![]() |
| Brama Wybrańców na pszczyńskim rynku |
W tym roku lato nas nie rozpieszcza, dlatego warto wykorzystywać każdą okazję do wyjazdu. Co prawda w sobocie do idealnego dnia na podróż było daleko, ale i tak bezdeszczowa prognoza sprawiła, że postanowiłyśmy wybrać się z Klarą do Pszczyny. Celem nie był tym razem zamek (pisałam o nim TU), ale skansen i park. Z dworca szłyśmy do parku nieco okrężną drogą, dzięki czemu miałyśmy okazję podziwiać też rynek, który zachował średniowieczny układ przestrzenny, a który ostatnio z uwagi na brak czasu, potraktowałam nieco "po macoszemu". Do Pszczyny bez problemu dostaniemy się pociągiem. Z Sosnowca bezpośredni był co prawda rano, ale ja zdecydowałam się poczekać na nieco większą temperaturę i jechać późniejszym, z przesiadką w Katowicach. Za bilet w obie strony zapłaciłam niecałe 19 zł.


