Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Katowice. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Katowice. Pokaż wszystkie posty

środa, 29 kwietnia 2026

Lifestyle: Wystawa lalek „Lalki świata” rodziny Liszka – Ewy, Jagi i Zuzy w Domu Oświatowym Biblioteki Śląskiej w Katowicach

Wystawa lalek z kolekcji rodziny Liszka okazała się niezwykłym doświadczeniem, które trudno porównać z tradycyjnymi ekspozycjami muzealnymi. Już od pierwszych chwil można było odnieść wrażenie, że nie jest to zwykły zbiór przedmiotów uporządkowanych według krajów czy epok, lecz raczej przestrzeń wyobraźni, w której granice czasu i geografii przestają mieć znaczenie.

poniedziałek, 21 lipca 2025

Podróże z dzieckiem: Legendia – Śląskie Wesołe Miasteczko

Legendia – Śląskie Wesołe Miasteczko, położone w Parku Śląskim na pograniczu Chorzowa i Katowic, to miejsce, które łączy edukację, kulturę i emocjonującą rozrywkę. Od blisko 65 lat (od 1959 roku) bawi i inspiruje odwiedzających różnego wieku, wdrażając tematykę polskich legend w każdej atrakcji. Mnie wesołe miasteczko kojarzy się z czymś emocjonującym, bowiem te 40 lat temu ówczesny lunapark był jedynym miejscem w Polsce z taką ilością karuzeli. Może tylko mniej dostępnym, bo nawet z Sosnowca była to już cała wyprawa. Od dwóch lat odwiedzamy Legendię z Klarą, ale w okresie zimowym, żeby zobaczyć bajkowe iluminacje. Teraz jednak postanowiłyśmy spędzić tam jeden wakacyjny dzień. I wiecie co? Zabawa jest taka sama, jak w dzieciństwie! Może tylko jeszcze bardziej kolorowo. Zobaczcie sami.

niedziela, 2 czerwca 2024

Podróże: wystawa "Kleks. Magia Kina" w Katowicach

Z dzieciństwa pozostał mi dość wyraźny obraz Pana Kleksa, w filmie granego wówczas przez Piotra Fronczewskiego. Samego filmu i książki fanką nie byłam, a mimo wszystko "nowy" Pan Kleks, inspirowany tym sprzed lat, zupełnie mnie nie ujął. Tym razem to zupełnie nie była ... moja bajka.

Jednak mimo niekorzystnej oceny filmu w reżyserii Macieja Kawulskiego, to kiedy tylko usłyszałam o wystawie "Kleks. Magia Kina", postanowiłam się tam udać. Nie z powodu samego filmu, ale dla jego kulis, rekwizytów czy scenografii. Niestety ostatnie miesiące były dość trudne i pracowite, a wizyta wciąż się odwlekała. Tym bardziej, że uznałam, iż Klara jest jeszcze zbyt mała na tego typu atrakcje. 

niedziela, 3 grudnia 2017

Sabina Waszut "Bar Na Starym Osiedlu"

Tytuł: Bar Na Starym Osiedlu
Autor: Sabina Waszut
Wydawnictwo: MUZA


„Kiedyś, gdy podziały były jasne (…) zadaniem kobiet było utrzymanie w czystości domu, ugotowanie obiadu i uważanie, aby dzieci nie zrobiły sobie krzywdy. Obowiązkiem mężczyzny było utrzymanie rodziny” – jakkolwiek mało feministycznie brzmią te słowa, jak daleko nie byłyby od haseł związanych z równouprawnieniem, to prawda jest taka, że przez długie lata na Śląsku funkcjonował właśnie taki model rodziny. Mężczyzna ciężko pracujący na kopalni czy w hucie łożył na utrzymanie rodziny, zaś zadaniem kobiety było dbanie o męża i dzieci. I choć można długo dyskutować o tym, czy był to lepszy czy gorszy sposób na życie, czy rola kobiety rzeczywiście była deprecjonowana, to taki właśnie śląski obrazek przeszłości prezentuje nam Sabina Waszut, pisarka i propagatorka śląskiej kultury.

piątek, 10 marca 2017

Z wizytą w Muzeum Hutnictwa Cynku - Walcownia Szopienice

Wiosenna, kapryśna pogodna, to doskonała okazja, by odwiedzić stosunkowo nowe miejsce na Szlaku Zabytków Techniki - Walcownię Cynku w Katowicach – Szopienicach. Jest to poprzemysłowy zabytek, który doskonale wpisuje się w klimat Śląska, a przy tym jeden z pomników historii przemysłu hutniczego, który stanowił (poza górnictwem) podwalinę regionu. 

