Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sprzątanie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sprzątanie. Pokaż wszystkie posty

sobota, 2 września 2023

Allie Cazza "Bałagan pod kontrolą. Jak odzyskać przestrzeń w swoim domu"

Tytuł: Bałagan pod kontrolą. Jak odzyskać przestrzeń w swoim domu
Autor: Allie Cazza
Wydawnictwo: Sensus


Też masz wrażenie, że stan posiadania wymyka ci się spod kontroli? Już od dłuższego czasu masz trudności z domknięciem szafy? Trudno ci odnaleźć cokolwiek na biurku, o całym domu już nawet nie mówiąc? Ilekroć masz zamiar zrobić porządek z wszystkimi rzeczami, przytłacza cię ich ilość i w rezultacie nie robisz nic? Czujesz się zniechęcony, nie lubisz przebywać w swoim domu? Jeśli na którekolwiek z tych pytań odpowiedziałeś twierdząco to znaczy, że najwyższy czas na zmiany.

czwartek, 25 lutego 2021

Gretchen Rubin "Zewnętrzny porządek, wewnętrzny spokój"

Tytuł: Zewnętrzny porządek, wewnętrzny spokój 
Autor: Gretchen Rubin 
Wydawnictwo: Studio Emka 



Ostatnie lata z jednej strony przyniosły nam nadmierną konsumpcję – w sklepach wszystko jest na wyciągniecie ręki, a kolejne reklamy przekonują nas, że daną rzecz powinniśmy zakupić, by być pięknym, młodym, kochanym i szczęśliwym. Z drugiej jednak strony coraz prężniej działa ruch minimalizmu, choć ta swoista moda na niego sprawiła, że drastycznie ograniczając liczbę posiadanych rzeczy, czujemy się coraz bardziej niekomfortowo. Jak znaleźć równowagę pomiędzy posiadaniem zbyt dużej ilości rzeczy, a wyrzuceniem czy wyprzedaniem wszystkiego, co posiadamy? Kluczem jest odpowiedź na dwa pytania: czy tego potrzebuję i .. czy jest to piękne, czy mnie zachwyca. 

wtorek, 16 lutego 2021

Peter Walsh "Nie jesteś tym, co masz"

Autor: Peter Walsh 
Wydawnictwo: Kobiece 


Ilość dostępnych towarów, rzeczy na wyciągnięcie ręki, tych, o których marzyliśmy, a które dzięki korzystnym promocjom czy nagłemu przypływowi gotówki możemy kupić, jest zatrważająca. Dlatego kupujemy ciesząc się z tego zakupy zwykle przez kilka chwil, po czym zmienia się on w naszym domu w kolejny przedmiot, do którego nie jesteśmy przywiązani, który nie ma dla nas żadnej wartości sentymentalnej. Do tego dochodzą jeszcze urodziny i inne okazje, takie jak święta czy spotkania branżowe, z których wychodzimy z całą masą przedmiotów opatrzonych logo różnych firm. Jeśli jeszcze w naszym życiu zdarzy się coś tak śmierć rodziców czy innych bliskich, po których dziedziczymy okazuje się, że tak naprawdę wręcz toniemy w przedmiotach. Co więcej, większość z nich nie pełni użytecznych funkcji, a te, które taką mają, i tak nie są przez nas używane. Minęły już bowiem czasy wystawnych przyjęć, przy organizacji których niezbędne były całe zastawy stołowe, przeminęła moda na kolekcje DVD – teraz muzyki słuchamy dzięki specjalnym serwisom, oferującym dostęp do muzyki. Zatem nasze półki zapychają rzeczy, których często nie używaliśmy w ciągu ostatniego roku, a nawet dziesięciolecia. 

poniedziałek, 18 maja 2020

Jak sprzątać w trakcie pandemii?

źródło: pixabay
Podobnie jak w przypadku innych koronawirusów, SARS-CoV-2 można przenieść na różne powierzchnie, jeśli np. osoba zakażona dotknie jej skażonymi rękoma lub gdy kropelki jej śliny czy wydzieliny z nosa lub gardła podczas mówienia, kichania czy kaszlu osiądą na różnych przedmiotach. Dlatego też szczególną uwagę należy poświęcić domowym porządkom i robić je tak, by zminimalizować ryzyko zakażenia koronawirusem. 

środa, 23 października 2019

Jak zachować porządek?

Zwykle to przedświąteczne porządki wywołują w nas refleksję co do ilości (nadmiernej) posiadanych rzeczy i tego, iż zupełnie nie potrafimy dać sobie rady z trzymaniem wszystkich przedmiotów na swoim miejscu. I choć każdorazowo solennie obiecujemy poprawę i selekcję posiadanego majątku, to zwykle kończy się na planach lub też na stwierdzeniu, że wszystko jest nam niezbędne. 

Efekt? Stosy nieprzeczytanych książek piętrzących się na nocnym stoliku, bluzki wypadające z szafy, miliony dzbanków, dzbanuszków czy kubeczków upchniętych w kuchennych szafkach i zmuszających nas do myślenia o tym, że kolejny moduł mebla byłby niezbędny, by to wszystko ukryć przed ludzkim wzrokiem. Nie wspominam już nawet o łazience, w której piętrzy się stos przeterminowanych i / lub nieodpowiednich dla naszej skóry kosmetyków, mydło nieestetycznie oblepia mydelniczkę, pranie nie mieści się już w koszu, zaś lustro już nawet nie odbija naszej twarzy. Jak uporać się z taką sytuacją? 

środa, 21 sierpnia 2019

Odkurzacz iRobot - twój najlepszy przyjaciel?

iRobot Roomba s9+ zaawansowana nawigacja iAdapt 3.0
Źródło: irobot.pl

Zapewne większość z nas lubi ład i porządek w domu, nawet jeśli z różnych powodów ma trudności z ich utrzymaniem. Posprzątane mieszkanie czy dom, starannie poukładane na półkach rzeczy, lśniące podłogi – to wszystko składa się na przytulną atmosferę, daje wrażenie przestrzeni, pozwala oddychać. Taki idealny porządek (nie mylić z odpychającą sterylnością), jest niestety możliwy do utrzymania przy sporym wkładzie pracy własnej. Jeśli jeszcze w naszym domu mieszkają dzieci i / lub zwierzęta, dla wielu spełnienie marzeń o czystym domu wydaje się nierealne. Czy rzeczywiście musi tak być?

niedziela, 17 czerwca 2018

Tisha Morris "Mieć mniej"

Tytuł: Mieć mniej 
Autor: Tisha Morris 
Wydawnictwo: Kobiece 


Znów poszukujesz w szafie czegoś, w co mogłabyś się ubrać? Po raz kolejny obiecujesz sobie, że posprzątasz w komodzie, byś mogła w końcu ją zamknąć? Ze wzruszeniem patrzysz na smoczki twojego dziecka sprzed dziesięciu lat zastanawiając się, jak szybko rośnie? Ze złością przestawiasz trzy razy dziennie znienawidzony wazon, który dostałaś w prezencie ślubnym od ciotki, a szkoda ci / boisz się go wyrzucić? Jeśli choć na jedno z tych pytań odpowiedziałeś twierdząco oznacza to, że pora na wielkie porządki. Co więcej, pora na zmianę podejścia w stosunku do rzeczy, które posiadasz i którymi wypełniasz swój świat. 

środa, 4 stycznia 2017

Marie Kondo "Tokimeki"

Tytuł: Tokimeki
Autor: Marie Kondo 
Wydawnictwo: MUZA


„Wszystko staje się trudne, kiedy chce się posiadać różne rzeczy, nosić je ze sobą i mieć je na własność. A ja tylko patrzę na nie, a odchodząc staram się zachować je w pamięci. I w ten sposób unikam noszenia walizek, bo to wcale nie należy do przyjemności” – te słowa Tove Jansson śmiało mogą stać się mottem minimalistów i wszystkich osób, które wierzą w to, że porządek wokół siebie oznacza również porządek w życiu. Ostatnie lata przynoszą przeciwstawne trendy – z jednej strony oddajemy się wszechobecnemu konsumpcjonizmowi, z drugiej zaś istnieje coraz większa grupa ludzi, którzy doskonale wiedzą, że mieć nie znaczy być. Filozofia minimalizmu, ograniczania ilości posiadanych rzeczy, a w zamian – gromadzenia wspomnień i doświadczeń, zyskuje coraz więcej zwolenników. Przekonują się oni, że kupowanie przedmiotów, gromadzenie dóbr wcale nie czyni nas szczęśliwymi ludźmi, zatem podejmują oni decyzję o pozbywaniu się balastu. Bardzo często bowiem, w parze z problemem nadmiaru przedmiotów, idą komplikacje w życiu osobistym i zawodowym, a nawet niechęć do swojej własnej osoby.

sobota, 11 kwietnia 2015

Marie Kondo „Magia sprzątania. Japońska sztuka porządkowania i organizacji”

Tytuł: Magia sprzątania. Japońska sztuka porządkowania i organizacji
Autor: Marie Kondo
Wydawnictwo: MUZA SA


Twoje życie jest chaotyczne i nieuporządkowane? Podświadomie czujesz, że nie realizujesz swoich pasji? W domu otaczają cię tysiące przedmiotów, których nie jesteś w stanie wyrzucić? Myśl o pozbyciu się wazonu od mamy albo zbyt ciasnej bluzki, będącej prezentem od troskliwej cioci napawa cię przerażeniem? Jeśli choć na jedno z tych pytań odpowiedziałeś „tak”, czas na zmianę filozofii twojego życia. 

Minimalizm staje się coraz bardziej modny, zaś ruch Voluntary Simplicity , ma coraz więcej zwolenników, również w Polsce. Jednak nikogo nie namawiam do pozbywania się całego swojego dobytku i do masowej wyprzedaży majątku – to musi być indywidualna decyzja, wynikająca z procesu dojrzewania, kryzysu wartości czy innych czynników wewnętrznych bądź też wewnętrznych. Mogę jednak z pełnym przekonaniem zachęcić do lektury poradnika Marie Kondo „Magia sprzątania. Japońska sztuka porządkowania i organizacji”. Opublikowana nakładem wydawnictwa MUZA SA książka, nie jest instrukcją wykonywania prostych prac domowych, ale raczej wykładnią ich filozofii, a także filozofii życia – szczęśliwego, pozbawionego konsumpcjonistycznych naleciałości. 

Autorka jest prawdziwą specjalistką od porządków, z powodzeniem prowadzi ona już od wielu lat swoją firmę, organizuje także kursy i szkolenia, wygłasza przemowy dotyczące roli porządku w naszym otoczeniu. I choć mogłoby się wydawać, że publikacja jest próbą ekspansji działalności Kondo, to wszyscy malkontenci powinni po książkę sięgnąć, stosując się do zawartych w niej rad. Uprzedzam, że nie znajdziemy tu testów białej rękawiczki, nie poznamy się też technik szorowania wnętrz kuchennych sprzętów. Oczekiwać jednak możemy głębokich spostrzeżeń autorki, dotyczących związku pomiędzy porządkiem w naszym otoczeniu, a jakością naszej relacji z innymi ludźmi czy satysfakcją z wykonywanych działań. 

Wieloletnie doświadczenie, współpraca zarówno z klientami indywidualnymi, jak i z firmami, pozwoliła na identyfikację podstawowych problemów, jakie mamy z posiadanymi rzeczami, a w konsekwencji – na opracowanie prostej i skutecznej metody KonMari. Dzięki temu wreszcie mamy szansę pozbyć się niechcianego bałaganu, opróżnić szafy, szafki i niezliczone ilości schowków, wyrzucając rzeczy, które nie mają dla nas żadnej wartości, nie są przydatne, nie darzymy ich sentymentem. Jak sama autorka przyznaje, po gruntownych porządkach, jej klienci zmieniają się (zarówno wewnętrznie, jak i zewnętrznie), pozbywają się ograniczeń, złych wspomnień, a przy okazji kurzu gromadzącego się na rozlicznych rzeczach. Kondo jest przekonana, iż dzieje się tak dlatego, że „sztuka sprzątania to seria prostych czynności, w czasie których określone przedmioty są przesuwane z jednego miejsca do drugiego. Obejmuje to umieszczenie rzeczy tam, gdzie powinny być. Wydaje się to tak proste, że nawet sześciolatek mógłby to zrobić. A jednak większość ludzi tego nie potrafi (…). Sedno problemu tkwi w myśleniu”. Metoda KonMari nie jest zatem prostą techniką, nakazującą sortowanie rzeczy i mnożenie pudeł i pudełek do ich przechowywania. To raczej metoda prowadząca do zmiany myślenia o sobie oraz otaczającym nas świecie. 

W kolejnych rozdziałach, autorka dokładnie omawia technikę sprzątania, zachowując jednocześnie właściwą kolejność kategorii, pisze o przechowywaniu ubrań w taki sposób, aby oszczędzić miejsce, a także o eliminacji stosów nieprzeczytanych książek, po które tak naprawdę nigdy nie sięgniemy. Kondo radzi również, w jaki sposób uporać się z kłopotliwymi papierami, takimi jak materiały do nauki, wyciągi kart kredytowych czy gwarancje na urządzenia elektryczne, czy innymi kartkami, karteczkami i dokumentami, wspomina również, co zrobić z rzeczami o wartości sentymentalnej.

Wszystkie czynności proponowane przez Kondo nie tylko pomagają lepiej zorganizować życiową przestrzeń, ale także oszczędzić czas spędzony na nieustannych poszukiwaniach ważnych rzeczy. Dzięki ograniczeniu liczby posiadanych przedmiotów zaczynamy doceniać to, co naprawę ważne, co ma dla nas prawdziwą, choć niekoniecznie materialną wartość. Dzięki porządkom w swoich domach, zaczynamy porządkować również swoje życie, powstaje wokół nas przestrzeń, czekająca na zapełnienie jej fascynującymi ludźmi i przeżyciami, a nie rzeczami. Dlatego też książka Marie Kondo „Magia sprzątania” ma szansę wywołać rewolucję w naszym życiu, ale tylko wówczas, kiedy damy jej szansę. Lektura musi za sobą pociągnąć działanie – dopiero wówczas odczujemy pozytywny rezultat wdrożenia metody KomMari.

niedziela, 15 lipca 2012

Justyna Polanska "Pod niemieckimi łóżkami"

Tytuł:Pod niemieckimi łóżkami
Autor:Justyna Polanska
Wydawnictwo: Świat Książki










„Polska świnia”, „Polski bicz”, „Wschodnia zaraza”, „Dziwka ze Wschodu”,  „Wódkożłopka”  - jakim jeszcze mianem można określić  w tak kulturalnym i absolutnie nie ksenofobicznym kraju jak Niemcy sprzątaczkę? Oczywiście sprzątaczkę z Polski, choć właściwie kraj pochodzenia nie robi tu różnicy, liczy się bowiem charakter wykonywanej pracy dla wielu dający podstawę, by sprzątaczkę poniżać, traktować jak śmiecia, obywatela drugiej (ba, nawet trzeciej) kategorii.
Nie można oczywiście zapomnieć, że wszystko to ma swoje podstawy. Wszak sprzątaczki „są nie tylko bezwstydne, nie tylko kradną, ale są w dodatku niedyskretne, potajemnie sabotują swoich pryncypałów”. Toż to niemal diabelskie pomioty. Zastanawiające jest to, dlaczego ludzie mimo takiego złego zdania o sprzątaczkach wciąż decydują się je zatrudniać i w drodze łaski pozawalają sprzątać swoje fekalia czy zakrwawione majtki. Oburzony/oburzona? W takim razie nie sięgaj po książkę  „Pod niemieckimi łóżkami. Zapiski polskiej sprzątaczki”, bowiem jeszcze nie raz z odrazą odwrócisz wzrok od tekstu, czy też, wyobrażając sobie sytuację, nabawisz się wymiotnych odruchów. Autorka książki Justyna Polanska odsłania bowiem przed czytelnikami kulisy zawodu sprzątaczki, zabierając nas tam, gdzie prawie nigdy nie mamy szans zajrzeć – do sypialni wielu domów, do łazienek i ubikacji. A tam, dzieją się rzeczy, o które nawet byśmy nie podejrzewali schludnych i wysoko postawionych właścicieli mieszkań.
Polańska opisuje rozwój swojej kariery jako sprzątaczka od momentu, kiedy w wieku dwudziestu jeden lat podjęła odważną decyzję o wyjeździe do Niemiec jako au pair. Patrząc na pracę swoich rodziców, prowadzących w Lesznie sklep z konfekcją, na zmagania się znajomych z szarą, polską rzeczywistością, w sierpniu 1998 r. odpowiedziała na ogłoszenie w lokalnej gazecie. Konsekwencją tego był wyjazd do miasta Offenbach do rodziny, która poszukiwała pomocy domowej z Polski. Najbogatsza dzielnica miasta, zawody gospodarzy (on – handlarz antykami, ona – stewardessa) dawały nadzieje na poprawę bytu i dobrą prace na czas zaklimatyzowania się w obcym kraju i nauki języka.  Justyna nie spodziewała się jednak, że będzie musiała stawiać czoło takim przeszkodom, jak … głód. Na miejscu okazało się bowiem, że handlowanie antykami oznacza bankructwo i powolną wyprzedaż zawartości swojego domu, a pieniędzy brakowało nierzadko nie tylko na jej wypłatę, ale też na kurs niemieckiego oraz jedzenie.
Wyrwanie się z tego błędnego koła w które wpadła i praca w bistro przekonały ją, że nie można zgadzać się na takie traktowanie i, że (po takim chrzcie bojowym) jest w stanie sama sterować swoim życiem. Stąd praca sprzątaczki, która dla emigranta okazuje się być na tyle intratną, że daje całkiem przyzwoity dochód i możliwość utrzymania się oraz rozwoju.
Autorka przytacza przykłady różnych osobliwości (nie mylić z osobowościami) z jakimi przyszło jej się zetknąć oraz dziwactw, którym ludzie oddają się w swoich domach. Sprząta u sędziny, komisarza policji (uprawiającego konopie na balkonie), adwokatów, lekarzy, pracowników reklamy, a nawet … u właścicieli burdelów. Poznajemy niektórych z jej klientów bliżej – zabawnego „Mr Chaosa”, który jest doradcą doradców i podróżuje po całym świecie, a w międzyczasie jest zdolny do zrobienia nieziemskiego bałaganu, „Panią Pudlo”, która cale życie przechowuje w pudłach,  a także Franka, który marzy o wielkich piersiach Justyny za trzydzieści euro. Polanska pisze o cieniach i blaskach tego typu pracy oraz o różnym podejściu klientów do niej i do jej pracy. Zazwyczaj, niestety, jest to mieszanina pogardy, wyższości, nieuprzejmości, zdarzają się też klienci nieuczciwi, u których całymi tygodniami trzeba się upominać o należność.
„Pod niemieckimi łóżkami” to lektura dla wszystkich, którzy planują wyjazd z Polski i to niezależnie od tego, gdzie planują budować swoje nowe życie. Bo tak, jak cham pozostanie chamem niezależnie od tego, gdzie mieszka, tak sprzątaczki będą różnie traktowane na każdej szerokości geograficznej przez mieszkańców danego kraju. Ważne jest, by to sobie uświadomić zanim podejmiemy decyzję o emigracji. Polanska pisze o swoich przygodach z dużą dozą humoru, choć często jest to czarny humor, a sytuacje w których się znalazła, niebezpieczne. Nie odradza wyjazdu, ale też i do niego nie nakłania – daje nam prawo wyboru lojalnie uprzedzając, że nie zawsze jest wesoło. Bonusem dołączonym do książki jest małe „ABC bezstresowego sprzątania”, czyli rady, jak usunąć osad z armatury, jak wyczyścić zabrudzone ramy okienne czy usunąć plamy – niezbędne dla każdej zabieganej pani domu oraz … sprzątaczki.


Recenzja została także umieszczona na stronach wortalu literackiego Granice.pl