepiej zachowanych przykładów budownictwa sakralnego średniowiecza. Św.Prakseda pomagała ukrywać się prześladowanym chrześcijanom. Ponad dwudziestu z nich, którzy zostali schwytani, zabito na jej oczach. Według legendy zebrała ich krew gąbką, zaś ciała ukryła w studni, w której sama miała zostać później pochowana. Porfirowy okrąg w posadzce przy wejściu do kościoła przykrywać ma właśnie tę studnię.

fot. J.Gul
Bazylika powstała prawdopodobnie pod koniec V wieku, a w IX wieku papież Paschalis I wzniósł na jej miejscu nową i przeniósł tu z katakumb szczątki ponad 2 tys męczenników z czasów cesarstwa rzymskiego. 

Wnętrze zachowało częściowo wygląd z IX wieku – trzy nawy wydzielone granitowymi kolumnami. Freski pod oknami pochodzą z XVII wieku. W prawej nawie znajduje się kaplica św.Zenona, najważniejszy zabytek pokazujący wpływy bizantyjskie w Rzymie. Mozaika w kaplicy w średniowieczu nazwana była „rajskim ogrodem”. Kaplica powstała wczasach Paschalisa I jako mauzoleum matki papieża, Teodory. 

fot. J.Gul
W ołtarzu m.in.mozaika z Matką Boską z Dzieciątkiem oraz św.Praksedą i św.Prudencjaną. Po prawej, nad drzwiami, Chrystus z Paschalisem I i późniejszym papieżem Walentynem. Po lewej (nad drzwiami) Matka Boska z dwoma świętymi i Teodorą, która – jako osoba żyjąca – została sportretowana z kwadratową aureolą. Na sklepieniu Chrystus z czterema aniołami, poniżej postacie świętych. 

fot. J.Gul
W kapliczce po prawej kolumna, przy której rzekomo był biczowany Chrystus, przywieziona z Jerozolimy w 1223 roku. 

fot. J.Gul
Warto również zwrócić uwagę na półokrągłą kryptę z grobowcami św.Praksedy i św.Prudencjany oraz małym ołtarzykiem Cosmatich.

Powoli wracając, zajrzeliśmy jeszcze do kościoła Matki Bożej Zwycięskiej (Santa Maria della Vittoria)pod wezwaniem, które zostało nadane kościołowi na pamiątkę znalezionego w Pilznie obrazu. To ponoć dzięki niemu Ferdynandowi II Habsburgowi udało się pokonać w 1620 roku protestancką Pragę (obraz niestety spłonął w XIX wieku). 

fot. J.Gul
Wnętrze kościoła wypełniają barokowe dekoracje, złocenia i stiuki, ale warto tu wejść ze względu na rzeźbę św.Teresy ugodzonej miłością Boga, autorstwa Berniniego, wykonane w latach 1644-1652.

fot. J.Gul
fot. J.Gul
fot. J.Gul

Z kościoła już tylko rzut kamieniem do Fontanny di Trevi i Schodów Hiszpańskich (pisałam o nich TU), które postanowiliśmy obejrzeć po zachodzie słońca.

8 komentarzy:

  1. Hmm it appears like your site ate my first comment
    (it was super long) so I guess I'll just sum
    it up what I had written and say, I'm thoroughly enjoying your blog.
    I too am an aspiring blog blogger but I'm still new to the whole thing.
    Do you have any points for novice blog writers? I'd definitely appreciate it.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Yes, be yourself and enjoy what you do. Infect readers with your passion.

      Usuń
  2. Hi great website! Does running a blog such as this require a large amount of work?

    I have absolutely no knowledge of coding but I was hoping to start my own blog in the
    near future. Anyways, should you have any ideas or tips for new blog owners please share.
    I understand this is off subject nevertheless I simply wanted to ask.
    Cheers!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Thank you for your words. Running a blog actually requires a lot of work, but also passion. It's a beautiful thing, so choose the topic you want to write about and ... just write. If you're authentic, readers will love you.

      Usuń
  3. What's up to every one, since I am actually eager of reading this web site's post to be
    updated regularly. It carries fastidious material.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Best wishes. I hope that all the information provided is not only useful, but inspirational too.

      Usuń
  4. These are really great ideas in concerning
    blogging. You have touched some pleasant things here.
    Any way keep up wrinting.

    OdpowiedzUsuń