czwartek, 22 grudnia 2016

Grzegorz Micuła, Marek Gaworski, Grzegorz Bobrowicz „Polska! Polsko-angielski przewodnik po zabytkach i przyrodzie”

Autorzy: Grzegorz Micuła, Marek Gaworski, Grzegorz Bobrowicz
Wydawnictwo: ARKADY


„Cudze chwalicie, swego nie znacie” – pisał Stanisław Jachowicz, polski poeta i pedagog. Słowa te doskonale oddają nasze zachowania, niepotrzebną niekiedy skromność bądź nawet niechęć do wszystkiego, co polskie. Tymczasem nie mamy się czego wstydzić, zarówno jeśli chodzi o naszych wspaniałych naukowców, twórców i artystów, a także – a raczej przede wszystkim – o nasz kraj. Piękno Polski doceniają obcokrajowcy, zachwycając się dzikością Bieszczad, magią Mazur czy piaskami Bałtyku, naszymi zabytkami, fauną i florą czy nawet regionalną kuchnią. Tymczasem sami Polacy często nie znają nie tylko swojego regionu, ale i rodzinnego miasta, nie potrafią wymienić potraw typowych dla poszczególnych części kraju, a choć weszli na piramidy, nigdy nie byli nawet na Równicy. 

niedziela, 17 lipca 2016

Giszowiec, czyli miasto-ogród

Pochmurna niedziela nie sprzyjała dalekim wędrówkom, ale nie mogłam odmówić sobie wyruszenia do Katowic, do dzielnicy Giszowiec. Pomysł odwiedzin pojawił się już dawno, ale po ostatnim spacerze po Nikiszowcu (relacja TU) poczułam się prawdziwie zmotywowania. 
To górnośląskie osiedle, zaprojektowane z myślą o mieszkaniach dla górników z pobliskiej kopalni, znajdujące się na Szlaku Zabytków Techniki Województwa Śląskiego, stanowczo nie zatrzyma nas dłużej niż kilka godzin. Dlatego też poznawanie Giszowca warto połączyć ze spacerem po sąsiednim Nikiszowcu i dopiero wówczas przeznaczyć na pobyt w Katowicach cały dzień. 

niedziela, 10 lipca 2016

Niedziela w Nikiszowcu

fot. J.Gul
Dzisiejsza wyprawa na ARTJarmark (szczegóły TU) stała się okazją, by zabrać na spacer po tej wyjątkowej dzielnicy Katowic, jaką jest Nikiszowiec, również Was. To zabytkowe górnicze osiedle, unikalne w swojej formie, kolorycie i atmosferze, wszak już od lat przyciąga artystów i ludzi zajmujących się szeroko pojętą promocją kultury. 


Nieco historii
Osiedle mieszkaniowe Nikiszowiec powstało na początku XX w. w związku z budową kopalni i to właśnie szybowi Nickisch zawdzięcza swoją nazwę. Zabudowa została zaprojektowana przez Georga i Emila Zillmannów. Pierwszy trzykondygnacyjny blok z charakterystycznej czerwonej cegły oddano do użytku w 1911 r., zaś ostatni - w 1919 r., a dzięki ich połączeniu powstały ogromne podwórza, będące przestrzenią spotkań dla mieszkańców.

Art. Naif Festiwal i ArtJarmark w Nikiszowcu

fot. J.Gul
Dzisiejszy spacer po uliczkach Nikiszowca (relacja TU) był okazją do tego, by po raz kolejny zachwycić się atmosferą tej wyjątkowej dzielnicy Katowic i zrozumieć, dlaczego właśnie tu odbywa się już po raz kolejny Art. Naif Festiwal, czyli Festiwal Sztuki Naiwnej. Festiwal, będący największym w Europie i jedynym w Polsce festiwalem sztuki naiwnej, powstał w 2008 roku. Co roku, od połowy czerwca do połowy sierpnia, wnętrze Galerii Szyb Wilson wystawia dzieła wspaniałych artystów nieprofesjonalnych (choć nie wszyscy malarze naiwni to samouki), którzy z dziecięcym zachwytem portretują rzeczywistość, która mieszka w ich myślach i snach.

sobota, 26 grudnia 2015

Bożonarodzeniowych Jarmarków czar - Katowice, Dąbrowa Górnicza, Sosnowiec

Jeśli chodzi o organizację jarmarków bożonarodzeniowych, to prawdziwymi mistrzami są Niemcy. Może dlatego, że tradycja jest tam kultywowana co najmniej od XV wieku, a przynajmniej z tego okresu pochodzą pierwsze, oficjalne wzmianki. Najstarszym, organizowanym po dziś dzień jarmarkiem na terenie Niemiec jest działający w Dreźnie, choć warto odwiedzić również te w Berlinie, Poczdamie czy w Düsseldorfie. 

Niestety, niezwykle intensywne ostatnie tygodnie 2015 roku nie pozwoliły mi na wyprawy dalekie, a nawet bliskie. Dlatego też tylko wspomnę o niezwykłych jarmarkach bożonarodzeniowych w Krakowie czy Wrocławiu, tęsknie wyczekując roku przyszłego – wówczas możecie spodziewać się szczegółowych relacji i zachwycających zdjęć. 

W tym roku, w przerwie pomiędzy realizacją kolejnych zleceń, udało mi się zajrzeć jedynie na pobliskie jarmarki, odbywające się w Katowicach, Dąbrowie Górniczej oraz w Sosnowcu. Jak było? Zobaczcie sami …


Katowicki Jarmark Bożonarodzeniowy


Katowicki Jarmark Bożonarodzeniowy 2015 odbywał się w dniach od 1 grudnia do 23 grudnia na Rynku. Przez cały czas trwania jarmarku dostępne było pięknie oświetlone, sztuczne lodowisko, zaś na deptaku ustawiono około pięćdziesięciu kramów z regionalnymi wyrobami: wędlinami, miodami, aromatycznymi piernikami, ozdobami choinkowymi czy rękodziełem. 

fot. J.Gul

fot. J.Gul

fot. J.Gul
Nie brakło również wydarzeń artystycznych (w tym wspólnego kolędowania), a także wizyty… Świętego Mikołaja, który zatrzymał się na rynku podróżując ze świąteczną trasą ciężarówek Coca-Cola.

fot. J.Gul

fot. J.Gul
Władze miasta spisały się na medal – to najpiękniejszy jarmark z dotychczas organizowanych, już same świąteczne ozdoby oraz wielka choinka o wysokości 15 metrów – mimo braku zimowej aury – zapewniły odpowiednia atmosferę. Pełna iluminacja miała miejsce 6 grudnia, kiedy to na placu przed Teatrem Śląskim pojawiła się urokliwa karoca z reniferami. 

fot. J.Gul

fot. J.Gul
fot.J.Gul
fot.J.Gul
Uwagę zwracała też bożonarodzeniowa szopka, będąca nowym elementem na jarmarku.

fot. J.Gul
fot. J.Gul


X Kiermasz Świąteczny w Dąbrowie Górniczej 

fot.J.Gul
Również Dąbrowa Górnicza zachęcała do wspólnej zabawy i przedświątecznych zakupów w trakcie Kiermaszu Bożonarodzeniowego2015, odbywającego się przy Placu Wolności (plac przed Pałacem Kultury Zagłębia) w dniach od 16 grudnia do 23 grudnia. Tu było dużo skromniej, choć choinka pięknie górowała nad Placem, zaś wiktoriańska karuzela i kolejka prowadzona przez krasnale zwracały uwagę najmłodszych. 

fot.J.Gul

fot.J.Gul

fot.J.Gul

Jeszcze do dziś czuję w myślach zapach przypraw korzennych, którymi doprawione było grzane wino sprzedawane z oryginalnego kramu – beczki.

fot.J.Gul


Jarmark Bożonarodzeniowy w Sosnowcu

fot.J.Gul
W tym roku Sosnowiec zmienił nieco formułę jarmarku – w poprzednich latach już w połowie grudnia na tzw. Patelni pojawiały się pierwsze kramy, jednak tym razem ograniczono czas jego trwania do trzech przedświątecznych dni. Jarmark zmienił także lokalizację w pobliżu Urzędu Miejskiego, zaś namioty zostały ustawione wzdłuż Alei Zwycięstwa. 

fot.J.Gul

Pod UM pojawiło się też lodowisko o wymiarach 22×18 m, zaś do dyspozycji mieszkańców jest również szatnia oraz wypożyczalnia łyżew. 

fot.J.Gul
Niestety nie mogę oprzeć się wrażeniu, że – pomimo dobrych chęci władz miasta, zbrakło tego świątecznego klimatu. Namioty zamiast pięknych, drewnianych straganów odbierały cały urok i nawet wspaniała choinka czy występy na zbudowanej w jej pobliżu scenie nie były w stanie odwrócić uwagi od mało estetycznych plandek. Nie dopisali również wystawcy, zaledwie kilka punktów handlowych to zbyt mało, by sycić wzrok bogactwem przedświątecznych ozdób czy smakołyków (choć ciasta i pierniczki były wyborne).

fot.J.Gul

fot.J.Gul

To już koniec tej poświątecznej wędrówki po przedświątecznych jarmarkach. Zostawiam Was z obietnicą przyszłorocznego wpisu o jarmarkach, które dla tych trzech wymienionych miast mogą być wzorem. Choć Katowice już zaczęły uczyć się od najlepszych …