Pokazywanie postów oznaczonych etykietą umieranie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą umieranie. Pokaż wszystkie posty

środa, 3 września 2025

dr Sam Parnia "Granica życia. Co współczesna nauka mówi nam o świadomości, życiu i śmierci"

Tytuł: Granica życia. Co współczesna nauka mówi nam o świadomości, życiu i śmierci
Autor: dr Sam Parnia
Wydawnictwo: Znak


Śmierć – nieodłączna towarzyszka człowieka – od zawsze stanowiła granicę, której nikt nie był w stanie przekroczyć bezpowrotnie. Wydaje się pewna i nieunikniona, wpisana w porządek świata, tak jak narodziny czy przemijanie pór roku. A jednak od wieków nurtuje nas pytanie: czy rzeczywiście musi być ona końcem absolutnym? Czy możliwe jest, by życie można było nie tylko przedłużyć, ale nawet – wbrew tradycyjnemu rozumieniu – przywrócić po tym, co uznajemy za kres? Tę intrygującą, a zarazem fundamentalną kwestię podejmuje dr Sam Parnia w opublikowanej nakładem wydawnictwa Znak książce „Granice życia”, łącząc naukową rzetelność i obiektywność z pasją odkrywcy, który śmiało pyta o to, co dotąd pozostawało w sferze religii i filozofii.

czwartek, 12 czerwca 2025

Georgi Gospodinow „Ogrodnik i śmierć”

Tytuł: „Ogrodnik i śmierć”
Autor: Georgi Gospodinow
Wydawnictwo: Literackie


Śmierć dotyczy nas wszystkich, bez wyjątku. Jest ostatecznością, której nie sposób uniknąć, a mimo to – w naszej codzienności, w kulturze zanurzonej w hałasie i pośpiechu – nadal traktujemy ją jak temat tabu. Wypierana, przemilczana, zbywana żartem albo banałem, śmierć stała się czymś, o czym „się nie mówi” – przynajmniej nie wprost. W takim świecie książki pokroju „Ogrodnika i śmierci” Georgiego Gospodinowa są niezmiernie potrzebne, przypominają bowiem, że wszystko ma swój kres, nawiązują do naturalnej konsekwencji życia, jaką jest śmierć, ale także do innego, duchowego jej wymiaru.

niedziela, 3 listopada 2019

Cecelia Ahern „PS Kocham Cię na zawsze”- KONKURS ZAKOŃCZONY

„PS Kocham Cię na zawsze”- to niekwestionowany numer 1 wśród książek (i filmów) poświęconych miłości powstałych w XXI wieku. Wreszcie powstała jej kontynuacja! Cecelia Ahern ponownie tworzy piękną i poruszającą historię o miłości „na zawsze” i o życiu, które nie jest bajką. 

Akcja „PS Kocham Cię na zawsze” rozpoczyna się siedem lat po śmierci Gerry’ego. Jego żona Holly Kennedy poukładała swoje życie na nowo. Ma stabilną pracę i zamierza zamieszkać ze swoim nowym partnerem, Gabrielem. Ciara, siostra Holly, namawia ją do udziału w podcaście, w którym miałaby opowiedzieć o swoich doświadczeniach po śmierci Gerry’ego i o listach, które jej zostawił. Ta jednak obawia się powrotu do traumatycznych wydarzeń, które zostawiła już za sobą…

Fenomen „PS Kocham Cię” sprawił, że do dziś książki Ahern sprzedały się łącznie w ponad 25 milionach egzemplarzy. Wśród nich znalazła się m.in. bestsellerowa i głośna powieść „Love, Rosie”. Książka „PS Kocham Cię” doczekała się ekranizacji z Hilary Swank i Gerardem Butlerem w rolach głównych. 
/opis wydawnictwa/ 


Pytanie: Czym dla ciebie jest wieczna miłość? Odpowiedź uzasadnij w kilku zdaniach. 

Cecelia Ahern „PS Kocham Cię na zawsze”

Tytuł: PS Kocham Cię na zawsze
Autor: Cecelia Ahern 
Wydawnictwo Akurat 



Śmierć i żałoba to tematy rzadko poruszane nie tylko w rozmowach, ale i w literaturze. Często bowiem nie sposób znaleźć słów, by wyrazić całe spektrum uczuć, emocji związanych z odchodzeniem, jak i życiem po śmierci ukochanej osoby. Każdy z nas inaczej radzi sobie z tą stratą, każdy inaczej przeżywa ból odejścia, każdy wreszcie inaczej podchodzi do tematu rozpoczęcia nowego etapu w życiu – niektórzy w ogóle go nie rozpoczynają, pogrążając się już na zawsze w żałobie. To podejście do śmierci uzależnione jest od różnych czynników, nie tylko kwestii wiary czy stosunków z odchodzącym, ale też tego, z czym po odejściu bliskiej osoby pozostajemy… 

Holly Kennedy została z listami ukochanego – comiesięczne wiadomości otrzymywane od Gerry’ego po jego śmierci pomogły jej przetrwać najgorszy czas. My zaś mogliśmy uczestniczyć zarówno w żałobie, jak i doświadczaniu miłości oraz troski, dzięki wspaniałej, niezwykle wzruszającej książce pt. „PS Kocham Cię”, autorstwa Cecelii Ahern. Na podstawie powieści powstał również film z Hilary Swank i Gerardem Butlerem w rolach głównych, poruszający nasze serca i dusze równie mocno, jak lektura. Teraz, kilka lat po publikacji tej wyjątkowej historii, na rynku ukazała się jej kontynuacja. „PS Kocham Cię na zawsze”, opublikowana nakładem Wydawnictwa Akurat, to kolejna odsłona miłosnej opowieści, to dowód na to, że miłość jest wieczna, że „na zawsze” zachowujemy ukochaną osobę w sercu. 

niedziela, 23 czerwca 2019

Anna Bimer "Oczy wojownika. Opowieść o fotografie Macieju Macierzyńskim"

Tytuł: Oczy wojownika. Opowieść o fotografie Macieju Macierzyńskim 
Autor: Anna Bimer 
Wydawnictwo: Editio (Helion) 


„Miłość w wieku dojrzałym jest jak bonus, jak wielka kumulacja, nagroda specjalna, której wielu już dawno nie wygląda. Taką niespodziankę ceni się bardzo i traktuje delikatnie, by jej nie uszkodzić, nie popsuć, nie zniszczyć”- czy mogą być piękniejsze słowa traktujące o miłości, niż te, właśnie wypowiedziane? Ich sens, zrozumie w pełni tylko ten, kto się zakochał uprzednio straciwszy nadzieję na dzielenie reszty życia z drugim człowiekiem, kto po wielu mało satysfakcjonujących, trudnych związkach trafił na osobę, z którą z przyjemnością kroczy się przez życie. 

piątek, 3 maja 2019

Edyta Świętek "Bańki mydlane"

Tytuł: Bańki mydlane 
Autor: Edyta Świętek 
Wydawnictwo: Replika 


Niekiedy życie potrafi nas zaskoczyć w najbardziej perfidny ze sposobów. W jednej chwili nasze idealne, poukładane trwanie na tym świecie rozsypuje się niczym domek z kart, traci wagę wszystko, w co wierzyliśmy, wszystko, co kochaliśmy. W takiej sytuacji mamy dwa wyjścia – albo załamać się, znienawidzić wszystkich, złorzeczyć losowi i wypominać mu wszystko, co nas spotkało, albo pokornie przyjąć brzemię i próbować nieść go na swoich barkach, usiłując funkcjonować w nowej rzeczywistości najlepiej, jak to możliwe. Oczywiście to drugie rozwiązanie jest o wiele trudniejsze, wymaga od nas wielu poświęceń, wymaga niekiedy całkowitej zmiany swojego systemu wartości i podejścia do świata. A które z tych rozwiązać wybrałbyś ty? 

czwartek, 3 marca 2016

Siegfried Lenz „Minuta ciszy”

Tytuł: Minuta ciszy
Autor: Siegfried Lenz
Wydawnictwo: Dobra Literatura

„Spieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą / I ci co nie odchodzą nie zawsze powrócą / I nigdy nie wiadomo mówiąc o miłości / Czy pierwsza jest ostatnią / Czy ostatnia pierwszą” – pisał ksiądz Jan Twardowski, a te piękne i jakże prawdziwe słowa pomimo upływu lat nie tracą nic ze swej aktualności. To właśnie one przychodzą na myśl w trakcie lektury wzruszającej opowieści o miłości, śmierci i dorastaniu naznaczonym tragedią, autorstwa Siegfrieda Lenza. 

Opublikowana nakładem Wydawnictwa Dobra Literatura książka „Minuta ciszy”, która w Niemczech stała się literackim bestsellerem, jest delikatną i przepełnioną emocjami historią. Zachwyci ona wszystkich czytelników marzących o romantycznej miłości, posiadaczy wrażliwych serc i dusz oraz tych wszystkich, którzy docenią wirtuozerię pióra, którzy zatopią się w słowach chłonąc zawarte w nich uczucia. Autor przenosi nas do Niemiec, do lat 70. XX w., do małej nadbałtyckiej miejscowości Hirtshafen. Tam właśnie mieszka Christian, osiemnastoletni syn miejscowego poławiacza kamieni, eksplorującego podmorskie pola. Tam właśnie poznaje, czym jest miłość i strata.

Bohatera, a jednocześnie narratora opowieści, spotykamy w niezwykle smutnym momencie nie tylko dla niego, ale i dla całej społeczności. Uczestniczymy bowiem w ceremonii żałobnej ku czci tragicznie zmarłej nauczycielki języka angielskiego, Stelli. Choć jej śmierć, tak niepotrzebna i głupia, wstrząsnęła wszystkimi mieszkańcami miasteczka, to jednak dla Christiana dramat ten ma inny wymiar. Tego, jakie targają tym młodym chłopcem uczucia, domyśla się tylko dyrektor szkoły, zwracając się do Christiana słowami: „To, co przemilczamy, bywa bardziej brzemienne w skutki niż to, co mówimy”. To właśnie on zobaczył w oczach ucznia żal nie tylko za nauczycielką, ale i … za utraconą miłością.

Refleksje nad ceremonią oraz wygłaszaną mową pożegnalną stają się punktem wyjścia do opowiedzenia całej historii tej niecodziennej znajomości i zakazanego uczucia, które połączyło dwoje młodych ludzi. Stella, powszechnie lubiana i szanowana nauczycielka, obdarzona wielkim urokiem, kochająca życie i zawsze radosna, mimo trudów opieki nad starszym i schorowanym ojcem, ujęła Christiana swoja osobowością, magnetyzmem, powabnością i szczerością. Miłość, która się pomiędzy nimi narodziła, początkowo nieśmiało zawładnęła ich sercem i umysłem, by ostatecznie złączyć ciała w uścisku pożądania. Mimo iż starali się ukrywać więź, jaka w czasie wakacji narodziła się pomiędzy nimi, to szczęście w ich oczach było widoczne dla rodziny Christiana, choć nikt z bliskich nie domyślał się, jak daleko się w tej wzajemnej fascynacji zagłębili. 

Kto wie, jak zakończyłaby się ta historia, czy miłość przetrwałaby dojrzewanie Christiana, czy oboje wytrzymaliby presję otoczenia, krytykę i oburzenie, jakie z pewnością wywołałoby ujawnienie romansu. Niestety nie dane im było przekonać się o tym, nie dane im było sprawdzić, jak się czują przebywając nieustannie w swoim towarzystwie. Marzenie Christiana o wspólnym pobycie w starej chacie, z dala od ludzi, sycąc się tylko sobą, zostało brutalnie przerwane przez kaprys losu i aurę, która stała się pośrednią przyczyną śmierci Stelli

„To, co jest już przeszłością, wydarzyło się przecież i będzie trwało, będę próbował odnaleźć to, co jest nie do przywrócenia, a ból i nieunikniony lęk będą mi towarzyszyć” – mówi Christian, zaś ten powrót do minionych wydarzeń, te wspomnienia chwili, kiedy po raz pierwszy zobaczył ją w kostiumie, kiedy po raz pierwszy wspólnie płynęli łódką, kiedy po raz pierwszy złożył na jej ustach pocałunek, są formą zatrzymania czasu i akceptacji cierpienia. Przyznam, iż kończąc książkę poczułam lekkie rozczarowanie, żal, że stworzona fabuła jest zbyt prosta, a tocząca się akcja zbyt oczywista, jednak teraz, kiedy opadły emocje a pojawiła się refleksja, czuję wyłącznie wdzięczność. Dzięki tej krótkiej formie, koncentracji na uczuciach bohatera, ograniczeniu szczegółów, historia ta zachowała lekkość, a tym samym – ulotność. Autorowi udało się stworzyć opowieść delikatną jak skrzydła motyla, otulającą na smutkiem, ale i wywołującą tęsknotę za pierwszą miłością, pierwszym porywem serca i – jak pisze Lenz – „(…) tęsknotę za trwaniem”. I właśnie podczas tej lektury chciałby się powiedzieć „chwilo trwaj”, zatapiając się w pięknym języku, misternej konstrukcji zdań i w relacji między bohaterami. Co więcej, „Minuta ciszy” sprzyja nie tylko delektowaniu się jej kompozycją czy samą historią, ale staje się bodźcem, do sięgnięcia po wcześniejsze książki autora.





