Pokazywanie postów oznaczonych etykietą opowiadania. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą opowiadania. Pokaż wszystkie posty

środa, 15 lipca 2026

Georgi Gospodinow „I wszystko stało się księżycem”

Tytuł: „I wszystko stało się księżycem”
Autor: Georgi Gospodinow
Wydawnictwo: Literackie


Są takie książki, które nie kończą się wraz z ostatnią przeczytaną stroną. Zostają w człowieku na długo, wracają w najmniej oczekiwanych momentach, zmuszają do ponownego przemyślenia pozornie oczywistych spraw. Nie dlatego, że oferują spektakularną fabułę czy efektowne zwroty akcji, lecz dlatego, że trafiają w miejsca, o których na co dzień nie myślimy – w pamięć, lęk, samotność i potrzebę nadawania sensu rzeczywistości. Do takich książek należy „I wszystko stało się księżycem” Georgiego Gospodinowa, opublikowana nakładem Wydawnictwa Literackiego. To literatura wymagająca uważności, ale odwdzięczająca się niezwykłą głębią. Autor po raz kolejny udowadnia, że jest jednym z najwybitniejszych współczesnych pisarzy europejskich, który potrafi z codzienności wydobyć pytania o charakterze uniwersalnym.

sobota, 29 czerwca 2024

René Goscinny, Jean-Jacques Sempé "Mikołajek. Ale się uśmialiśmy!"

Autor: René Goscinny, Jean-Jacques Sempé
Wydawnictwo: Znak emotikon



Są takie książki, które towarzyszą nam całymi latami, na różnych etapach życia śmiesząc i bawiąc, albo pozwalając czerpać z nich ważne lekcje. Są też tacy bohaterowie, których witamy, niczym najlepszych przyjaciół, z którymi spotkanie niezmiernie nas raduje.

czwartek, 27 czerwca 2019

Joan de Déu Prats i Pijoan „Palce lizać. 10 opowieści na lepszy apetyt”

Tytuł: Palce lizać. 10 opowieści na lepszy apetyt
Autor: Joan de Déu Prats i Pijoan 
Wydawnictwo: Jedność 


Twoje dziecko jest niejadkiem? A może wyjątkowo nie lubi pewnych produktów, takich jak na przykład warzywa? Niezależnie od odpowiedzi, są sposoby, by zmienić tę sytuację, że dziecko nie tylko bez problemu sięgać będzie po zdrowe warzywa czy owoce zamiast słodkich przekąsek, ale i zyska pewność siebie, a przy tym poczucie wartości oraz ważności różnych kwestii. 

sobota, 23 września 2017

Paweł Tkaczyk "Narratologia"

Tytuł: Narratologia
Autor: Paweł Tkaczyk
Wydawnictwo: PWN


O tym, że opowiadanie historii jest prawdziwą sztuką, ludzie wiedzieli już w Starożytności. Niezależnie też, jak słabo wyceniane były niegdyś zajęcia wędrownego bajarza, pieśniarza wędrującego od wsi do wsi i zabawiającego tłumy, trubadura czy też barda, który nie tylko był artystą, ale również mędrcem, przyciągali oni uwagę i podbijali serca swoimi zajmującymi opowieściami, pieśniami, jak i osobowością. 

piątek, 31 sierpnia 2012

Edward Bolec "Facet z nocy"

Tytuł: Facet z nocy
Autor: Edward Bolec
Opowiadania zawsze kojarzyły mi się z obrazami, z portretem świata namalowanym słowami, z chwilą uchwyconą i zatrzymaną na ryzie papieru. W przypadku zbioru opowiadań „Facet z nocy” Edwarda Bolec skojarzenie to jest niezwykle adekwatne, zaś książka ta jest podróżą szlakiem myśli autora, jego subiektywnych odczuć i wrażeń, jakie wywołują drobne elementy codzienności.
Osadzone w większości w  Bostonie, miejscu pobytu Bolca oraz w rodzinnym mieście Rzeszowie teksty stanowią odbicie osobowości autora, lirycznej duszy pełnej zachwytu nad subtelnymi odcieniami rzeczywistości. Na sposób patrzenia na świat przez pryzmat reporterskich doświadczeń, nakłada się tu nostalgiczna i romantyczna natura, która pozwala mu odnaleźć piękno zarówno w otaczającej przyrodzie, jak i rozlicznych parkach. Opowiadaniom Bolca daleko jednak do wyidealizowanej rzeczywistości, są raczej wiernym odbiciem codzienności i świata, w którym istnieją nie tylko blaski, ale i cienie. Zbiór otwiera doskonały tekst „Johnny de Wolfe” portretujący sześćdziesięcioletniego sprzedawcę gazety związku bezdomnych „The Spare Change News”, który ponad dobra materialne przedkłada wolność. Dlatego też mimo, że mieszka na dworcu autobusowym, jest narażony na kaprysy pogody, to nie akceptuje życia w klatce, jaką stałaby się posada na etacie i garnitur. Jego niezłomność, ciężkie życie (w tym kryminalna przeszłość) fascynują autora nic więc dziwnego, że kiedy Johnny de Wolfe znika, ten nie ustaje w poszukiwaniach.
Po kolejnym, niezwykle wymownym choć krótkim tekście „Gdzie są Indianie” (w Iranie), Bolec przenosi nas do The Norman B.Leventhal Park, położonego przy Post Office Square, w biznesowej części Bostonu. Opowiadanie „Park, pustynia i karawana” odbieram jako najlepsze wśród dziewiętnastu, składających się na książkę, a liryczny nastrój kontrastuje tu mocno z refleksjami dotyczącymi życia i jego sensu. „Wyjście z parku to powrót do rzeczywistości, którą można przyrównać tylko do podjęcia przez karawanę dalszej, pełnej niebezpieczeństw wędrówki, po opuszczeniu przyjaznej, bezpiecznej ciszy na saharyjskiej pustyni” – pisze autor. Czy zatem można się dziwić, że nie chcemy tego parku opuszczać?
„Facet z nocy” to także historia przypadków tajemniczej hibernacji w rozedrganym słońcem mieście („Tajemnicza epidemia”) oraz rozbrzmiewające dźwięki muzyki gitarowej, uwodzące podobnie, jak balsamiczna woń fajki („Irlandzki apokryf”). Przechodząc przez most Fort Point Bridge, pod zasnutym purpurą niebem, możemy obserwować pewną  parę i chłonąć ich pozytywna aurę („Spotkania na moście”), zaś wielbiciele wypoczynku na łonie natury mogą udać się nocą  do parku, gdzie wszystko jest nadal dozwolone („Parkomania”).
Wraz z autorem możemy przysiąść także na drewnianym tarasie baru Fregata („Cud na górze Jawor”) obserwując wolno przesuwające się postacie pochłonięte fotografowaniem „zielonych wzgórz nad Soliną”, opalonych Matek Polek czy malarza zwanego Bieszczadkiem. Ciszę może przerwać nam jedynie narastający warkot silnika helikoptera…Możemy przenieść się też do tajemniczego miasta Rze, gdzie poznamy pewnego mężczyznę „wyglądającego na wiecznego trampa” („Zabawy w wojnę”).
Lektura tych opowiadań jest niczym przechadzka po dobrze znanych nam okolicach, wszystko tu jest namacalne, wszystko mogło się zdarzyć. I zdarzyło, bowiem – jak przekonuje nas Bolec – inspiracją do stworzenia opowiadań były rzeczywiste wydarzenia. „Facet z nocy” to portret nie tylko autora, czy miejsc, w których przyjmuje pozycje obserwatora lub czynnego uczestnika. Zbiór jest także odbiciem naszych czasów, marzeń, tęsknot i lęków. To w istocie portret nas samych …

Recenzja została także umieszczona na stronach wortalu literackiego Granice.pl

sobota, 18 sierpnia 2012

Balaban Jan "Wakacje. Możliwe, że odchodzimy"

