niedziela, 22 lutego 2026

Sara Pennypacker "Pax" - streszczenie szczegółowe lektury

Rozdział 1

Peter jedzie z ojcem samochodem do lasu, by zostawić lisa Paxa na wolności. Chłopiec jest roztrzęsiony, płacze bezgłośnie, w aucie znajduje się jego walizka. Lis jest zdezorientowany, a niepokój chłopca go zaskakuje. Zlizuje łzy z policzków chłopca i coraz mniej rozumie z sytuacji. Na dodatek czuje, że w walizce znajdują się rzeczy z pokoju chłopca, m.in. fotografia z biurka i drobiazgi ukrywane w dolnej szufladzie.

Samochód nagle zatrzymuje się. Ojciec wynosi lisa z samochodu i stawia go na ziemi, a ten natychmiast odskakuje poza jego zasięg. Chłopiec wybiega za ojcem płacząc, a końcu otarł twarz podkoszulkiem i wyjął z kieszeni starego plastikowego żołnierzyka, ulubioną zabawkę lisa i rzucił w las. Pax instynktownie pobiegł za przedmiotem, tak jak robił to wielokrotnie i zawsze uważał to za wspaniałą zabawę. Myślał, że znajdzie zabawkę, poczeka z nią w pysku az chłopiec do niego podejdzie, by mu ją odebrać i rzucić jeszcze raz. Tym razem było inaczej – Pax odnalazł żołnierzyka i czekał na chłopca. Peter jednak nie wrócił. Lis ruszył w kierunku drogi, lecz usłyszał tylko dobiegający dźwięk zatrzaskiwanych drzwi. Lis ruszył prędko nie zważając na kolce drapiące go po pysku i zobaczył, jak samochód z ojcem i Peterem odjeżdża. Chłopiec opuścił szybę i wyciągnął ręce, a kiedy samochód oddalał się, ojciec wykrzykiwał imię chłopca: Peter, zaś chłopiec krzyczał imię Paxa.

Rozdział 2

12-letni Peter zamieszkuje u dziadka. W swoim pokoju znajduje puszkę po ciastkach pełną plastikowych żołnierzyków, podobnych do tych, którymi bawił się jego ojciec w dzieciństwie. Wspomina moment, gdy tata dał mu jednego z nich, a Pax go zabrał. W puszce odkrywa zdjęcie ojca jako dziecka z psem Księciem. Dziadek opowiada, że ojciec i pies byli nierozłączni. Wspomina również, że kiedy wybuchła wojna poszedł walczyć, tak, jak teraz idzie walczyć ojciec chłopca.

Dziadek przekazuje Peterowi informacje o szkole mówią, że lekcje zaczynają się o 8, ale muszą przyjść trochę wcześniej, żeby chłopiec przedstawił się wychowawcy. Dziadek kupił też chłopcu trochę rzeczy – kołonotatnik, termos i ołówki. Do szkoły chłopiec chodzić ma pieszo, tak jak niegdyś jego tata. Wieczorem Peter zostaje sam i rozmyśla o słowach ojca: wszyscy muszą coś poświęcić przez wojnę. Ojciec idzie walczyć, Peter wyjeżdża, a Pax musi wrócić do natury. Chłopca czeka sześć miesięcy, może więcej, życia z dziadkiem, którego wszystko denerwuje, a pogorszyło mu się jeszcze po śmierci żony. Peter wspomina również śmierć swojej mamy i przejmującą ciszę w domu, a także zmiany, jakie zachodziły w ojcu. Wydawało się, że tata Petera szukał tylko pretekstu, by wybuchnąć, a chłopiec nauczył się schodzić mu z drogi.

Do pokoju wpływa chłodne kwietniowe powietrze. Chłopiec myśli, że Pax jeszcze nigdy nie został sam na dworze, chyba że w swoim kojcu. Próbował sobie przypomnieć, jak wyglądał jego lis w chwili rozstania, a wspomnienie kompletnie zdezorientowanego zwierzęcia biegnącego za samochodem sprawia, że nie może się uspokoić. W nocy Peter słyszy kojoty i przypomina sobie sytuację z dzieciństwa. Mały królik, podgryzający mamie kwiaty, zginął w pułapce zastawionej przez ojca, przestraszony przez kojoty, co wzbudziło w chłopcu poczucie winy.

Peter wspominając królika stwierdza, że pozostawienie Paxa nie było czymś, co trzeba było zrobić. Decyduje się uciec i odnaleźć Paxa. Pakuje plecak, zabiera pamiątki po mamie, mapę i oblicza trasę, którą musi pokonać. Według niego, spotka się z lisem za siedem dni. Jest przekonany, że Pax będzie czekał przy drodze w tym samym miejscu, w którym go zostawili. Zostawia dziadkowi fałszywą notatkę, że wyszedł do szkoły, i opuszcza dom nocą.

Rozdział 3

Pax budzi się samotny, głodny i wyziębiony. Ma wrażenie, że powinien się ukryć. Instynktownie woła Petera, po czym uświadamia sobie, że chłopiec odszedł. Pax nie był przyzwyczajony do samotności. Wspomnienia przytłaczają lisa, który urodził się jako jeden z czwórki rodzeństwa: jego ojciec zniknął przed narodzinami, zanim szczenięta poznały jego zapach, niedługo potem matka nie wróciła rano do nory, a rodzeństwo po kolei umierało, aż w zimnej norze został sam. Dopiero wtedy pojawił się Peter. Pax kochał chłopca, czuł się za niego odpowiedzialny i ochraniał go. Teraz wytężał wzrok i węch w poszukiwaniu śladów chłopca, jednak nie wyczuwał go nigdzie. Wyczuł natomiast żołędzie, którymi kiedyś karmił go chłopiec, więc ruszył w poszukiwaniu jedzenia. Pax próbuje przetrwać sam. Krąży nad nim sęp, a lis boi się drogi i pędzących ciężarówek w takim samym kolorze, jak żołnierzyk, którym bawił się z chłopcem. Ciężarówki miały ten sam zapach, co nowe ubrania ojca chłopca.