sobota, 6 lutego 2016

Katarzyna Babis "Maja z Księżyca"

Autor: Katarzyna Babis
Wydawnictwo: Widnokrąg

Temat związany z odchodzeniem, że śmiercią jest trudny dla dorosłych, jak zatem zjawisko śmierci wytłumaczyć dziecku? Odkąd wiemy, iż porównanie go do snu może wzbudzić w dziecku lęk przed zaśnięciem, problemem stało się przedstawienie maluchowi samego aktu umierania. Na rynku wydawniczym mało jest pozycji, które stricte dotyczyłyby tego tematu – teksty związane ze śmiercią znajdziemy zazwyczaj w zbiorach biblioterapeutycznych. Dlatego cenne są wszystkie pozycje, którymi można się posłużyć w rozmowach z dzieckiem, które – mimo odczuwanego smutku – potrafią zachwycać swoją delikatnością.

Jedną z takich książek adresowanych do najmłodszych czytelników, a także do rodziców, którzy borykają się z problemem rozmowy o umieraniu, jest „Maja z Księżyca”, opublikowana nakładem wydawnictwa Widnokrąg. Piękna, wzruszająca bajka Katarzyny Babis nie operuje pojęciami takimi jak „śmierć” czy „umieranie”, natomiast zabiera nas na Księżyc, gdzie swoje królestwo ma pewna mała dziewczynka. Lektura testu – samodzielna bądź przy pomocy rodzica lub opiekuna powinna stać się wstępem do rozmowy o tym niezwykłym królestwie księżycowym, a także o przemijaniu.

Autorka przedstawia nam sześcioletni Alę, która jest wyjątkową dziewczynką – jej starsza o rok siostra Maja jest bowiem Księżniczką Księżyca. Jej królestwo jest skapane w bieli, a ona sama będąc tak szczupłą, tak drobną, wygląda jak wszystkie księżycowe dziewczyny. Ma nawet specjalny aparat tlenowy, który pozwala jej oddychać w przestrzeni kosmicznej, podobny, jak utrzymuje przy życiu astronautów. Maja ma również poddanych, bowiem wokół niej jest mnóstwo ludzi w bieli, którzy spełniają każde jej życzenie.


Szkoda tylko, że kiedy Ala wraz z tatą odwiedzają Maję, dziewczynka musi zostać w długim korytarzu pełnym krzeseł. Rozumie jednak, że mogłaby zarazić Maję, a przecież Księżycowe Księżniczki są bardzo wrażliwe i delikatne. Zresztą, Ala może wówczas, poza rozmową z sympatyczną panią Gosią, wyobrażać sobie owo księżycowe królestwo…

Księżycowe królestwo jest oczywiście metaforą, jest również próbą zrozumienia przez małą, zagubioną dziewczynę faktu pobytu siostry w szpitalu oraz tego, że już nie mogą się bawić jak dawniej, że cała uwaga wielu ludzi jest skoncentrowana na Mai. Zwraca uwagę niezwykła wyobraźnia Ali, która snując wizję księżycowego królestwa próbuje poradzić sobie ze swoim bólem i samotnością. 


„Maja z Księżyca” to książka emanująca delikatnością, niezwykłym ujęciem tematu, który może nam pomóc w rozmowie z własnym dzieckiem. Doskonałym uzupełnieniem tej wzruszającej historii są ilustracje autorki, lekkie i zwiewne niczym pociągniecie piórkiem, kojarzące się z ulotnością, przemijaniem, z kruchością naszego życia. To wszystko sprawia, że warto sięgnąć po tę piękną bajkę po to, by zrozumieć, bo oswoić dziecko z tematem umierania, by przygotować go na to, co nieuchronne, co jest podyktowane odwiecznym prawem natury…

czwartek, 20 sierpnia 2015

J.Paul Henderson „Ostatni bus do Coffeeville”

Tytuł: Ostatni bus do Coffeeville
Autor: J.Paul Henderson
Wydawnictwo: PWN

„Czy wszys­tko po­zos­ta­nie tak sa­mo, kiedy mnie już nie będzie? Czy książki od­wykną od do­tyku moich rąk, czy suk­nie za­pomną o za­pachu mo­jego ciała? A ludzie? Przez chwilę będą mówić o mnie, będą dzi­wić się mo­jej śmier­ci – za­pomną” – pisała Halina Poświatowska. Umieranie jest tematem bolesnym, trudnym, dla wielu nawet tematem tabu. Tymczasem jest to naturalny proces – natura tak to urządziła, że rodzimy się i umieramy. Dobrze jest jednak, by ta śmierć była godną, bezbolesną, szybką. Niestety, w przypadku osób chorych na Alzheimera to umieranie, powolne odchodzenie może trwać latami. I to nie bliscy zapominają chorą osobę, ale postępująca degeneracja i obumieranie komórek nerwowych sprawia, że to ona zapomina nie tylko o książkach czy sukniach, ale również o bliskich. Narastające kłopoty, początkowo dotyczące tylko pamięci krótkotrwałej, stopniowo przechodzą w utratę orientacji w przestrzeni, gwałtowne zmiany nastroju, zmiany osobowości oraz trudności w wykonywaniu codziennych czynności…

Choroba Alzheimera, pomimo rozwoju medycyny oraz systemu opieki, wciąż jest wyrokiem i to nie tylko dla osoby chorej, ale i dla bliskich. Nancy doskonale wie, jak wygląda rozwój choroby i jakie cierpienia ze sobą niesie – zarówno jej babka, jak i matka były chore. Dlatego ona, już jako młoda dziewczyna postanowiła, że nigdy nie wyda na świat dziecka, że na niej skończy się ta rodzinna klątwa. Jej pragnieniem jest też zachowanie godności do końca życia – dla nikogo nie chce być ciężarem, nie chce odchodzić przerażona, nikogo nie poznając, a przy tym obarczając otoczenie przykrymi konsekwencjami swojej choroby. Dlatego właśnie wymusza na swoim chłopaku obietnicę, że kiedy przyjdzie jej czas, kiedy skutki choroby będą już widoczne, on przerwie jej życie. Eugene, młody student medycyny, zwany później Doktorkiem, zgadza się przekonany, że prawdopodobieństwo zachorowania Nancy jest bardzo małe. Niestety, po niemal pięćdziesięciu latach od ostatniego spotkania Nancy dzwoni do Doktorka domagając się spełnienia danego słowa …

Ta wzruszająca i bolesna historia, okraszona elementami zabawnymi i refleksyjnymi, stała się kanwą powieści „Ostatni bus do Coffeeville”, autorstwa J.Paula Hendersona. Opublikowana nakładem wydawnictwa PWN książka to swego rodzaju powieść drogi, na końcu której czeka śmierć. Nie jest to jednak historia o umieraniu, a raczej o życiu, o tym, co w nim ważne, o wartościach, jakimi się kierujemy, o miłości oraz o przyjaźni. Czytelnicy, którzy kiedykolwiek sięgnęli po książki Jonasa Jonassona czy Fannie Flgg, pokochają również Hendersona. Docenić należy nie tylko styl, ale i doskonałe panowanie nad tekstem, pomimo wielowątkowej akcji oraz licznych retrospekcji. Niezwykły jest też klimat opowieści, podobnie jak bohaterowie, którzy zaledwie po kilku stronach stają się nam bliscy, zaś ich cierpienia, problemy oraz radości, staja się naszymi.

