Autor: Marie Kondo
Wydawnictwo: MUZA
„Wszystko staje się trudne, kiedy chce się posiadać różne rzeczy, nosić je ze sobą i mieć je na własność. A ja tylko patrzę na nie, a odchodząc staram się zachować je w pamięci. I w ten sposób unikam noszenia walizek, bo to wcale nie należy do przyjemności” – te słowa Tove Jansson śmiało mogą stać się mottem minimalistów i wszystkich osób, które wierzą w to, że porządek wokół siebie oznacza również porządek w życiu. Ostatnie lata przynoszą przeciwstawne trendy – z jednej strony oddajemy się wszechobecnemu konsumpcjonizmowi, z drugiej zaś istnieje coraz większa grupa ludzi, którzy doskonale wiedzą, że mieć nie znaczy być. Filozofia minimalizmu, ograniczania ilości posiadanych rzeczy, a w zamian – gromadzenia wspomnień i doświadczeń, zyskuje coraz więcej zwolenników. Przekonują się oni, że kupowanie przedmiotów, gromadzenie dóbr wcale nie czyni nas szczęśliwymi ludźmi, zatem podejmują oni decyzję o pozbywaniu się balastu. Bardzo często bowiem, w parze z problemem nadmiaru przedmiotów, idą komplikacje w życiu osobistym i zawodowym, a nawet niechęć do swojej własnej osoby.