Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pożar. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pożar. Pokaż wszystkie posty

sobota, 14 września 2019

James Patterson, David Ellis "Nieuchwytny"

Tytuł: Nieuchwytny 
Autor: James Patterson, David Ellis 
Wydawnictwo: Albatros 


Prowadzenie śledztwa przypomina nieco układanie układanki – trzeba odnaleźć i dopasować do siebie wiele różnych elementów, po to, by zyskać obraz szerszej całości. Nie każdy jest w tym dobry, dlatego też nie każdy nadaje się do pracy w pionie śledczym, nie każdy odnosi jednakowe sukcesy. Bywa też tak, że to morderca jest na tyle przebiegły, że umiejętnie zaciera ślady, że doskonale wie, w jaki sposób zmylić przeciwnika. Czy jednak istnieje zbrodnia doskonała? 

niedziela, 28 lutego 2016

Niedziela w Mysłowicach, czyli Centralne Muzeum Pożarnictwa

Do Centralnego Muzeum Pożarnictwa w Mysłowicach wybierałam się już od dawna, ale dopiero dziś, w ostatni wolny weekend przed rozpoczęciem nowego semestru, udało mi się tam dotrzeć. I chociaż pogoda nie sprzyjała poznaniu całego miasta i eksplorowaniu uliczek, to niedziela na Szlaku Zabytków Techniki była niezwykle udana
fot.J.Gul

fot.J.Gul

fot.J.Gul
Wycieczkę postanowiłam rozpocząć we wspomnianym muzeum – aby tam dojechać, najlepiej wysiąść na przystanku Brzęczkowice Słupna (autobus 35 z Sosnowca). Wystarczy kilka minut spaceru, by znaleźć się na terenie, gdzie nie tylko znajdziemy ponad 9 tys. eksponatów zgromadzonych w największym w kraju muzeum pojazdów i sprzętu pożarniczego oraz tradycji ochrony przeciwpożarowej, ale zyskamy również możliwość odwiedzin Muzeum Miasta Mysłowice. 

fot.J.Gul

fot.J.Gul

fot.J.Gul
fot.J.Gul

fot.J.Gul

fot.J.Gul

fot.J.Gul
Centralne Muzeum Pożarnictwa przedstawia długą historię regionalnej straży pożarnej, sięgającą 146 lat wstecz. Wśród eksponatów znajdziemy m.in. najstarszą w Polsce sikawkę konną z 1717 r., kolekcje pojazdów bojowych, drabin, motopomp, mundurów z całego świata i hełmów oraz sztandarów. Nie brak również dokumentów i fotografii oraz prezentacji sylwetek ludzi zasłużonych dla polskiego pożarnictwa. Cennik biletów oraz informację zwiedzania można znaleźć na stronie Muzeum: www.cmp-muzeum.pl, ale warto dodać, że w niedziele wejście CMP jest bezpłatne.

fot.J.Gul

fot.J.Gul

fot.J.Gul

fot.J.Gul

Zespół Myslovitz fot.J.Gul

fot.J.Gul
Zwiedzając Centralne Muzeum Pożarnictwa nie można nie zobaczyć ekspozycji Muzeum Miasta Mysłowice, które to mieści się w tym samym budynku. Muzeum to powstało w 2006 r., a w jego zbiorach znajdują się eksponaty dotyczące kultury materialnej, dziejów politycznych oraz gospodarczych, a także sztuki oraz tradycji i zwyczajów mieszkańców Mysłowic na przestrzeni wieków. Zobaczymy zarówno zabytki archeologiczne, które znaleziono podczas wykopalisk prowadzonych na ul. Grunwaldzkiej i na Rynku w latach 2001-2002 (m in. fragmenty naczyń, butelek, monety), jak i reprodukcje zdjęć (zdobiąca jedną ze ścian kolekcja złożona z 1700 archiwalnych zdjęć robi duże wrażenie). Wśród stałych eksponatów znajdują się również pamiątki po mysłowickich powstańcach oraz przedmioty związane z przemysłem, który od połowy XVIII wieku rozwijał się niezwykle dynamicznie. Aktualnie, w Muzeum można obejrzeć również wystawę dotyczącą XX lat KSRG.

fot.J.Gul

fot.J.Gul

fot.J.Gul

fot.J.Gul

Udając się w kierunku centrum miasta nie mogłam powstrzymać się przed wstąpieniem na cmentarz parafii Najświętszego Serca Pana Jezusa oraz do kościoła parafialnego – neogotyckiej budowli z czerwonej cegły z 75-metrową wieżą. 

fot.J.Gul
Podziwiając kościół, nie sposób nie zauważyć również imponującego budynku sądu, postawione na planie litery E. 

fot.J.Gul
Na ulicy Krakowskiej zwracają uwagę również pozostałe kamienice.

fot.J.Gul
fot.J.Gul
fot.J.Gul
Wędrując ulicą Krakowską, natrafiłam na kolejne charakterystyczne miejsce na mapie Mysłowic – kapliczkę. Powstała ona w 1745 r., a jej fundatorem jest rodzina Jarlików, garncarzy, którzy dorobili się majątku. Dziś kapliczka, poświęcona przez metropolitę katowickiego, księdza arcybiskupa Damiana Zimonia, stała się symbolem patrona miasta Św. Jan Chrzciciela sprawującego pieczę nad Mysłowicami.
fot.J.Gul
Przed powrotem zdołałam jedynie zobaczyć pomnik Augusta Hlonda, stojący na pl. Wolności. Postać prymasa Polski w latach 1946 – 1948 to 5-metrowy monument z czerwonego granitu, trzymający w rękach krzyż i arkusz pergaminu, będącego papieskim dokumentem powołującym diecezję katowicką. Jeszcze tylko szybkie zdjęcie budynku Rady Miejskiej i powrót do Sosnowca z mocnym postanowieniem, że to nie ostatnia moja wycieczka do Mysłowic.
fot.J.Gul





poniedziałek, 6 lipca 2015

Harlan Coben "Odnaleziony"

