Wszyscy wyczekujemy weekendów i możliwości spędzenia czasu w domu z rodziną, ale w dobie epidemii, kiedy dla wielu osób pozostanie w domu stało się koniecznością, a wręcz jest obwarowane zakazami, sytuacja zmienia się diametralnie. Podobnie, jak nasz stosunek do domu, do wolnego czasu, do otaczającej nas rzeczywistości. Oczywiście, można zaszyć się pod kocem z kawą w dłoni i „zahibernować” przed ekranem telewizora czy komputera, ale to tymczasowe rozwiązanie i w dłuższej perspektywie czasu zdecydowanie się nie sprawdzi. Jak zatem nie dać się przygnębieniu? Jak wykorzystać ten czas na zmianę swojego życia, na praktykowanie uważności?
Ten spadek formy, wywołany początkowo przymusową izolacją, a teraz strachem o zdrowie i o przyszłość, potraktujmy jako ważną informację. Smutek, brak poczucia bezpieczeństwa wywołany epidemią i problemami gospodarczymi, niemożność odnalezienia się w czterech ścianach własnego mieszkania oznaczają, że czegoś nam brakuje, coś utraciliśmy, nasza uwaga była dotychczas zogniskowana na to, co na zewnątrz i to w otoczeniu poszukiwaliśmy szczęścia, stabilizacji. Warto zweryfikować zatem swojego dotychczasowe myślenie, podjąć działania, które pozwolą zobaczyć naszą sytuację w zupełnie innym świetle, a także zacząć ćwiczyć bycie tu i teraz.