Rozdział 4

Pierwszym błędem Petera jest to, że nie wziął latarki. Księżyc oświetlał chłopcu drogę tylko przez jakieś dwie godziny, po czym skrył się za chmurami. Po kilku godzinach marszu w ciemności Peter musi się zatrzymać. Robi prowizoryczne posłanie z worków na śmieci, podkładając sobie zabraną rękawicę do bejsbola pod głowę i zasypia.

Rano chłopiec budzi się przemoczony i zmarznięty. Dociera do miasta, gdzie sprzedawca sklepu z narzędziami interesuje się jego obecnością poza szkołą. Chłopiec kupuje latarkę, będąc świadomym czujnego wzroku sprzedawcy. Po wyjściu ze sklepu chłopiec oddycha z ulgą. Chowa zakupy do plecaka i rusza w stronę skrzyżowania, ale nagle słyszy głos sprzedawcy, który – jak się okazało – wyszedł za nim ze sklepu, teraz wskazując mu szkołę, która mieści się w przeciwnym kierunku. Chłopiec stara się wyglądać na roztargnionego i zawraca, po czym rzuca się biegiem. Kiedy dociera do szkoły kieruje się na parking, a następnie na boisko. Boi się, że sprzedawca wezwał policję. Na boisku przebiera się w świeże ubrania i wciera we włosy garść ceglanoczerwonej gliny, nie chcąc wyglądać jak chłopiec, którego opis mogła mieć policja. Postanawia nadrobić w nocy czas spędzony na odpoczynku i kładzie się na drzemkę.

Rozdział 5

Pax spotyka młodą lisicę o jaskrawym futrze, która ogłasza, że to jej teren. Pax instynktownie opuszcza uszy, żeby pokazać, że nie stanowi zagrożenia, ale poinformować, że nie odejdzie. Nie może tego zrobić, bo czeka na chłopca. Lisica czuje niepokój, bo Pax pachnie ludźmi. Pax urodził się z tym samym instynktem, ale miał zaledwie szesnaście dni, kiedy Peter zabrał go do domu, a on obdarzył swojego człowieka zaufaniem. Lisicy udaje się upolować szczura, czego Pax jeszcze nie potrafi. Nigdy też nie jadł surowej, upolowanej zwierzyny, ale dźwięk miażdżonych kości wywołał w nim głód. Pax pomyślał o swojej misce i o najwspanialszym przysmaku – maśle orzechowym. Nagle pojawił się mały brat lisicy, który zeskoczył z gałęzi. Pax zastanawia się, czy lis potrafi latać. Chuderlawy lisek biega w kółko i wspina się, chcąc zaimponować nieznajomemu, ale w pewnym momencie lisica, Nastroszona, ostrzega go, że znajduje się on za blisko drogi, po czym bawi się z Chuderlakiem drocząc się z nim i przygważdżając go do ziemi. Pax z zachwytem obserwuje, jak malec potrafi przelatywać pięć długich kroków bez dotykania ziemi i postanawia, że sam kiedyś tego spróbuje.

Pax ostrożnie czołga się w kierunku bawiących się lisów, których widok go przyciągał, mimo iż czuł, że nie jest mile widziany. Zaczyna bawić się z Chuderlakiem żołnierzykiem, ale Nastroszona wyczuwa w zabawce człowieka i ostrzega malca przed zabawką i Paxem mówiąc, że śmierdzi on ludźmi. Pax zabiera plastikowego żołnierzyka i rusza za lisami, wciąż wierząc, że Peter po niego wróci.

Rozdział 6

Peter obserwuje trening baseballowy. Jego uwagę przyciąga utalentowany łapacz. Wspomina terapię po śmierci mamy, kiedy jako siedmiolatek nie chciał z nikim rozmawiać. Wraca również wspomnieniami do chwili, gdy znalazł potrąconą lisicę oraz trzy martwe szczenięta, a jedno żywe, czyli Paxa, zabrał do domu. Wspomnienie o Paxie sprawiło, że chłopiec poczuł, ze musi już ruszać, by nadrobić stracony czas.

W tej chwili trener zarządził przerwę i gracze schodzili z boiska i pozostawiając sprzęt i część odzieży. Kiedy boisko opustoszało, Peter zszedł z trybun i zarzucił plecak na ramiona. Wówczas dojrzał łapacza i wdał się z nim w rozmowę. Gracz jednak zaczął podejrzewać, że Peter węszy przed sobotnim meczem.

Chłopiec orientuje się, że stracił ponad trzy godziny. Przyspiesza kroku, kierując się do autostrady, przecina ją i idzie ścieżką pomiędzy drzewami. Niestety zaczepia stopą o korzeń i czuje ostre uczucie bólu. Kiedy ściąga skarpetki widzi, że stopa puchnie w szybkim tempie. Nie może iść w takim stanie dalej.

Rozdział 7

Pax budzi się, czując przy sobie ciepło Chuderlaka. Oddaje mu plastikowego żołnierzyka, choć sam nadal czuje lęk. Nastroszona ostrzega go przed starszym samcem alfa, który nie toleruje samotnych lisów. Wkrótce Pax dostrzega potężnego lisa o czarno-szarym futrze. Przerażony ucieka, lecz samiec, nazwany później Szarym, nie atakuje.

Lis mówi, że Pax ma na sobie zapach ludzi, a on też kiedyś z nimi mieszkał. Szary opowiada o tym, że ludzie nadciągają z zachodu i niosą wojnę, co zwiastują wrony. Pax próbuje przekonać go, że nie wszyscy ludzie są tacy sami, bo Peter jest inny. Szary jednak uważa, że wojna jest jak choroba, która pozbawia ludzi rozumu. Mówi też o zamkniętej drodze. Pax postanawia wyruszyć na południe, by odnaleźć chłopca, zanim wojna zrobi to, co zawsze. Szary obiecuje, że pójdzie z nim na południe, ale najpierw namawia go do pójścia za nim. Ostrzega go też przed Nastroszoną mówiąc, że lisica nigdy go nie zaakceptuje, bo żył wśród ludzi.

Rozdział 8

Peter budzi się w szopie. Nad nim stoi kobieta rzucająca piłeczkę do rękawicy, ubrana w połatany kombinezon i sterczącymi we wszystkich stronach włosami. Ma drewnianą protezę nogi. Informuje go, że włamał się na jej teren, po czym fachowym okiem rozpoznaje złamanie piątej kości śródstopia bez przemieszczenia, co będzie wymagało około sześciu unieruchomienia. Kobieta przedstawia się jako Vola.

Peter opowiada jej o ojcu idącym na wojnę i lisie Paxie, którego wypuścili do lasu. W trakcie opowiadania chłopiec zdaje sobie sprawę, że powinien był powiedzieć ojcu, że to nie „tylko lis”, jak mężczyzna go określał, ale zwierzak, którego wychował od szczeniaka i który mu ufał. Kobieta stwierdza, że w tym stanie nie ma szans, by przemierzył taką drogę. Mówi też, że nie mogą znaleźć chłopca u niej. Postanawia opatrzyć mu nogę i dać środki przeciwbólowe, po czym instruuje chłopca, że niedaleko jest warsztat samochodowy, skąd chłopiec może zadzwonić do dziadka. Gdy Vola wychodzi, nieufny chłopiec chowa nóż do kieszeni. Jest przerażony, bowiem w warsztacie, na blacie roboczym, zobaczył przesłonięte wybrzuszenia, które skojarzył z głowami. Kobieta wraca z naturalnymi lekarstwami i zaczyna strugać dla niego kule, wyjaśniając, że jest stolarzem. Chłopiec oddaje jej nóż wyjaśniając zawstydzony, że bał się, iż kobieta może go zabić. Następnie Vola instruuje chłopca, jak ma się poruszać o kulach i nakłania go, by odszedł.

Rozdział 9

Szary ostrzega Paxa, że samotny rywal próbuje przejąć jego teren i zdobyć partnerkę. Na polanie Pax widzi cztery lisy: Nastroszoną i Chuderlaka oraz ciężarną partnerkę Szarego i jego przeciwnika z rozdwojonym uchem i bujnym, płowym futrem. Szary odpędza rywala, ale jego partnerka wyczuwa zapach ognia i nalega, by zmienili miejsce.

Nastroszona zakazuje Chuderlakowi kontaktu z Paxem i zaczyna opowiadać swoją historię.

Rozdział 10

Peter wraca do Voli i oznajmia, że nie zamierza wracać do dziadka, nawet jeśli kobieta nie zdecyduje się mu pomóc. Prosi, by nauczyła go wszystkiego, co potrafi. Chce, by złożyła mu stopę, bo była kiedyś sanitariuszką.

Vola mówi wprost, że oswojony lis prawdopodobnie nie przeżył w dziczy. Peter jednak stwierdza, że nawet jeśli Pax nie żyje, to jest jego wina i musi zabrać go do domu i pogrzebać. Vola zgadza się pomóc, ale stawia trzy warunki, których jeszcze w pełni nie ujawnia.

Rozdział 11

Nastroszona opowiada swoją przeszłość. Jej brat Chuderlak urodził się w drugim miocie, bardzo późno, gdy ziemia była zamarznięta i brakowało jedzenia. Rodzina każdego dnia walczyła o przetrwanie. Dwa szczenięta z miotu zmarły tego samego dnia, a trzeci był skrajnie wyczerpany. Matka chciała podejść bliżej farmy, bo tam zawsze były tłuste myszy i jajka, jednak ojciec nie chciał ryzykować. W końcu, matka, wbrew ojcu, zaprowadziła Nastroszoną i jej siostrę w pobliże farmy ludzi, gdzie łatwiej było znaleźć pożywienie. Tam niestety matka wpadła w metalową pułapkę, która uwięziła jej łapę. Im bardziej się wyrywała, tym bardziej metal wrzynał się w jej ciało. Ojciec odegnał córki w zarośla i polecił tam zostać, a następnie próbował pomóc partnerce. Pojawił się jednak człowiek z kijem i zatłukł lisy na oczach Nastroszonej i jej siostry. Długo nie mogły odejść od rodziców, a kiedy w końcu ruszyły do domu zaczął padać śnieg zacierając wszelkie zapachy. Zabłądziły, wpełzły więc pod niskie gałęzie sosny, by przeczekać złą pogodę. Nastroszona ogrzewała siostrę swoim ciałem, ale ta była dużo mniejsza i rano już nie żyła.. Od tego momentu Nastroszona wie, że to ludzie są winni jej samotności. Pax zrozumiał, że ta nienawiść, którą lisica żywiła do ludzi, była uzasadniona, a on może jedynie zaoferować jej współczucie.

Rozdział 12

Vola wpuszcza Petera do domu i ujawnia warunki pomocy. Po pierwsze: ma napisać do dziadka list, który uspokoi sytuację i da Voli pewność, że nikt się u niej nie zjawi w poszukiwaniu chłopca. Po drugie: chłopiec musi wyjaśnić, dlaczego nosi bransoletkę. Kobieta wspomina, że wiele można się dowiedzieć o żołnierzu na podstawie tego, co zabiera ze sobą na wojnę. Kiedy Peter zaprzecza, że nie jest żołnierzem, Vola stwierdza, że jej się wydaje, że wyruszył walczyć o coś. Po trzecie: chłopiec musi zgodzić się na pomoc w sprawie, której jeszcze nie zdradza.

W chacie Voli jest jasno i pachnie dymem. Kobieta otula go kocem i każe mu pokroić chleb. Tłumaczy Peterowi, że wyprawa po Paxa może się opóźnić nawet o dwa tygodnie, co go przeraża. Vola jednak stwierdza, że chłopiec musi pogodzić się z sytuacją, a umowa polega na tym, że zostanie u niej, dopóki nie stwierdzi, że jest gotów do drogi.

Kiedy kobieta przygotowuje posiłek Peter rozgląda się po chacie i zauważa, że w domu Voli nie ma prądu i że kobieta najpewniej jest samotna. Vola opowiada o znajomościach z Beą Booker, bibliotekarką i Robertem Johnsonem, kierowcą autobusu, o pracy w ogromnym ogrodzie i sadzie oraz o odszkodowaniu za nogę straconą na polu minowym. To z tego skromnego odszkodowania Vola żyje, chociaż – jak twierdzi – wolałaby swoją nogę. Pokazuje też chłopcu szopa Françoisa Villona, nazwanego na cześć poety Villona. Vola twierdzi, że jest kompanem – nie rusza jej kur, a ona raz na jakiś czas daje mu jajko. Wychodząc z domu kobieta nakazuje Peterowi oszczędzać nogę, by opuchlizna zmalała, a wówczas będzie mogła założyć gips. Zatrzymuje się jeszcze filozoficznie pytając, czy skoro chłopiec leży na tarasie to oznacza, że jest dziki czy oswojony.

Rozdział 13

Pax budzi się z silnym bólem brzucha i drżeniem mięśni, uświadamiając sobie, że jeśli chce przeżyć, musi zacząć jeść. Ignoruje resztki zagrzebane przez Nastroszoną i Chuderlaka, oznaczone odstraszającym odorem, a także stare kości pozostawione na pastwę padlinożerców niższego rzędu, bo smród rozkładającego się mięsa go odrzuca. Z obrzydzeniem próbuje pożywienia roślinnego w postaci świeżej kończyny. Jedzenie przyniosło ulgę ściśniętemu żołądkowi, ale nie dało mu sił. Znów pomyślał, że jak najszybciej musi znaleźć swojego chłopca. W takim stanie znajduje go Chuderlak chcąc się bawić, ale szybko orientuje się, że Pax jest słaby. Odbiega zatem i po kilku minutach wraca z robakiem w pysku, ale kiedy tylko Pax go rozgryzł, zebrało mu się na wymioty. Nie był przyzwyczajony do smaku surowego mięsa. Chuderlak wykopał mu kolejnego robaka, ale Pax nie był w stanie zrobić więcej niż kilka kroków. Chuderlak po chwili wrócił w czymś okrągłym w pysku - upuścił prezent, a ten natychmiast się roztrzaskał. Do Paxa wróciły wspomnienia, jak kiedyś roztrzaskał w domu jajko leżące na blacie przekonany, że to zabawka. Gdy wówczas zlizywał jajko, ojciec chłopca przegonił go silnym ciosem w bok. Mimo iż bolało, smakowite jajko było tego warte. Przepiórcze jajo, które przyniósł chuderlak, było mniejsze i pachniało inaczej, niż te jedzone przez ludzi, ale było bez wątpienia jajkiem. Pax dokładnie zlizał z trawy całą zawartość skorupki i podniósł łeb, pragnąc wyrazić wdzięczność. Chuderlak zniknął, po czym pojawił się ponownie niosąc w pysku dwa kolejne jajka. Pax pożarł je natychmiast. Lisek znikał i wracał jeszcze dwa razy, aż w końcu Pax czując, jak siedem jajek rozpycha mu żołądek, opadł na piach przed lisimi norami i zamknął oczy. Chuderlak skoczył na powyginany korzeń nad kryjówkami i kiedy Pax spał, on sprawował nad nim straż.

Rozdział 14

Vola wraca i od razu pyta, czy Pax napisał list. Peter potwierdza, ale kiedy chce coś dodać kobieta przerywa mu mówiąc, że ma pisać co tydzień, a znajomy kierowca autobusu będzie wysyłał je z różnych miejsc na trasie autobusu. Przypomina chłopcu, że to pierwszy warunek. Następnie Peter tłumaczy Voli znaczenie bransoletki z feniksem, która należała do jego matki i symbolizowała odradzanie się z własnych popiołów. Chłopiec jest zły na to, że tak potoczyło się jego życie i że zostawił Paxa. Vola wspomina, że Pax znaczy pokój, ale Peter stwierdza, że nie dlatego tak nazwał liska. Pierwszego dnia, kiedy przyniósł go do domu zostawił go na chwilę, żeby przynieść mu coś do jedzenia, a kiedy wrócił zobaczył liska, który wpełzł do jego plecaka i zasnął. Na plecaku była naszywka „Paxton”. Chłopiec miał wówczas siedem lat i uznał, że Paxton to dobre imię. Chłopiec ma ogromne obawy, czy lis poradzi sobie ze zdobywaniem pokarmu. Wspomina, że lisy uczą swoje młode polować w wieku mniej więcej ośmiu tygodni, tymczasem on znalazł liska wcześniej, kiedy miał może z dwa tygodnie. Zawsze dostawał gotowa karmę i resztki, jakie jak masło orzechowe, hot dogi czy jajka.

