Pokazywanie postów oznaczonych etykietą maska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą maska. Pokaż wszystkie posty

piątek, 29 listopada 2019

Zadbaj o demakijaż

Problemy ze skórą często zaczynają się wówczas, kiedy zaniedbujemy demakijaż. Kiedy wieczorem jesteśmy zbyt zmęczone, by zająć się jego usunięciem. Kiedy zmywamy twarz niezbyt starannie obiecując sobie, że to już ostatni raz. Samo przemycie twarzy wodą, czy nawet przetarcie jej płynem micelarnym bądź mleczkiem to za mało, by pozbyć się zanieczyszczeń i przygotować skórę do snu. 

Kiedy wieczorne oczyszczanie twarzy jest zbyt pobieżne, nasza skóra szybko zaczyna wyglądać na zmęczoną i sprawia wrażenie, jakby postarzała się o kilka lat. Dokładne oczyszczenie przeciwdziała bowiem procesom starzenia się. Zanieczyszczenia, które gromadzą się na twarzy i szyi w ciągu dnia, to również wolne rodniki, które niszczą komórki skóry i jeśli nie umyjemy dokładnie twarzy wieczorem, dajemy im pole do działania. Warto zatem wyrobić sobie nawyk wieloetapowego oczyszczania odpowiednimi kosmetykami(np. marki Avon)- zajmuje on mniej więcej kwadrans, a jego efekty są rewelacyjne! 

wtorek, 29 sierpnia 2017

Halle, czyli tam gdzie urodzil się Händel i przemawiał Luter

Pobyt w Lipsku warto wykorzystać do zwiedzenia Halle, które dzieli od Miasta Muzyki niecała godzina podróży pociągiem (warto poprosić o bilet w obie strony - koszt to ok. 9 EUR). To historyczne i wyjątkowe miasto nad Soławą (Saale) w Saksonii-Anhalt odegrało ważną rolę w życiu Marcina Lutra, który wielokrotnie wygłaszał tu pomiędzy 1545 a 1546 swoje kazania.

Na uliczkach Halle barok miesza się z renesansem, tworząc niezwykłą atmosferę i po dziś dzień zachwycając kunsztem wykonawców budynków. Ponadto, miasto jest miejscem narodzin barokowego kompozytora Jerzego Fryderyka Händla i zasłynęło jako miejsce odbywających się tu co roku festiwali Händla. 

czwartek, 18 października 2012

Jolanta Kwiatkowska "Przewrotność dobra"

