Pokazywanie postów oznaczonych etykietą literatura. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą literatura. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 29 września 2024

Recenzja gry planszowej "Rzepka"

Tytuł: Gra "Rzepka"
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia



„Zasadził dziadek rzepkę w ogrodzie (…)” – ten początek z wiersza Juliana Tuwima zna chyba każdy i to niezależnie od wieku. Już maluchy zaśmiewają się słuchając o niefortunnym końcu wyrywania wielkiej rzepki, o którą dziadek się tak troszczył, a sam proces wyrywania jest doskonałym przykładem pracy grupowej. Teraz „Rzepką” również może cieszyć się cała rodzina, bowiem wydawnictwo Nasza Księgarnia wypuściła właśnie na rynek wspaniałą grę, o tytule wiersza, która nie tylko bawi, ale i uczy. O ile bowiem dotąd nie zapamiętaliśmy kolejności dołączenia się kolejnych osób do wspólnego wyrywania rzepki, to teraz nastąpi to bez żadnego trudu. Co więcej, stanie się to niejako „przy okazji” dobrej zabawy, ćwiczenia spostrzegawczości, szybkości, a nawet matematyki przy liczeniu punktów. Grając jednocześnie dbamy o rozwój poznawczy dziecka, wspieramy pamięć i uwagę, logiczne myślenie, a nawet rozwijamy mowę. Przy okazji uczymy się wiersza Tuwima, będącego klasykiem w literaturze polskiej.

wtorek, 5 września 2023

Katarzyna Droga "Dziedziczka łez. Saga Drozdowska"

Tytuł: Dziedziczka łez. Saga Drozdowska
Autor: Katarzyna Droga
Wydawnictwo: Zwierciadło



Historia Polski pełna jest zawirowań. Wichry czasu nie były dla niej łaskawe rozbiory, nieustanne niesnaski pomiędzy grupami społecznymi, wojny, okresy, kiedy brat zwracał się przeciwko bratu. Tak burzliwe dzieje nie są korzystne ani dla rodowych majątków, ani dla rodzin. Te wielopokoleniowe szczególnie odczuwają brak tych, którzy odeszli, którzy stali się ofiarami systemu bądź zginęli w inny sposób.

wtorek, 18 kwietnia 2017

Évelyne Brisou-Pellen "Dwór. Liam i mapa wieczności"

Autor: Évelyne Brisou-Pellen
Wydawnictwo: Widnokrąg


„Wiesz czym są duchy? To mężczyźni i kobiety, którzy nie pogodzili się z przeszłością. To są prawdziwe duchy” – te słowa, zaczerpnięte z jednej z książek Kinga doskonale oddają naturę duchów, a także przyczyny ich błąkania się pośród żywych. Niektórych na tym świecie trzyma brak zgody na śmierć, innych negatywne emocje, jeszcze inni nie mogą odejść, dopóki nie załatwią ważnych dla nich spraw. Zwykle duchy nie są groźne, choć zdarzają się wśród nich osobniki, które chętnie pożarłyby niewinne dusze, żeby choć na chwilę odzyskać cielesność.

niedziela, 16 kwietnia 2017

Jak trzymać rękę na pulsie, czyli szukamy interesujących wydarzeń

www.kiwiportal.pl
Już Maslow, konstruując swoją piramidę potrzeb, zwrócił uwagę na potrzeby przynależności, czyli akceptacji, miłości, bycia członkiem grupy, a także potrzeby samorealizacji, obejmujące rozwijanie talentów i pasji. To, w jakim stopniu potrzeby te zostają spełnione, dużo zależy od nas samych, od naszej aktywności, nastawienia do świata i ludzi. Jednak, niezależnie od tego, czy jesteśmy introwertykami czy ekstrawertykami, ilość wydarzeń, począwszy od koncertów, poprzez konferencje, kursy i szkolenia, jest oszałamiająca. Niestety, wielu z nas nie potrafi z tej obfitości korzystać.

