sobota, 4 listopada 2017

Hope Jahren "Lab girl"

Tytuł: Lab girl
Autor: Hope Jahren
Wydawnictwo: Kobiece


„Nauka nauczyła mnie, że wszystko jest bardziej skomplikowane, niż to nam się wydaje na pierwszy rzut oka, i że umiejętność czerpania szczęścia z odkryć jest przepisem na piękne życie. Dzięki niej przekonałam się również, że dokładne spisywanie wszystkiego jest jedyną prawdziwą obroną przed zapomnieniem czegoś ważnego, co kiedyś istniało, a czego już nie ma (…)” – te słowa, choć mogą wydawać się gorzkie i pełne zniechęcenia, są tak naprawdę dokładnym odzwierciedleniem sytuacji, jaka ma miejsce w świecie nauki. Badacze, choć wydają się spokojnymi i zatopionymi w swoim świecie ludźmi, tak naprawdę często są grupą zajadle ze sobą walczącą, zarówno o sukcesy badań, jak i o granty.

Jednak jest jeszcze druga strona nauki, stojąca w opozycji do nienawiści, zazdrości o wyniki badań, o środki finansowe na kolejne projekty – to miłość do świata, pragnienie odkrycia jego tajemnic. Taką właśnie postawę, pełną ciekawości i otwartości na to, co Matka Ziemia stworzyła, prezentuje Hope Jahren, biolożka, specjalizująca się w paleontologii. W swojej fenomenalnej biografii, „Lab girl”, opublikowanej nakładem Wydawnictwa Kobiecego, dzieli się z nami swoją niesłabnąca pasją do pracy, a także wzlotami i upadkami. Tych ostatnich było w jej karierze sporo, bowiem jako kobieta była nieustannie deprecjonowana przez kolegów z uczelni, borykała się też z poważnymi problemami finansowymi, będąc zmuszona poszukiwać materiałów do pracy w piwnicach uczelni czy na śmietnikach.

Po książkę opowiadającą nie tylko o jej życiu, ale również o cudach przyrody – drzewach, kwiatach, ale i … miłości, sięgnąć mogą wszyscy czytelnicy, poszukujący w lekturze głębi, odskoczni od błahych historii czy szybkich zwrotów akcji, które nie pozwalają nawet na chwilę refleksji. Tym razem sięgamy wraz z autorką do jej dzieciństwa, które zdeterminowało jej przyszłość. Praktycznie wychowana w laboratorium ojca, mając rodziców przekonanych o znaczeniu wiedzy, już jako dziecko zadecydowała, że zostanie naukowcem. W kolejnych latach konsekwentnie dążyła do tego celu – rok wcześniej ukończyła liceum, decydując się na studia na Uniwersytecie Minnesoty, gdzie zaczęła naukę od literaturoznawstwa. Szybko jednak zrozumiała, że jej prawdziwą pasją są nauki przyrodnicze, w których zgłębianie rzuciła się z zapałem. 

W książce, fragmenty życia autorki, lata jej studiów, liczne prace dorywcze, które zmuszona była podejmować chcąc utrzymać się na uczelni, praca na uniwersytecie Kalifornijskim w Berkeley, poznanie Billa, doktorat, walka o utrzymanie laboratorium, a wreszcie … miłość, przeplatają się z ciekawostkami przyrodniczymi, dotyczącymi drzew i kwiatów. To wszystko, składa się na niezwykłą książkę, którą czyta się niczym powieść – nieco tajemniczą, bo odsłaniającą przed nami głęboko skrywane prawdy, zarówno dotyczące przyrody, jak i duszy autorki. Piękny, poetycki niemal język autorki, plastyczne opisy, sprawiają, że czujemy pod palcami korę opisywanych drzew, fakturę liści, słyszymy, jak wokół nas wszystko życie, wzrasta i dajemy się temu oczarować. Zaczynamy rozumieć, że życie bez pasji jest pozbawione blasku, choć jednocześnie dostrzegamy, ile wyrzeczeń ta pasja wymaga…

2 komentarze:

  1. Zapowiada się ciekawie, więc chętnie bym przeczytała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam - czyta się niczym najlepszą powieść.

      Usuń