Doktorek już od wielu lat jest na emeryturze, zamieniając jeden nudny etap swojego życia, na kolejny. Nigdy nie pragnął zostać lekarzem, ale bezwolnie poddał się presji rodziny. To właśnie w trakcie studiów na Uniwersytecie Duke`a poznał Nancy i to właśnie w niej zakochał się po raz pierwszy. Pochodząca z bogatej rodziny do której należało niemal dwa i pół tysiąca hektarów ziemi w delcie Missisipi dziewczyna, wychowana w luksusie i w otoczeniu czarnoskórych służących, była zdumiewająco skromna i naturalna, a jej szczerość i racjonalne podejście zawsze zaskakiwały Doktorka. Może dlatego właśnie, nie wahała się przed sformułowaniem tej niezwykłej prośby: „Jeśli mnie to spotka Gene, i dostanę alzheimera (…). Chcę, żebyś doprowadził mnie do końca (…) Przedwcześnie (…) Chcę, żeby ludzi pamiętali mnie taką, jaką byłam, a nie demonem, jakim się stanę”. I choć krótko po złożeniu obietnicy oraz po wizycie w domu rodziców Nancy, dziewczyna zrywa z nim korespondencyjnie, to w jego sercu zawsze pozostało dla niej miejsce. Nie zmieniło tego nawet poznanie Marshy szczególnie, że para długo nie cieszyła się sobą. Kilka lat po ślubie i urodzinach ich córeczki Esther, wypadek przy montażu reklamy pączków sprawił, że Doktorek znów został sam. Zarówno żona jak i dziecko zginęły przygniecione gigantycznym pączkiem. On zaś zamknął się w sobie, biernie reagując na bieżące wydarzenia, nie angażując się emocjonalnie, zmierzając ku emeryturze, a następnie – ku śmierci. Każdy jego dzień jest taki sam, każdego poranka odmierza on czas do wieczora – przynajmniej do chwili, kiedy w jego życie znów wkrada się Nancy. 

Plan kobiety jest prosty. Doktorek ma ją zabrać do Coffeeville i tam ukrócić jej cierpienia. Jednak zanim do tego dochodzi, Nancy trafia na oddział zamknięty Domu Spokojnej Starości Kraina Dębów i teraz, poza dowiezieniem kobiety do celu i wtłoczeniem w jej żyły śmiercionośnego specyfiku, do swojej listy przewinień Doktorek będzie musiał dopisać jeszcze … porwanie. Tego planu jednak nie zdoła przeprowadzić sam, potrzebne mu zatem wsparcie siostrzeńca, byłego prezentera pogody Jacka, ulubieńca tłumów, który publicznie rzucił pracę w telewizji oraz ujawnił zdradę żony, a także Boba – mężczyzny, który oficjalnie nie żyje. W drodze do ich wesołej paczki dołącza również Eric, który został niedawno osierocony, a wysłany przez opiekunów do szkoły dla osób z niedosłuchem ucieka, zmierzając w kierunku Zakładu Karnego w którym przebywa jego wujek. Chłopiec ma nadzieję, że zaopiekuje się nim kuzynka, córka wujka, najpierw jednak musi ją odnaleźć.

„Ostatni bus do Coffeeville” to powieść niezwykła, podobnie jak niezwykli są jej bohaterowie. Poznajemy historię każdego z nich, czytamy o dorastaniu, o codziennych problemach, o segregacji rasowej, o koncercie Paula McCartneya, ale również o niezwykłych wydarzeniach, jakich był uczestnikiem Bob – były snajper, pracownik służb specjalnych, znajomy Che Guevary, korzystający z pomocy Fidela, by wydostać się z Kuby. Zmienia wcielenia i dane osobowe jak rękawiczki, wiele lat zajmował się fałszowaniem dokumentów, teraz zaś z powodzeniem realizuje się artystycznie, tworząc przynoszące niemałe zyski dzieła.

Można odnieść wrażenie, że pomoc Doktorkowi i Nancy to tylko jedna z pobudek, które pchnęły tę ekipę w drogę. Przede wszystkim Jack musi uporządkować swoje życie i zastanowić się, co jest dla niego naprawdę ważne. Przygody, które bohaterowie przeżywają oraz świadomość, co tak naprawdę czeka ich u mety sprawiają, że każdy z nich podczas podróży dojrzewa wewnętrznie, podejmuje pewne decyzje, ryzyko zmiany. Jednocześnie, lektura skłania do refleksji również czytelników, zmuszając do wyjścia ze swojej strefy komfortu, do zastanowienia się nad sobą, a być może do przewartościowania swojego życia. Bodźcem do tego są słowa Nancy, kierowane do Doktorka: „Czy nie wydaje ci się dziwne (…), że ja nadal jestem w stanie prowadzić życie, które ma sens, jednocześnie wiedząc, że najgorsze dopiero przede mną, a ty zdajesz się prowadzić życie, które straciło sens, po tym, jak najgorsze się już wydarzyło?”. A Ty czytelniku, jakie życie prowadzisz?