Vol a zakłada mu gips i dzieli się własną historią: stres pourazowy z wojska odebrał jej pamięć o sobie samej, dlatego musiała uczyć się siebie od nowa. Odkryła na przykład, że lubi chleb z masłem orzechowym i brzoskwinie. Kobieta stwierdza, że teraz jest za tym, by mówić całą prawdę kosztach wojny. Ona chciała się nauczyć od nowa tego, co wcześniej uważała za słuszne i niesłuszne, ale świat był tak hałaśliwy, że ostatecznie przeprowadziła się do domu dziadka, gdzie teraz się znajdują, i zajęła uprawą sadu i ogrodu. Postanowiła tu zostać, dopóki nie odkryje, kim jest.

Rozdział 15

Szary i Pax wędrują na zachód, zbliżając się do strefy wojny. Kiedy płowy rywal Szarego atakuje, Pax staje w jego obronie, lecz Szary zostaje ciężko ranny. W ciele Paxa krąży adrenalina i przypomina sobie, jak ojciec chłopca podniósł kiedyś na niego rękę i wówczas lis bez zastanowienia doskoczył do mężczyzny i ugryzł go w nogę. Teraz tez jego grzbiet wygiął się w łuk, a z głębi gardła wydobył się groźny pomruk. Napastnik obrócił się zaskoczony, a wówczas Pax zaatakował, przepędzając ostatecznie płowego lisa. Pax oczyścił językiem ranę Szarego stwierdzając, że jest głęboka. Próbował zatem nakłonić starego lisa do powrotu, ale ten nie chciał zawrócić. Szli wolno, zatrzymując się tylko na posiłki złożone z robaków i jagód, a na każdym postoju Pax poszukiwał śladów chłopca. Od tak dawna go nie widział, tymczasem wcześniej nie rozstawali się dłużej niż na pół dnia. Kiedy nastaje południe, Szary zaczyna się chwiać, wyraźnie potrzebując odpoczynku. Pax prowadzi go na mech w cieniu sosen i lis od razu zapada w sen. Czuwając nad nowym przyjacielem Pax rozmyśla, co będzie robił ze swoim chłopcem, kiedy już się odnajdą: turlanie się, zwiedzanie trawiastego podwórza i części lasu za domem. Te wspomnienia uspokoiły go na tyle, że również się zdrzemnął.

Nagle podmuch wiatru przyniósł zapach, który wzbudził jego czujność. To zapach opiekanego mięsa, jakie ludzie czasami piekli nad ogniem na podwórku. Lisy ruszyły za zapachem. Zapadał już zmierzch, kiedy zobaczyli pole z niszczejącym kamiennym murem, przy których zgromadziła się grupa mężczyzn jedzących posiłek. Kiedy położyli się do snu, lisom udało się ukraść pieczone mięso. Przy okazji Paxowi udaje się rozpoznać wśród obozujących żołnierzy ojca Petera.

Rozdział 16

Rehabilitacja Petera jest wyczerpująca, a ćwiczenia rekomendowane przez kobietę sprawiają, że czuje się jak w Obozie Szkoleniowym Vola. Kobieta zdradza mu trzeci warunek - każe chłopcu ożywić stare marionetki, które kiedyś wyrzeźbiła. Lalki były niezwykle realistyczne o zaskakujących oczach, które kobieta zrobiła z naszyjnika swojej babci. Błyszczą one w świetle i dzięki temu lalki wydają się być żywe. Pięć kukiełek przedstawiało ludzi – król, królowa, dziecko, pirat czy marynarz i czarodziejka, a pozostałe – zwierzęta. Wszystkie głowy były drewniane, ale tułowie wykonano z najróżniejszych materiałów. Największa z marionetek, ogromny ptak Rok nawiązuje do „Siedmiu podróży Sindbada Żeglarza”. Vola wyznaje, że zabiła na wojnie człowieka i odgrywaniem tej historii próbuje spłacić symboliczny dług wobec zmarłego żołnierza. Czuje się winna, że nie dość , że go zabiła, to jeszcze dotykała go po śmierci, kiedy on stracił już prawo wyrażenia zgody lub niezgody na dotyk. Przeszukując ciało mężczyzny znalazła wspomnianą książkę. Zabrał ją ze sobą na wojnę, musiała zatem coś dla niego znaczyć. Vola uznała, że skoro odebrała mu życie, to jest mu winna opowieść, która tyle dla niego znaczyła. Wystrugała zatem wszystkie lalki i od dwudziestu lat opowiada historię Sindbada żeglarza uciekającego od ptaka Roka. Zaprasza zatem Petera do wspólnego przedstawienia.

Rozdział 17

Stan Szarego się pogarsza. Wokół pojawia się coraz więcej ludzi, rozciągane są druty i zakładane miny. Podczas eksplozji Szary ginie, przygnieciony przez konar. Pax decyduje się zawrócić, a kiedy dociera do kryjówki Szarego, z jego gardła wydobywa się żałosny jęk. Podchodzi do niego partnerka Szarego, obwąchuje go i już wie o bójce, w której jej partner omal nie stracił życia i o wybuchu, w którym zginął. Wie także, że Pax ochraniał szarego, karmił go i czyścił jego ranę, czym zaskarbia sobie jej wdzięczność. Pax ostrzega ciężarną lisicę, że nie jest tu dla nich bezpiecznie. Po dostarczeniu tej wiadomości, Pax pada wyczerpany, Natychmiast zjawia się Chuderlak, który pielęgnuje lisa. Przygląda się temu Nastroszona. Kiedy Pax budzi się czuje, że musi wrócić do obozu. Kiedy ma już odejść, dostrzega Nastroszoną, która pyta, po co tam idzie, skoro wybuchy są niebezpieczne i dlaczego ich nie zostawi. Pax jednak, chcąc chronić Petera przed wojną, decyduje się znów wyruszyć w drogę.

