Pokazywanie postów oznaczonych etykietą babeczki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą babeczki. Pokaż wszystkie posty

sobota, 25 lipca 2026

Lifestyle: Muffinki z truskawkami

Lato ma smak soczystych truskawek – i właśnie dlatego te muffinki z truskawkami na dobre zagościły w mojej kuchni. Są lekkie, puszyste, pełne owoców i znikają z talerza w mgnieniu oka. U mnie okazały się prawdziwym hitem tego lata – piekłam je już tyle razy, że przestałam liczyć. To jeden z tych przepisów, do których chce się wracać przez cały sezon, bo przygotowanie zajmuje tylko chwilę, a efekt zachwyca zarówno domowników, jak i gości. Jeśli szukasz prostego wypieku, który smakuje latem w najlepszym wydaniu, koniecznie wypróbuj ten przepis.

wtorek, 4 listopada 2025

Lifestyle: Muffiny z owocami

Te muffiny można zrobić tak naprawdę z rożnymi owocami, są doskonałe nie tylko na lato, ale przez cały rok. Tym razem zrobiłam je z borówkami i przywołały smak lata!

Składniki:

  • 1 i 1/2 szkl owoców
  • 2 szklanki mąki
  • 1 szklanka cukru
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1 szklanka mleka
  • 1 jajko
  • 1/2 szklanki oleju

poniedziałek, 10 kwietnia 2023

Lifestyle: Babeczki szpinakowe z serem feta

W tym roku postanowiłam rozszerzyć świąteczne menu o przekąski na ostro/słonko. Dlatego też na stole pojawiły się babeczki faszerowane pastą jajeczną oraz - prawdziwe odkrycie - babeczki szpinakowe z serem feta. Biorąc pod uwagę fakt, że osobiście nienawidzę szpinaku, to wielkie wyzwanie. Ale babeczki okazały się świetnym sposobem na "przemycenie" go. W tych babeczkach zupełnie mi nie przeszkadzał, rozkoszowałam się za to smakiem fety.

niedziela, 7 czerwca 2020

Słodki podwieczorek: Babeczki z truskawkami

Sezon na truskawki w pełni, dlatego dziś nie mogłam się obejść bez słodkich wypieków. Tym razem postawiłam na babeczki. W wersji oryginalnej miały być z borówkami, ale truskawki okazały się godnie je zastępować. 

piątek, 22 maja 2020

Słodki podwieczorek: Babeczki owsiane z jabłkami i cynamonem

Lubię śniadania na słodko i bardzo często zaczynam dzień owsianką. Lubię też babeczki, zatem – kiedy na wiosnę zaczyna robić się ciepło, ale też na jesienną pluchę – sięgam po antidotum w postaci pachnących cynamonem wypieków. Te babeczki nie wyrastają zbytnio, za to są miękkie, lekko wilgotne i obłędnie pachną. 

środa, 22 kwietnia 2020

Słodki podwieczorek: Muffinki z płatków owsianych i bananów

Nie przepadam za bananami, ale z owsianką, w placuszkach czy muffinkach, to już inna historia. Dziś po raz pierwszy robiłam wspomniane bananowe muffinki, ale z dodatkiem płatków owsianych. Wyszła mi całkiem zgrabna alternatywa na śniadanie, idealna szczególnie na wiosenne czy letnie dni, kiedy szkoda siedzieć w domu. Muffinki do pojemnika, kawa do termosu i można już ruszać w świat!

wtorek, 12 marca 2019

Babeczki z bananem i czekoladą

Dodaj napis
Przepis czekał już od Walentynek, ale wówczas pewne wydarzenia odciągnęły nas od świętowania. Jednak, jak mówi przysłowie: „co się odwlecze…”, zatem to dziś przyszedł czas na esencjonalne, bardzo czekoladowe babeczki z bananami. Nie dość, że czekolada dostarczy hormonu PEA, zwanego molekułą miłości, to jeszcze banany wpływają na produkcję hormonów płciowych. To aż dwa afrodyzjaki w babeczkach, więc... szykujcie się, bo będzie gorąco. Smacznego!

