Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Paryż. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Paryż. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 2 stycznia 2024

Anne-Sophie Jouhanneau „Pocałunki i croissanty”

Autor: Anne-Sophie Jouhanneau
Wydawnictwo: Young


Paryż nie bez przyczyny nazywany jest miastem miłości. Liczne kafejki, kwiaciarnie, francuska muzyka i podejście do życia – cieszenie się nim skłania serce do szybszego bicia. Dlatego w Paryżu takie popularne są oświadczyny, dlatego ciągną do niego wszystkie pary, dlatego też tak łatwo tu o romans, również ten przeradzający się później w coś więcej.

sobota, 11 lutego 2023

Jonathan Santlofer "Ostatnia Mona Lisa"

Tytuł: Ostatnia Mona Lisa
Autor: Jonathan Santlofer
Wydawnictwo: LeTra


Za najsławniejszą kradzież na świecie uznaje się zniknięcie ze ściany Luwru obrazu Leonarda da Vinci „Mona Lisa”. Ta tajemnicza kradzież została wykryta zbyt późno, bowiem funkcjonariusze policji stawili się na miejsce dopiero następnego dnia. To dało złodziejowi znaczną przewagę, bowiem miał szansę schować obraz podczas gdy pracownicy byli przekonani, że został on po prostu przeniesiony do pracowni fotograficznej. Początkowo informację o tym bulwersującym fakcie chciano jak najdłużej utrzymać w tajemnicy, niestety odnalezienie ramy obrazu sprawiło, że plan legł w gruzach, a Paryż oszalał. A właściwie cały świat, bowiem tak bezczelnej kradzieży trudno się doszukiwać. Śledczy próbowali odzyskać obraz wszelkimi sposobami, a wśród głównych podejrzanych był poeta Guillaume Apollinaire, który został oskarżony o współudział w kradzieży masek i statuetek z Luwru oraz sam Pablo Picasso, który kupił część tych statuetek. Ostatecznie jednak zarzuty wobec nich oddalono, a poszukiwania trwały dalej. Złodziejem dzieła sztuki okazał się Vincenzo Peruggia, szklarz pracujący przy oprawie obrazów w Luwrze, a choć obraz odzyskano, to do dziś co pewien czas pojawiają się wątpliwości, czy w Muzeum wisi naprawdę jego oryginał.

środa, 28 września 2022

B.A.Shapiro "Uczennica mistrza"

Tytuł: Uczennica mistrza
Autor: B.A.Shapiro
Wydawnictwo: LeTra


Świat sztuki, podobnie jak wiele innych, przyciąga wszelkiej maści oszustów. Historia zna w tej materii nie tylko oszustwa finansowe, ale przede wszystkim takie, które polegają na fałszowaniu dzieł sztuki lub też ich kradzieży. Straty wyceniane są na miliony, choć tak naprawdę nie sposób podać kwotę, na jaką opiewają, bowiem niektóre z dzieł, które przepadły na zawsze, były bezcenne.

niedziela, 4 września 2022

Guillaume Musso "Nieznajoma z Sekwany"

Tytuł: Nieznajoma z Sekwany
Autor: Guillaume Musso
Wydawnictwo: Albatros



Są na świecie rzeczy, których wyjaśnić się nie da, które wymykają się racjonalnemu ich pojmowaniu. Po epoce zainteresowania zjawiskami paranormalnymi, którymi próbowano wytłumaczyć wiele zachowań czy wydarzeń, znów przyszła pora na sceptycyzm, ale i on nie przyczynia się do poznania prawdy. Ta zwykle okazuje się być prostsza, niż zakładaliśmy, niepotrzebnie komplikując sprawę podejrzeniami czy mylnymi założeniami.

czwartek, 22 października 2020

Jordyn Taylor "Dziewczyna z Paryża"

Tytuł: Dziewczyna z Paryża 
Autor: Jordyn Taylor 
Wydawnictwo: IUVI 


Tajemnice, nawet te skrywane całymi latami, potrafią ujrzeć światło dzienne w najbardziej zaskakujących okolicznościach. Niekiedy też sama osoba, która te tajemnice skrywa, dąży (często podświadomie) do uwolnienia się od ich brzemienia, zmierza do tego, by ktoś poznał prawdę. Ta prawda może niekiedy zmienić wszystko, nawet bieg losów kolejnych pokoleń czy też sposób postrzegania osoby tajemnice skrywającej. 

niedziela, 12 lipca 2020

Alastair Horne "Fotoprzewodnik. Paryż"

Tytuł: Fotoprzewodnik. Paryż 
Autor: Alastair Horne 
Wydawnictwo: Oficyna Wydawnicza Alma-Press 


Paryż – stolica Francji, ale też bastion kultury, sztuki czy mody. To miasto, w którym każdy znajdzie coś dla siebie, wypełnione niezwykłymi budowlami, arcydziełami, ekskluzywnymi butikami czy restauracjami, w których serwowane dania zachwycają nie tylko smakiem, ale również misterią ich wykonania. Oświadczyny tu, to marzenie wielu kobiet, podobnie zresztą jak noc poślubna. Panowie z niecierpliwością wyczekiwać zaś mogą występów tanecznych Moulin Rouge i pięknych kobiet pojawiających się na scenie. 

niedziela, 4 marca 2018

Carmen Santos "Ogród z marzeń"

Autor: Carmen Santos
Wydawnictwo: Kobiece



„Czemu jestem szczęśliwy jak dziecko? Dlaczego jestem jak szalony wyścigowy koń? Czemu czuję taką ekstazę? Bo coś się wydarzyło. Bo jestem zakochany i nadchodzi wiosna.” – te słowa znanego przeboju Cole`a Portera są obecne w sercach wszystkich zakochanych, nie tylko wiosenną porą. Co jednak zrobić, żeby ten stan utrzymać na zawsze? Żeby ta ekstatyczna przyjemność płynąca ze świadomości, że kochamy i jesteśmy kochani wciąż trwała? By utrzymać tę miłość, która sprawia, że nasze serce bije mocniej, a w brzuchu fruwają motyle? 

czwartek, 11 stycznia 2018

Tasmina Perry "Oświadczyny"

Tytuł: Oświadczyny
Autor: Tasmina Perry
Wydawnictwo: Kobiece


„Wszystko, co miała, to marzenia o życiu, które mogliby razem wieść, gdyby nie ten jeden wieczór, który zmienił jej życie na zawsze” – ileż osób zmieniło swoje życie na gorsze w ciągu zaledwie kilku chwil. Jedno zawahanie, jedna nierozsądna decyzja, jeden unik bądź po prostu nieobecność w danym czasie i miejscu wystarczy, by zaprzepaścić szansę, by zmienić koleje naszego losu. 

wtorek, 9 czerwca 2015

Marcel Allain & Pierre Souvestre "Fantomas. Zakochany książę"

Tytuł: Fantomas. Zakochany książę
Autor: Marcel Allain & Pierre Souvestre
Wydawnictwo: Fontanna 


Ameryka miała Richarda Trentona Chase – seryjnego mordercę i nekrofia czy Teda Bundy`ego, któremu przypisuje się nawet sto zabójstw. Niechlubną sławę Francji przyniósł Giles de Rais, arystokrata, żołnierz, gwałciciel i morderca, zaś Indie z pewnością pragną zapomnieć o Thugu Behramie, przywódcy hinduskiej sekty thugów, której podstawowym zakresem działalności było dokonywanie rytualnych mordów. W mrocznych biografiach morderców możemy znaleźć nawet rodzime korzenie – Elżbieta Batory, nazwana krwawą hrabiną, siostrzenica polskiego króla Stefana Batorego, wyjątkowo lubowała się w cudzej krwi. Morderstwa, choć bestialskie i bezduszne, są wdzięcznym i przyciągającym uwagę tematem, nic zatem dziwnego, że środki przekazu są pełne informacji o zgonach, wyrokach skazujących, zaś sami przestępcy urastają do rangi celebrytów.

poniedziałek, 6 kwietnia 2015

Alix Christie "Uczeń Gutenberga"

Tytuł: Uczeń Gutenberga
Autor: Alix Christie
Wydawnictwo: PWN


Wisława Szymborska twierdziła, że „czytanie książek to najpiękniejsza zabawa, jaką sobie ludzkość wymyśliła”. Jednak nie zawsze była to „zabawa” dostępna dla wszystkich. Jeszcze w XV wieku książki były narzędziem w ręku kościoła, a powielane pieczołowicie przez skrybów, osiągały zawrotne ceny. Dlatego też najczęściej były to traktaty religijne bądź Biblie, a także kroniki sławiące władców. Dopiero Johnnowi Gutebergowi przypisuje się zaprowadzenie książek pod tzw. strzechy, a wszystko to za sprawą druku. Zmechanizowanie procesu wydawniczego pomogło obniżyć koszty, dzięki czemu książki stały się dostępne dla szerszego grona odbiorców. Pozostaje jednak pytanie, czy zastąpienie ludzkiej ręki bezduszną maszyną nie pozbawiło książek czegoś cennego? Czy był to cud czy raczej podszept Szatana?

O tym, jak wyglądała praca Gutenberga oraz o kulisach konfliktu z Janem Faustem, pisze Alix Christie, dziennikarka i pisarka, autorka wciągającej powieści „Uczeń Gutenberga”. Opublikowana przez PWN pozycja to literacka fikcja, choć oparta na solidnych badaniach – samo gromadzenie materiałów zajęło autorce kilka lat, a w trakcie pracy nad książką opierała się na dorobku naukowym badaczy zajmujących się życiem i twórczością Gutenberga. Dzięki temu przyjemność płynącą z lektury czerpać mogą nie tylko wielbiciele beletrystyki, ale także miłośnicy historii oraz książki drukowanej. 

Autorka przenosi nas do Paryża roku 1450. Tu bawi się i pracuje młody skryba, Peter Schoeffer, czerpiąc prawdziwą przyjemność z obu tych aktywności. Paryż zmienił go, nauczył cierpliwości i ciężkiej pracy, zaś warsztat przy rue des Écrivains stał się mu niemal domem. Dlatego też, kiedy w wieku dwudziestu pięciu lat otrzymuje wezwanie od przybranego ojca, niechętnie wraca do Moguncji, od lat zmagającej się z konfliktem „między patrycjatem a pospólstwem”. Ma jednak wobec Johanna Fusta zobowiązania, to on bowiem przyjął go pod swój dach po śmierci rodziców. Pozostaje jedynie nadzieja, że powód wezwania jest krótkotrwały, zaś Peter rychło będzie mógł wrócić do swych ksiąg.

Fust w swym liście pisze o spotkaniu z nadzwyczajnym człowiekiem, którym okazuje się być nie kto inny, jak właśnie Gutenberg. Stworzył on nową technikę, zwaną Ars impressoria, polegającą na odbijaniu na stronie metalowych liter, wcześniej pokrytych tuszem. Konieczność zgromadzenia funduszy na doskonalenie skonstruowanej w tym celu maszyny oraz prace nad nowymi, wytrzymałymi literami, zaprowadziła mistrza do Fusta. On to, finansując prace stał się wspólnikiem, stawiając jednakże warunek – przyjęcie do warsztatu Peter.

Tak właśnie zaczyna się niezwykła przygoda młodego skryby, a jednocześnie tak tworzy się historia. Mimo iż w kontekście druku wspomina się wyłącznie o Gutenbergu, co najwyżej o konflikcie pomiędzy wspólnikami prowadzącym do przejęcia przez Fusta warsztatu, to jednak Peter odegrał znaczącą rolę w pracy nad pierwszymi książkami, które wyszły z Hof zum Gutenberg, opracowując nową, szybszą technikę odlewania liter, stosowaną jeszcze wiele wieków później. On też był autorem kształtu liter oraz wielu innych usprawnień i pomysłów, które pozwoliły na wykonanie monumentalnego dzieła – wydrukowanie Biblii. Z racji tego, iż było to jedyna księga, którą Gutenberg mógł sprzedać w dużej licznie egzemplarzy bez konieczności proszenia się o aprobatę kościoła, zarówno on, jak i jego pracownicy narazili się na posądzenie o bezbożność, na ataki i pomówienia. Sam Gutenberg uważał się jednak „za wybrańca, pomazańca bożego”, za osobę predestynowaną do pracy ze Świętą Księgą, którą ostatecznie sam Eneasz Sylwiusz Piccolomini, który zostawszy papieżem przyjął imię Pius II, nazwał prawdziwym cudem.
Gutenberg, źródło: http://en.wikipedia.org/

Historię ksiąg, które wyszły z warsztatu Gutenberga w wyniku pracy jego, Petera i zespołu pomocników, poznajemy dzięki rozmowie Schoeffera z opatem Trithemiusem. On to, wiele lat po wspomnianych wydarzeniach, postanowił opisać początki sztuki drukarskiej. Autorka sprawnie przenosi nas w czasie, wędrujemy zatem z roku 1485 do lat, w których współpraca Guteberga z Fustem ulegała zacieśnieniu, by zakończyć się podziałem. Obserwujemy nie tylko wytężoną pracę nad literami, pieczołowicie wykuwanymi w pocie czoła, ale i konflikty targające Moguncją: działania arcybiskupa, pragnącego za wszelką cenę pokazać pospólstwu gdzie jest jego miejsce, czy atak Osmanów i upadek Konstantynopola, ostoi chrześcijaństwa na wschodzie. Sam Gutenberg jawi się na kartach książki jako bestia, nieprzewidywalna i nieobliczalna, owładnięta podejrzeniami i pasja tworzenia. Christie pisze nawet, że Gutenberg: „przypominał zachowaniem rozzłoszczonego wilka, chcącego udowodnić swą dominację: napiętego niczym struna i nastroszonego, demonstrującego uzębienie, powarkującego”.

Mimo prób nadania lekkości książce, „Uczeń Gutenberga” nie jest lekturą łatwą, wymaga skupienia i bieżącej analizy tła historycznego, by w pełni zrozumieć zachowania Gutenberga czy sens utrzymywania „procesu produkcyjnego” w tajemnicy. Mimo to, Alix Christie stworzyła dzieło stanowiące prawdziwą gratkę dla każdego bibliofila. To dzieło w pełni ukazujące jej talent, umiejętność manewrowania słowem, budowania spójnej historii. Po skończeniu lektury nie pozostaje mi nic innego, jak tylko wypatrywać kolejnej powieści Alix Christie, mam nadzieję, że równie wspaniałej, stanowiącej nie tylko pasjonującą rozrywkę, ale przybliżającej przeszłość. 

środa, 21 maja 2014

Eva Völler „Złoty Most”

Tytuł: Złoty Most
Autor: Eva Völler
Wydawnictwo: Egmont










Dla jednych Paryż jest miastem miłości – romantycznym, pachnącym świeżą kawą, zachwycający urokiem uliczek i kafejek rozsianych po mieście. Dla innych to stolica mody, idealne miejsce na szaleństwo zakupów, a także na studiowanie tego, co nazywa się paryskim szykiem. Niektórzy jednak (szczególnie wielbiciele literackich przygód z płaszczem i szpadą w tle), utożsamiają Paryż z książką Dumasa „Trzej muszkieterowie”. Intryga sięgająca najwyższych kręgów królewskiego dworu pobudza wyobraźnię, zaś przystojni muszkieterowie rozpalają damskie serca. Czy jednak rzeczywiście, czasy panowania króla Ludwika XIII oraz bezwzględnego kardynała Richelieu to dobry moment na odwiedziny w Paryżu?

Niestety Anna, nastoletnia podróżniczka w czasie, nie ma wyjścia – musi wyruszyć do Paryża sprzed wieków, by ratować swojego ukochanego Sebastiano. Chłopak nie tylko utknął w przeszłości, ale stracił również pamięć. Jest przekonany, że pełni funkcję muszkietera, wiernie służącego królowi i strzegącego bezpieczeństwa kardynała. Czy Anna podoła temu trudnemu zadaniu? Tego właśnie dowiemy się z wciągającej książki Evy Völler. 

„Złoty Most”, opublikowany nakładem wydawnictwa EGMONT, to kolejna już, po „Magicznej gondoli”, powieść o wędrówce w czasie. Dla wszystkich sympatyków dzielnej pary ponowne spotkanie będzie przyjemnością. Akcja toczy się tu zdecydowanie szybciej niż w pierwszym tomie, przygody są bardziej emocjonujące, ale i śmiertelnie niebezpieczne. Strażnicy czasu – bo taką właśnie funkcję pełni Anna i Sebastiano – mają coraz więcej pracy. Dziewczyna, która półtora roku temu dołączyła do drużyny, nie może nawet w spokoju zdać egzaminów maturalnych. Dopiero co powróciła z akcji, dopiero co jej ukochany tulił ją w ramionach, a teraz grozi mu śmierć. Kiedy dzwoni do niej jeden ze Starców, bez wahania podejmuje się zadania i wyrusza do Paryża XVII wieku.

Akcję utrudnia fakt, że Sebastiano przebywa już w przeszłości od trzech miesięcy i tak naprawdę nie wiadomo, na czym miało polegać jego zadanie. Anna będzie musiała poruszać się w gąszczu intryg, domysłów i podstępnych planów, a w każdej sekundzie będzie jej towarzyszyła otrzymana na drogę przestroga, by nie ufała nikomu – nawet ukochanemu.

Jak zatem ratować Sebastiano, kiedy chłopak jej nie rozpoznaje, a co więcej w przeszłości nigdy nie zwróciłby na nią uwagi? Po przeniesieniu dziewczyna zostaje bowiem umieszczona w domu borykającej się z problemami finansowymi aktorki, a jej proste odzienie zdradza niski status społeczny. Tymczasem Sebastiano, jako muszkieter, może z dumą przechadzać się po ulicach, a do jego stóp padają liczne wielbicielki. Pada również Anna, która tropi ukochanego, desperacko pragnąć przywrócić mu pamięć.

Nieświadomie, bohaterka zostaje wplątana w aferę z klejnotami królowej i staje się częścią spisku mającego na celu potajemną schadzkę nieszczęsnej żony Ludwika XIII i jej kochanka. Wielokrotnie będzie narażała swoje życie, bowiem w jej otoczeniu znajdą się osoby, które za kilka złotych monet zrobią wszystko…

„Złoty Most”, choć jest powieścią adresowana do młodzieży, bez wątpienia zainteresuje również starsze miłośniczki ponadczasowej przygody. W tej części powieści autorka położyła zdecydowanie większy nacisk na sylwetki bohaterów, czyniąc ich bardziej wyrazistymi postaciami, popełniającymi błędy i ulegającymi słabością. Na pierwszy plan wysuwa się e Anna, to na nią bowiem spadł cały ciężar poprowadzenia akcji i zmierzenia się z wrogami, a także z samym Sebastiano. Mimo że tej miłosnej historii, przekraczającej bariery racjonalności, nie można nazwać wyjątkową, to jest jednak interesującą propozycją, przybliżającą zamierzchłe czasy, stanowiącą uzupełnienie szkolnej wiedzy, ale źródło dobrej zabawy. 


piątek, 13 grudnia 2013

Isabelle Lafléche „Kocham Paryż”

Tytuł: Kocham Paryż
Autor: Isabelle Lafléche
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie







Jest wiele kobiet, które za ubrania czy dodatki z metką sławnego projektanta, oddałyby wiele. Jest wiele kobiet, które za markową torebkę czy płaszczyk z limitowanej edycji sprzedałyby męża, przyjaciółkę czy matkę. Z racji tego, że tak wielki popyt rodzi podaż, to jest równie wielka grupa ludzi, którzy w sprzedaży dóbr luksusowych upatrują niebywałych zysków. W sprzedaży podrabianych dóbr luksusowych – należałoby napisać. Na takim obrocie fałszywymi towarami, sektor handlu detalicznego traci niemal 30 miliardów dolarów, a około 70 procent podróbek, to odzież, akcesoria oraz perfumy. Podróbki są interesem na tyle intratnym, że zaangażowały się w obrót nimi organizacje przestępcze, te same, które handlują broni, narkotykami i żywym towarem.

Z fałszerzami, fałszerstwami boryka się każdy właściciel marki, a im więcej jest ona warta, tym częstsze są próby wprowadzenia na rynek trefnego towaru. Z takim procederem walczyć ma Catherine Lambert, rzutka prawniczka, znana już czytelnikom z powieści „Kocham Nowy Jork”. Teraz, po roku spędzonym za granicą, dostała propozycję wymarzonej pracy. Ma zostać dyrektorem do spraw własności intelektualnej u Diora. Biorąc pod uwagę jej wyczucie stylu i słabość do markowych fatałaszków, to okazja życia. Wiąże się jednak z koniecznością powrotu do Paryża, gdzie zresztą mieszka Antoine, dawniej kolega z pracy, a obecnie jej chłopak. Tym samym towarzyszymy bohaterce w jej przygodach, rozgrywających się na łamach kontynuacji powieści Isabelle Lafléche. 

Książka „Kocham Paryż”, opublikowana nakładem Wydawnictwa Literackiego, to nie tylko fascynująca wyprawa w świat mody, dóbr luksusowych, pokazów prêt-à-porter. To również dylematy etyczne, walka o stanowiska, a także zacięta walka z fałszerzami, pozbawiającymi Diora znacznej części dochodów. W walkę te zaangażowana jest nie tylko Catherine, ale również jej nowojorski asystent Rikash, razem zaś stanowią niepokonaną drużynę, której obawiają się wszyscy – od drobnych handlarzy po „grube ryby”. Nic dziwnego, bowiem przyszło im uczestniczyć w obławach policyjnych i konfiskować towary warte setki tysięcy euro. Na dodatek na jednym z targowisk zdołano zrobić im zdjęcia, zatem teraz fotografia Catherine i Rikasha zdobi wszystkie zaplecza nielegalnych punktów sprzedaży.

Obawa przed odwetem przestępców nie jest bezpodstawna – prawniczka zaczyna otrzymywać telefony z pogróżkami, ktoś też podąża za nią krok w krok. Kamizelka kuloodporna, mimo że mało gustowna, staje się koniecznością, zaś czytelnik otrzymuje solidną dawkę adrenaliny. Oczywiście nie obędzie się też bez miłosnego wątku – wszak Paryż to stolica miłości. Jednak związek z Antoine nie rozwija się tak, jakby się tego można było spodziewać. Jej stresująca praca, skłonność do angażowania się w pomoc potrzebującym orz naręcza ciuchów, stanowią punkty zapalne. Szczególnie jej praca dla Diora staje się powodem do kłótni, bowiem Antoine, jako zobligowany do zdobywania nowych klientów wspólnik w kancelarii prawnej, z chęcią współpracowałby z tak znaną modową marką. Najwyraźniej nie jest w stanie dostrzec niestosowności swojej prośby szczególnie, że Catherine jest nowym pracownikiem, a takie zlecenie mogłoby zostać odczytane jako nepotyzm.

Jak zakończy się ta historia? Czy strategia walki z fałszerzami, którą obrała prawniczka, dość ryzykowna zresztą, sprawdzi się? Jak rozwinie się związek z Antoine? Jak zakończy się proces jej byłego partnera, Jeffrey`a, któremu po jej doniesieniu postawiono zarzuty? Tego wszystkiego dowiemy się z trzymającej w napięciu, wspaniałej książki „Kocham Paryż”, dzięki której choćby o krok zbliżamy się do świata luksusu, dostrzegając nie tylko jego blaski, ale i cienie. Powieść jest ponadto swego rodzaju lekcją stylu, bowiem nie bez powodu mówi się o paryskim szyku. Wcale się nie zdziwię, jeśli po lekturze książki polskie ulice zapełnią się kobietami z dumą prezentującymi modne zestawy, bawiącymi się modą i eksponującymi swoją kobiecość, czar i powab. I oczywiście bojkotującymi podróbki markowych rzeczy!


piątek, 5 października 2012

Agnieszka Moniak-Azzopardi "Niania w Paryżu"

Tytuł: Niania w Paryżu
Autor: Agnieszka Moniak-Azzopardi
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Au pair, fille au pair – niezależnie jak i w jakim języku nazwiemy tę specyficzną formę pracy połączonej z nauką języka w obcym kraju, nigdy nie oznacza ona służącej z głodową pensją, obiektu drwin i szyderstw czy przemocy, zarówno fizycznej, jaki psychicznej. Niestety rzeczywistość wskazuje na coś innego, zaś młode dziewczyny spragnione innego życia nierzadko padają ofiara bezwzględnych i bezwstydnych ludzi, którzy korzystają z każdej okazji, by je poniżyć czy oszukać.
Jedną z takich osób, które wyjeżdżają owładnięte marzeniami o studiach poza granicami kraju i „wielkim świecie”, tak innym od szarej, polskiej rzeczywistości, jest dziewiętnastoletnia Ania, bohaterka wstrząsającej książki Agnieszki Moniak-Azzopardi. „Niania w Paryżu” opublikowana przez Wydawnictwo Prószyński i S-ka jest powieścią, która zmienia nasze postrzeganie Francji i Francuzów oraz całej organizacji systemu Au-pair. Powinny ją przeczytać przede wszystkim osoby, które planują wyjazd i chcą pogodzić naukę z opieka nad dziećmi, a także te, które w przeszłości skorzystały z tej możliwości pobytu w innym kraju. To także książka dla tych wszystkich, którzy lubią dobrą lekturę, szczególnie w długie, jesienne wieczory, bowiem akcja wciąga i angażuje bez reszty.
Ania wyjeżdża jesienią 1992 roku po skończeniu liceum, by na Sorbonie zgłębiać język francuski na kursach przygotowawczych dla obcokrajowców. Zgodnie z umową zawartą z biurem pośrednictwa, ma pracować jako fille au pair, bowiem taka forma umożliwia – przynajmniej teoretycznie – realizację programu studiów, a przy tym daje możliwość utrzymania się w tak drogim mieście, jakim jest Paryż. Dom państwa H. miał stać się również jej domem, zaś zakres obowiązków obejmował opiekę nad dwójka dzieci. Dziewczyna jednak nie podejrzewa, że bogaty dom to niemal więzienie, zaś eleganccy właściciele to w rzeczywistości ignoranci i hipokryci, gotowi w każdej chwili wykorzystać „biedą dziewczynę z Polski”. Polski, która przez wielu Francuzów kojarzona jest z Wałęsą, „Solidarnością” i … murem berlińskim.
Bardzo szybko okazuje się, że zapisy umowy są tak naprawdę fikcyjne, zaś Ania zostanie wyeksploatowana do granic możliwości. Dodatkowym ciężarem są złośliwości kierowane pod jej adresem przez panią H., rozpuszczone dzieci spragnione tak naprawdę matczynej miłości oraz niezrozumienie najbliższych, dla których narzekanie Ani jest niemal bluźnierstwem.
Całe szczęście, że w kraju, w którym bardzo szybko musiała dorosnąć, spotkała również życzliwych ludzi – czterdziestoletnią Finkę, żonę dyplomaty, uczącą się francuskiego dla kaprysu,  rodaczkę Magdę czy sympatyczną Amerykankę Pati. W mieście miłości nie mogło zabraknąć także tego jedynego, czyli przystojnego Francuza, Michela. Nikt jednak, poza dziewczynami znajdującymi się w takim samym położeniu co Ania, nie rozumie jak trudne jest życie fille au pair. Nikt też nie chce uwierzyć w to, co dziewczyna mówi o swojej pracy i pracodawcach. Do czasu…
„Niania w Paryżu” Agnieszki Moniak-Azzopardi to bulwersująca historia, pod którą niejedna Polka mieszkająca we Francji (choć nie tylko) mogłaby się podpisać. To także dramat dziewczyny wyrwanej z szarej, siermiężnej Polski i rzuconej do francuskiej dżungli, gdzie przeżyć mogą tylko najsilniejsi. Problem nie dotyczy tylko Ani, ale całego systemu kontroli rodzin czy umów zawieranych przez agencje Au pair. Być może powieść Moniak-Azzopardi zwróci uwagę odpowiednich władz i zagwarantuje wyjeżdżającym dziewczynom choć minimalną opiekę, by historia bohaterki nigdy się nie powtórzyła. Ania w Paryżu dorosła, stała się kobietą i pokochała, jednak cena jaką zapłaciła, była stanowczo zbyt wysoka.


Recenzja została umieszczona również na stronach wortalu literackiego Granice.pl

poniedziałek, 16 lipca 2012

Anna Makos "A miało być tak spokojnie"

Tytuł: A miało być tak spokojnie
Autor: Anna Makos
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka










Wiele ludzi marzy o całkowitej zmianie stylu życia i o delektowaniu się słodką szarlotką i kieliszkiem wybornego wina na własnym tarasie. Co zatem tak naprawdę powstrzymuje nas przed spełnianiem marzeń?  Zazwyczaj jest tak, że ograniczają nas nie zewnętrze czynniki , ale tkwiący w nas lęk przed zmianą. Pora sobie uświadomić, że brak funduszy, problemy z pracą czy obawa przed oceną otoczenia to tylko pretekst, aby pozostać w sferze komfortu, by nie opuszczać bezpiecznego kokonu nawet, jeśli zaczął nas uwierać.
Są jednak osoby, które zdecydowały się na zmaterializowanie swoich snów o własnym domu na końcu świata. Jedną z nich jest Majka Leśniewska, bohaterka porywającej książki Anny Makos „A miało być tak spokojnie”. Lektura tej powieści powinna być przez lekarzy przepisywana jako balsam na złamane serca, na depresje i zniechęcenie szarą, polską rzeczywistością. Lekka i przyjemna fabuła przekonuje, że jeśli się bardzo czegoś pragnie, to sukces jest gwarantowany, nawet jeśli będzie to wymagało nieco wysiłku z naszej strony. I jeszcze kiedyś, patrząc na swoje życie, westchniemy z niedowierzaniem, bo przecież „miało być tak spokojnie”.
Majka – felietonistka i nauczycielka języka polskiego ucieka przed wszechobecnością miejskiego zgiełku kupując mały domek z klimatem i duszą. Sprzedaż mieszkania, porzucenie pracy jako belfer i przeprowadzka „na niedaleki koniec świata poza miastem” otwiera przed nią nowy rozdział. Na wsi życie płynie zdecydowanie wolniej, a Majka może w pełni poświęcić się temu, co kocha, czyli pisaniu i gotowaniu. A, że obydwie te czynności wychodzą jej doskonale, to już wkrótce na rynku pojawia się książka autorstwa bohaterki, zaś jej wypieki i dania kuchni włoskiej podbijają serca czytelników oraz … przystojnych mężczyzn. Tych pojawia się w jej otoczeniu bez liku, a ten wysyp zapoczątkowuje nieznajomy, uparcie poszukujący ulicy Jodłowej, czyli Sebastian Widawski, architekt z widokami na światową karierę.
Jak widać zmiany są wpisane w charakter Majki, bowiem już wkrótce wraz z najbliższą przyjaciółką Jolką planuje otwarcie nowej restauracji w pobliżu swojego domu. Kupują zatem zaniedbaną „chatkę na kurzej stopce” która, w ich wizjach, ma się przeistoczyć w klimatyczne miejsce z niebiańskimi smakołykami, pensjonat oraz lokum dla Jolki. Ta bowiem, patrząc na szczęście Majki, również postanawia porzucić miasto na rzecz wiejskiej ciszy.
Zanim jednak kobiety zrealizują swoje marzenie i przejmą stery we własnej restauracji, Majka będzie musiała poszukać natchnienia do stworzenia dalszej części swojej powieści oraz serii artykułów. A skoro z powodu głupiej zazdrości i przewrotności kobiecej logiki rezygnuje z wypoczynku w Paryżu, pozostaje jej jedynie Kazimierz. To tam spotyka wyjątkowych mężczyzn – przystojnego Adama, który nie ukrywa fascynacji jej osobą,  a także mistrza sztuki kulinarnej – Marcela.
Anna Makos wciąga nas w wir wydarzeń przekonując, że nawet na wsi, na końcu świata nie zawsze jest spokojnie, choć tam życie nabiera zdecydowanie nowej jakości. Historia jest na tyle urokliwa, że nawet przez chwile nie zastanawiamy się jakim sposobem nauczycielkę było stać na mieszkanie na nowoczesnym osiedlu czy, mimo zaciągniętego kredytu, ciągłe wypady „w poszukiwaniu natchnienia”. Podróż do domu Majki to nie tylko literacka przygoda, ale i kulinarna uczta, bowiem bohaterka kusi nas szarlotką z cytrynową skórką i cynamonem, crème brûlée i faworkami. Jako łasuch  żałuję jedynie, że do książki nie zostały dołączone przepisy na te specjały. Choć zrelaksowana lekturą mogę wybaczyć to niedopatrzenie. W końcu są wakacje, trzymam idealną książkę na letni wypoczynek, a o nogi ociera mi się kot (niestety wypożyczony). Jest niemal tak cudownie, jak u Majki, nie pozostaje mi zatem nic innego, jak tylko niecierpliwie czekać na część dalsza powieści, tym razem do poczytania przed kominkiem w jesienny bądź zimowy wieczór.



Recenzja znajduje się także na stronach wortalu literackiego Granice.pl