wtorek, 24 grudnia 2019

Steinunn Sigurðardóttir "Farma Heidy"

Tytuł: Farma Heidy 
Autor: Steinunn Sigurðardóttir 
Wydawnictwo Kobiece 


Z czym kojarzy ci się Islandia? Z brakiem przestępczości? Z ograniczoną biurokracją? Z brakiem bezdomnych osób? To wszystko prawda, ale kraj ten przede wszystkim kojarzony jest z bliskością natury, z „ziemią lodu i ognia”, czyli z lodowcami i wulkanami, a także z rozległymi łąkami. 

To właśnie na jednej z tych łąk swoje owce wypasa niezwykła modelka… Tak, tak, to nie błąd – owa bowiem o pewnej jasnowłosej i błękitnookiej młodej kobiecie, która zamieniła wybiegi Nowego Jorku na spacery w błocie, ciuchy znanych projektantów na robocze ubrania, a światła fleszy na … słońce. Mimo szansy na międzynarodową karierę Heida Ásgeirsdottír wybrała farmę i ciężką fizyczną pracę. Co więcej, mimo iż nigdy to nie było jej celem, stała się znana jako kobieta, która wypowiedziała walkę koncernowi energetycznemu. 

O tej niezwykłej osobie, o ciężkiej pracy na farmie, o Islandii, a także o tym, dlaczego owce są lepsze niż modeling, przeczytać możemy w niezwykle wciągającej książce non-fiction, pt. „Farma Heidy”. Opublikowana nakładem Wydawnictwa Kobiecego polecana pozycja, to nie tylko niezwykle malowniczy obraz islandzkiej wsi, gdzie pomimo trudów, wielogodzinnej pracy, życie wydaje się być bardziej autentyczne, prawdziwe. To również wołanie o rozwagę i bodziec do zastanowienia się, gdzie przebiegają granice ludzkiej zachłanności i jak daleko jesteśmy w stanie posunąć się w naszym dążeniu, by zawładnąć każdym skrawkiem planety, bezlitośnie go niszcząc. 

Po książkę sięgnąć mogą nie tylko kobiety samodzielne, silne, ceniące sobie ludzi, którzy biorą sprawy w swoje ręce i są gotowi do poświęceń w imię wyższych celów. Opowieścią tą zachwyceni będą wszyscy kochający naturę i sprzeciwiający się tym, którzy w bezlitosny sposób chcą ją zniszczyć w imię zysku. Książka została napisana przez powieściopisarkę, Steinunn Sigurðardóttir, która tym razem postanowiła sięgnąć po zupełnie inny gatunek literacki po to, byśmy wszyscy mogli poznać zarówno „superbohaterkę z Islandii”, jak i wysłuchać jej głosu sprzeciwu. 

Autorka przemawia do nas za pośrednictwem swojej bohaterki, w której życiu uczestniczyła przez kilka miesięcy. Złożyły się też one na niezwykłe ujęcie tematu – funkcjonowanie farmy oraz rzeczywistość, z którą zmaga się na co dzień Heida, zostały przedstawione w czterech odsłonach, czterech porach roku. Uczestniczymy wraz z modelką w różnego rodzaju konferencjach, śledzimy jej działalność polityczną i zaangażowanie w ochronę dóbr naturalnych, ale i ciężko pracujemy wraz z nią, uprawiając ziemię i hodując stado owiec. Przenosimy się też w przeszłość, by móc śledzić drogę, jaką Heida pokonała z farmy rodziców, poprzez szkolę, pierwsze kursy dla modelek i kroki na wybiegu, aż po powrót do korzeni, czyli zarządzanie farmą. Przy okazji możemy podziwiać niezwykły rozwój kobiety, która z zakompleksionej i samotnej dziewczynki, która musiała wymyślać sobie przyjaciółkę, zmieniła się w niezwykle pewną siebie i swoich racji farmerkę. 

Lektura książki, mimo iż brak jej płynności, spójności, chwilami też przypomina szkolne wypracowanie, to wspaniała przygoda. Nie tylko możemy spojrzeć na ten kraj z perspektywy kobiety ceniącej go sobie bardziej niż cały blichtr związany z karierą modelki, ale także możemy uczestniczyć w czymś ważnym. Świadoma decyzja o zajęciu się farmerstwem, a także o podjęciu walki o przyrodę, o edukowanie społeczeństwa imponuje, a także … inspiruje. Pora przyłączyć się do tego głosu protestu, zmieniając w pierwszej kolejności siebie i swoje podejście do ekologii, a następnie próbując zmienić świat!


Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza