Już od dawna miałam w planach wyjazd do Toszka, ale przeprowadzka i różne problemy, a także przymusowa kwarantanna mojej Klary, zwanej ostatnio Zbójem, wciąż uniemożliwiały podróż. W końcu doszło do niej spontanicznie, i bardzo dobrze, bo takie wyprawy są najlepsze. A na dodatek Toszek okazał się naprawdę uroczym miastem, w którym nie tylko można dobrze zjeść, ale i ... znaleźć złoto. Choć to nie jego szukał tu Johann Wolfgang von Goethe (i zapewne to nie tu znalazł inspirację do stworzenia tego biedaka i nieudacznika Wertera), to za to my znajdziemy tu tablicę poświęconą poecie.