czwartek, 13 września 2018

Babeczki owsiane


Uwielbiam słodkie przekąski. Często decyduje się nawet na słodkie śniadanie, ale zwykle owe „słodkości” są robione przeze mnie własnoręcznie. Babeczki, które dziś piekłam, są wspaniałą alternatywą dla podwieczorku bądź drugiego śniadania. Zanim odezwą się przeciwnicy cukru warto dodać, że mają w sobie również płatki owsiane i jabłka, dzięki któremu są one sycące i niezwykle smakowite. Lekko wilgotne babeczki wspaniale sprawdzą się też na spotkanie w dziecięcym gronie, zaś z kubkiem kakao są w stanie przegonić wszystkie smutki. Smacznego! 

piątek, 20 kwietnia 2018

Kawowe babeczki

Jestem łasuchem i bardzo mi z tym dobrze. Uwielbiam wszelkie słodkie wypieki, od chrupkich ciasteczek poczynając, po serniki, makowce, czy tarty. Mimo tych upodobań, nie przepadam za czekoladą, która – co nie jest możliwe w przypadku wielu innych słodkości – może leżeć u mnie w szafce miesiącami (szczególnie, jeśli nie jest czekoladą gorzką). Nie znaczy to jednak, że wzgardzę również czekoladowymi ciastami czy babeczkami, w tym przypadku nie sposób pozostać mi obojętną. A że w pakiecie z miłością do słodyczy idzie u mnie uwielbienie kawy, to kawowe babeczki stają się deserem idealnym. To moje ostatnie odkrycie, choć – inaczej niż w przepisie – zdecydowałam się ozdobić je nie kremem, ale po prostu cukrem pudrem, by nie odbierać sobie przyjemności chłonięcia smaku kawy i czekolady na podniebieniu. 

sobota, 6 stycznia 2018

Babeczki z budyniem i owocami w różnych odsłonach

Niekiedy ciasto nie jest odpowiednim wyborem, jeśli chodzi o słodką przekąskę – szczególnie, gdy i okazja jest wyjątkowa. W takich wypadkach przygotowuje słodkie babeczki – w wersji oryginalnej z budyniem i owocami (i taki przepis podaję), ale tak naprawdę często eksperymentuje z różnymi masami czy dekoracjami. Tym razem użyłam – zamiast budyniu – rewelacyjnego kremu do tortów Gellwe o smaku czekoladowym (ten o smaku waniliowym jest równie pyszny).

Takie babeczki doskonale sprawdzą się nawet na najbardziej wykwintnych przyjęciach, ślubach, a także urodzinach czy – tak jak u mnie – podczas sylwestrowej nocy.

sobota, 3 października 2015

Jude Deveraux „Lawendowy poranek”

Autor: Jude Deveraux
Wydawnictwo: Lucky


„Tajemnica nieodłączna jest widocznie od życia tak jak woda od głębi” – te słowa czeskiego pisarza Věroslava Mertla, doskonale oddają naturę sekretów, które każdy z nas kryje przed światem. Różne są powody tego, że wolimy pewnych rzeczy nie zdradzać, że nie dzielimy się wybranymi faktami nawet z bliskimi osobami. Możemy kierować się na przykład pragnieniem ukrycia swojej winy, swoich grzechów, motywować nas może chęć zysku bądź też możemy być przekonani, że chronimy wybrane osoby przez krzywdą. 

Jocelyn Minton wydawało się, że o swojej przyjaciółce, która długie lata zastępowała jej matkę, wie wszystko. Jak się okazało, panna Edilean Harcourt odsłoniła przed dziewczyną zaledwie nikłą część swojego świata, pilnie strzegąc sekretów dotyczących swojej przeszłości. Dopiero kiedy po śmierci panny Edi dziedziczy ona starą posiadłość w Wirginii zaczyna się zastanawiać, kim naprawdę była ta staruszka o wielkim sercu i straszliwych ranach na nogach. Wraz z Jocelyn możemy odkrywać wszystkie tajemnice przeszłości dzięki powieści „Lawendowy poranek”. Opublikowana nakładem wydawnictwa Lucky książka autorstwa Jude Deveraux to jedna z tych powieści, które wzbudzają w nas tęsknotę za nieznanym, za przygodą, które stanowią bodziec do dokonania w swoim życiu zmian. Po lekturę sięgnąć mogą nie tylko wielbiciele powieści obyczajowych, ale wszyscy, którzy potrzebują odrobiny relaksu, którzy kochają stare domy i ich sekrety oraz którzy interesują się wojennymi historiami. Niczym w Matrioszce, rosyjskiej zabawce, autorka ukryła w książce kolejną historię, która sama w sobie jest dobrym materiałem na publikację…

Dla Jocelyn spadek po przyjaciółce jest prawdziwym zaskoczeniem. Przyjaźniła się z panną Edi od lat, aby wspomóc starzejącą się kobietę wybrała nawet uniwersytet blisko domu, ale nigdy nie słyszała najmniejszej wzmianki o Edilean Manor. Dzięki posiadłości kobieta ma jednak szansę rozpocząć nowe życie, z dala od pazernych i złośliwych przyrodnich sióstr, nienawidzącej jej macochy i ojca, dla którego liczy się tylko dobra zabawa. Porzuca nisko płatną posadę asystentki na uczelni i wyrusza do Edilean, miasteczka założonego przez przodków panny Edi. Rzeczywistość, którą zastaje na miejscu, przerasta jej wyobrażenia. Olbrzymi dwuskrzydłowy dom w całkiem dobrym stanie i hektary ogrodu wydają się skromnej nauczycielce snem. O tym, co tak naprawdę odziedziczyła dowiaduje się dopiero od zatrudnionego przez panną Edi prawnika, przystojnego i elokwentnego Ramseya McDowella. Okazuje się, że spadek tak naprawdę jest problemem i skarbonką bez dna, której na dodatek Jocelyn nie posiada. W ręce kobiety przechodzi bowiem sam dom, ale panna Edi w chwili śmierci nie miała ani grosza, który mogłaby przeznaczyć na utrzymanie posiadłości.

Jocelyn staje zatem przed problemem zdobycia środków finansowych, ale w małym miasteczku nie jest łatwo o znalezienie zatrudnienia. W wyniku splotu wydarzeń, które miały doprowadzić do zdobycia serca kobiety przez Ramseya, rozkręca ona interes polegający na wypieku babeczek. Nieocenioną pomoc przy ich zdobieniu oferuje Tess Newland, jedna z dwóch kobiet wynajmujących skrzydła domu, na co dzień zatrudniona w charakterze asystentki Ramseya. Druga z lokatorek, Sara Shaw, nie zna się co prawda na pieczeniu, natomiast specjalizuje się w szyciu i przeróbce sukien. Czy jednak babeczkowy biznes jest w stanie generować takie przychody by bohaterka nie musiała martwić się o utrzymanie domu? A może prościej byłoby znaleźć męża, tak majętnego jak przystojny prawnik i wreszcie realizować marzenie o napisaniu biografii? Jocelyn ten pomysł przychodzi do głowy w chwili zwątpienia, jednak nie chce być od nikogo zależna, a poza tym, mężczyzną, przy którym mocniej bije jej serce wcale nie jest Ramsey, ale ogrodnik Luke Connor. Co prawda ich znajomość rozpoczęła się dość niefortunnie, a pomiędzy nimi wciąż wybuchają kłótnie, ale tak naprawdę powietrze aż iskrzy z pożądania. Jednak nie tylko panna Edi miała tajemnice, które zresztą Jocelyn stara się za sprawą Connora odkryć. Także Luke nie mówi wiele o swojej przeszłości, choć w tym przypadku sekret stosunkowo szybko wychodzi na jaw. Szkoda tylko, że prawda jest tak bolesna …

„Lawendowy poranek” to powieść pełna tajemnic i zwrotów akcji, kryjąca w sobie zarówno sporą dawkę humoru, jak i traumatyczne wydarzenia z przeszłości. Książkę Deveraux pochłania się łapczywie, angażując się w losy bohaterów, głęboko przeżywając wraz z nimi wzloty i upadki. Wzruszająca historia miłości panny Edi i tragedii, jaka ją spotkała oraz opowieść o losach Jocelyn, przenikają się wzajemnie i dopełniają. To już kolejna książka Deveraux która udowadnia, jak dobrym obserwatorem jest autorka oraz z jaką wirtuozerią gra ona na naszych emocjach. Tych zaś w „Lawendowym poranku” z pewnością nie zabraknie …



czwartek, 23 sierpnia 2012

Meg Donohue "Przepis życia"

Tytuł: Przepis życia
Autor: Meg Donohue
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Niekiedy krzywdy doznane w dzieciństwie determinują naszą przyszłość, wbijając się niczym cierń w serce i odbierając radość z osiągnięć czy dnia codziennego. To mogą być bolesne słowa, ostra krytyka, świadectwo pogardy czy bezpodstawne oskarżenia, które zmieniają życie w piekło i już na zawsze kładą się cieniem na latach młodości.
Niekiedy potrafimy się odciąć od przeszłości, wybaczyć, a niekiedy świadomie unikamy konfrontacji bowiem oznacza ona konieczność przejęcia kontroli nad własnym losem. Czy właśnie tak było w przypadku Annie Quintana, jednej z bohaterek pachnącej babeczkami powieści „Przepis życia” Meg Donohue? Autorka stworzyła opowieść o dwóch kobietach pochodzących z różnych sfer społecznych, a jednak przeżywających te same rozterki oraz borykających się ze swoją samotnością i choć historia nie porywa, nie wzbudza także większych emocji, to może stać się towarzyszką letniego wypoczynku bądź sposobem na jesienną chandrę.
Annie oraz jej przyjaciółkę z dzieciństwa, Julię St. Clair, poznajemy, kiedy obie zbliżają się już do 30., zaś ich drogi dawno się rozeszły. Panna Quintana, córka gospodyni domowej zatrudnionej u rodziny Julii w szykownej rezydencji w San Francisco, ukończyła szkołę kucharską i obecnie jest szefową i głównym piekarzem w małej kawiarni w latynoskiej dzielnicy Mission. Aby przeżyć z głodowej pensji dorywczo trudni się wyprowadzaniem psów, choć tak naprawdę jej marzeniem jest posiadanie własnej cukierni. Zupełnie inaczej potoczyło się życie Julii, która po skończeniu studiów na uniwersytecie Columbia rozpoczęła pracę w jednej z najlepszych firm venture capital w Nowym Jorku, obecnie jest zaś wiceprezesem. Ten obrazek idealnego życia ambitnej i pięknej dziedziczki dopełnia jeszcze książę z bajki w osobie Wesleya Trehornema, rzutkiego biznesmena z branży IT. Tyle tylko, że nawet w bajkach zdarzają się tragedie, choć o swojej Julia nie może powiedzieć nikomu. Ta tajemnica oddala ją od narzeczonego, zaś jedynym wyjściem wydaje się rzucenie się w wir przygotowań do ślubu. Rezygnuje z pracy i powraca do rodzinnego miasta, choć pustka w jej sercu towarzyszy jej i tutaj.
Być może spotkanie po latach z przyjaciółką pomogłoby jej pozbyć się skorupy perfekcjonistki i otworzyć się przed drugą osobą. Annie jest jednak nie tylko zaskoczona jej obecnością, ale i wrogo nastawiona, bowiem wraz z pojawieniem się Julii wracają wspomnienia wyrządzonych krzywd, poczucia niższości, ohydnych plotek, które zniszczyły jej reputacje, śmierci matki z którą nie zdążyła się pogodzić, a także Jake`a Logana – pierwszej miłości, chłopaka, którego Julia odbiła jej dla kaprysu.
Czy dawne przyjaciółki mają szansę, by naprawić zerwane więzi? Czy Julia zrozumie, jak wielką krzywdę wyrządziła Annie, zaś ta, czy zdoła jej wybaczyć?  Czy wspólny biznes, wymarzona cukiernia Pychotka ma szansę na sukces i komu zależy, aby interes zakończył się fiaskiem? Lektura nasuwa nam mnóstwo pytań, zaś pojawiający się watek sensacyjny w zadziwiający sposób nie tylko nie psuje, ale wręcz dodaje książce pikanterii i odrobiny kolorytu. Mimo tych wszystkich zapachów unoszących się z kart powieści, ciężko jest wczuć się w jej klimat, a nawet wykorzystanie dwóch narratorek – Annie i Julii nie pomogło w wydobyciu głębi fabuły. Akcja toczy się jakby na powierzchni prawdziwego życia, nie sięgając do korzeni, nie konfrontując praktycznie wspomnień i żalów Annie z wersją Julii i nie pozwalając uwierzyć, że historia mogła mieć miejsce. Odnoszę wrażenie, że „Przepis życia” jest niczym jedna z pięknych babeczek Annie z tą tylko różnica, że wspaniale wygląda wyłącznie na zewnątrz (okładka rzeczywiście przyciąga wzrok). W środku zaś spotykamy zwyczajną masę – nie najgorszą, ale daleko nam do zachwytów. Po prostu zwyczajna książka na zwyczajny dzień.
Recenzja została także umieszczona na stronach wortalu literackiego Granice.pl