Tytuł: Wakacje. Możliwe, że odchodzimy
Autor: Jan Balabán
Wydawnictwo: Afera










Mariusz Szczygieł, redaktor Gazety Wyborczej i prawdziwy czechofil powiedział kiedyś, przy promocji nowej kolekcji książkowej Agory: „Czeska kuchnia jest ciężka i trzyma go przy ziemi, ale czeska literatura unosi go do nieba”. Czy tak jest rzeczywiście? W Polsce czeska literatura jest marginalizowana, wypierają ją komercyjne powieścidła zza oceanu. Tymczasem wśród bogatego dorobku czeskich twórców są tak znakomite tytuły, jak nieśmiertelne „Przygody dobrego wojaka Szwejka podczas wojny światowej” Jarosława Haška, będące swoistą kroniką I wojny światowej, widzianej oczami szeregowego żołnierza, „Proces” Franza Kafki – jedna z najważniejszych powieści w dziejach literatury oraz „Nieznośna lekkość bytu” Milana Kundery, czyli opowieść o człowieku zmuszonym do opuszczenia Czech po wydarzeniach Praskiej Wiosny.
Jeśli ktoś jeszcze ma wątpliwości, czy po twórczość sąsiadów sięgnąć warto, koniecznie musi zatopić się w filozoficzno-egzystencjalnych rozważaniach na temat życia i jego sensu w wykonaniu Jana Balabána. To wybitny, przedwcześnie zmarły współczesny prozaik, tłumacz i publicysta, w naszym kraju praktycznie nieznany. Wydawnictwo Afera stwarza jednak możliwość wkroczenia w świat autora, oddając nam połączone wydanie dwóch zbiorów jego opowiadań: „Wakacje” oraz „Możliwe, że odchodzimy”. Drugi ze zbiorów został wyróżniony w 2005 roku prestiżową czeską nagrodą literacką Magnesia Litera w kategorii Proza Roku, oraz w roku 2011, uzyskując tytuł Książki Dziesięciolecia.
Wraz z „Wakacjami” wkraczamy w prozę życia, czyli bezbarwny i wyprany z emocji świat, w którym ludzie upadają się i podnoszą, kochają i kochać przestają, a nad wszystkim unosi się widmo śmierci. Na zbiór ten składają się krótkie epizody z życia kilku bohaterów, których losy splatają się ze sobą na drodze życia. Poznajemy Daniela Niedostała, lekarza zbliżającego się do wieku emerytalnego, cierpiącego na bezsenność. Ciągnące się bez końca nocne godziny sprzyjają rozmyślaniom o życiu, cudownych ocaleniach, wojnie oraz o pacjentach. Jako lekarz „wyprowadził (…) ze świata zbyt wielu pobożnych, bezbożnych, tych, którzy nawet nie zdążyli dobrze świata zobaczyć. Teraz wypełnia go milczenie. Cisza, która jako jedyna może być modlitwą starego lekarza”. Być może było ich zbyt wielu, a krzyki cierpiących rozbrzmiewają zbyt głośno w głowie starego Daniela, by normalnie funkcjonować. A może ten kryzys egzystencjalny to po prostu zmęczenie życiem i świadomość jego przemijania? Znacznie bardziej realny jest doktor Satinsky, niegdyś pracownik instytutu badawczego, obecnie pomocnik murarza w szpitalu. Jego przeszłość naznaczona jest alkoholizmem, na koncie ma rozbite małżeństwo i pragnienie zmiany. Przyszedł jednak taki moment, że doktor zrywa z dotychczasowymi nałogami i wyrusza w podróż ku wolności. „Jestem dokładnie pomiędzy jednym a drugim bezkresem” – mówi doktor przemierzając trasę z Niagary do Buffalo i zastanawiając się po co tak naprawdę to robi. Jest też Paweł Niedostał, bohater sfrustrowany codziennością i przeżywający kryzy małżeński. „Atmosfera zagęszczona bezwładem życia, które się zatrzymało” – tak mówi o ogarniającej go bezsilności, poczuciu pustki i małżeństwie, w którym dawno już przestało się układać. Problemy mężczyzn są typowe, dzielą je setki osób we wszystkich krajach i dlatego właśnie tak przemawiają do czytelnika. Autor, niezwykle oszczędny w słowach, traktuje je jednak jak cenne barwniki, malując nimi obrazy pełne realizmu i niemej rozpaczy.
Nastrój, w jaki wprowadzają „Wakacje” potęguje zbiór „Możliwe, że odchodzimy”, znacznie bardziej dojrzały, przemyślany, dopracowany. Poznajemy tu Emila, nurzającego się w poczuciu bezsensu, dla którego jedyną ucieczką przed rzeczywistością jest sen. „Mam jeszcze czas. Zmuszę się do snu” – mówi Emil – „Zmuszę się, jestem przecież dramaturgiem, reżyserem obrazu. Jestem fabryką snów”. Jest Hans przybywający na parafię, w której niegdyś mieszkał jego dziadek, proboszcz oraz stary strych kryjący swoje tajemnice, gdzie wśród przykurzonych książek kryje się narysowany węglem kobiecy akt, a także Magda, zamknięta w czterech ścianach swojego mieszkania, która „oddycha okratowanym powietrzem i drży jak przemęczona klacz”. To tylko niektóre, wśród plejady postaci Balabána, postaci z krwi i kości, choć utkanych jedynie ze słów autora.
Ta realność przebija się z każdej strony zbioru, pełnego melancholii i rozważań nad sensem życia. Mimo wszystko „Wakacje” i „Możliwe, że odchodzimy” to opowiadania dalekie od literatury wyczerpującej, odbierającej nadzieję czy energię. Wręcz przeciwnie – czytając o ludziach przeciętnych, zmęczonych życiem, borykających się z problemami dnia codziennego, przestajemy się wstydzić swoich słabości.
Prozę Balabána, prawdziwą i namacalną, należy chłonąć powoli, delektując się każdym słowem, zagłębiając w naturę opowiadań i psychikę bohaterów. To wielowymiarowa przyjemność, która – choć niekiedy bolesna – może stać się kamieniem milowym na drodze do samorozwoju i … do pokochania czeskiej literatury, nawet (albo szczególnie) w wykonaniu niepokornego autora, pozornie nie pasującego do stereotypu czeskiego pisarza.


Recenzja znajduje się także na stronach wortalu literackiego Granice.pl