Pokazywanie postów oznaczonych etykietą opieka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą opieka. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 10 sierpnia 2023

Małgorzata Korbiel "Warzywa i owoce. Otwarci na świat!"

Autor: Małgorzata Korbiel
Wydawnictwo: Świetlik


Poznawanie warzyw i owoców, a właściwie ich smaków, to element rozszerzania diety dziecka. Ale nie tylko, bowiem bogactwo barw, kształtów, kolorów jest częścią otaczającego nas świata. Najzwyklejsza codzienna, spontaniczna aktywność dziecka, jest sposobem na rozwój i wzmacnianie samokontroli, elastyczności oraz pamięci dziecka. Sprzyja temu swobodna zabawa, ale także dotykanie, próbowanie wszystkiego dookoła. Generalnie zasada, która sprzyja rozwojowi dziecka, jest jedna – nie przeszkadzać. Nie zmienia to jednak faktu, że sporo możemy zrobić, by ten rozwój wspierać. Takim sposobem, jest dobór odpowiednich zabawek oraz rozwijające książki dla dzieci.

piątek, 24 sierpnia 2018

Cristina Caboni 'Strażniczka miodu i pszczół"

Autor: Cristina Caboni 
Wydawnictwo: MUZA 



„W życiu zdarzają się różne rzeczy. Z pozoru straszne wydarzenia niespodziewanie nabierają zupełnie innego znaczenia. Nie zawsze ich konsekwencje są negatywne. Często wskazują nowe możliwości. Sekret polega na tym, by umieć je rozpoznać” – te piękne słowa znamionują bogate życiowe doświadczenie, ale i cierpienie, którego nie brakuje w naszym życiu. Problem w tym, że w chwilach ciężkich, traumatycznych, potrafimy skoncentrować się tylko na ich przeżywaniu, tylko nieliczni widzą w nich głębszy sens. Dopiero z perspektywy czasu okazuje się, że wszystko miało swój cel, nic nie zdarzyło się bez przyczyny, że każde zdarzenie miało nas czegoś nauczyć, miało nas doświadczyć byśmy potrafili poradzić sobie z kolejnym wyzwaniem bądź też zainicjowało proces niezbędnych zmian. 

poniedziałek, 14 maja 2018

Magdalena Jasny "FarMagia"

Tytuł: FarMagia 
Autor: Magdalena Jasny 
Wydawnictwo: ZYSK i S-ka 




Nie wierzysz, że magia istnieje? Nie wierzysz, że jest kraina, w której koło siebie żyć może Pegaz, gryf i elfy? Może dlatego, że jesteś zbyt poważny, zbyt dorosły, by w twoim życiu było jeszcze miejsce na magię. Niezależnie jednak od tego, czy kiedykolwiek będzie ci dane odwiedzić to magiczne miejsce czy też tylko o nim usłyszysz, nie tylko warto w nie uwierzyć, ale i warto je chronić. Bo ono istnieje tak długo, jak dziewczynki rasy ludzkiej będą wyrażały swą wolę, by występować w charakterze Opiekunek… 

sobota, 23 grudnia 2017

W.Bruce Cameron „Psiego najlepszego, czyli był sobie pies na święta”

Autor: W.Bruce Cameron
Wydawnictwo: Kobiece


„Nigdy wcześniej o tym nie myślał, ale teraz musiał przyznać: psy kochają człowieka. Nawet przez myśl by im nie przeszło szukanie "nowego związku"- o tym, jak bardzo prawdziwe są te słowa wiedzą wszyscy posiadacze psów. Nie bez przyczyny mówi się bowiem, że pies jest najlepszym przyjacielem człowieka, że zawsze zrozumie i … wybaczy. Niestety nie wszyscy – z różnych powodów – mogą się o tym przekonać, żyją zatem nieświadomi tego, co tracą. 

niedziela, 9 sierpnia 2015

Literackie smaki: Bardzo zwyczajne ciasto Mary Poppins

fot. J.Gul
Mary Poppins chyba nie trzeba nikomu przedstawiać - ta wyjątkowa niania podbija serca kolejnych pokoleń, nie tracąc nic ze swojego wdzieku. Dziś postanowiłam nie tylko sięgnąć do jej przygód, ale również zaprosić ją do mojej kuchni. Powstało tym samym „Bardzo zwyczajne ciasto”, inspirowane jej własnym przepisem.



Składniki:
4 łyżki miękkiego masła;
½ szklanku cukru;
1 jajko (żółtko oddzielone od białka);
¼ esencji waniliowej;
1 ½ szklanki przesianej mąki pszennej;
2 łyżeczki proszku do pieczenia;
¼ łyżeczki soli;
½ szklanki mleka;

Wykonanie:
Rozgrzej piekarnik do temperatury 160 st.C.
Dodając stopniowo cukier, utrzyj masło w misce na jednolitą, puszystą masę. W osobnym naczyniu rozetrzyj żółtko jajka z esencją waniliową. Dodaj do masy maślanej, chwilę ucieraj, żeby wszystkie składniki dobrze się połączyły.
Zmieszaj mąkę z proszkiem do pieczenia i solą, a następnie przesiej. Dosypuj małymi porcjami do masła z żółtkiem, dolewając stopniowo mleka i rozrabiając dokładnie.
Ubij białko jaja na sztywną pianę i delikatnie połącz z resztą ciasta. Przełóż łyżką masę do formy.
Piecz przez 25-30 minut albo do momentu, gdy wbita pośrodku wykałaczka będzie po wyjęciu sucha.
Wyjmij gotowe ciasto z formy i ostudź na drucianej kratce.

fot. J.Gul

fot. J.Gul

fot. J.Gul

Ps. Zdecydowałam się obsypać je cukrem pudrem, ale równie smakowite byłoby polane lukrem.

SMACZNEGO!

czwartek, 22 listopada 2012

Carlo Meier "Droga nadziei"

Tytuł: Droga nadziei
Autor: Carlo Meier
Wydawnictwo: PROMIC
„Poszukujemy kompana do „00-70” oraz komuny przy Hope Road” – ogłoszenie tej treści mogłoby zawisnąć na tablicy ogłoszeń jednej z uczelni wyższych bądź też akademików dla studentów i wówczas jego enigmatyczna treść nie zdziwiłaby nikogo. Ale w domu starców? Który z pensjonariuszy zgodziłby się zamienić dom pełen zniedołężniałych i utyskujących staruszków, „papkowate” jedzenie i nie zawsze sympatyczną obsługę na przynależność do dziwnej grupy, mgliście kojarzącej się z agentem 007 i z wolną miłością? Nie odpowiadajcie…
Taką komunę, w ekskluzywnej dzielnicy Notting Hill, w eleganckiej kamienicy, założyło dwóch osobliwych staruszków – Owen Collins, były funkcjonariusz najwyższych władz Scotland Yardu, obdarzony legendarnym już szóstym zmysłem i Patrick Mason – emerytowany mechanik motocyklowy, członek klubu Motocyklowego Harley-Davidson. Panów, oprócz wspólnego adresu i zamiłowania do niewyjaśnionych zdarzeń, łączy jeszcze jedno – obaj są bohaterami urokliwej powieści „Droga nadziei” Carlo Meiera. Pisarz, należący do najbardziej znanych niemieckojęzycznych autorów powieści kryminalnych, z iście angielskim flegmatyzmem snuje historię, która równie dobrze mogłaby portretować Sherlocka Holmesa i dr Watsona po przekroczeniu magicznego wieku siedemdziesięciu lat. Nie ma tu gwałtownych zwrotów akcji, dynamice książki daleko do przyjętych standardów, ale mimo to lektura jest nie tylko wspaniałą przygodą, ale również dowodem na to, że dojrzałość może być tylko atutem, zaś emerytura wcale nie musi oznaczać gnuśnięcia w czterech ścianach.
Panowie, oprócz znalezienia odpowiedniego współlokatora, który partycypowałby w kosztach utrzymania mieszkania, będą musieli zmierzyć się nie tylko z jedną zagadką, ale z całą ich serią. Nie pierwszy raz się zdarza, że ktoś zwraca się do nich, kiedy dzieje się coś dziwnego bądź podejrzanego. Tym razem przyjaciel Patricka, pensjonariusz domu spokojnej starości Sunny Garden, poniósł dotkliwa stratę – z kryjówki w jego pokoju zniknęły wszystkie oszczędności. Jedynymi osobami, które mogły mieć swobodny dostęp do pieniędzy, była sprzątaczka i polski pielęgniarz. Sprawa, choć wydaje się banalna, zaczyna przybierać niespodziewany kierunek. Nie dość, że kradzieże zaczynają się powtarzać, to jeszcze w dziwnych okolicznościach ginie jeden z pensjonariuszy, umierając rzekomo z powodu nagłej niewydolności krążenia. Lista podejrzanych zaczyna się wydłużać, choć Owen i Patrick z chirurgiczną niemal precyzją eliminują kolejnych kandydatów na sprawców. Będą musieli powiązać sprawę zaginionych oszczędności rezydentów domu starców, morderstwa i pachnących pomarańczami listów od tajemniczej panny X. Przed nimi także casting na członka ich komuny i zdumiewająca jego zwyciężczyni – młoda (63-letnia!) Elizabeth, której specjalnością są pokerowe turnieje i obsługa komputera. „Kobieta w Klubie, i do tego jeszcze taka młoda! Oby tylko nie było z tego jakichś kłopotów” – westchną przyjaciele, zanim energiczna lokatorka wniesie nieco światła i radości do ich domu. Razem zaś, jako grupa „00-70” ruszą do walki z tajemniczym przestępcą (przestępcami).
„Droga nadziei” Carlo Meiera, opublikowana nakładem wydawnictwa PROMIC, nie przyćmi z pewnością innych kryminalnych powieści, które pojawiły się na polskim rynku wydawniczym w tym roku. Książce daleko także do klasyki w stylu Holmesa czy Herkulesa Poirota. Mimo wszystko pieczołowitość autora w konstruowaniu postaci i jawna do nich sympatia sprawiają, że powstała książka, w której najważniejsi są właśnie bohaterowie – staruszkowie, których nie tylko nie da się nie lubić, ale którzy są zajmujący i rozczulający w swoich dziwactwach, a także piekielnie skuteczni. Jamesie Bondzie, agencie 007, miej się na baczności – nadchodzą agenci „00-70”!