Rozdział 18

Vola widzi, że Peter ćwiczy ponad miarę, bo boi się o życie Paxa. Naciska, by skupił się na pracy z marionetkami i nauce stolarstwa. W drewnie Peter zaczyna rzeźbić lisa, widząc w kształcie bloku materiału sylwetkę Paxa. Ma poczucie winy, gdy uświadamia sobie, że z czasem myśli o lisie rzadziej tak, jak kiedyś o zmarłej mamie. Uświadamia sobie również, że już nie myśli o Voli, jak o wariatce. Przeciwnie, czuje się w jej towarzystwie pewnie i bezpiecznie.

Rozdział 19

Nastroszona rusza za Paxem, chociaż ten niestrudzony biegnie dzień i noc, po pozwala mu oddalić się od niej. Dociera do miejsca, gdzie spotkali z Szarym żołnierzy i gdzie spoczęło ciało jego towarzysza. Żołnierzy już nie ma, ale na zboczu, za ruinami młyna, widzi wykopane rowy. Żołnierze kryli się właśnie w tych okopach, jak lisy, które szukają schronienia w norach. Kiedy Pax próbuje przerwać druty rozciągane przez „zarażonych wojną” ludzi, lecz zostaje porażony prądem. W wybuchu Nastroszona zostaje przywalona dębem, a Chuderlak, który ruszył za siostrą, traci tylną łapę. Pax odnajduje ich rannych i zdaje sobie sprawę z ogromu zniszczeń wywołanych przez ludzi.

Rozdział 20

Peter chce jak najszybciej wyruszyć, ale Vola stanowczo mu tego zabrania, nawet odbierając kule. Chłopiec kończy rzeźbę lisa, która wychodzi niezwykle realistycznie. Traktuje to, jak znak, że Pax żyje. Zresztą ma wrażenie, że czuje z lisem taką jedność, że wiedziałby, gdyby coś mu się stało. Vola tłumaczy mu buddyjską ideę zwaną niedwójnią, niedualnością: chodzi o to, że rzeczy, które wydają się odrębne, tak naprawdę są ze sobą połączone”. Peter zaczyna wierzyć, że skoro czuje obecność Paxa, to nie jest to złudzenie. Vola stwierdza, że dowiedzenie się, kim się jest, jest bardzo trudne. Zwyczajną prawdę najtrudniej bowiem dostrzec, kiedy dotyczy nas samych. Chociaż przyznaje, że tak naprawdę może dlatego żyje sama, że zna siebie i wie, że nie pasuje do ludzi, nie umie znaleźć dla siebie miejsca wśród nich. Zastanawia się, czy jest granatem – dziewczyną, która nie skrzywdziłaby nawet świetlika, zamienioną kilka lat później w osobę, która zabiła nieznajomego. Peter jest przekonany, że jego Vola nie skrzywdzi. Chłopiec buduje też scenę z gałęzi, by móc wreszcie urządzić przedstawienie. Umawiają się, że odbędzie się ono wieczorem. Po tym czasie Peter ma przejść test sprawności – pokonać połowę z 15 kilometrów, rozbić obóz i wrócić. Chłopiec zdaje sobie sprawę, że jego odejście nic nie zmienić w życiu Voli, wciąż będzie pracowała tak samo, robiła kukiełki i opowiadała historię zabitego żołnierza przed pustą widownią.

Rozdział 21

Pax czuwa przy rannym Chuderlaku przez całą noc u część następnego dnia, próbując oczyszczać jego ranę. Siedział w krzakach nieopodal i wychodził tylko, by schłodzić poparzoną drutem wargę w mule rzecznym i zjeść trochę małych rybek. Nastroszona przyciągnęła pod zwalone drzewo zielone gałązki i osłoniła nimi brata, kładąc się przy nim, by go ogrzać. Wspólnie z nią Pax obserwuje obozowe życie ludzi. Mimo iż ludzie nie wracają na zniszczoną część polany, dobiegające stamtąd zapachy zwiastowały niebezpieczeństwo. Wiatr z zachodu przynosił woń spalonej ziemi, mężczyźni stają się coraz bardziej niespokojni. Przybywało iż też coraz więcej i przywożą coraz więcej maszyn.

Nastroszona twierdzi, że nie są bezpieczni, dopóki w pobliżu jest choćby jeden człowiek. Pax przypomina sobie jednak, że Peter był inny, choć zaczyna wątpić, zauważając, że chłopiec kiedyś go porzucił. Rzucił zabawkę i nie pobiegł za nim. Pax dochodzi do wniosku, że ludzie potrafią być fałszywi, nawet kiedy nie chcą tego robić.

Rozdział 22

Peter przygotowuje przedstawienie z marionetkami. Jedna z nich zostaje celowo uszkodzona, by przypominała Volę. Odtwarza scenę, w której kobieta ratuje chłopca i lisa. Vola rozpłakuje się. Peter mówi jej, że nie jest granatem i głupio jest marnować życie w głuszy, żeby się za coś ukarać. Dodaje, że powinna uczyć dzieci, a nie całe życie próbować odkupić winy wojny, że powinna wyjść i żyć własnym życiem. Porównuje ją do feniksa. Kiedy Peter wraca do chaty, w ręce wpada mu gazeta informująca, że wojsko gotowe jest do działania i podającą tereny do ewakuacji. Okazuje się, że to niecałe 10 kilometrów od miejsca, gdzie zostawił Paxa. Chłopiec stwierdza, że stracił już mnóstwo czasu i nie będzie nikogo słuchać. Vola proponuje pomoc: część drogi Peter może przejechać autobusem prowadzonym przez jej znajomego. Do autobusu ma wsadzić chłopca kolejnego dnia. Peter zgadza się zostać jeszcze jedną noc, pod trzema warunkami.

Rozdział 23

Pax coraz częściej kradnie jedzenie ludziom, bo nie umie jeszcze dobrze polować. Spotyka ponownie ojca Petera, który go nie krzywdzi i pozwala mu odejść. Chuderlak jest odwodniony i częściowo ogłuszony po wybuchu. Kiedy próbuje dość do rzeki, ze zdziwieniem stwierdza, że nie ma nogi. Próbuje mimo tego się podnieść, ale opada na ranę po kończynie. Pax staje przy jego poranionym boku, a kiedy Chuderlak znowu się podnosi, może oprzeć się o bok silniejszego kolegi. W ten sposób udało im się dotrzeć do rzeki, a lisek mógł się napić. Gdy już się napił, musieli wrócić w bezpieczne miejsce, bo rozpoczynał się dzień i na brzegu lisek był widoczny jak na dłoni. Powrót w krzaki był już łatwiejszy, Chuderlak wciąż był słaby, ale ani razu się nie przewrócił. Kiedy dotarli do trzcin, usłyszeli szelest. Coś dużego zbliżało się do nich. Pax i Nastroszona wycofali się w trzciny. Lisica zawołała brata, ale ten nie obrócił nawet głowy, Z zarośli wybiegł jeleń i pomknął do rzeki. Nastroszona jeszcze raz szczeknęła na brata, ale ten nie zareagował. Nagle rozległa się eksplozja i ciało jelenia rozpadło się na strzępy. Chuderlak przestraszył się drgań pod łapami. Pax zrozumiał, że Chuderlak stracił słuch.

Rozdział 24

Pierwszy warunek Petera: Vola zakłada nową protezę, a starą wrzuca do ognia. Drugi: oddaje marionetki do biblioteki – zawiezie je tam traktorem, bo to dwadzieścia lalek. Warunek trzeci: zobowiązuje się uczyć dzieci pracy z nimi, przyjeżdżając po to do biblioteki dwa razy w tygodniu. Na pożegnanie Vola daje Peterowi własnoręcznie zrobiony kij do bejsbola. Wychodząc chłopiec znów sięga po gazetę, w której podano tereny do ewakuacji. Z rozgoryczeniem stwierdza, że ojciec musiał o tym wiedzieć, a mimo to kazał mu zostawić tam Paxa. Stwierdza jednak, że się nie złości – nie jest i nie będzie jak ojciec. Volia zamiast rady daje chłopcu pustą kartę stwierdzając, że w podróży, w którą wyrusza, na pewno znajdzie coś, czym ją zapełni. Własną prawdę, którą odkryje.

Vola kupuje Peterowi bilet na autobus. Poleca chłopca Robertowi, kierowcy mówiąc, że jest on jej rodziną i mężczyzna ma dopilnować, by Peter dojechał cały i zdrowy. Chłopiec odjeżdża, a Vola obiecuje zostawiać otwarte drzwi na taras, gdyby kiedyś chciał wrócić.

Rozdział 25

Pax uczy się polować na myszy, w czym pomaga mu Nastroszona. Udaje mu się zdobyć jedzenie i nawet nawiązać z lisicą bliższą więź. Lis uczy się też chodzić po drzewach i skakać. Odkrywa dla siebie zupełnie nowy świat, w którym nauczył się poruszać i żywić jego obfitością. Przynosi towarzyszom słoik masła orzechowego, a Nastroszona badając go, utyka w nim pyskiem, zanim Paxowi udaje się ją ostrzec. Kiedy już udaje jej się uwolnić, siada blisko Paxa. Ten widząc smugę masła na jej pyszczku pochyla się i zlizuje z niej przysmak. Nastroszona nie sprzeciwia się, również, kiedy Pax czyści jej uszy, kark i pysk. Odwdzięcza mu się tym samym stwierdzając, że już nie śmierdzi on ludźmi. Nagle Pax wyczuwa niepokojący zapach – zwierzęcy choć lisowi nieznany.

Rozdział 26

Peter dociera do strefy wojskowej. Zatrzymuje go wartownik informując go, że teren jest zamknięty, lecz wskazuje, że lasy nie są jeszcze patrolowane. Uspokaja chłopca, że wszystkich z zagrożonych terenów ewakuowano, a wówczas Peter opowiada mu o Paxie. Wchodzi do lasu i zaczyna wołać lisa, dochodząc do wniosku, że jeśli Pax go nie znalazł, mógł ruszyć do domu. Peter kieruje się ku dawnej okolicy młyna.

Rozdział 27

Pax budzi się pełen niepokoju, bowiem wyczuwa zapach Petera, ale go nie znajduje. Wraca do Nastroszonej i Chuderlaka, rozdarty między lojalnością wobec nowej lisiej rodziny a więzią z chłopcem. Już nie zasypia.

Rozdział 28

Peter idzie dalej mimo odczuwanego bólu. W końcu, po dziewięciu godzinach wędrówki opada na ziemię. Kiedy odpoczywa, w połowie zbocza dostrzega jakiś ruch, nisko pomiędzy drzewami. Woła Paxa, a choć ten nie przybiega, zdeterminowany chłopiec postanawia ruszyć dalej. Podczas wędrówki nie dają mu spokoju obrazy porzuconych, wygłodniałych zwierząt. Myśli o tym, jak wojna krzywdzi dorosłych, dzieci i zwierzęta. Własną krwią chłopiec rysuje sylwetkę lisa i przyrzeka sobie, że następnego dnia znajdzie Paxa.

Rozdział 29

Po nocnym polowaniu Pax biegnie krętą trasą, by zmylić ewentualnego agresora. Szczególnie, że ślady pozostawione przez krwawiącego Chuderlaka podczas zmiany kryjówki, były wciąż świeże. Okazało się, że lisek czuje się już na tyle dobrze, że bawi się z Nastroszoną. Odzyskał też słuch. Paxa ogarnęło uczucie ulgi. On, który dotąd troszczył się i myślał tylko o jednym człowieku, pokochał lisicę i jej niesfornego brata. Lisy bawiły się wesoło, kiedy nagle wyczuły niebezpieczeństwo. W pobliżu pojawia się kojot, znacznie silniejszy od lisów. Pax zostaje z Chuderlakiem i prowadzi go do kryjówki, a Nastroszona próbuje odciągnąć drapieżnika od brata. Gdy grozi jej śmierć, Pax rusza na ratunek.

Rozdział 30

Peter dociera do Drzewa Piratów, brzozy w pobliżu murów młyna, wspomina zabawy w „wojnę” z kolegami i słowa Voli, że każda strona sporu uważa się za słuszną. Widzi sępy i lisie szczątki, które jednak nie należą do Paxa. Na spalonym terenie znajduje tylną lisią łapę oraz plastikowego żołnierzyka, co wprawia go w rozpacz. Decyduje się pochować szczątki.

Rozdział 31

Pax walczy z kojotem, rzucając się na niego i wgryzł się w centkowane futro. Kojot pada na ziemię, ale zdążył jeszcze ugryźć Paxa w łopatkę. Lis wyrwał się i próbował odciągnąć kojota od drzewa, gdzie skryła się Nastraszona. Nagle rozproszyło go wrażenie głosu jego chłopca w pobliżu. Pomknął zatem przez polanę i zatrzymał się na wzniesieniu ponad młynem. Zobaczył ludzi zbiegających z uniesionymi kijami z murów młyna i gromadzących się wokół jakiejś postaci na polu. Pax zastanawiał się, czy ta postać to jego chłopiec, ale wiejący z północy wiatr nic mu nie mówił. Lisa zaskoczyło, że ów chłopiec trzymał głowę wysoko i wyraźnie się czemuś sprzeciwiał – uniósł pięść i wymachiwał nią w stronę mężczyzn. Nagle Pax rozpoznał biegnącego ojca Petera, jednak mężczyzna ten zrobił coś, czego nigdy nie robił – objął syna. Pax próbował węszyć, by upewnić się, czy to jego ludzie, ale ostatecznie wrócił na polanę do rozzłoszczonych kojotów.

Rozdział 32

Ojciec obejmuje Petera. Ten pozwala mu się objąć, bo tyle lat marzył o uścisku dającym poczucie bezpieczeństwa. Zaraz jednak odsuwa się od ojca i oskarża go pośrednio o tragedie, które spowodowała wojna, choć ojciec „miał tylko układać kable”. Wsuwa plastikowego żołnierzyka do kieszeni i stwierdza, że ojciec wiedział, jak to będzie wyglądało, po czym podnosi lisią nogę.

Rozdział 33

Paxowi znów wydaje się, że słyszy głos chłopca. W tym momencie wiatr zmienia kierunek i Pax wyczuwa zarówno ludzi zarażonych wojną i ich materiały wybuchowe, jak i swoich ludzi. Biegnie na wzgórze wyczuwając wielki smutek chłopca. Peter krzyczy imię lisa, a Pax szczeka w odpowiedzi.

Rozdział 34

Peter daje ojcu lisią nogę mówiąc, by to zakopał. Ojciec próbuje go zatrzymać mówiąc, że to jego obowiązek, ale chłopiec wskazując na lisa w oddali mówi, że tam jest jego obowiązek. Chłopiec rusza za lisem, który znika za drzewami. Nie ma za złe przyjacielowi, że poddaje go tej próbie, wie bowiem, że nadwyrężył jego zaufanie, zatem Pax ma prawo do tej płochliwości. W końcu wyszli na polanę. Lisa zatrzymał się i czekał. Peter wyciągnął do niego rękę przepraszając, a Pax spojrzał mu w oczy i zacisnął na niej zęby. Po chwili puścił chłopca i pognał przez polanę w kierunku pochylonego drzewa. Wokół pnia krążyły dwa kojoty. Peter odpędza je kulami, warcząc jak zwierzę. Kiedy wycieńczony osuwa się na ziemie, Pax zaczyna lizać go z radości. Peter obejmuje lisa i wtula twarz w jego futro.

Nagle z drzewa zeskakuje lisica i znika wśród krzewów. Pax szczeka na nią. Nastroszona wraca, a za nią idzie mały lisek o trzech łapach. Chłopiec zaczyna rozumieć, że Pax ma już inną rodzinę, ze należy do tych lisów, a one do niego. Ze łzami pozwala przyjacielowi odejść. Pax jeszcze wraca zlizując łzy z twarzy chłopca, ale ten odpycha go łagodnie. Mówi, że jego drzwi będą dla lisa zawsze otwarte, ale musi iść. Na koniec rzuca plastikowego żołnierzyka w las, świadomie, po raz ostatni.


*Streszczenie jest formą powtórzenia. Zachęcam do lektury książki*

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz