Po przeprowadzce do Bębła na resztę urlopowego pobytu, znaleźliśmy się w samym środku wszelkich atrakcji. Dlatego też postanowiliśmy wykorzystać maksymalnie do nich dostęp, choć i tak przez dwa dni nie mieliśmy szans, by zwiedzić wszystko, co okolica oferuje. Rozochocona wizytą w Jaskini Wierzchowskiej (TU) uparłam się jednak na wejście do kolejnej, tym razem Jaskini Nietoperzowej. Wpływ na to miała między innymi odległość dzieląca nas od tej atrakcji – zaledwie 3 kilometry (w jedną stronę) były niczym, wobec niemal 30 pokonywanych wcześniej.
