Pokazywanie postów oznaczonych etykietą muzyk. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą muzyk. Pokaż wszystkie posty

sobota, 25 lipca 2020

Atrakcje Małopolski: Zakliczyn i Lusławice

Kościół św.Idziego
Jadąc do Zakliczyna planowaliśmy wypić kawkę na rynku, pokręcić się chwilę po okolicy i ruszyć dalej do Lusławic. Wydawało nam się, że będzie to urocze miasteczko, ale rzeczywistość pokazała, jak bardzo się pomyliliśmy. 

Co prawda minęliśmy kilka interesujących domków, przykładów starej, drewnianej zabudowy, ale sam rynek nie dość że był w trakcie remontu to naddatek odbywał się na nim targ. Pizzeria przy rynku nie zachęcała żeby usiąść przy stoliku, więc po 15 minutach jeżdżąc wózkiem po kamieniach i piachu zdecydowaliśmy, że z porannej kawy w Zakliczynie, ba, nawet z całego Zakliczyna rezygnujemy. Jedynym obiektem naprawdę wartym zainteresowania jest tam kościół św.Idziego, pięknie zresztą odnowiony. 

niedziela, 10 lutego 2019

Faustyna Toeplitz-Cieślak, Izabela Żukowska "Hotel Bristol "

Tytuł: Hotel Bristol 
Autor: Faustyna Toeplitz-Cieślak, Izabela Żukowska 
Wydawnictwo: ARKADY 



Będąc na Krakowskim Przedmieściu, trudno nie zwrócić uwagi na Hotel Bristol, jeden z najstarszych i najdroższych (jeśli nie najdroższy w Warszawie). Podziwiając zarówno sam wygląd zewnętrzny budynku, jak i dając się zauroczyć jego wnętrzom, z których część posiada secesyjną dekorację, nie zastanawiamy się często nad tym, jak powstawał, co było impulsem do jego założenia i – co więcej – jakie nazwisko za jego powstaniem stoi. Tymczasem pierwotnie w miejscu hotelu wznosił się Pałac Tarnowskich, gdzie mieściły się instytucje publiczne, zaś w 1895 nieruchomość została kupiona przez spółkę, której jednym z właścicieli był Ignacy Jan Paderewski, polski pianista, kompozytor, polityk, mąż stanu. 

wtorek, 30 maja 2017

Joanna Rajch "Ostatnia sonata"

Tytuł: Ostatnia sonata
Autor: Joanna Rajch



Mury starych kamienic skrywają liczne sekrety swoich mieszkańców. Za zamkniętymi drzwiami rozrywają się prawdziwe tragedie, słychać krzyki i płacz, ale niekiedy też radosny śmiech. Niekiedy słychać też muzykę wydobywającą się przez otwarte okno, choć ta, jakby nie pasowała do nieprzyjaznej okolicy, do smutnych ludzi borykających się z problemami dnia codziennego bądź samych te problemy generujących.