Tytuł: Odnaleziony
Autor: Harlan Coben
Wydawnictwo: Albatros

„Nie cierpię niespodzianek. Boję się ich bardziej od piekła” - pisał Marek Hłasko, choć słowa te mógłby również dobrze wypowiedzieć Mickey Bolitara, licealista, wielbiciel koszykówki i … bohater cyklu powieści sensacyjno-przygodowych autorstwa Harlana Cobena. Po książkach „Schronienie” oraz „Kilka sekund od śmierci”, przyszedł czas na postawienie przed rezolutnym nastolatkiem nowych wyzwań, a także rozwiązanie zagadki śmierci jego ojca. Młody bohater tomu „Odnaleziony” po raz kolejny wciąga nas w wir wydarzeń, z narażeniem życia obserwujemy dalsze losy grupy jego przyjaciół, zwerbowanych do pracy w Schronisku Abeony.
Czytelnicy, którzy znają Mickeya, Emę, Łyżkę i Rachel z poprzednich części, wrócą do lektury zachwyceni spotkaniem z dobrymi znajomymi i nie zawiodą się. Szybkie tempo akcji, nagłe jej zwroty i mylne tropy, na które napotkają bohaterowie rozwiązując otaczające ich tajemnice, są u Cobena gwarantowane. Ci, którzy spotkają Mickeya w tym trudnym dla niego momencie po raz pierwszy, szybko wciągną się w historię dzięki licznym retrospekcjom, choć zapewne – spragnieni pełnej informacji na temat wcześniejszych wydarzeń – sięgną po dwa pierwsze tomy.
Minęło już osiem miesięcy od tragicznej śmierci ojca Mickeya w wypadku samochodowym. Matka chłopca przeżywa załamanie nerwowe po śmierci męża, dlatego też obecnie przebywa w ośrodku leczenia uzależnień. Nastolatek mieszka u swojego wuja, Myrona Bolitara, wciąż łudząc się nadzieją, że to wszystko jest koszmarnym snem, z którego kiedyś się obudzi. Na dodatek jego przyjaciel Łyżka jest sparaliżowany i wciąż przebywa w szpitalu, a Rachel wyraźnie go unika po tym, jak powiedział jej prawdę o śmierci matki. Nie dziwią więc pełne bólu słowa, zbyt dojrzałe, jak na jego wiek: „Nauczyłem się w bolesny sposób, że nasz świat nie rozpada się powoli. Nie sypie się stopniowo ani nie kruszy na malutkie kawałki. Może zostać zniszczony w mgnieniu oka”.
Po próbie zamordowania Mickeya, chłopiec zyskuje pewność, że śmierć jego ojca została sfingowana, że w rzeczywistości mężczyzna żyje. Choć nie umie wytłumaczyć, skąd ta pewność, to osoba sanitariusza, który ratował ojca po wypadku, a następnie tego samego mężczyzny – tym razem w roli podpalacza, pozwala domniemywać, że sprawa jest dużo bardziej skomplikowana niż się wydaje. Utwierdza go w tym przekonaniu stara kobieta, zwana Nietoperzycą, bohaterka wojenna Lizzy Sobek, która ma dużo do powiedzenia nie tylko w sprawie samego Schroniska Abeony, specjalizującego się w ratowaniu dzieci i młodzieży, ale również w sprawie samych ocalonych i ich historii.
Mickey będzie musiał zmierzyć się nie tylko ze zdumiewającym odkryciem dokonanym w efekcie ekshumacji trumny ojca, ale również z kolejnymi zleceniami. Nie dość, że zaginął chłopak Emy, poznany za pośrednictwem Internetu Jared, to jeszcze Mickey ma za zadanie udowodnić oszustwo w trakcie badań antydopingowych. Jego kolega z drużyny, oskarżony o  korzystanie ze wspomagania dopalaczami, prosi o pomoc w oczyszczeniu się z zarzutów.
Jak zakończy się ta historia? Czy sterujący poszukiwaniami ze szpitalnego łóżka sparaliżowany Łyżka dostarczy informacji pomocnych w rozwiązaniu zagadek? Czy Ema odnajdzie swojego ukochanego i czy w realu również okaże się on tak cudowny? Co wspólnego z wynikami kontroli antydopingowej ma Buck, przyjaciel Troya i dlaczego w niejasnych okolicznościach nagle opuszcza on szkołę? Czy nieracjonalne przekonanie Mickeya, że jego ojciec żyje, ma w sobie choć zalążek prawdopodobieństwa? Na te wszystkie pytania odpowiedzi musimy poszukać w powieści „Odnaleziony” – lekturze trzymającej w napięciu do ostatniej strony, obfitującej w zaskakujące wydarzenia i nieszablonowe zwroty akcji.
Począwszy od genialnej kreacji bohaterów, po atmosferę napięcia i tajemniczości, Coben każdym zdaniem udowadnia, że jest mistrzem w swojej klasie. Natychmiast po skończeniu lektury chcemy sięgnąć po kolejny tom ze złością, że przerwano nam uczestnictwo w tak ekscytującej, choć niebezpiecznej przygodzie. Nie wiem, jak pozostali czytelnicy, ale ja koniecznie muszę nadrobić moje niedopatrzenie i zagłębić się w dwa pierwsze tomy historii o dzielne czwórce, niestrudzenie poszukującej zaginionych dzieci i tropiącej tajemnice z przeszłości.