niedziela, 17 lipca 2016

Giszowiec, czyli miasto-ogród

Pochmurna niedziela nie sprzyjała dalekim wędrówkom, ale nie mogłam odmówić sobie wyruszenia do Katowic, do dzielnicy Giszowiec. Pomysł odwiedzin pojawił się już dawno, ale po ostatnim spacerze po Nikiszowcu (relacja TU) poczułam się prawdziwie zmotywowania. 
To górnośląskie osiedle, zaprojektowane z myślą o mieszkaniach dla górników z pobliskiej kopalni, znajdujące się na Szlaku Zabytków Techniki Województwa Śląskiego, stanowczo nie zatrzyma nas dłużej niż kilka godzin. Dlatego też poznawanie Giszowca warto połączyć ze spacerem po sąsiednim Nikiszowcu i dopiero wówczas przeznaczyć na pobyt w Katowicach cały dzień. 

Giszowiec to dzielnica niejednolita, a jego prawdziwe serce zostało ukryte głęboko wśród bloków z wielkiej płyty i sieciowych marketów. Został on włączony do Katowic dopiero w 1960 r.; na początku XX w. tereny Giszowca (Gieschewald) wchodziły w skład gminy Janów i należały do koncernu przemysłowego „Spadkobiercy Jerzego Giesche”. Eksploatacja kolejnych pokładów węgla i konieczność zatrudnienia pracowników stanowiły bodziec do budowy osiedla robotniczego, z domami dla górników i kadry urzędniczej kopalni „Giesche” (później „Wieczorek”). 

Projekt – podobnie jak w przypadku Nikiszowca – zlecono architektom z Berlina, Emilowi i Georgowi Zillmannom. Tak powstała koncepcja „miasta – ogrodu”, w którym stanęły w większości parterowe domy mieszkalne, a samo osiedle powiększano stopniowo o nowe budynki, m.in. użyteczności publicznej. Kursowała tu także kolejka wąskotorowa, zwana Bałkan Ekspresem. 

Dziś do Giszowca dojedziemy z centrum Katowic m.in. autobusem 30 i 920. Wysiadając na przystanku Giszowiec Radosna mamy zaledwie kilka kroków do zabytkowego parku (park udostępniany w godzinach od 5.00 – 23.00), ale mnie skusił majaczący w oddali Szyb Rozdzieński – jeden z szybów Kopalni Węgla Kamiennego „Wieczorek” (można do niego podjechać kolejne dwa przystanki). 

fot. J.Gul
Podczas spaceru w jego kierunku mogłam podziwiać kolorowe i urocze domki osiedla robotniczego. Wracając, nadłożyłam nieco drogi, ale było warto.

fot. J.Gul
W samym parku, na Placu Pod Lipami (dawny plac targowy), będącym centralną częścią osiedla, zachwyca rozległa, pieczołowicie odrestaurowana budowla - Dworek pod Lipami. 

fot. J.Gul
Tuż obok mieści się Izba Śląska i Galeria Ewalda Gawlika z obrazami artysty. Niestety w niedzielę była zamknięta, choć znalazłam informację, iż w sprawie zwiedzania można skontaktować się z przewodnikiem (budynek obok pokój nr 13 albo telefonicznie). 

fot. J.Gul

fot. J.Gul
fot. J.Gul

fot. J.Gul

Kiedy my zajęci będziemy zwiedzaniem, dzieci mogą poszaleć na terenie wyodrębnionego na terenie parku placu zabaw, a wspólnie możemy odpocząć przy stolikach, na których zostały umieszczone … plansze do gier. 

fot. J.Gul

fot. J.Gul
fot. J.Gul
Wychodząc poza teren parku, uwagę zwraca piękny budynek z dużym ogrodem – mieści się tam miejskie przedszkole nr 64 (pl. Pod Lipami 2). 

fot. J.Gul
Niedaleko znajdziemy również pomnik ku czci poległych w powstaniach śląskich i zamordowanych w obozach hitlerowskich w okresie II wojny światowej oraz ciąg budynków mieszkalno-usługowych, w których obecnie mieści się m.in. kawiarnia, piekarnia i przychodnia. 


fot. J.Gul
fot. J.Gul

Jeśli po wyjściu z parku wyjściem głównym skręcimy w prawo zobaczymy uroczą piekarnię (ul.Gościnna 21), do której warto wstąpić na pyszne ciacho – będzie to wspaniałe ukoronowanie wycieczki!


fot. J.Gul

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza