Autor: Marilee Adams
Wydawnictwo: Studio Emka
Czasami kręcimy się w kółko. Oczekujemy odpowiedzi, rozwiązań, rezultatów. Dokładamy wysiłku, analizujemy dane, szukamy kolejnych metod i próbujemy jeszcze raz zrobić to samo, tylko lepiej. A jednak efekt pozostaje podobny. W takich momentach naturalnym odruchem jest szukanie kolejnej odpowiedzi, ewentualnie dochodzenie do tego, kto zawinił. Tymczasem być może powinniśmy zrobić coś zupełnie innego: wrócić do zadawania pytań. I to nie jakichkolwiek, lecz tych właściwych, które zmieniają sposób myślenia, a co za tym idzie - działania.
To właśnie od tej prostej, ale niezwykle konsekwentnie rozwijanej idei wychodzi dr Marilee Adams w książce „Myślenie pytaniami”. Jej propozycja jest zarazem prosta i wymagająca: zanim zaczniemy szukać rozwiązań, warto przyjrzeć się pytaniom, które kierują naszym myśleniem. Bo pytanie nie jest wyłącznie początkiem rozmowy, ale również początkiem określonego sposobu postrzegania rzeczywistości. To ono kieruje naszą uwagę, uruchamia określone emocje, wpływa na interpretację faktów, a w konsekwencji — na decyzje i zachowania. Może zatem postawić nas albo w pozycji ucznia, albo sędziego, przy czym ta druga pozycja z góry skazuje nas na porażkę, wiąże się bowiem z osądzaniem (nie mylić z osądem). I właśnie dlatego książkę Adams warto czytać nie tylko jako publikację z obszaru psychologii czy rozwoju osobistego, ale również jako książkę o zarządzaniu, przywództwie, odpowiedzialności i podejmowaniu decyzji.
Jedną z największych wartości tej książki jest przesunięcie uwagi z odpowiedzi na pytanie. W kulturze nastawionej na efektywność, odpowiedzi mają szczególną wartość. Od menedżera oczekuje się decyzji, od przedsiębiorcy wizji, od pracownika rozwiązania problemu. Cenimy ludzi, którzy „wiedzą”. Czasami wręcz utożsamiamy kompetencję z posiadaniem odpowiedzi. Adams proponuje nam zmianę perspektywy. Dobra odpowiedź udzielona na złe pytanie nadal może prowadzić nas w niewłaściwym kierunku.
To szczególnie dobrze widać w biznesie. Jeżeli sprzedaż spada, możemy zapytać: „Dlaczego klienci przestali kupować?”. Możemy też zapytać: „Co zmieniło się w potrzebach naszych klientów?”. Pierwsze pytanie może prowadzić do szukania winnych, drugie — do poszukiwania informacji. To jeden z kluczowych mechanizmów opisywanych przez Adams: pytania kierują naszą uwagę. A to, na czym skupiamy uwagę, wpływa na to, jakie informacje zauważamy, jakie znaczenie im przypisujemy i jakie działania uznajemy za dostępne. Nie jest to więc kwestia pozytywnego myślenia, chodzi raczej o świadome zarządzanie własnym procesem poznawczym.
Jednym z najbardziej charakterystycznych elementów koncepcji Adams jest rozróżnienie dwóch trybów myślenia – wspomnianego ucznia oraz sędziego. To bardzo użyteczna metafora, ponieważ opisuje dwa odmienne sposoby reagowania na tę samą rzeczywistość. Autorka prezentuje nam przy tym tzw. „Mapę wyboru”, która pomaga przeanalizować dwie ścieżki, jakie obieramy w życiu.
Tryb „Sędziego” uruchamia się wtedy, gdy zaczynamy szybko klasyfikować sytuację: dobrze–źle, sukces–porażka, winny–niewinny, kompetentny–niekompetentny. Pojawia się potrzeba wydania wyroku. Problem zostaje zamknięty w znanej kategorii, a my często przestajemy zadawać pytania. Nasze reakcje są wówczas automatyczne i znacznie ograniczają nam możliwości działania. Tryb „Ucznia” nie zakłada natomiast, że pierwsza interpretacja jest ostateczna. Pyta: „Czego jeszcze nie wiem?”, „Co mogę z tego zrozumieć?”, „Jakie są inne możliwe wyjaśnienia?”, „Czego mogę się nauczyć z tej sytuacji?”, „Co mogę zrobić inaczej?”. Wybory ucznia są przemyślane, a on sam jest skupiony na rozwiązaniach. Autorka podkreśla, że nieustannie wybieramy pomiędzy ścieżką ucznia, a ścieżką sędziego. Prawdziwy wybór zaczyna się jednak wówczas, kiedy jesteśmy wystarczająco uważni, by zaobserwować własne myśli i uczucia, a także to, co mówimy.
Książka Adams pomaga zobaczyć nam moment, który dzieli automatyczną reakcję od świadomego wyboru. Jedną z najcenniejszych konsekwencji tej koncepcji jest możliwość zatrzymania automatycznej reakcji. Problem polega bowiem na tym, że automatyczna interpretacja bardzo szybko zaczyna wyglądać jak fakt, choć niekoniecznie nim jest. Adams proponuje, aby w takich sytuacjach zatrzymać się i zadać pytanie, które otworzy inne możliwości interpretacji. Nie chodzi o tłumaczenie wszystkich zachowań innych ludzi ani o rezygnację z oceniania. Chodzi o to, by nie mylić własnej interpretacji z rzeczywistością. To subtelna, ale bardzo ważna różnica.
Dlatego też po książkę „Myślenie pytaniami” sięgnąć zdecydowanie warto i to nie tylko, jeśli ktoś zarządza ludźmi, prowadzi biznes czy pracuje z klientami. Podejście do drogi, do życia i do pytań, prezentowane przez Marilee Adams sprawdzi się również w życiu prywatnym wówczas, kiedy chcemy lepiej rozumieć własne reakcje i decyzje. Nie jest to jednak książka, którą trzeba przeczytać po to, aby poznać kolejną teorię. Jej największą wartość można odkryć dopiero wtedy, gdy zaczniemy stosować jej założenia w praktyce. Warto podczas lektury obserwować też własny wewnętrzny dialog. Zwracać uwagę na pytania pojawiające się w sytuacjach stresu, konfliktu, porażki czy niepewności. Sprawdzać, które z nich otwierają możliwości, a które zamykają nas w poczuciu winy, złości albo bezradności. Bo być może właśnie tam znajduje się największa praktyczna wartość książki Adams: nie musimy zawsze mieć lepszej odpowiedzi, czasem bowiem wystarczy lepsze ... pytanie.
I właśnie dlatego pozycja ta jest książką, do której warto wracać nie po to, by znaleźć w niej wszystkie odpowiedzi, lecz po to, by przypomnieć sobie, jak zadawać pytania, które prowadzą do właściwych odpowiedzi.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz