Podczas naszego pobytu w Sopocie poświęciłyśmy cały dzień na zwiedzanie Oliwy – jednej z najbardziej malowniczych i historycznych dzielnic miasta. Oliwa ma bowiem bardzo stare korzenie. Na terenie dzielnicy znaleziono artefakty z epoki żelaza oraz groby skrzynkowe kultury wschodniopomorskiej. Jej udokumentowany rozkwit rozpoczął się wraz z osiedleniem się tu zakonu cystersów ponad 800 lat temu. Zakon został sprowadzony przez Sambora I w XII w, kiedy to nad Bałtyk przybył pierwszy opat oliwski, Dithard, wraz z niewielką grupą braci. Do cystersów należał nie tylko dzisiejszy park i kościół, ale także Jelitkowo, Żabianka oraz inne, współczesne dzielnice Gdańska. Były to rozległe tereny, przez które przepływa Potok Oliwski. Zakonnicy postanowili wykorzystać energię wody i wzdłuż jego brzegu wybudowali około dwudziestu zakładów i młynów, które często oddawali w dzierżawę. Zakon był w pełni samowystarczalny.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Gdańsk. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Gdańsk. Pokaż wszystkie posty
sobota, 18 lipca 2026
czwartek, 16 lipca 2026
Podróże z dzieckiem: Zwiedzamy deszczowy Gdańsk
Gdańsk to jedno z tych miast, które warto odwiedzić o każdej porze roku. Zabytkowe kamienice, liczne historyczne uliczki i wyjątkowa atmosfera sprawiają, że nawet deszcz nie przeszkadza w zwiedzaniu. Podczas mojego pobytu pogoda nie rozpieszczała, ale spacer po Głównym Mieście nadal był przyjemnością. Mokry bruk i niewielki ruch turystyczny pozwoliły spokojnie przyjrzeć się architekturze oraz odkrywać kolejne zakątki miasta. Deszcz okazał się dobrą okazją do odwiedzenia kilku atrakcji pod dachem.
środa, 6 sierpnia 2025
Podróże z dzieckiem: Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku – hołd historii i pamięci
W tym roku w trakcie pobytu w Sopocie udało nam się odwiedzić Gdańsk, choć pobyt w tym mieście był stanowczo zbyt krótki. Wykorzystałyśmy go głównie do spacerów po mieście i odwiedzin w fantastycznym Muzeum Bursztynu (TU), ale zawędrowałyśmy aż do Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku. Nieco przypadkiem, nie planowałyśmy bowiem wizyty tu, ale przyciągnęła nas osobliwa bryła budynku. Muzeum powstało przy placu Władysława Bartoszewskiego, nad Motławą, blisko historycznego centrum miasta. Muzeum znajduje się w symbolicznej przestrzeni architektonicznej stanowiącej również przestrzeń pamięci — 200 metrów od historycznego budynku Poczty Polskiej w Gdańsku oraz siedem kilometrów drogą wodną od terenu byłej polskiej Wojskowej Składnicy Tranzytowej na półwyspie Westerplatte, zaatakowanych we wrześniu 1939 r.
niedziela, 27 lipca 2025
Podróże z dzieckiem: Muzeum Bursztynu w Gdańsku
Gdańsk od wieków kojarzony jest z bursztynem — od początków istnienia miasta ten „złoty skarb” Bałtyku odgrywał kluczową rolę w gospodarce, sztuce i kulturze. Miasto stało się europejskim centrum bursztynnictwa, słynącym z rzemiosła i handlu, który rozwijał się już od XI–XII wieku, osiągając szczyt rozkwitu w XVI–XVIII stuleciu. Właśnie tutaj, w sercu historycznego miasta, mieści się imponujące Muzeum Bursztynu, będące oddziałem Muzeum Historycznego Miasta Gdańska, zlokalizowane jest w Wielkiego Młyna.
piątek, 25 lipca 2025
Podróże z dzieckiem: Wystawa klocków LEGO w Gdańsku
Choć świat z każdym dniem pędzi ku nowoczesności, pewne rzeczy pozostają niezmienne. Jedną z nich jest magia klocków LEGO – tych drobnych, plastikowych elementów, które od dekad łączą pokolenia. Kiedy dowiedziałam się, że w Galerii Metropolia w Gdańsku Wrzeszczu jest wystawa klocków LEGO, nie mogłam odmówić sobie przyjemności odwiedzenia jej wraz z Klarą. Szczególnie, że podobną wystawę widziałyśmy w Gliwicach (relacja TU) i bardzo nam się podobało. Była to podróż nie tylko przez świat fantazji, ale i przez wspomnienia mojego dzieciństwa.
piątek, 28 lipca 2023
Sopot, Gdańsk, Gdynia, czyli wakacje w Trójmieście – Gdynia, cz.III
Gdynia regularnie wygrywa rankingi najlepszych do życia polskich miast. Jej mieszkańcy pozytywnie oceniają tamtejszy transport publiczny, opiekę medyczną czy ścieżki rowerowe. Kiedy ogląda się zdjęcia Gdyni z początków XX wieku, trudno uwierzyć, ze patrzymy na to samo miejsce. Do początku XX wieku Gdynia była bowiem niewielką osadą rybacko-letniskową. Kiedy na mocy traktatu wersalskiego w 1919 roku Gdańsk został ogłoszony Wolnym Miastem, 23 września 1922 roku sejm zdecydował o budowie od podstaw polskiego portu. Wybór padł wówczas na licząca niewiele ponad tysiąc mieszkańców Gdynię. W 1926 roku otrzymała ona prawa miejskie.
poniedziałek, 24 lipca 2023
Sopot, Gdańsk, Gdynia, czyli wakacje w Trójmieście – Gdańsk, cz.II
Pobyt w Sopocie można wykorzystać do zwiedzania okolic, bowiem koleją SKM dojedziemy niemal wszędzie. Zwiedzanie Gdańska mieliśmy w planach, ale ponieważ Klara uwielbia ZOO, to w pierwszej kolejności pojechaliśmy do Gdańska Oliwy. Choć przyznam, że akurat to ZOO z uwagi na wielki teren i stosunkowo niewielką (do terenu) liczbę zwierząt nie jest zbyt atrakcyjne i nie podobało się ani nam, ani Klarze.
piątek, 28 czerwca 2019
Anna Klejzerowicz "Pamiętaj o śmierci"
Tytuł: Pamiętaj o śmierci
Autor: Anna Klejzerowicz
Wydawnictwo: Replika
Motyw śmierci zajmuje niezwykle istotne miejsce zarówno w literaturze, jak i malarstwie wielu epok. Wynika to między innymi z faktu, iż jesteśmy świadomi nieuchronności własnej śmierci, co więcej – jesteśmy wobec niej bezradni. Z tematyką śmierci w szeroko pojętej kulturze i sztuce spotykamy się już w starożytności, jednak to wieki średnie, w obliczu epidemii i wieloletnich wojen, rozwinęły ten temat. Zapewne wszyscy znają też słynne „Memento mori”, czyli „ pamiętaj o śmierci” – przypomnienie, że śmierci nie da się uniknąć. To pozdrowienie używane było m.in. przez wiele zgromadzeń zakonnych, a jego ideą jest odciągnięcie uwagi od spraw przyziemnych, przemijających wraz ze śmiercią. „Memento mori” jest także hasłem przewodnim Bractwa Męki Pańskiej, czyli zrzeszenia religijnego, działającego do dziś w Krakowie.
czwartek, 31 sierpnia 2017
Andrzej Perepeczko "Dzika Mrówka i tajemnice gdańskiego Wybrzeża”
Tytuł: Dzika Mrówka i tajemnice gdańskiego Wybrzeża
Autor: Andrzej Perepeczko
Wydawnictwo: Bernardinum
„Nic nie ma sensu, jeżeli nie angażuje naszego ciała i umysłu. Przygoda spotyka nas wtedy, kiedy się w nią rzucimy” – pisał Antoine de Saint-Exupéry, zaś o tym, jak wspaniałe jest takie życie, przekonują nas opowieści podróżników przemierzających kolejne lądy czy eksploratorów, odkrywających nowe doznania, rzeczy i smaki. Życie bez przygody byłoby smutne i szare, bez ciekawości i pragnienia odkrywania tego co nieznane, nie byłby możliwy postęp.
czwartek, 3 sierpnia 2017
Z wizytą w Gdańsku - część II
Wizyty w Gdańsku – Oliwie nie mieliśmy w planach. Zaprowadziło nas tu jednak przeznaczenie – słynny cmentarz oliwski, założony w 1832 roku. Mieliśmy zjawić się tam w drugi dzień pobytu w Gdańsku, niestety okazał się czynny tylko do 20.00 w związku z nadmierną aktywnością dzików, które ponoć często próbują się na niego dostać. Dlatego też dopiero w piątkowy poranek szybko wskoczyliśmy do pociągu, który otworzył przed nami wrota do prawdziwego raju – tak bowiem można określić te malowniczy zakątek Trójmiasta, położony u wylotu doliny Oliwskiego Potoku, będący przez wieki wsią klasztorną opactwa cystersów.
wtorek, 25 lipca 2017
Z wizytą w Gdańsku - część I
Gdańsk można nazwać stolicą całego polskiego wybrzeża. To najpiękniejsze, pełne zabytków miasto północnej Polski, które razem z nowoczesną Gdynią i uzdrowiskowym Sopotem tworzy jedno z najbardziej atrakcyjnych w Polce miejsc do spędzenia urlopu. My wybraliśmy się tam zaledwie na trzy dni, które wystarczyły, by się Gdańskiem zachwycić, choć tak krótki pobyt zmusił nas do ostrej selekcji miejsc, które zobaczyć warto.
poniedziałek, 17 lipca 2017
Zacumować w Gdyni
Będąc w Gdańsku, trudno nie odwiedzić Gdyni lub Sopotu – dopiero pobyt w tych trzech miejscowościach daje nam pełne wyobrażenie o Trójmieście. Sama Gdynia zajmuje północne jego tereny, a miasto powstało od podstaw w okresie dwudziestolecia międzywojennego. Pierwsze wzmianki o Gdyni – osadzie rybackiej nad Zatoką Gdańską pojawiają się w połowie XIII w. (jeszcze jako Gdina). Należała ona wówczas do oliwskich cystersów, później zaś przeszła pod władanie Jana z Rusocina, który w 1382 roku przekazał ją klasztorowi w Kartuzach. Po pierwszym rozbiorze Polski Gdynia stała się częścią Królestwa Pruskiego i pod tym pruskim panowaniem była przez niemal 150 lat, aż do I wojny światowej.
środa, 29 lipca 2015
Joanna Marat „Jedenaście tysięcy dziewic”
Tytuł: Jedenaście tysięcy dziewic
Autor: Joanna Marat
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
„Czas znika, mija przeszłość, wiek niezwrotnie bieży / A występków szkaradność lub cnoty przykłady / Te obrzydłe, te święte zostawują ślady” – pisał Ignacy Krasicki uświadamiając nam, ze żadne działanie nie pozostaje bez konsekwencji, że zarówno dobre, jak i złe uczynki determinują w pewien sposób naszą przyszłość, wpływają na losy kolejnych pokoleń.
Tę prawidłowość, dostrzeżoną przez Krasickiego, widać również w najnowszej powieści Joanny Marat, niosącej ze sobą zarówno ból i łzy, jak i zadumę nad powtarzalnością historii, nad wpływem, jaki mają na nas osoby czy wydarzenia. Powieść „Jedenaście tysięcy dziewic”, opublikowana nakładem wydawnictwa Prószyński i S-ka, to niezwykła historia kobiet, których drogi są ze sobą splątane, które uwikłane są w skomplikowane relacje, dalekie od pożądanego ich charakteru. Są także mężczyźni, choć ich obraz jest druzgocący – są gwałcicielami, alkoholikami, postaciami bez twarzy i charakteru, dbającymi wyłącznie o własne interesy.
Poznajemy Ankę, której życie może zakończyć się w wieku trzydziestu siedmiu lat. Zdiagnozowano u niej raka, właśnie wychodzi po operacji i chemii ze szpitala, okrywając swoja nagą głowę chustką. To okrycie to piętno, ale także sygnał, że Anka walczy, że z podniesioną głową stawia czoło przeciwnościom losu. Znamienne jest to, że pod szpitalną bramą nie czeka mąż, zaś ona wracać ma do pustego domu, starej przedwojennej willi, którą tak ukochała i którą pieczołowicie dekorowała latami. Już niedługo przyjdzie jej opuścić nie tylko Wieśka, ale i ten dom, będący własnością wiarołomnego małżonka. Można pomyśleć, że kobieta jest na świecie sama i … jest w tym sporo prawdy. Nie sposób bowiem nazwać ojcem człowieka, który ma inną rodzinę, którego wizyty są sporadyczne i zawsze kończące się zaspokajaniem wyrzutów sumienia pieniędzmi bądź prezentami. Nie można też nazwać matką roszczeniowej i oziębłej kobiety, obwiniającej córkę o zaprzepaszczoną karierę.
Nic więc dziwnego, że z takim dzieciństwem, życie Anki pozbawione jest głębszych uczuć, czułości, że nie umie ona okazywać emocji. Kobieta poświęciła się pracy, zdołała obronić pracę doktorską na temat płyt nagrobnych oraz sztuce dobrego umierania, była uznawana przez swojego promotora za najlepszą studentkę. Być może czując jej samotność w małżeństwie, stary profesor postanowił poznać Ankę z własnym synem, boleśnie doświadczonym przez los Svenem, zwanym przez nią Sinobrodym …
Na dom Anki i Wieśka, symbol materialnego powodzenia i statusu społecznego ma chrapkę Gosia. Zresztą nie tylko na dom – pozbywszy się męża alkoholika robiła wszystko, by uwieść starego znajomego z liceum. A Wiesiek skorzystał z okazji, niepostrzeżenie wikłając się z Gośką w zobowiązującą relację, z której nie ma siły się wydostać. Kobieta, świadoma swoich niedoskonałości i niepewna co do przyszłości, postanawia zrobić wszystko, by partner wystąpił o rozwód i pozbył się z domu i życia chorej, budzącej litość kobiety. Jej drogą do szczęścia ma być operacja powiększenia piersi …
Na kartach powieści Marat portretuje również Monikę, przyjaciółkę Anki, tkwiącą od lat w nieudanym małżeństwie, Romę, teściową Gośki, która nieustannie powraca do przeszłości, do historii swojego małżeństwa i zdrady, której się dopuściła oraz Honoratę, uwikłaną w toksyczną relację z matką…
Wszystkie te historie są ze sobą nierozerwalnie splecione, przenikają się wzajemnie, budząc skrajne emocje, przyciągając do lektury niczym magnes. Powieść „Jedenaście tysięcy dziewic” to nie tylko wędrówka uliczkami Gdańska, ale również wędrówka w przeszłość, która miała decydujący wpływ na teraźniejszość. Zachwyca w powieści nie tylko doskonała konstrukcja fabuły i niezwykłe panowanie autorki nad rozlicznymi wydarzeniami czy postaciami, ale i kreacja samych bohaterów. Nie ma w nich nic ze sztuczności, wszyscy reprezentują cechy i postawy znane nam z życia codziennego, wszyscy oni wikłają nas w swoje problemy, dzielą się z nami przemyśleniami, my zaś stajemy się częścią ich historii. Dzięki temu książka staje się niezwykle bliską, zaś emocje towarzyszące lekturze są z nami jeszcze długo po skończeniu lektury...
Subskrybuj:
Posty (Atom)