środa, 1 lutego 2017

S.J. Kincaid „Diabolika”

Tytuł: Diabolika
Autor: S.J. Kincaid
Wydawnictwo: Moondrive


„Człowieczeństwo nie jest stanem, w którym przychodzimy na świat. To godność, którą trzeba zdobyć” – pisał Jean Bruller, a historia potwierdza prawdziwość tych słów. Wiele przełomowych wydarzeń okupionych jest bowiem krwią ludzi, którzy cierpienia doświadczyli właśnie z rąk bliźnich. Kim zatem byli oprawcy, skoro człowieczeństwo poznać po godności?

wtorek, 16 lutego 2016

Marie-Morgane Le Moël „Sekrety francuskiej kuchareczki”

Autor: Marie-Morgane Le Moël
Wydawnictwo: Kobiece


„Nie mogę powiedzieć, żebym wolała wino australijskie od francuskiego. Ale któż wie, co może wydarzyć się w ciągu następnych pięciu lat? Poczekam i zobaczę. Coś mi mówi, że Australia jeszcze nie raz mnie zaskoczy” – te słowa mogła wypowiedzieć tylko osoba, która jest gotowa na podjęcie każdego wyzwania, która z ciekawością patrzy w przyszłość, która po upadku szybko wstaje z kolan i kroczy dalej przed siebie. Czy jednak zawsze jej życie, choć fascynujące, jest godne pozazdroszczenia? Jak Francuzka o podniebieniu, które doświadcza ekstatycznych przeżyć przy konsumpcji pâté lorrain czy foie gras odnalazła się w Australii, gdzie świąteczna kolacja oznacza potrawy z grilla, zaś wygasająca wiza… konieczność zawarcia związku małżeńskiego?

Na te wszystkie pytania odpowiemy dzięki niezwykle smakowitej książce, która zabiera nas nie tylko w podróż po świecie, ale i stanowi prawdziwą kulinarną ucztę. Opublikowane nakładem Wydawnictwa Kobiecego „Sekrety francuskiej kuchareczki”, autorstwa Marie-Morgane Le Moël, to pozycja zachwycająca nas na wielu płaszczyznach, przybliżająca nie tylko kulisy pracy dziennikarskiej, ale i codzienne życie, a przede wszystkim – tajemnice francuskiej kuchni i przepisy na potrawy, za którymi tęskni się nawet na przysłowiowym końcu świata. Przyjemność płynącą z lektury znajdą nie tylko ci czytelnicy, którzy celebrują jedzenie, którzy są gotowi na nowe smaki, nowe doznania. Książka zauroczy również tych wszystkich, którzy kochają Francję i francuskie klimaty (z dobrym winem włącznie), którzy marzą o podróżach, o dziennikarskiej karierze, którzy chętnie sięgają po historie oparte na rzeczywistych faktach i odczuwanych emocjach.

A tych emocji możemy spodziewać się wiele, bowiem Marie jest osobą niezwykle impulsywną, powiedziałabym nawet – nieprzewidywalną, zaś jej skłonność do przygody i do lokowania uczuć w obiektach niegodnych jej uwagi, jest wprost zdumiewająca. Już jako mała dziewczynka przysparzała ona rodzicom trosk, w przeciwieństwie do swojego brata bliźniaka, Pierre`a, zaś ta żywiołowość i gotowość do angażowania się w daną sprawę, staje się źródłem jej porażek, ale i sukcesów w przyszłości. 

Marie opowiada o swoim dorastaniu, o pierwszych miłościach, o buntowniczych zapędach, wyrażających się między innymi skokiem z okna oraz o pierwszych kulinarnych wspomnieniach. Wraz z nią uczestniczymy w zbiorach winogron, doceniając ciężką, fizyczną pracę robotników, wyruszamy też do Dijon na studia z dziedziny literatury. Wkraczając w świat młodych, zblazowanych intelektualistów prowadzimy długie dysputy przy papierosach i obowiązkowym winie, swoją aktywność kończąc z kolei kieliszkiem kiru, czyli likierem z czarnej porzeczki z białym winem. Wraz z autorką przenosimy się też do Grenoble, by studiować nauki polityczne i – w sercu francuskich Alp – zakochać się rozpaczliwie w komiku Nolanie, jednym z wielu mężczyzn i wielu nieszczęśliwych miłości w życiu Marie.

