Po dość karkołomnej wyprawie do Porąbki i nieoczekiwanym jej finale w postaci ponownego wejścia (a właściwie wjazdu) na górę Żar (TU), kolejny dzień postanowiliśmy przeznaczyć na odpoczynek i zwiedzanie okolicy. Zdecydowaliśmy się odnaleźć szczyt Trzonki, który intrygował nas od pierwszego dnia – wszak wynajęliśmy chatę „pod szczytem”.
Zgodnie z opisem, główny szczyt miał znajdować się 500 m na zachód od chatki PTTK „Limba” usytuowanej obok naszego domku. Trzeba uważnie wypatrywać znaków na drzewach, prowadzących w kierunku szczytu, bowiem łatwo je przeoczyć - droga od "Limby" zajmuje niecałe 10 minut i za jednym z domów skręca w lewo, na skarpę.