Tytuł: Przewrotność dobra
Autorka: Jolanta Kwiatkowska
Wydawnictwo: Dobra Literatura
Za górami, za lasami, choć tak naprawdę wcale niedaleko, żyła sobie Calineczka. Mała dziewczynka, które całe życie pragnęła być dobra. Mała dziewczynka zdana tylko na siebie .. Wbrew pozorom to nie kolejna wersja bajki Andersena, ale opowieść o prozie życia, o jego brutalności i o ludziach, którzy zakładają maski. To także opowieść o dziewczynie, która grę pozorów doprowadziła do perfekcji, zostawiając czytelnika z pytaniem, czy była kiedykolwiek szczęśliwa.
Jolanta Kwiatkowska, autorka znana z takich powieści jak „Jesienny koktajl” czy „Kod emocji”, jest specjalistką od obserwacji rzeczywistości, zaś w portretowaniu ludzkich zachowań osiągnęła mistrzostwo. W jej książkach nie ma kolorowych fajerwerków, na życie nie patrzy się przez różowe okulary, zaś zakończenie nigdy nie jest oczywiste i jednoznaczne. Sięgając po kolejne pozycje możemy być pewni, że spotkamy w nich ludzi takich jak my: z problemami, dręczonych rozterkami czy dotkniętych wyjątkowym cierpieniem. Daleko autorce do snucia pesymistycznych wizji upadku społeczeństwa i wszelkich wartości – ona po prostu przelewa na papier to co widzi dookoła, bez przewiązywania brudów jedwabną kokardą, bez kamuflowania brutalnej prawdy. Nie inaczej jest w przypadku książki „Przewrotność dobra”, powieści na równi wstrząsającej co przerażającej, która zmusza nas do zastanowienia się, czy i my, w imię dobra nie przybieramy masek, czy nie interpretujemy pojęć zgodnie z źle pojętym kodeksem moralnym.
W powieści Calineczka ma na imię Dorota. Jest i Dorotka-idiotka, choć tak naprawdę to jedna i ta sama osoba, której dzieciństwo pełne było manipulacji i psychicznej przemocy. Jej nauczycielami w trudnej szkole życia byli rodzice, a także egoistyczny brat z zadatkami na psychopatę. Nie mogła trafić lepiej, bowiem przy ich boku osiągnęła mistrzostwo w byciu dobrą, uległą i skromną. Późniejsze lata stanowiły pokłosie tej edukacji, choć mimo wolności Dorotka-idiotka nie spoczęła na laurach. „Co robisz dziś, wpłynie na to, co zdarzy się jutro. To, co dla jednego dobre, dla innego może być złe (…) Musisz się nauczyć wybierać pomiędzy dużym złem i małym dobrem. Jeśli chcesz nauczyć się kierować swoim życiem, masz tylko taki wybór” – jak mantrę powtarza dorastając i przygotowując się rok po roku do odegrania swej największej roli – roli królowej.
„Chcę być dobra. Chcę dostąpić koronacji. Chce być mistrzem” – mówi, jednak zanim to nastąpi Dorota ukończy szkołę i jako chemik analityk rozpocznie pierwsza pracę. To tutaj, na deskach teatru prawdziwego życia, rozpocznie swój występ, ucząc się i dążąc do biegłości we wszystkim co robi – również w manipulacji. Opieka nad panią Eleonorą – matką swojego przełożonego, kłamstwa powtarzane dzień po dniu tak długo, że stały się niemal prawdą i gra, która Dorota prowadzi z otoczeniem stanowią środek do celu i zaledwie przystanek przed jej nieograniczonymi ambicjami. Pozy, jakie przybiera Dorota, maski jakie zakłada (wspaniałej opiekunki, siostry, pracownicy, koleżanki, a wreszcie kochanki i „żony”) sprawiają, że pogrąża się coraz bardziej, zaś granice pomiędzy dobrem a złem zacierają się, o ile istnieją racjonalne przesłanki dla określonego zachowania. W pewnym momencie odniosłam wrażenie, że Dorota nie wie już naprawdę kim jest i jak być sobą, zaś chęć pozbycia się czy ukarania Dorotki-idiotki jest tak dojmująca, że nie pozwala Dorocie nawiązać przyjacielskich relacji nawet z uroczą parą spotkaną podczas jednej z wycieczek. Adam i Ewa odegrają zresztą niebagatelną rolę w jej przedstawieniu, podobnie jak wszystkie napotkane osoby, które widząc w niej anioła, nie dostrzegają zepsutej duszy.
Kwiatkowska bynajmniej nie ocenia zachowania Doroty, czasami tylko sama bohaterka karci swoje alter ego za chwilę słabości. Lektura „Przewrotności dobra” nie ma na celu wydania wyroku na dziewczynę – wszak czy można karać za dobro? To raczej bodziec do filozoficznych przemyśleń i do pogrążenia się w świecie Doroty, który tak naprawdę jest światem każdego z nas. Zastosowana przez autorkę konstrukcja tekstu (mamy wreszcie prawdziwą bajkę o Calineczce), fragmenty e-maili i ich rozwinięcia potęgują jeszcze wrażenie realizmu sytuacyjnego oraz przekonanie, że świat pełen jest ludzi pokroju Doroty. Czy tak jest naprawdę? Czy dobro rzeczywiście musi być przewrotne?



Recenzja została także umieszczona na stronie Granice.pl