Ostatni rok studiów spędzamy wraz z bohaterką w Kanadzie, a po powrocie do Paryża gorąco kibicujemy jej pragnieniu dostania się do jednej z najlepszych szkół dziennikarskich. Właśnie podczas zbierania materiału do jednego z artykułów Marie poznaje przystojnego marynarza, Romaina, który na dłużej zagości w jej sercu i za którym przeprowadza się nawet do Montrealu. Wszystko zmienia się, kiedy jedna z gazet proponuje jej pracę korespondenta w Australii…

Jak zakończy się ta opowieść, w której kulinaria i kultura francuska odgrywają tak wielką rolę? Jak nucąca Marsyliankę i mająca „skrajnie bolszewickie poglądy” dziennikarka odnajdzie się w kraju, gdzie nikt nie strajkuje, gdzie francuskie sery są tylko wspomnieniem a dobre wino ma zawrotną cenę? Dowiecie się tego z lektury fascynującej książki „Sekrety francuskiej kuchareczki”, wypełnionej smakami i zapachami Francji oraz potraw, które powodują wzmożone działanie naszych ślinianek. Każdy rozdział książki zakończony jest wyjątkowym przepisem, który nawiązuje do jego treści – dzięki temu poznamy zarówno historię, jak i sposób wykonania takich wspaniałości jak: tarte provençale, sytego i zdrowego ratatouille, grzechu wartego łatwego musu czekoladowego czy też sałatki nicejskiej. To zaledwie kilka z wielu propozycji autorki, dzięki której wskazówkom możemy przenieść klimat Francji do swojego domu. Sporo w książce również informacji dotyczących historii ojczyzny Marie, a także ciekawostek związanych z Australią, nawiązań do literatury czy prozy życia dziennikarza. To wszystko składa się na fascynującą lekturę, po której mamy ochotę rzucić wszystko i wyjechać do Francji oddając się duchowej i kulinarnej uczcie, bądź też oddać się natychmiast eksperymentom we własnej kuchni, zaskakując naszych gości potrawami, które nie mogą się nie udać!


sobota, 18 sierpnia 2012

Balaban Jan "Wakacje. Możliwe, że odchodzimy"

Tytuł: Wakacje. Możliwe, że odchodzimy
Autor: Jan Balabán
Wydawnictwo: Afera










Mariusz Szczygieł, redaktor Gazety Wyborczej i prawdziwy czechofil powiedział kiedyś, przy promocji nowej kolekcji książkowej Agory: „Czeska kuchnia jest ciężka i trzyma go przy ziemi, ale czeska literatura unosi go do nieba”. Czy tak jest rzeczywiście? W Polsce czeska literatura jest marginalizowana, wypierają ją komercyjne powieścidła zza oceanu. Tymczasem wśród bogatego dorobku czeskich twórców są tak znakomite tytuły, jak nieśmiertelne „Przygody dobrego wojaka Szwejka podczas wojny światowej” Jarosława Haška, będące swoistą kroniką I wojny światowej, widzianej oczami szeregowego żołnierza, „Proces” Franza Kafki – jedna z najważniejszych powieści w dziejach literatury oraz „Nieznośna lekkość bytu” Milana Kundery, czyli opowieść o człowieku zmuszonym do opuszczenia Czech po wydarzeniach Praskiej Wiosny.
Jeśli ktoś jeszcze ma wątpliwości, czy po twórczość sąsiadów sięgnąć warto, koniecznie musi zatopić się w filozoficzno-egzystencjalnych rozważaniach na temat życia i jego sensu w wykonaniu Jana Balabána. To wybitny, przedwcześnie zmarły współczesny prozaik, tłumacz i publicysta, w naszym kraju praktycznie nieznany. Wydawnictwo Afera stwarza jednak możliwość wkroczenia w świat autora, oddając nam połączone wydanie dwóch zbiorów jego opowiadań: „Wakacje” oraz „Możliwe, że odchodzimy”. Drugi ze zbiorów został wyróżniony w 2005 roku prestiżową czeską nagrodą literacką Magnesia Litera w kategorii Proza Roku, oraz w roku 2011, uzyskując tytuł Książki Dziesięciolecia.
Wraz z „Wakacjami” wkraczamy w prozę życia, czyli bezbarwny i wyprany z emocji świat, w którym ludzie upadają się i podnoszą, kochają i kochać przestają, a nad wszystkim unosi się widmo śmierci. Na zbiór ten składają się krótkie epizody z życia kilku bohaterów, których losy splatają się ze sobą na drodze życia. Poznajemy Daniela Niedostała, lekarza zbliżającego się do wieku emerytalnego, cierpiącego na bezsenność. Ciągnące się bez końca nocne godziny sprzyjają rozmyślaniom o życiu, cudownych ocaleniach, wojnie oraz o pacjentach. Jako lekarz „wyprowadził (…) ze świata zbyt wielu pobożnych, bezbożnych, tych, którzy nawet nie zdążyli dobrze świata zobaczyć. Teraz wypełnia go milczenie. Cisza, która jako jedyna może być modlitwą starego lekarza”. Być może było ich zbyt wielu, a krzyki cierpiących rozbrzmiewają zbyt głośno w głowie starego Daniela, by normalnie funkcjonować. A może ten kryzys egzystencjalny to po prostu zmęczenie życiem i świadomość jego przemijania? Znacznie bardziej realny jest doktor Satinsky, niegdyś pracownik instytutu badawczego, obecnie pomocnik murarza w szpitalu. Jego przeszłość naznaczona jest alkoholizmem, na koncie ma rozbite małżeństwo i pragnienie zmiany. Przyszedł jednak taki moment, że doktor zrywa z dotychczasowymi nałogami i wyrusza w podróż ku wolności. „Jestem dokładnie pomiędzy jednym a drugim bezkresem” – mówi doktor przemierzając trasę z Niagary do Buffalo i zastanawiając się po co tak naprawdę to robi. Jest też Paweł Niedostał, bohater sfrustrowany codziennością i przeżywający kryzy małżeński. „Atmosfera zagęszczona bezwładem życia, które się zatrzymało” – tak mówi o ogarniającej go bezsilności, poczuciu pustki i małżeństwie, w którym dawno już przestało się układać. Problemy mężczyzn są typowe, dzielą je setki osób we wszystkich krajach i dlatego właśnie tak przemawiają do czytelnika. Autor, niezwykle oszczędny w słowach, traktuje je jednak jak cenne barwniki, malując nimi obrazy pełne realizmu i niemej rozpaczy.
Nastrój, w jaki wprowadzają „Wakacje” potęguje zbiór „Możliwe, że odchodzimy”, znacznie bardziej dojrzały, przemyślany, dopracowany. Poznajemy tu Emila, nurzającego się w poczuciu bezsensu, dla którego jedyną ucieczką przed rzeczywistością jest sen. „Mam jeszcze czas. Zmuszę się do snu” – mówi Emil – „Zmuszę się, jestem przecież dramaturgiem, reżyserem obrazu. Jestem fabryką snów”. Jest Hans przybywający na parafię, w której niegdyś mieszkał jego dziadek, proboszcz oraz stary strych kryjący swoje tajemnice, gdzie wśród przykurzonych książek kryje się narysowany węglem kobiecy akt, a także Magda, zamknięta w czterech ścianach swojego mieszkania, która „oddycha okratowanym powietrzem i drży jak przemęczona klacz”. To tylko niektóre, wśród plejady postaci Balabána, postaci z krwi i kości, choć utkanych jedynie ze słów autora.
Ta realność przebija się z każdej strony zbioru, pełnego melancholii i rozważań nad sensem życia. Mimo wszystko „Wakacje” i „Możliwe, że odchodzimy” to opowiadania dalekie od literatury wyczerpującej, odbierającej nadzieję czy energię. Wręcz przeciwnie – czytając o ludziach przeciętnych, zmęczonych życiem, borykających się z problemami dnia codziennego, przestajemy się wstydzić swoich słabości.
Prozę Balabána, prawdziwą i namacalną, należy chłonąć powoli, delektując się każdym słowem, zagłębiając w naturę opowiadań i psychikę bohaterów. To wielowymiarowa przyjemność, która – choć niekiedy bolesna – może stać się kamieniem milowym na drodze do samorozwoju i … do pokochania czeskiej literatury, nawet (albo szczególnie) w wykonaniu niepokornego autora, pozornie nie pasującego do stereotypu czeskiego pisarza.


Recenzja znajduje się także na stronach wortalu literackiego Granice.pl